101. Ronde van Vlaanderen (2.04.2017)


#1

Na razie krótkie wprowadzenie, bo jutro jeszcze Gandawa-Wevelgem.

Meta po raz szósty z rzędu w Oudenaarde.
Po 6 latach na trasę wyścigu wraca też Kapelmuur, choć jednak w zupełnie innej roli, bo na ponad 90 km przed metą.
Drobne korekty w trasie pozbawiły nas za to Molenbergu.

Mapa:
steephill.tv/classics/tour-o … #route-map

Profil:
steephill.tv/players/profile … rofile.jpg

Wstępna lista startowa:
procyclingstats.com/race.php?id=171007&c=3

Faworytów mniej więcej znamy.
W tym roku zestaw podobny do 2016, tylko że zamiast Cancellary, Kwiatkowskiego i Thomasa mamy Degenkolba, Naesena i Gilberta :slight_smile:

O niuansach popiszemy w miarę rozwoju tematu :slight_smile:


#2

Muszę przyznać, że po kilku latach doceniam to kombo: Stary Kwaremont-Paterberg.

Chyba jak każdy kibic kolarstwa złorzeczyłem organizatorom, że wywalili Muur w bliskiej odległości od mety, ale jednak niekiedy nie decydującej.

Można psioczyć, że bitwa rozgrywana jest dopiero na ostatniej pętli, ale przynajmniej nie będzie żaden Devolder ani Nick Nuyens zaśmiecał mi list zwycięzców Flandrii.

Oczywiście szanuję bardzo tych zawodników, ale jednak żaden z nich nie był w danym roku najmocniejszy ani nawet najsprytniejszy :wink:

Rzecz jasna, otwiera się nowa dyskusja na ile ten nowy układ zmienił w ogóle sens i oblicze Flandrii.

Moim zdaniem niewiele.

Kto najmocniejszy na hellingen ten wygrywa.


#3

Faworytów wyścigu jest dwóch. Każda wygrana kogokolwiek innego będzie zaskoczeniem.
Z tych dwóch zawodników kibicuje Gregowi. Chyba obok Gilberta najlepszy zawodnik jeżeli chodzi o całokształt monumentow. Sumę miejsc w monumentach ma najmniejsza podejrzewam od czasów kellyego ale to Gilbert stał na podium czterech.

Degenkolb czy Gilbert mają szansę dołączyć do mojej listy kolarzy wygrywajacych trzy różne monumenty a to nielada sztuka. Do tej pory udało się to 28 zawodnikom.


#4

Aaa zapomniałem o czarnym koniu! Dla mnie to oczywiście Greipel!


#5

Bo ja wiem czy Devolder taki przypadkowy? Na pewno jadąc dla innego zespołu miałby trudniej. Inna sprawa, że oba ataki przeprowadził na Eikenmolen, czyli na asfalcie, a potem włączał “time trial mode”.
Edycja 2009 (czyli jego drugie zwycięstwo) to chyba najmniej ciekawa edycja, jaka się przydarzyła temu wyścigowi.

Flandria jest obecnie obok Lombardii najbardziej selektywnym monumentem. Z drugiej strony, jeśli wielcy wygrywają na bardziej otwartej trasie to ich wielkość staje się bardziej uniwersalna i jakoś tam urasta. Na pewno propsy dla Boonena i Cancellary, że triumfowali na obu wariantach.
Problemem Muuru jest/było to, że większość podjazdów w okolicy wiedzie po asfalcie. W okolicach Oudenaarde można się jednak fajniej zapętlić.
Ja tam tylko żałuję tych rund. Myślę, że bez problemu można by ułożyć podobnie selektywną trasę bez powtarzania Kwaremontu z Paterbergiem.
(inna sprawa, że w niezbyt odległej przyszłości chciałbym obejrzeć wyścig na żywo, a jeśli tak to najchętniej przyczaiłbym się właśnie na Paterbergu albo Kwaremoncie)
Jak już się kręcą wokół tego Oudenaarde to mogliby kończyć na różne sposoby, a to Paterbergiem, a to Koppenbergiem, a to np. Taienbergiem z Eikenbergiem, itd.

