O wyścigach, tych poważnych i tych trochę mniej...
By Lumbi
#264985 Cześć. Moim zdaniem Rafał wyglądał tak , że z palcem w nosie i colą w ręku mógł odjechać. Z drugiego miejsca same plusy. Wygrał Amerykanin z amerykańskiego teamu. :wink: Jeden ma koszulkę drugi ma etap. Może i dobre znajomości w peletonie następne wyrobione. Nie zarżnął się przed czasówką. Czasu nie stracił. :grin:. Ja tam gratuluje bo fajnie tak polaka z przodu oglądać.
By jacekr
#264988 Tak sie patrząc na czasowki w wykonaniu przeciwników Majki, to sie boje, ze jednak straci on prowadzenie. Talansky to juz w ogole spoko na czas jeździ a Bennett byl w tym roku 10 w Kraju Baskow. I tylko Boswell wydaje sie słabszy. :/
By Dobry
#264989 Na szczęście to beznadziejny wyścig, więc nie będzie czego żałować, jak przegra ;)
Avatar użytkownika
By grzesiek00
#264990 Ale punktów żal :) No jak miałbym typować to tak 60 do 40, że nie da rady, obym się mylił. W sumie rzeczywiście miał popracować nad jazdą na czas, zobaczymy.
Jeszcze co do wczorajszego etapu to wydaje mi się, że Rafał nie najlepsze miejsce wybrał do ataku bo tam zaraz był krótki zjazd. Trzeba pewnie było szybciej depnąć, no ale to takie gdybanie bo nie wiemy jak się czuł.
By zulu
#264998 Według mnie to świetny wyścig na trening. Dlatego, jak zwykle, nie kapuję postawy Majki. Jeśli miał nogę to była znakomita okazja depnąć i zobaczyć co z tego wyjdzie w realu. Jeśli zwycięstwo no to ok. Jeśli nie miał nogi to niewiele zmienia, bo przecież forma ma przyjść później ale tak czy owak jest to okazja to jakiegoś rozeznania, dobrego sprawdzianu.
Wygrywamy, fajnie. Przegrywamy? To tylko trening.
A teraz? Majka musi się zaginać na czasówce bo inaczej trzeba uznać to za porażkę. Bo przecież jest na serio a nie treningowo.
Naprawdę, ta wczorajsza górka była idealna do takiego sprawdzenia siebie. Do jakiejś poważnej symulacji. Przejęcia kontroli. Długiego ataku ze sprawdzianem swoich możliwości na tle innych.

Tak naprawdę tego mi w sumie brakuje. Wolałbym 10x bardziej zobaczyć jak Majka wczoraj nadaje tempo na maksa przez ostatnie 5-6 km, ciągnąc tamtych 2 na ogonie i przegrywając finisz niż świętować ewentualne zwycięstwo klasyfikacji generalnej.
Avatar użytkownika
By Leopejo
#265002 W Vuelcie Castilla y Leon wystartował Adriano Malori, ale on wycofał się po kilku kilometrach. Tak samo jak w lutym w Volta a Alentejo. Obawiam, że to może być koniec jego kariery.
Avatar użytkownika
By miguel
#265013 Rafał świetnie jechał cały etap i o porażce w walce o zwycięstwo zadecydowały tylko detale w wejścia w zakręt dwóch najlepszych. Myślę, że ciężko będzie dziś w nocy obronić Rafałowi pozycji lidera, ale wszystko jest możliwe w kolarstwie.
Musiałby pojechać taką czasówkę jak na zwycięskim TdP albo i jeszcze lepszą. Ostatni etap pod Sagana, więc wszystkie siły na jutro dla Rafała ;)
Avatar użytkownika
By druid
#265019
Lumbi napisał(a):Cześć. Moim zdaniem Rafał wyglądał tak , że z palcem w nosie i colą w ręku mógł odjechać. Z drugiego miejsca same plusy. Wygrał Amerykanin z amerykańskiego teamu. :wink: Jeden ma koszulkę drugi ma etap. Może i dobre znajomości w peletonie następne wyrobione. Nie zarżnął się przed czasówką. Czasu nie stracił. :grin:. Ja tam gratuluje bo fajnie tak polaka z przodu oglądać.


Trzeba też uczciwie przyznać, że poza etapem do Bukowiny na Tour de Pologne 2014, Majka chyba nigdy tak zdecydowanie nie przejął inicjatywy podczas walki o generalkę (choć może poniekąd na etapie do San Jose, choć to jednak była inna sytuacja, wyścig był otwarty, cele nie do końca sprecyzowane).
Rafał tłumaczy też, że Talansky znał końcówkę i dlatego był w lepszej sytuacji podczas sprintu. Pewnie tak, ale dla mnie Talansky ma po prostu lepszy finisz i dlatego był głównym faworytem z tej "3"

Zobaczymy jak dzisiaj. Dawałbym 60% na to, że utrzyma koszulkę lidera.
Avatar użytkownika
By Popiol
#265039 Po wpisach widzę, że emocje były :D :D

Drugie miejsce i tak ok, obawiałem się że Talansky i Bookwalter tez Rafała wyprzedzą.

Bodi naprawdę leżał? Czy jeszcze nie ta forma?
Avatar użytkownika
By druid
#265040 tak czy siak świetny ten Bennett. taka czasówka przy 58 kg wagi? Bracia Schleck pewnie się rozmarzyli ;)
Facet z roku na rok konsekwentnie coraz lepszy. Ciekawe co jeszcze pokaże w tym sezonie.


Poza tym, młodzież atakuje. Schachmann, Ganna, Dibben! Coś tam może będzie z tych chłopców Wigginsa. Doull na razie trochę zawodzi, ale jest ten Dibben, a na horyzoncie Knox (i może Davies).
By Zbig
#265041 Podsumowując występ Majki to nawet gdyby pojechał czasówkę tak dobrze jak na TdP gdzie stracił 43 s. to i tak by przegrał wyraźnie z Bennettem. Jednak wynik Nowozelandczyka na Baskach nie był przypadkowy, trzeba przyznać że w Lotto Jumbo potrafią nauczyć jazdy na czas.
Zastanawia mnie to czy w czwartek defensywna jazda Rafał wynikała stąd że jednak trochę zlekceważył Bennetta jeśli chodzi o czwartkową czasówkę i na Mt. Baldy pilnował głównie Talanskiego którego uważał za większe zagrożenie?
Też uważam że mógł podjąć większe ryzyko w czwartek, nawet kosztem wypadnięcia z podium, etap do San Jose pokazał że można w jego przypadku więcej ugrać atakując na etapie niż liczyć na skuteczną obronę na czasówce gdzie rywalami są zawodnicy lepsi w tej konkurencji. W takim wyścigu dla takiego zawodnika jak Rafał liczy się tylko zwycięstwo, to nie Romandia czy Delfinat gdzie miejsce na pudle miało by znaczenie i dlatego mam niedosyt głownie jeśli chodzi o ściganie się na Mt. Baldy. Teren Majki to góry a nie płaskie czasówki...