Porozmawiajmy zatem o kolarstwie...
By Dobry
#262272 I tak, i nie.
Do tej pory 9/10 razy (no, mniej więcej - bez liczenia i na oko) była selekcja do tyłu i mocna presja najsilniejszych ekip, żeby wszystko rozstrzygnęło się na Caubergu (bądź tuż za nim, po zmianie trasy). Taki był scenariusz zakładany przez większość ekip, choć parę razy udało się go złamać (Iwanow i Kreuziger). Ale też i ucieczki przy takiej presji najmocniejszych ekip nie miały za bardzo sensu na ostatnich kilometrach - uciekinierzy 15-20 sekund na Caubergu nie byli w stanie obronić przed Gilbertami itd. A więcej ciężko było ugrać.
A teraz, przy zmienionej trasie, przy sprzyjających warunkach, nawet i 10-15 sekund może się udać dowieźć do mety przy ataku na ostatnich 5-10 km. Tak że na dwoje babka wróżyła, bo wyścig będzie rozgrywany kapkę inaczej.
Avatar użytkownika
By Leopejo
#262273
ciacho napisał(a):Dziwna dla mnie ta decyzja z brakiem Caubergu w finale. To był klasyk niczym ściana Bukovina ;)
Te ostatnie hopki to są praktycznie zmarszczki, więc w sumie będzie typowa wyścig dla sprinterów (podmęczonych tylko po tych wszystkich wzgózach)

Amstel w latach 90-tych aż do roku 2002, z metą w Maastrichcie zamiast Valkenburgu był ciekawym wyścigiem nawet bez mety przy Caubergu. Osobiście mnie ciekawi co będzie (ale przyznaję, że jeden z najbardziej emocjonujacych wyścigów dla mnie to sprinterski Mediolan - Sanremo).
Avatar użytkownika
By undef
#262276 A ja mam nadzieję, że wada jedynak opublikuje listę klientów Fuentesa.

18.02 Czy Fuglsang nie przypomina wam Ulricha?
By Zbig
#262319 LBL 2017 jednak omija okolice Stavelot z tamtejszymi podjazdami. Podobno jakieś roboty drogowe, (w zeszłym roku z tych samych powodów nie było Stockeu). Jak widać, to po Świętym Rochu trasa skręca na wschód w kierunku Malmedy:
http://www.letour.fr/PHOTOS/LBL/2017/10 ... l_2017.pdf
Interesujący będzie podjazd Ferme Libert:
http://www.klimtijd.nl/beklimming/ferme-libert
Widać ze w miejsce dwóch dłuższych podjazdów mamy trzy krótsze w tym dwie ścianki.....
Avatar użytkownika
By ciacho
#262321
zulu napisał(a):Ten zaprezentowany etap wyścigu Hubala dobry byłby na nasz jednodniowy LBL :) Tylko tą ostatnią górkę zmienić.

profil wygląda niczym Amstel Gold Race :)
może być ciekawy wyścig, byleby obsada była zgrabna.
Ciekawy klasyk w Polsce przydałby się baaardzo mocno

W marzeniach widzę taką traskę po Bieszczadach i Górach Słonnych- można by zorganizować piękną i selektywną trasę
By xyz
#262332 Zobaczycie, przez tarczówki dojdzie do tragedii i dopiero wtedy UCI wprowadzi przepisy nakazujące montowanie osłon na tarcze albo wycofa je całkowicie. Cookson jest zawsze dwa kroki z tyłu.

Rozchodzi się oczywiście o pieniądze. Przesyt na rynku aerodynamicznych rowerów spowodował, że trzeba było wymyślić coś nowego, niekoniecznie lepszego.
Rok bądź dwa lata Sagan rozpoczynał etapy na 'super' Specu tworzonym wraz z McLarenem, tak by dobrze zaprezentować się dziennikarzom na starcie, po czym przesiadał się na stary, sprawdzony model. :mrgreen:
Boonenowi tarcze się podobają z wiadomych względów. Jeździ na Specach parę ładnych lat, jest jedną z twarzy firmy (ma specjalne malowanie etc.) i zapewne mu nieźle posmarowali za takie słowa albo złożyli ciekawą propozycję związaną z przejściem na emeryturę.
By zulu
#262333 A jak wygląda sprawa praktycznych zalet tarczówek? Mogą przykładowo umożliwić jeszcze bardzie szaleńcze zjazdy? Często widać duże różnice w tej umiejętności, która coraz częściej się przydaje. Jeśli tarczówki zwiększyłyby ekstremizm i różnice to mogłoby być bardziej widowiskowo...
By xyz
#262334 Na pewno lepsza modulacja i siła działania. Są po prostu lepsze. Tylko pojawia się pytanie, czy dotychczas używane hamulce szczękowe były na tyle złe, że trzeba było sięgnąć po patent z MTB. Moim zdaniem nie.
By zulu
#262335 A może jakiś kompromis? Wiadomo że najgorsze kraksy zdarzają się na płaskich etapach gdzie na metę pędzi cały peleton. A na takich etapach to chyba tarczówki zbędne...
Avatar użytkownika
By KubaWinter
#262337 Oczywiście, że dobre klasyczne hamulce z odpowiednimi klockami działały wystarczająco dobrze. Jeżdżę na rowerze już całkiem sporo, w młodości nierzadko ponosiła mnie fantazja, a teraz w Szwajcarii okazji do zjazdów po krętych i wąskich drogach mam aż nadto i nigdy nie miałem problemu z hamulcami. Zaznaczę, że nie zjeżdżam jak worek kartofli ;)