Ktokolwiek by nie wygrał, zawsze można znaleźć jakiś pozytyw:

  • Sagan - dwukrotnemu mistrzowi świata drugi monument “należy się” jak psu buda
  • GvA - ten jeszcze bez monumentu, a taki flandryjski kwartet chyba nawet przebiłby kwartet Gilberta z 2011
  • Gilbert - końcówka kariery, mistrz Belgii, byłby czwarty (trzeci inny) monument
  • Stybar - wielki mistrz przełajów, czekamy i czekamy na ten jego wielki triumf
  • Boonen - to by w ogóle było jak z filmu :stuck_out_tongue:
  • Vanmarcke - bardziej bym go widział na Roubaix, ale przez wzgląd na charakterystykę i potencjał mógłby kiedyś wygrać monument, nie obraziłbym się.
    Reszta niech się nie wyhyla :stuck_out_tongue:

#6

Raczej nie bawię się w gwiazdkowanie ale na Ronde widzę to mniej więcej tak:
*****Sagan
**** Van Avemaet
** cała reszta faworytów brukowo-hellingoeych czyli zawodnicy jak Sep, Boonen, Stybar, Stuyven,Benoot, Boom itd
Extra gwiazdka dla Sagana za motywację, która jak mniemam za sytuację na G-W będzie jeszcze większa.
Po raz pierwszy mocniej niż za Petera, trzymam kciuki za Grega i jemu jednak kibicuję. Jest u siebie, to jego główny cel, wcześniej miał pecha, niech wygra! To by chyba go całkowicie spełniło, no i należy się to wszystkich dumnym Flamandom.
Przy braku defektów, kraks i innych nieprzewidzianych sytuacji, absolutnie nie biorę pod uwagę zwycięstwa nikogo innego poza dwójką super-faworytów. To jednak Flandria- prestiż imprezy, dystans, trudności- to wszystko skutecznie odsieje prawdziwych Asów od kandydujących do tego miana. Tak przynajmniej to widzę :smiley:

Co do oglądania Flandrii live- Druidzie jakby co polecam z własnego doświadczenia przyjechać zdeeeecydowanie wcześniej. Później drogi są pozamykane i obejrzenie wyścigu z Kwaremontu czy innego kultowego miejsca może być mocno utrudnione.


#7

Faktycznie trudno sobie wyobrazić innego zwycięzcę niż Sagan czy GVA, dlatego liczę, że inne ekipy spróbują jakichś wcześniejszych akcji i wymuszenia pracy na Saganie. Gorzej z GVA, bo ma bardzo mocną ekipę i myślę, że BMC będzie w stanie skasować większość groźnych akcji przed decydującymi bergami.

Jeśli dojadą w grupie do podnóża ostatniego Kwaremontu to Sagan z GVA im odjadą. Kwestia tego czy ktoś będzie w stanie złapać się na koło i ewentualnie wyhamować taki atak (wiadomo, Quick Step…). Na Paterbergu myślę, że to jednak Sagan odjedzie wszystkim, nawet GVA.

Tak naprawdę poza Gilbertem i Durbo mało kto błysnął w tym roku na brukach. Może jeszcze Naesen, ale to chyba jeszcze nie jest człowiek na wygraną. Kristoff, Degenolb, Benoot zawsze trochę odstają. Stybar i Terpstra sami się pewnie ograją :wink: może Rowe się obudzi ? na GW wyglądał słabo, podobnie zresztą jak Boom. Średnio po zmianie otoczenia wygląda Vandenbergh. Do tego Vanmarcke walczy z kontuzją. Innymi słowy, Sagan z GVA nie mają z kim przegrać :wink:

***** - Sagan, GVA
**** - Gilbert
*** - Kristoff, Terpstra, Stybar, Naesen
** - Benoot, Degenkolb, Durbridge, Vanmarcke

    • Roelandts, Boonen, Stuyven, Keukeleire, Vandenbergh, Rowe

Czarny koń Pozzato :wink:


#8

Swoja drogą, jak przypominam sobie edycje RVV sprzed 15-20 lat, no to co miało wtedy włoskie kolarstwo na brukach a teraz, no to jest jakaś hekatomba.

