Z niecodziennymi przeciwnościami losu walczy akurat Grischa Niermann.
34-letni Niemiec z drużyny Rabobank, który w pomarańczowej koszulce ściga się już od jedenastu lat, startuje akurat w Tirreno-Adriatico. Tegoroczny „wyścig dwóch mórz” dobrą pogodą jednak nie grzeszy. Dlatego też Niermann ma na co narzekać. Co więcej: Niermann narzeka również na swój sprzęt.
Dlaczego? Do tej pory nie dostał on bowiem swojego własnego roweru wyścigowego, który utknął wraz z autobusem Rabobanku gdzieś między Hiszpanią, a Włochami: -Kierowca naszego autobusu wpierw dwa dni stał na autostradzie niedaleko Barcelony, którą zamknięto z powodu ataku zimy [Rabobank brał udział ostatnio w Vuelta a Murcia]. Teraz próbuje dostać się do Genui promem....
Włoski Komitet Olimpijski (CONI) domaga się dwuletniej dyskwalifikacji dla Gabriele Bosisio.
30-letni Włoch wpadł podczas wrześniowego treningu na epo. Zakazany środek w jego moczu wykryto w akredytowanym laboratorium Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) w Lozannie.
UCI już od dłuższego czasu miała byłego zawodnika teamu LPR Brakes na celowniku. Rezultaty z poszczególnych kontroli odchodziły od wyników zawartych w tzw. paszporcie biologicznym.
Bosisio wygrał dwa lata temu jeden etap Giro d’Italia.
Międzynarodowa Unia Kolarska poinformowała, że bracia Paweł i Kacper Szczepaniak wspomagali się erytropoetyną. Badanie przeprowadzono podczas przełajowych mistrzostw świata, które odbyły się pod koniec stycznia w czeskim Taborze.
Paweł zdobył tam tytuł mistrza świata w kategorii U23, Kacper przyjechał na drugiej pozycji. Obaj zawodnicy byli na celowniku antydopingowych służb UCI, ponieważ ich paszporty biologiczne pokazywały podejrzane profile krwi.
- Jestem w szoku. Przed mistrzostwami świata w Taborze mieliśmy rozmowę ze wszystkimi zawodnikami na temat dopingu i każdy zapewniał, że jest czysty. Poświęciłem przełajom kilka ładnych lat, a teraz jest mi po prostu przykro - powiedział PAP trener kadry Jan Antkowiak.
HIS; Montecatini Terme-Montecatini Terme (165 km); 11 marca 2010.
Belg Tom Boonen (Quick Step), po finiszu z peletonu, wygrał drugi etap wyścigu. Liderem pozostał Niemiec Linus Gerdemann (Milram).
Na dystansie uciekała czwórka kolarzy: Alan Perez (Euskaltel), Diego Caccia (ISD), Mikhail Ignatiev (Katusha) i Alan Marangoni (Colnago). W zasadniczej grupie pracowały głównie ekipy Liquigas, Sky i Garmin zmniejszając straty do 3.30, na 35 km przed metą.
4 km przed końcem z przodu pozostawał jeszcze Ignatiev, ale i on uległ sile peletonu. Na finiszu najszybszy okazał się Tom Boonen, pokonując Niemca Paula Martensa (Rabobank) i Włocha Daniele Bennatiego (Liquigas).
Hiszpan Alberto Contador (Astana), po podjeździe na metę w Mende, wygrał czwarty etap wyścigu i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.
Krótko po stracie zaatakował Jerome Pineau (Quick Step), do którego następnie dołączyli Amael Moinard (Cofidis), Mikel Nieve (Euskaltel), Marco Marcato (Vacansoleil) Jean-Marc Marino (Saur Sojasun), Albert Timmer (Skil Shimano) i Julien Loubet (AG2R).
Przewaga siódemki długo oscylowała w okolicach 4 minut, ale gdy do pracy zabrała się ekipa Astany, zmalała do 2 minut, 24 km przed metą.
