O wyścigach, tych poważnych i tych trochę mniej...
Avatar użytkownika
By druid
#257915 Prezentacja wyścigu:
https://rowery.org/2017/06/29/prezentac ... ance-2017/


Prognozy na dzień dzisiejszy wyglądają tak:
1. Duesseldorf - 13 km (oby to nie było jedyna czasówka, jak w 2015)
2. Etap w Niemczech, na 80% dla sprinterów, choć nie pogniewalibyśmy się o spełnieniu plotek o torze Nurburgring (dobry pretekst, żeby upamiętnić R.Altiga, który został tam mistrzem świata)
3. Belgia - Verviers
4. Luksemburg - Esch sur alzette
5.
6. La Planche de Belles Filles

Alpy:
w 2015 mieliśmy Alpe d'Huez, także powrót w 2017 naturalnie b.prawdopodobny.
A z kandydatów najgłośniej o Orcières-Merlette (słynny rajd Ocani w 1971 czy b.trudna górska czasówka wygrana przez Rooksa w 1989). Możliwy też znany z Dauphine 2013 kurort Valmorel.


Ciekawostka o Culoz.
Podobno podpisali z ASO umowę wg której w ciągu 5 lat, mają dwukrotnie być miastem-metą Tour de France.
Pewnie więc nie w 2017, ale to by oznaczało, że Grand Colombier już niebawem... :)
Avatar użytkownika
By bs.pro
#258075 Ciekawe czy ktoś stanie na drodze Froomea. Zastanawiam się jakby to wygladalo gdyby Quintana i Contador byli w naprawdę mega optymalnych formach.
No i Riczi POrte bez pecha i także w najlepszym wydaniu.
By PatrykPL
#258077 Zobaczymy za rok jak to bedzie wygladać, ale przypominam, ze Froome jest coraz starszy i za rok już 32 lata na karku. Może byc to jakąś przeszkodą, ale niekoniecznie.
Avatar użytkownika
By staszq
#258079
PatrykPL napisał(a):Zobaczymy za rok jak to bedzie wygladać, ale przypominam, ze Froome jest coraz starszy i za rok już 32 lata na karku. Może byc to jakąś przeszkodą, ale niekoniecznie.


Froome jednak nie jest wyeksplatowany tak jak inni zawodnicy w jego wieku. Na wysokim poziomie jeździ 6 rok więc wydaje się, że może jeszcze trochę pociągnąć.
By Zbig
#258123
druid napisał(a):Prognozy na dzień dzisiejszy wyglądają tak:
1. Duesseldorf - 13 km (oby to nie było jedyna czasówka, jak w 2015)
2. Etap w Niemczech, na 80% dla sprinterów, choć nie pogniewalibyśmy się o spełnieniu plotek o torze Nurburgring (dobry pretekst, żeby upamiętnić R.Altiga, który został tam mistrzem świata)
3. Belgia - Verviers
4. Luksemburg - Esch sur alzette
5.
6. La Planche de Belles Filles

Alpy:
w 2015 mieliśmy Alpe d'Huez, także powrót w 2017 naturalnie b.prawdopodobny.
A z kandydatów najgłośniej o Orcières-Merlette (słynny rajd Ocani w 1971 czy b.trudna górska czasówka wygrana przez Rooksa w 1989). Możliwy też znany z Dauphine 2013 kurort Valmorel.


Ciekawostka o Culoz.
Podobno podpisali z ASO umowę wg której w ciągu 5 lat, mają dwukrotnie być miastem-metą Tour de France.
Pewnie więc nie w 2017, ale to by oznaczało, że Grand Colombier już niebawem... :)


Dziś na Tour de Wallonie mieli metę w Dison (przedmieścia Verviers) z rundą przez Verviers (pokazali znany zabytkowy dworzec kolejowy). Trzeba przyznać że interesująca ta końcówka z tym podjazdem pod wiaduktem, miejscowość przypominająca mi Liege z LBL. Może być ciekawie na TdF.

Jeśli chodzi o Alpe d'Huez to bardzo wątpię, w 2015 było jak w tym roku czyli Pireneje - Alpy, na drugi rok raczej na odwrót także pewnie najtrudniejszy etap w Alpach to pewnie Valmorel lub Meribel, a więc raczej na pewno wtedy przez Madeleine, podobnie jak w tegorocznym Dauphiné. Najlepiej by było jak w 1994 z końcówką do Val Thorens.

