O wyścigach, tych poważnych i tych trochę mniej...
By Dobry
#262841 Grzdylu, tylko że Tafi, Czmil i Van Petegem to zupełnie inne typy zawodników. Coś jak teraz Stannard. Tylko lepsi o kilka klas. Z kolei Dege, Kristoff, Matthews i Sagan to poza klasykowcami topowi sprinterzy. W normalnych warunkach przegrywający powiedzmy z Kittlem, Greiplem czy Cave'em, ale nie zawsze i nie zawsze występują normalne warunki ;).
Za to faktycznie trzeba przyznać, że zmieniła się w dwie dekady specyfika mistrzów bruków. Gwiazdki tej dyscypliny nie są jednostronni jak wspomniani Czmil, Tafi, Van Petegem, Ballerini, tylko znacznie wszechstronniejsi i biją na głowę talentem obecnych specjalistów-czołgi-konie pociągowe typu Stannard, Vandenbergh czy Terpstra.
Trochę to paradoks w świetle specjalizacji.
By mikl
#262842
zulu napisał(a):No i tak na podsumowanie należałoby chyba stwierdzić że skuteczny atak na Poggio jak najbardziej może być solo. Bo tak naprawdę Kwiatek i Alaphillipe praktycznie nic nie pomogli Saganowi. Raczej należałoby stwierdzić że przeszkodzili :wink:
Ważniejsze jest po prostu co dzieje się za plecami atakującego. Czyli czy przykładowo Kwiatek i Alaphillipe byliby w stanie wykonać zadanie dociągnięcia grupy, sprinterów i skasowania Sagana?

Tak teraz też skojarzyłem jeszcze jedno. Sagan powiedział że Kwiato jest mu winien trochę piwa. Ale z drugiej strony kto wie czy bez Kwiato, bez pociągu Sky na czele atak Sagana by się powiódł? Gdy skoczył Kwiatek, Sky stanęło. Musieli atakować ludki z tyłu. Tak naprawdę nie było nikogo do spaawania. Alaphillipe był czujny i doskoczył ale reszta była zbyt daleko by zareagować.

A tu się z kolegą ośmielę nie zgodzić, jak Sagan ruszył to siedli mu na koło Colbrelli i Degenkolb, ale nie dali rady. Kwiato z Allaphiliphem doskoczyli jak ta dwójka odpuściła. A pociąg Sky w zasadzie całe Poggio jechał za Dumolin'em ( i wyglądało to jakby Dumo wypruwał flaki, a chłopaki ze Sky robili roztrenowowanie - ale czasy wjazdu temu przeczą).
By mikl
#262843
zulu napisał(a):No i tak na podsumowanie należałoby chyba stwierdzić że skuteczny atak na Poggio jak najbardziej może być solo. Bo tak naprawdę Kwiatek i Alaphillipe praktycznie nic nie pomogli Saganowi. Raczej należałoby stwierdzić że przeszkodzili :wink:
Ważniejsze jest po prostu co dzieje się za plecami atakującego. Czyli czy przykładowo Kwiatek i Alaphillipe byliby w stanie wykonać zadanie dociągnięcia grupy, sprinterów i skasowania Sagana?

Tak teraz też skojarzyłem jeszcze jedno. Sagan powiedział że Kwiato jest mu winien trochę piwa. Ale z drugiej strony kto wie czy bez Kwiato, bez pociągu Sky na czele atak Sagana by się powiódł? Gdy skoczył Kwiatek, Sky stanęło. Musieli atakować ludki z tyłu. Tak naprawdę nie było nikogo do spaawania. Alaphillipe był czujny i doskoczył ale reszta była zbyt daleko by zareagować.

A tu się z kolegą ośmielę nie zgodzić, jak Sagan ruszył to siedli mu na koło Colbrelli i Degenkolb, ale nie dali rady. Kwiato z Allaphiliphem doskoczyli jak ta dwójka odpuściła. A pociąg Sky w zasadzie całe Poggio jechał za Dumolin'em ( i wyglądało to jakby Dumo wypruwał flaki, a chłopaki ze Sky robili roztrenowowanie - ale czasy wjazdu temu przeczą).
By zulu
#262844 Colbrelli i Degenkolb byli więc za słabi, trochę o to mi chodziło. To nie są goście od spawania pod górę.
Tak swoją drogą to fajne to było. Tyle było rozważania jak to nie warto atakować na Poggio, sprinterzy we współczesnej erze golą ten wyścig.
A tu wyskakuje Sagan i jakoś znajdują się natychmiast goście co mają inne zdanie :) Sprinterzy ...
Avatar użytkownika
By druid
#262845
Mr_X napisał(a):
druid napisał(a):Moim zdaniem jednak Sagan jest o te 8 kg lepszy na zjazdach :)


Możesz mi to wytłumaczyć?