Akcja została zakończona tuż przed pierwszym z dwóch podjazdów na ostatnich 10 km, Côte de Chabrits (kat. 2; 166 km; 2,4 km; 6,8%).
Mistrz świata w jeździe na czas z Varese sprzed dwóch lat, Bert Grabsch, nie robi sobie złudnych nadziei w rozpoczętym Tirreno-Adriatico.
35-letni Niemiec ostatnio zmagał się z grypą żołądkową oraz zapaleniem ucha środkowego. Więc kolarz teamu HTC-Columbia nie może być jeszcze w super formie: -Mam tylko jeden cel: ukończyć ten wyścig .
Grabsch w „wyścigu dwóch mórz” będzie wspierać Marka Cavendisha, który mimo braku formy – podobno 24-leni Brytyjczyk waży kilka kilogramów za dużo – być może pokusi się o zwycięstwo etapowe w T-A: -Jeśli Cavendish będzie się czuć dobrze, to będę na niego pracować. Po drugim etapie powinniśmy wiedzieć, w jakiej jesteśmy formie -dodał Grabsch....
HIS; St Yrieix-la-Perche - Aurillac (155 km); 10 marca 2010.
Słowak Peter Sagan (Liquigas - Doimo), po ataku na ostatnich kilometrach, wygrał trzeci etap wyścigu. Nowym liderem został Niemiec Jens Voigt (Saxo Bank).
Z powodu opadów śniegu środowy odcinek został skrócony o 53 km, kolarze zamiast z Saint-Junien wystartowali z St Yrieix-la-Perche.
Po kilku nieudanych akcjach przewagę zyskali Yann Huguet (Skil Shimano), Nikolas Maes (Quick Step) i Jurgen Roelandts (Omega Pharma Lotto).
Przed pierwszym z trzech podjazdów 2. kat., Cote de Sainte Fortunade (73 km; 5,3 km; 4,5%), peleton tracił ponad 7 minut, zmniejszając na premii straty o półtorej minuty.
Praca ekipy Caisse d'Epargne spowodowała, że po Côte de Sexcles (110 km; 4,8 ...
HIS; Livorno - Rosignano Solvay (148 km); 10 marca 2010.
Linus Gerdemann (Milram) wygrał pierwszy etap i został liderem wyścigu. Na finiszu z 4-osobowej grupki, która utworzyła się 4 km przed kreską, Niemiec pokonał Hiszpana Pablo Lastrasa Garcia (Caisse d'Epargne), trzeci przyjechał Duńczyk Matti Breschel (Saxo Bank).
Na dystansie, w padającym deszczu i przy niskiej, bliskiej zera temperaturze, uciekał Dmytro Grabovskyy (ISD - Neri), którego przewaga 28 km przed metą wynosiła 5.30. Peleton bardzo przyspieszył, błyskawicznie odrabiając dystans do Ukraińca. Tempa na niewielkich podjazdach m. in. nie wytrzymał Mark Cavendish (HTC - Columbia), który został za grupą.
Floyd Landis będzie w tym sezonie jeździł w grupie Bahati Foundation.
Amerykanin zrezygnował ze startów w grupie Rock Racing po tym, jak Międzynarodowa Unia Kolarska odmówiła wydania jej licencji. Teraz będzie liderem amerykańskiego teamu Bahati Foundation.
Według belgijskich mediów Omega Pharma-Lotto bliska jest pozyskania na przyszły sezon Romana Kreuzigera. Czecha chce również zatrzymać grupa Liquigas, a wszystko powinno się rozstrzygnąć w ciągu kilku tygodni.
- Chcemy go, natomiast rok 2012 to całkiem inna historia, po prostu głównego sponsora mamy na dwa lata - powiedział Roberto Amadio, szef Liquigas. - Nadal negocjujemy, to bardzo wartościowy zawodnik, ale nie zamierzamy zatrzymać go za wszelką cenę - dodał Włoch.
Massimo Giunti został wstępnie zawieszony po pozytywnym teście antydopingowym przeprowadzonym poza zawodami w zeszłym miesiącu. Zawodnik Androni Giocattoli miał wspomagać się EPO.