Wtedy: Bortolami, Bartoli, Tafi, Zanini, Baldato, Ballerini, Sciandri (tak wiem to brytyjski Włoch), Cipillini też jeździł nieżle po brukach.

Teraz: Nic. Wieczny Oss do naciągania grupy? Bettiol może kiedyś, może Colbrelli, ale sam w tego chłopaka przestaje wierzyć, choć to mój włoski faworyt od kilku lat.


#9

Może Trentin. Co do przyszłości, np. Moscon i Ganna w najbliższych latach mogliby coś pokazać.


#10

Bardzo nie doceniacie Gilberta. On wcale nie musiał przegrać sprintu z GvA na E3. Ułamek sekundy szybciej by zareagował, złapałby szybciej koło, mógłby wygrać. Do tego to raczej on chciał zerwać Grega, a nie na odwrót. Poza tym - na nim nie ma tak wielkiej presji (tak mi się przynajmniej wydaje).


#11

Nie, no właśnie czytam, że Gilbert wg Levevra silniejszy od Cancellary.

Ja byłbym za tym, że wygrywa Gilbert przed Saganbami i Avermetami


#12

Dzisiaj Gilbert świetnie pojechał, aczkolwiek wiadomo, że Dubridge to poziom niżej niż Sagan czy GvA. Tak czy inaczej, na pewno w takich przedstartowych analizach stawiałbym go na 3. miejscu.


#13

Jeśli Gilbert stanie na podium, będzie to znaczyło mniej więcej tyle, że zmarnował 4 lata swojej kariery :smiley:
Obeność GvA w BMC jest jakoś tam uzasadnioną wymówka, ale umówmy się, gdyby w tym 2013 Gilbert uczciwie przyznał, że nie jest w stanie walczyć o zwycięstwo w Liege-Bastogne-Liege to GvA nie miałby nic do gadania.
No i w ogóle, na bruku jest więcej punktów do zdobycia. No i bliżej Mediolan SanRemo, gdzie zawsze można coś próbować, jeśli jest się w formie. Taka ścieżka to same plusy :slight_smile:

Ja tam miałem wrażenie, że na E3 bardzo lekko podjeżdżał pod Paterberg i O.Kwaremont wraz z GvA.
Ale taki Naesen też specjalnie nie odstawał :wink:

Co do niedocenionych, b.często łapię się na tym, że nie doceniam Keukeleire’a. Ciekawe z czego to wynika :wink:


#14

Miałem podobne myśli, obserwując tegoroczne harce Gilberta. Z tym, że jego spóźniony (?) powrót na bruki tłumaczę sobie tym, że on wobec dominacji Boonena i Cancellary nie widział dla siebie miejsca. Teraz gdy tron się zwolnił, dostrzega swoją szansę.
Poza tym, on jako Walon, nigdy nie będzie dla Flamandów takim bożyszczem jak Tom.

Tak czy owak, jego obecność na podium RVV mnie nie zdziwi. Jako jeden z nielicznych może utrzymać się za Gregiem i Peterem na Paterbergu. Pytanie, czy nie zostanie wcześniej ofiarą taktycznego geniuszu Lefevere’a.


#15

Ja mam podobne odczucia.

Z tym, że Gilbertowi kibicuję w czwórnasób.

No bo kto ostatni wygrał Flandrię i Strzałę z finiszem na górze?

A ostatni Flandrię i L-B-L?