Mam nadzieje że na La Planche de Belles Filles zrobią etap bardziej podobny do tego w 2014 niż 2012.

Są też plotki o tym że ma być Izoard, a jak Izoard to Briancon a jak Briancon to może Galibier, ale to pewnie raczej mało prawdopodobne..
Avatar użytkownika
By Boss
#258132
staszq napisał(a):Froome jednak nie jest wyeksplatowany tak jak inni zawodnicy w jego wieku. Na wysokim poziomie jeździ 6 rok więc wydaje się, że może jeszcze trochę pociągnąć.


Z tego, co dociera z Wysp, mowa jest o 5 zwycięstwach, choć oficjalnie takiej deklaracji chyba nie złożą. Oni uważają, że to realne.
W przyszłym roku Froomey będzie skazany na tych samych rywali, bo przecież nikt nowy nagle nie wypłynie na tym poziomie. Dojdzie Nibali jako lider (gdzie to się jeszcze zobaczy), postępy mogą zrobić Zakarin i Dumoulin, ale chyba nie do tego stopnia, by zagrozić Krzychowi, Yates to też jeszcze melodia przyszłości.
Zresztą ciekawe jak Orica ułoży plan startów w przyszłym sezonie mając Yatesów i Chavesa.
Avatar użytkownika
By Boss
#258135
Grzdylu napisał(a):Pycha kroczy przed upadkiem.


Jasne. To przecież kolarstwo, gdzie upadki bywają i te w przenośni i te dosłowne. Z piedestału spaść bardzo łatwo. Wystarczy chwila nieuwagi. Dlatego pewnych deklaracji nikt nie złoży. A Froomey to akurat taki przypadek gościa, który częściej przegrywał z sobą niż z przeciwnikami.
Avatar użytkownika
By druid
#259732
Boss napisał(a):
Grzdylu napisał(a):Pycha kroczy przed upadkiem.


Jasne. To przecież kolarstwo, gdzie upadki bywają i te w przenośni i te dosłowne. Z piedestału spaść bardzo łatwo. Wystarczy chwila nieuwagi. Dlatego pewnych deklaracji nikt nie złoży. A Froomey to akurat taki przypadek gościa, który częściej przegrywał z sobą niż z przeciwnikami.


Pół żartem można napisać, że organizatorzy znów pójdą mu na rękę i bardzo możliwe, że po raz trzeci z rzędu (co się chyba nie zdarzało od lat 80.) będziemy mieć Pireneje przed Alpami (Froome póki co wygrywał tylko w takiej konfiguracji) ;)

A tak już bardziej na poważnie, póki co wygląda to tak.
Z Niemiec jedziemy w Wogezy, pewnie przez Belgię, potem przez środkową Francję w kierunku Pau, potem coś w stylu Luz Ardiden/Peyragudes, Pirenejami na wschód w kierunku Foix, 2 dni później meta w Rodez, potem Alpy (możliwości jest kilka, Orcieres-Merlette, L'AdH, Meribel, Mongenevre, b.dużo mówi się o mecie na Izoard i etapie do Serre Chevalier), pojawiła się też plotka o dniu przerwy w Pinerolo, także niewykluczone, że po 18 latach po Armstrongu doczekamy się np. mety w Sestriere dzień przedtem.

Dodam jednak, że od kiedy mówi się, że Pireneje znów przed Alpami, nie spekuluje się już specjalnie o Wogezach, więc może wymienią je na Masyw Centralny.
Avatar użytkownika
By druid
#259916 Co do Alp to niemal potwierdza się mety w Serre-Chevalier (poprzedzone wspinaczką Telegraphe+Galibier, czyli kombos z 1993 i 1974) i na Izoard (czasówka z Briancon?), dojdzie być może Alpe d'Huez.

Widać po tym, że organizatorzy lubią ostatnio w ostatnich dniach Touru zapewnić kolarzom coś w rodzaju "trójkąta bermudzkiego", czyli 3 finisze b.blisko siebie. I tak oto:
1) 2016 - St.Gervais, Lac d'Emosson i Megeve
2) 2015 - La Toussuire, l' Alpe d'Huez, St.Jean-de-Maurienne

Jest to też świetna rzecz dla kibiców, gromadzących się przy trasie.