Jeżeli jest 2 zawodników o zbliżonej technice zjeżdżania to ten cięższy przeważnie będzie lepszy. Podobno w dawnych czasach górale na zjazdy dociążali rowery bidonami z ołowiem!
Zresztą na MŚ w Richmond Sagan odjechał GvA nie tyle na podjeździe, co na tym lekkim zjeździe tuż po. Wczoraj było kręto, więc trochę inna sytuacja, ale jednak śmiem twierdzić, że 40-50m przewagi Sagana przed szczytem byłoby nie do odrobienia. Nawet dla tak świetnie zjeżdżającego kolarza jak Kwiatkowski.
By Mr_X
#262850
druid napisał(a):
Mr_X napisał(a):
druid napisał(a):Moim zdaniem jednak Sagan jest o te 8 kg lepszy na zjazdach :)


Możesz mi to wytłumaczyć?

Jeżeli jest 2 zawodników o zbliżonej technice zjeżdżania to ten cięższy przeważnie będzie lepszy. Podobno w dawnych czasach górale na zjazdy dociążali rowery bidonami z ołowiem!
Zresztą na MŚ w Richmond Sagan odjechał GvA nie tyle na podjeździe, co na tym lekkim zjeździe tuż po. Wczoraj było kręto, więc trochę inna sytuacja, ale jednak śmiem twierdzić, że 40-50m przewagi Sagana przed szczytem byłoby nie do odrobienia. Nawet dla tak świetnie zjeżdżającego kolarza jak Kwiatkowski.


Obserwacja słuszna, doskonale znana, nie ukrywam, ale bardziej liczyłem na fizyczne wyjaśnienie problemu ;) Wygląda na to, że wszystko rozbija się o opory powietrza i tarcie toczne kół. Jak ktoś posiada rzetelne opracowanie na ten temat, to chętnie bym to dorwał.
Avatar użytkownika
By liiio
#262853
Mr_X napisał(a):.. ale bardziej liczyłem na fizyczne wyjaśnienie problemu ;) .

Siła działająca na zjeździe to F =mg-Fop.
A przyspieszenie to a=F/m (II zasda dynamiki). Czyli przyspieszenie to a=g-Fop/m. (Siła oporu nie zależy od masy tylko od pola powierzchni, kształtu, prędkości). Czyli ten o większej masie będzie miał trochę większe przyspieszenie.
By Mr_X
#262855
liiio napisał(a):
Mr_X napisał(a):.. ale bardziej liczyłem na fizyczne wyjaśnienie problemu ;) .

Siła działająca na zjeździe to F =mg-Fop.
A przyspieszenie to a=F/m (II zasda dynamiki). Czyli przyspieszenie to a=g-Fop/m. (Siła oporu nie zależy od masy tylko od pola powierzchni, kształtu, prędkości). Czyli ten o większej masie będzie miał trochę większe przyspieszenie.


Dzięki, właśnie to miałem na myśli mówiąc o oporze powietrza.