Gadałem też niezobowiązująco z paroma różnymi kolarzami w WT i żaden nie powiedział, że tarczówki są konieczne. Wszyscy mówili, że nigdy nie brakło im hamulców. Wskazywali, że albo wszyscy albo nikt, bo tylko wtedy ma to jakiś sens, ale nie byli raczej skłonni.

Wiadomo, że presja na hamulce tarczowe w peletonie pochodzi z działów sprzedaży i marketingu. W innych obszarach osprzętu zmiany zachodzą powoli, a nawet ramy takich gigantów jak Spec czy Colnago nie zmieniają się przez kilka lat. Osprzęt też jest drogi i jak ktoś już ma, to spokojnie starcza mu na dłużej. A tarczówki to nowość, więc można w okół nich rozkręcić nową gałąź - ramy, grupy osprzętu, koła itd. itp. No i spękani amatorzy czytający o tej legendarnej słabej pracy klasycznych hamulców z chęcią kupią rower na tarczówkach, bo bezpieczniej, bo fajniej itd.

Gdyby to wszystko było tak niesamowitym przełomem, to nie byłoby tylu głosów sprzeciwu. Zobaczcie nawet na drużyny sponsorowane przez Speca, który wydaje się najbardziej naciskać na tarczówki: tylko Boonen i Kittel jeżdżą na nich w wyścigach, Sagan tylko na treningach, a reszta na klasycznych szczękach.

No i przede wszystkim, mogą hamować jak złoto, ale wyglądają obleśne i już z tego powodu, powinny być zakazane na zawsze ;)
Avatar użytkownika
By ciacho
#262339
KubaWinter napisał(a):Oczywiście, że dobre klasyczne hamulce z odpowiednimi klockami działały wystarczająco dobrze. Jeżdżę na rowerze już całkiem sporo, w młodości nierzadko ponosiła mnie fantazja, a teraz w Szwajcarii okazji do zjazdów po krętych i wąskich drogach mam aż nadto i nigdy nie miałem problemu z hamulcami. Zaznaczę, że nie zjeżdżam jak worek kartofli ;)

Gadałem też niezobowiązująco z paroma różnymi kolarzami w WT i żaden nie powiedział, że tarczówki są konieczne. Wszyscy mówili, że nigdy nie brakło im hamulców. Wskazywali, że albo wszyscy albo nikt, bo tylko wtedy ma to jakiś sens, ale nie byli raczej skłonni.

Wiadomo, że presja na hamulce tarczowe w peletonie pochodzi z działów sprzedaży i marketingu. W innych obszarach osprzętu zmiany zachodzą powoli, a nawet ramy takich gigantów jak Spec czy Colnago nie zmieniają się przez kilka lat. Osprzęt też jest drogi i jak ktoś już ma, to spokojnie starcza mu na dłużej. A tarczówki to nowość, więc można w okół nich rozkręcić nową gałąź - ramy, grupy osprzętu, koła itd. itp. No i spękani amatorzy czytający o tej legendarnej słabej pracy klasycznych hamulców z chęcią kupią rower na tarczówkach, bo bezpieczniej, bo fajniej itd.

Gdyby to wszystko było tak niesamowitym przełomem, to nie byłoby tylu głosów sprzeciwu. Zobaczcie nawet na drużyny sponsorowane przez Speca, który wydaje się najbardziej naciskać na tarczówki: tylko Boonen i Kittel jeżdżą na nich w wyścigach, Sagan tylko na treningach, a reszta na klasycznych szczękach.

No i przede wszystkim, mogą hamować jak złoto, ale wyglądają obleśne i już z tego powodu, powinny być zakazane na zawsze ;)


Rzadko się zdarza żebym zgadzał się z którymś postem tak bardzo jak w tym wypadku

Hajs hajs hajs