Francuzi nie ukrywają, że tegoroczne zmagania faworytów w górach na Giro i Vuelcie dużo ciekawsze niż na Tourze.
Któryś stwierdził: "Tour stał się ofiarą swojego prestiżu".
Sporo w tym racji, jednak gdy jest to wypowiedziane przez Francuza, brzmi to z lekka zabawnie (zwłaszcza dla kogoś, kto śledzi TdF we francuskiej TV) ;)
Avatar użytkownika
By druid
#260067 Wg velopeton w Pirenejach znowu etap Pau-Luchon. Nie mają litości.
Drugi pod Luz Ardiden, co akurat zrozumiałe, bo zapowiadało się już na to w 2016, a nie gościliśmy tam od 2011.
Jeśli chodzi o Alpy to są dosyć pewni etapu do Meribel, jak i tego, że Izoard w przedostatni dzień.
Avatar użytkownika
By druid
#260168 Francuzi piszą, że upadła koncepcja z metą na szczycie Izoard.
Do gry weszła za to znana z Dauphine 2013 i 2016 stacja Superdevoluy (konkuruje z Orcieres-Merlette), z pakietem z Noyer od trudniejszej strony rzecz jasna. Idea ma być taka, by zakończyć tam króciutki, nie za trudny, ale górzysty etap w trzecim tygodniu zmagań. Nie jetem fanem tego miejsca (choć widoki z Noyer fajne), ale zobaczymy, jak się znajdą chętni do ścigania to na TdF może być ciekawiej niż na Dauphine.
Avatar użytkownika
By druid
#260303 Ostatnie dni to wysyp przecieków/domysłów, zapanował chaos, więc przytoczę tylko te najważniejsze.
Kijem w mrowisku okazała się wiadomość o czasówce w okolicach Marsylii przedostatniego(!!!) dnia.
Tour de France nie pamięta tak długiego transferu bez dnia przerwy, więc nic dziwnego, że pojawili się też tacy, którzy wątpią w finał w Paryżu (choć to raczej zbyt daleko posunięte dywagacje).
Zaczyna przeważać przekonanie, że będzie to raczej łatwy Tour, z dużą ilością km ITT i tylko jedną (dwoma) metą pod górę poza kategorią.

Wiadomo też, że ten niemiecki Grand Depart nie będzie taki niemiecki jak mogłoby się wydawać, gdyż najpewniej już drugiego dnia kolarze będą kończyć w Belgii (mocna kandydatura Liege albo Verviers).

25 września, edit:
teraz jednak znowu piszą o Izoard :D
By Robaku
#260516 A ja czytałem ze drugi etap to jest jazda wokół Dusseldorfu. A TdF na pewno zakończy się na Polach. gdzie czytałem - nie pamiętam.
A z innej beczki, czy w miasteczku LeTourowym przy okazji startu etapu albo w ogole Startu WYscigu jest sklep fanowski z prawdziwego zdarzenia? Mocno myślę, nad wylotem na weekend do Dusseldorfu i tak sie zastanawiam.
Avatar użytkownika
By ciacho
#260522 Zależy co masz na myśli pisząc z prawdziwego zdarzenia ale stoisk z pamiątki jest zawsze sporo
By Robaku
#260566 Kuba właśnie o to mi chodziło o to,żeby kupić to co mogę kupić online.
Dzięki. Myślę mocno o tym Dusseldorfie. NIby hotel zarezerwowałem - notabene za fajna cene ( podobnie jak w Bergen - tutaj cena - kosmos) ale lotów nie mam czekam na rozwój wypadków, a zwłaszcza na potwierdzenie, ze drugi etap też będzie wokół Dusseldorfu.
Avatar użytkownika
By KubaWinter
#260572
Robaku napisał(a):Kuba właśnie o to mi chodziło o to,żeby kupić to co mogę kupić online.
Dzięki. Myślę mocno o tym Dusseldorfie. NIby hotel zarezerwowałem - notabene za fajna cene ( podobnie jak w Bergen - tutaj cena - kosmos) ale lotów nie mam czekam na rozwój wypadków, a zwłaszcza na potwierdzenie, ze drugi etap też będzie wokół Dusseldorfu.