Flandrię i Lombardię?

Dwójkę wyszperałem w swojej pamięci sam, jednego musiałem szukać w Wujku Google

:wink: :wink: :wink: :wink: :stuck_out_tongue:


#16

Szkoda,że Valverde nie próbuje, bo miałby szansę na połączenie zwycięstw w jeszcze bardziej skrajnych wyścigach niż Gilbert.
Gdyby był młodszy to myślę,że 2-3 lata by mu wystarczyły do ogarnięcia flandryjskich bruków,a tak już raczej nie ma co na to liczyć.


#17

Grzdylu a to przypadkiem nie jeden i ten sam kolarz powygrywal opisane przez ciebie kombinacje? :smiley: :stuck_out_tongue:


#18

Valverde jest chyba za lekki na te wyścigi, nie miałby dociążenia na bruku. Całkiem możliwe, że “ślizgałby” się podobnie jak Bettini, który zawsze marzył o tym wyścigu, ale nie był mu on dany. Może na starej trasie miałby większe szanse, tak mi się przynajmniej wydaje.
Oczywiście nie piszę o miejscu 5. czy 6. Tylko o wygranej.

domyślam się, dzięki! :slight_smile:
ale tak jak mówię, optymistycznie: przyszły rok.


#19

Gilbert chyba zapracował na cztery gwiazdki w moim zestawieniu :wink:
Bardzo jestem ciekaw jak to Quick Step rozegra. Peeters mówi, że pojadą po zwycięstwo, ale jeśli nie wygrają to Sagan też nie wygra. Prawdę mówiąc dla mnie to kompletna żenada, że gość na takim stanowisku mówi takie rzeczy przed Flandrią, ale może to jakiś element psychologicznej gry czy coś podobnego… Bo ze sportową rywalizacją i ambicją to wiele wspólnego nie ma.

W każdym razie… Dla QS ważne jest, by zmieścić w jakąś ważną akcję Stybara, Terpstrę bądź Gilberta. Obowiązkowo w tej akcji nie może być Sagana i GVA. Czy to da się zrobić ? Pewnie się da, ale będzie strasznie ciężko. Co gorsza, popisówka Gilberta z ostatnich dni sprawia, że będzie bardziej pilnowany niż jeszcze 1,5 tygodnia temu.

Ubiegłoroczna edycja pokazała, że warto atakować wcześniej jeśli chce się ugrać miejsce w dyszce. Niby cieli się przez 35km , ale jednak Erviti, Claeys i Van Baarle skończyli bardzo wysoko. Może w tym roku ktoś poważniejszy spróbuje podobnej akcji ? Bo najlepsi pewnie znowu pojadą defensywnie. Trasa jest tak trudna, że atakować na maxa przed Taaienbergiem to trochę samobójstwo.

W ogóle Taaineberg wyrasta do miana najważniejszej górki. Nawet nie sam podjazd, ale te kilka kilometrów za nim, gdzie niemal na każdym wyścigu coś się dzieje po wcześniejszej selekcji pod górę. Ciekawe czy w niedzielę też tak będzie. Liczę po cichu, że ktoś błyśnie sprytem jak Kwiato przed rokiem albo Terpstra z Kristoffem dwa lata temu. Coś niekonwencjonalnego, a nie czekanie na ten Paterberg, bo trzymam się swojej wersji, że Sagan ich tam wszystkich rozjedzie.

Mistrz olimpijski, mistrz świata i mistrz Belgii to byłoby jednak całkiem fajne podium we Flandrii :wink:


#20

No i jazda w grupie w brukowanych klasykach belgijskich jest całkiem inna, przynajmniej tak uważa większość włoskich kolarzy. Umiejętności jeżdżenia w miarę bezpiecznie, ale nie tracąc siły ani w przyśpieszeniach, ani w wietrze, na tych wąskich i krętych drogach i brukach trzeba się nauczyć przez lata, mówią.