Andy Schleck nie jedzie już w wyścigu Vuelta a Espana. 25-letni zawodnik nie stanął na starcie dzisiejszego etapu. Luksemburczyk, który w 2009 i 2010 stanął na drugim miejscu podium Tour de France, podobnie jak w ubiegłym sezonie, został wycofany w tej samej fazie hiszpańskiej imprezy. Na starcie nie stanął dziś także Australijczyk Stuart O'Grady.
Wg duńskiej telewizji, Schleck i O'Grady mieli rażąco naruszyć wewnętrzny regulamin zespołu Saxo Bank. Jednocześnie menedżer drużyny, Bjarne Riis stwierdził, że wycofanie obu zawodników nie ma nic wspólnego z dopingiem. Nie ujawnił jednak szczegółów sprawy. Zapowiedział dalsze informacje po zakończeniu dzisiejszego etapu.
Tymczasem Andy Schleck wyjaśnia:
- Przyjmuję do wiadomości, że naruszyłem wewnętrzny regulamin zespołu, po tym jak wczoraj po kolacji, poszedłem ze Stuartem na drinka. Dlatego zostałem przez Bjarne Riisa odesłany do domu.
- Jestem odpowiedzialny za swoje czyny i chociaż myślę, że to zbyt surowa decyzja, poddaje się jej. Bjarne to w końcu mój dyrektor sportowy i na pewno wie, co robi.
- Wracałem do formy i naprawdę chciałem zostać w wyścigu, by pomóc bratu i całemu zespołowi.
Andy Schleck stracił szansę na wysokie miejsce w wyścigu już na 3. etapie do Malagi, gdzie stracił ponad 14 minut do zwycięzcy. Od tego momentu twierdził, że jego jedynym celem będzie pomoc bratu, Frankowi w wygraniu hiszpańskiego narodowego touru.
Luksemburczyk zapowiedział wcześniej, że nie pojawi się na mistrzostwach świata w Melbourne, a ostatnim wyścigiem Schlecka w sezonie 2010 ma być Giro di Lombardia.