Jeśli pamięć nadal dobrze mi służy, to na Grand Depart w Utrechcie było również parę kiosków z oficjalnymi pamiątkami dotyczącymi tylko tego wydarzenia - kubki, koszulki, breloczki, maskotki itp. Na etapach są też stoiska z "zestawami kibica", kosztuje to chyba 15 Euro i w zamian dostaje się koszulkę, czapeczkę i smycz/torbę. Oczywiście można sobie wybrać, czy chce się wspierać lidera klasyfikacji generalnej, czy może raczej górskiej. Jakoś jest oczywiście taka sobie. Zakupy warto zrobić na długo przed startem lub finiszem, bo inaczej robią się straszne kolejki - każdy musi pomacać, porozmawiać, zastanowić się itd. Generalnie tłumy podczas startu w Utrechcie były OLBRZYMIE i pewnie w Niemczech będzie podobnie. Nie wiem, czy nie warto rozważyć zakupu pakietu VIP (nie wiem, ile kosztują), żeby zobaczyć to w nieco bardziej cywilizowanych warunkach oraz żeby podejść do autobusów.
By johnny_pl
#260573 Grand Depart to pewnie co innego, ale np. w tym roku na "normalnym" etapie w Bernie był w sumie luz i można było bez problemu łazić między autobusami. W ogóle nie odczułem różnicy w atmosferze między TdF, a Tour de Suisse pod tym względem (jako kibic oczywiście)

Wysłane z mojego D5503 przy użyciu Tapatalka
Avatar użytkownika
By KubaWinter
#260577 Wydaję mi się, że coś mogło się zmienić. Na pewno rok i dwa lata temu dostęp do autokarów był udostępniony jedynie dla prasy i posiadaczy pakietów VIP. Nawet na akredytacji znalazł się piktogram z autobusem. W tym roku na akredytacji już go nie było. Pomstowałem na to nawet na forum, bo była to sytuacja absurdalna. Najwyraźniej ktoś poszedł po rozum do głowy i zaprzestano odgradzania fanów od ich idoli.
Avatar użytkownika
By druid
#260580
Grzdylu napisał(a):Tylko 3 górskie finisze.

Planche des Belles Filles, Peyragudes i Col d'Izoard.

Szału nie ma.


+ Telegraphe-Galibier-Serre Chevalier,
+ bardzo ciekawy etap do Chambery (szkoda tylko, że przed pierwszym dniem przerwy, a nie w trzecim tygodniu) z możliwym wjazdem na Mont du Chat
+ Les Rousses (Chavanel 2010, jeśli ktoś nie pamięta)
+ nie wiadomo czy będzie drugi etap w Pirenejach, ale jeśli będzie to meta możliwa we Foix, czyli coś na kształt etapu z pinezkami z 2012, tylko być może trudniej

ciekawe co z etapem Périgueux - Bergerac. patrząc na mapę aż się prosi o czasówkę (zresztą w 2014 jechali w przeciwnym kierunku, za Induraina zdaje się też), ale jakoś nic o tym nie mówią. czasówka za to raczej na pewno przedostatniego dnia w Marsylii. mamy otwarcie w Dusseldorfie i to chyba tyle, jeśli chodzi o poważniejszą selekcję. jeszcze etap do Le Puy-en-Velay może być mocno pofałdowany, może przed metą w Liege (drugi etap) będzie jakaś niespodzianka.

Robaku napisał(a): ale lotów nie mam czekam na rozwój wypadków, a zwłaszcza na potwierdzenie, ze drugi etap też będzie wokół Dusseldorfu.

od jakiegoś czasu wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, ze drugi etap startuje z Dusseldorfu i końcyz się na ziemi belgiejskiej, a konkretnie w Liege.
By zulu
#260581 W tegorocznym Giro też chyba nie było nadmiaru górskich finiszy? Kiedyś je lubiłem ale dzisiaj wydaje mi się że raczej psują widowisko. Brak górskich finiszy wymusza agresywniejszą taktykę a nie czekanie na któryś mityczny podjazd...
Oczywiście ważne jest też by meta nie znajdowała się zbyt daleko od końca zjazdu.