Do tego może dochodzić korzystniejsze rozłożenia środka ciężkości w zakrętach itd.(ale tu już trochę strzelam na oślep).
Avatar użytkownika
By TomekM
#262858 Cześć,
To jest mój pierwszy post więc witam wszystkich serdecznie.
Jak wszyscy fani kolarstwa emocjonowałem się/emocjonuję nadal wygraną Kwiatka w Mediolan - San Remo.
Dziwi mnie jedna rzecz - drużyna SKY mająca w swoim szeregu Michała będącego w tym roku w bardzo dobrej dyspozycji - stawia na lidera Vivianiego - ok, mają prawo. Do momentu ataku Sagana, skajowscy są ustawieni na Włocha, atakuje Słowak i dopiero wtedy Michał dostaje zielone światło do jazdy na siebie.
Kolarstwo to sport drużynowy, wiem, ale rola lidera dla Vivianiego, który na szosie za dużo nie wygrał, swoje największe sukcesy odnosił na torze, jest dla mnie trochę dziwna. Chyba SKY wciąż jeszcze nie docenia naszego Michała, a może się mylę :?:
By zulu
#262860 Wygląda na to że Sky nie wierzyło w to w co wierzył Sagan no i także Kwiato. Atak na Poggio. Wedle słów Vivianiego zespół miał pracować na niego a Michał mieć wolną rękę. Na szczęście pojawił się Dumoulin, który wykonał kluczową robotę. Tylko gdzie był Matthews?
Na szczęście zamiast niego wyskoczył Sagan.
Słowak robi niesamowitą robotę dla kolarstwa wychodząc poza schematy. Kto wie czy nie zmieni go w ogóle :razz:
Nie wiem jak kiedyś wyglądały wyścigi klasyczne, ale teraz odnosi się wrażenie że jeśli ktoś chce coś zdziałać to musi być jak Sagan. Ataki, ucieczki, niekonwencjonalne zagrania to już nie taktyka desperatów z dalszego szeregu ale właśnie kluczowych aktorów.
Avatar użytkownika
By KubaWinter
#262861 A mi się wydaje, że wieźli tego Vivianiego, że Kwiato miał wymówkę, by nie wychodzić na zjazdach. Już nie róbcie z tego Sky aż takich amatorów ;)

No a co mają o biednym Elii mówić, że to 3 garnitur? ;)

Sagan poszedł po prawej, a Mathews był w tym czasie zamknięty przy murku po lewej stronie. Kwiato i Alan Philippe jakoś poszli, ale Australijczyk nie dał rady się przebić.
Avatar użytkownika
By undef
#262862
Leopejo napisał(a):
druid napisał(a):Myślę, że spróbowałby takiego ataku już w poprzednich latach, ale w ostatnich sezonach nie był chyba aż tak mocny w marcu, a jeszcze wcześniej taktyka w Liquigasie była mniej więcej taka, że Nibali atakuje, a Sagan czeka na ostatnie metry.

Dzisiaj rano lub wczoraj coś tam wspominał, że częściej by atakował na Poggio, ale w ostatnich latach wiatr był często przeciwny.


Leonardo P.? :-)
Avatar użytkownika
By outoftimeman
#262863 Kwiato sam mówił w wywiadze, że Viviani był dla niego wymówką, żeby nie wychodzić na zmiany i czuł się z tym bardzo komfortowo.
Też myślałem przed wyścigiem, że stawianie na dwóch liderów wynika z niedocenienia Kwiatka, ale teraz myślę że to było genialne zagranie. Kwiatek źle znosi presję, a posiadanie dwóch liderów zdejmuje z niego całą odpowiedzialność. Do takiego solowego ataku parę km przed metą nie potrzebuje też pomocników, wystarczy że Sky jechało w czubie ochraniając swoich "liderów".
By Mr_X
#262864
outoftimeman napisał(a):Kwiato sam mówił w wywiadze, że Viviani był dla niego wymówką, żeby nie wychodzić na zmiany i czuł się z tym bardzo komfortowo.
Też myślałem przed wyścigiem, że stawianie na dwóch liderów wynika z niedocenienia Kwiatka, ale teraz myślę że to było genialne zagranie. Kwiatek źle znosi presję, a posiadanie dwóch liderów zdejmuje z niego całą odpowiedzialność. Do takiego solowego ataku parę km przed metą nie potrzebuje też pomocników, wystarczy że Sky jechało w czubie ochraniając swoich "liderów".


W pierwszej chwili chciałem zaprotestować, ale tak naprawdę jedyne zwycięstwo Michała pod presją, kiedy był faworytem wyścigu to Amstel Gold Race. W pozostałych przypadkach albo był to dość niespodziewany sukces (oba Strade, E3) albo był faworytem z drugiego szeregu (MŚ, MS).