- To bolesny cios, jestem zszokowany, ale to trochę dziwne - powiedział Gianni Savio, szef Androni Giocattoli, który przyjechał z Guintim na Tirreno-Adriatico. - Jestem załamany, ponieważ pół dnia na listopadowym zgrupowaniu poświęciliśmy tematowi niedozwolonego wspomagania. Uczulaliśmy zawodników, zwłaszcza starszego pokolenia, że kolarstwo uległo całkowitemu przeobrażeniu.
UCI poinformowała, że badanie u 35-letniego kolarza, który w zeszłym sezonie reprezentował Miche, przeprowadzono 23 lutego, w odpowiedzi na podejrzane parametry wynikające z paszportu...
Kapitanem HTC-Columbia na 45. edycję Tirreno-Adriatico będzie Michael Rogers.
30-letni australijski specjalista w jeździe na czas wygrał niedawno Ruta del Sol (kat. 2.1) i jest w niezłej formie. W sobotę Rogers zajął również trzecie miejsce w włoskim Montepaschi Strade Bianche (kat. 1.1).
- Michael jest w bardzo dobrej dyspozycji, bez dwóch zdań. Niestety w T-A nie będzie jazdy na czas - powiedział dyrektor amerykańskiej ekipy, Valerio Piva.
Z kolei Mark Cavendish start w “wyścigu między morzami” ma wykorzystać jako test przed Mediolan-San Remo, który wygrał rok temu.
Inny amerykański zespół BMC Racing stawia na mistrzów świata z dwóch ostatnich lat: Alessandro Ballana (2008) oraz Cadela Evansa (2009).
Francuz William Bonet (Bbox Bouygues Telecom), po finiszu z peletonu, wygrał drugi etap wyścigu. Liderem pozostał Holender Lars Boom (Rabobank).
Podobnie jak dzień wcześniej, krótko po starcie zawiązał się odjazd, w którym tym razem znaleźli się Mauro Finetto (Liquigas), Jens Mouris (Vacansoleil), Laurent Mangel (Saur Sojasun) i Koen de Kort (Skil Shimano).
Uciekinierzy szybko wypracowali ponad 4 minuty przewagi, z których 50 km przed metą pozostało niespełna półtorej minuty. Jadący spokojnie peleton zakończył akcję niedaleko wspinaczki na Côte de Nieul (190 km; 2,8 km; 3,9%),
Górkę do ataku wykorzystał Cyril Gautier (Bbox), któremu niewielką przewagę udało się utrzymać do ostatnich...
Do Kapsztadu udał się Lance Armstrong, który 14 marca weźmie udział w największym na świecie otwartym wyścigu kolarskim Cape Argus.
Organizatorzy liczą, że w imprezie wystąpi 35 tys. kolarzy. Kapitan teksańskiego teamu RadioShack ma zamiar reklamować w RPA swoją fundację na rzecz walki z nowotworem „Livestrong”.
Przez „twittera” 39-letni Amerykanin poskarżył na niezbyt miłe przyjęcie na lotnisko: -Ale chyba taki personel jest i również w innych częściach świata, na innych lotniskach. Miałem do czynienia z już z o wiele sympatyczniejszymi ludźmi .
Sześć dni po 105-kilometrowym Cape Argus siedmiokrotny zwycięzca Tour de France (1999-2005) wystartuje w Mediolan-San Remo. Zanim jednak do tego dojdzie Armstrong ...
Nie pomyśli Marka Cavendisha mijają pierwsze miesiące nowego roku. Brytyjczyk najpierw musiał pogodzić się ze stratą dwóch kluczowych zawodników ze swojego pociągu, George Hincapie i Edvalda Boasson Hagena, następnie wypadł mu Mark Renshaw, u którego wykryto wirusa Epstein-Barr, w końcu kłopoty z zębami opóźniły rozpoczęcie sezonu. Koniec końcem "Manxman" na razie pozostaje bez zwycięstwa, ulegając już kilkakrotnie podczas sprinterskich finiszy.