Inna sprawa, że nie jestem przekonany, że presja "wiązała nogi" Kwiatkowi. Wydaje mi się, że raczej nie.
Avatar użytkownika
By sokrates
#262865 Przecież Michał sam sobie narzuca presję vide MŚ i prośba do Marka Sawickiego żeby miał jego ciuchy na zmianę przy sobie, przed MSR też się wypowiadał w mediach społecznościowych dosyć pewnie więc w prywatnym gronie musiał to robić pewnie z jeszcze większym przekonaniem.
Avatar użytkownika
By outoftimeman
#262866 No i jak zwyciężył w AGR? Chciał zrezygnować z bycia liderem 10 km przed metą bo uważał, że czuje się zbyt słabo. Kolega z drużyny mu powiedział, że wszyscy czują się słabo, ale to on jest liderem ;-) Typowa reakcja obronna w sytuacji gdy ktoś czuje, że nie podoła zbyt wysokim oczekiwaniom. W kolejnych dwóch wyścigach w Ardenach wolał już zrzucić z siebie odpowiedzialność i jechać na innych.

Skoro to nie presje wiązała Kwiatkowi nogi w ostatnim sezonie to co?

Ja się bardzo cieszę, że jest teraz pewniejszy siebie. Niech tak trzyma :)
Avatar użytkownika
By Leopejo
#262867
undef napisał(a):Leonardo P.? :-)

Tak? :D

Co do Sky, Viviani w zeszłym roku wszystko podporządkował Igrzyskom (na torze), ale w tym roku skupia się na szosie. Bardzo dobrze się przygotował do Sanremo. Taktyka była jasna, drużyna dla Vivianego, oprócz Kwiata, który miał jechać z atakującymi - bo i tak na Poggio zawsze ktoś uderza. Mi się wydaje, że oni w Sky też spodziewali się ataku zwłaszcza Sagana i wiedzieli, że jeśli ktoś, to właśnie Michał wie jak go pokonać (łatwo mi tak powiedzieć po wyścigu i wywiadach...). W trójce jasne, że Kwiato i Alaphilippe mają w peletonie sprintera, a Sagan nie, i że ten jest na papierze faworytem, więc to on musi najwięcej pracować.
By Zbig
#262868 Wypowiedź Kwiato o akcji Sagana:
“I’m very happy that I could be part of the great show Sagan made on the Poggio. I’m actually thankful to him that he made that choice to go on the attack.”
I o wygraniu MSR i zbliżającym się LBL
“I was thinking that the first Monument that’d I’d like to win is Liege-Bastogne-Liege, but now I’ve won Milan-San Remo which is great. But of course, the maximum focus will be for Liege-Bastogne-Liege.”
Z wypowiedzi wynika że to LBL jest głównym celem.
Cały artykuł:
http://www.cyclingnews.com/news/kwiatko ... -in-style/
Avatar użytkownika
By druid
#262869 Moim zdaniem Viviani nie był żadnym wielkim liderem Sky (w sensie, że Kwiatkowski nie ani przez chwilę zobligowany, by mu pomagać), ani też nie blokował Kwiatkowskiego, wręcz przeciwnie, Kwiatkowski mógł się czuć bardzo komfortowo w tym pociągu, no i też zawsze mógł powiedzieć Saganowi, że ma Vivianiego z tyłu :D
Avatar użytkownika
By Boss
#262872 Wyścig jest świętem dla zakochanych w kolarstwie i swoich kolarzach Włochów, więc wybór Włocha na nominalnego lidera teamu miał dodatkowy cel, zważywszy nienajlepsze ostatnio notowania wizerunkowe Sky. Zawsze lepiej mieć kibiców gospodarzy po swojej stronie ;)
Avatar użytkownika
By undef
#262873 Może to moja nad interpretacja, ale kwiato powiedział, że musi się w czymś wyspecjalizować, odpuścił myśl od bycia wielkim grandturowcem? Co prawda powiedział to w kontekście burków a tryptyku ardeńskiego który jest bardziej "górski",
Avatar użytkownika
By KubaWinter
#262874
Boss napisał(a):Wyścig jest świętem dla zakochanych w kolarstwie i swoich kolarzach Włochów, więc wybór Włocha na nominalnego lidera teamu miał dodatkowy cel, zważywszy nienajlepsze ostatnio notowania wizerunkowe Sky. Zawsze lepiej mieć kibiców gospodarzy po swojej stronie ;)

Sky nadaje też w Italii, więc to nie pierwszy przypadek kiedy lansują się na włoskich kolarzach.