Teraz przed zawodnikiem HTC-Columbia start w Tirreno-Adriatico, gdzie będzie szukał pierwszego zwycięstwa, a przede wszystkim odpowiedzi czy powinien bronić tytułu na Madiolan - San Remo.
- Przypuszczam, że będą tylko dwa sprinty z grupy, na pierwszym i ostatnim etapie - mówi o Tirr...
Zespół Milram podał skład na zbliżający się Tirreno-Adriatico. Niemiecka ekipa nie dostała zaproszenia na Paryż-Nicea, dlatego „wyścig między morzami” będzie pierwszą ważną imprezą w tym sezonie.
- Dla nas to ważny wyścig. Wysyłamy mocny team. Czeka na nas kilka ciekawych podjazdów. Powinno być dobrze - powiedział dyrektor sportowy „krówek” Christian Henn.
Kapitanem drużyny będzie Linus Gerdemann, który dwa lata temu zanotował na Tirreno-Adriatico poważny upadek. 27-letni Niemiec złamał obojczyk i nie zdążył wykurować się Tour de France.
Ostatni zwycięzcy:
2009 Michele SCARPONI
2008 Fabian CANCELLARA
2007 Andreas KLÖDEN
2006 Thomas DEKKER
2005 Oscar FREIRE GOMEZ
2004 Paolo BETTINI
2003 Filip...
Alessandro Petacchi ma pięć szwów na podbródku i stłuczoną nogę po upadku w trakcie treningu. Sprinter grupy Lampre-Farnese Vini jadąc wspólnie z Lorenzo Bernuccim, nie zauważył stojącej na poboczu drogi donicy.
We wtorek lekarz Lampre, Carlo Guardascione, ma zdecydować czy zawodnik będzie zdolny rozpocząć dzień później Tirreno-Adriatico.
Patrik Sinkewitz dogadał się ze swoim byłym sponsorem indywidualnym, firmą produkującą napoje „Förstina”.
Pod koniec stycznia sąd w Kassel podjął ostateczną decyzję, w wyniku której były zawodnik teamu T-Mobile miał zapłacić „Förstina” 300 tys. euro odszkodowania. Trzy lata temu Sinkewitz wpadł na testosteronie. Zwycięzca Deutschland-Tour (2004) przyznał się do stosowania zakazanych środków, w konsekwencji czego „Förstina” zerwała z nim kontrakt.
Teraz obie strony doszły do konsensusu. Prawdopodobnie na konto „Förstina” wpłynie ok. 80 tys. euro.
W zeszłym sezonie Sinkewitz startował w koszulce czeskiego PSK-Whirlpool, po tym, jak powrócił do ścigania po dyskwalifikacji. Jak na razie ...
W wieku 93 lat zmarł w poniedziałek Guy Lapebie, który na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie (1936) dwa złote medale: jeden w wyścigu drużynowym na 4 km na dochodzenie, a drugi w drużynowym wyścigu szosowym ze startu wspólnego.
Oprócz Francuz zdobył również srebro w indywidualnym wyścigu ze startu wspólnego. Na Tour de France (1948) Lapebie zajął trzecie miejsce. Jedenaście lat wcześniej Tour wygrał jego starszy brat Roger Lapebie, który zmarł w 1996 roku. Miał 85 lat.
Niewesoło zakończył się pierwszy etap Paryż-Nicea dla Alberto Contadora. Lider Astany upadł 3 km przed metą, doznając bolesnego stłuczenia lewego uda.
- Martwi mnie to uderzenie. Problem stanowi stłuczony mięsień, który może wpłynąć na moją dyspozycję, ale wierzę że jutro wystartuję - powiedział 27-letni Hiszpan.
Contador nie przejął się stratą 17 sekund do czołowej grupy, która powstała na ostatnich kilometrach. - Dokonam analizy zmian w klasyfikacji generalnej, ale te 17 sekund nie jest problemem. Teraz zajmują mnie konsekwencje upadku. Oczywiście lepiej gdybym tego nie stracił, ale najważniejsze jak będę dochodził do siebie.