104. Liège-Bastogne-Liège (22.04.2018)


#61

Ciekawe czy Jungels w tym roku zrobi kolejny krok w etapówkach.W 2016 roku był rewelacją zwłaszcza w 3 tygodniu.Rok później pojechał jeszcze lepiej ale też konkurencja był mocniejsza.Jeżeli będzie w formie w lipcu to może nawet top 5 jest możliwe.Ważny będzie dla niego na pewno pierwszy tydzień bo jak zrobi sobie tam przewagę to może dać radę.


#62

nie bądź taki znowu skromny

Na skoki odpowiadał, ale przed Mikołajem, gdzie jednak kilka razy odstawał (i odpowiedział tylko na skok Alaphilippe’a, tuż przed odjazdem Woodsa i Bardeta).
Ta jego dzisiejsza jazda przypominała trochę Sagana z Amstel. 4-5 kolarzy było mocniejszych, ale liczył, że jakoś go dowiozą do finiszu i sobie poradzi. Nie wyszło.

D.Martin jednak mocny. Co znaczy doświadczenie i uznana marka. Szkoda tylko, że znów miał pecha.


#63

Valverde przede wszystkim miał słabą ekipę do pomocy, Landa to nie trafiony wybór jako pomocnik na ardeńskich podjazdach. Symboliczny dla mnie był atak Hiszpana jeszcze przed Mikołajem, taki desperacki, bez przekonania, bo stary lis pewnie wiedział że sprawa jest już przegrana…

Jak najbardziej. Tym tropem w przyszłości może pójść Dumoulin, obaj są o zbliżonej charakterystyce, choć rzeczywiście Jungels jest nieco bardziej dynamiczny od lekko dieslowatego Toma…


#64

Ten skok Alafa był z tego co pamiętam za św. Mikołajem (bo Jelle był już z przodu), 4,3 do mety i w sumie właśnie do niego piłem, bo Piti tam się zaplątał strasznie z tyłu, a Francuz zdaje się zrobił to samo co na Fleche - spojrzał że nie ma Valverde i pojechał :smiley: Dlatego mi to właśnie zapadło w pamięć, bo Hiszpan mimo potwornie złego ustawienia zdecydował się jednak przeskakiwać z Francuzem.


#65

może sobie upatrzył Alaphilippe’a jako człowieka do pilnowania tak jak Sagana na Amstel?

Jeszcze co do ataku Jungelsa, powiedziałbym, że był tak dobry, że z powodzeniem mógłby tego spróbować w przyszłości i znów liczyć na triumf. Teraz tylko jest jedno “ale” czyli właśnie zmiana trasy.


#66

Szkoda że Kwiato wymięka ale poza tym fajny wyścig. Bardzo podoba mi się ten w sumie jakby kształtujący się trend że trzeba atakować żeby wygrać. Podoba mi się także powoli klarująca się sytuacja polegająca na tym że solidna drużyna wygrywa z pojedynczymi wymiataczami.
Dzisiaj jest tak że albo jesteś mocny i sam przejdziesz do ataku (jak np. Sagan na P-R) albo załatwi cię praca zespołowa QS, Astany czy LS. Czyli ci najmocniejsi będą zmuszeni do względnie wczesnych, samodzielnych ataków jeśli chcą wygrać. Czajenie się na ostatnie km nie ma żadnego sensu gdyż praktycznie na 100% odjedzie ktoś z tzw. drugiego szeregu i pozamiatane.
No i dobrze! Po prostu musi się dziać :slightly_smiling_face:
A wracając do Kwiatka to chyba nie bardzo wie na co się zdecydować. No bo jeśli faktycznie próbuje iść w góry to po co start we Flandrii? To już lepiej atakować Baski na poważnie. Zwłaszcza że Alaphilippe jakoś bez problemu pogodził Baski z Ardenami. Coś chyba Michał za dużo kombinuje i jak dla mnie troszkę bez sensu bo klasyki są dużo fajniejsze niż nudny TdF :yum:


#67

Ale jakby byly ze 3 etapy tdf lombardia i ms to sezon wciaz mega dobry


#68

Jeśli chodzi o Kwiatka to trzeba powiedzieć, że niestety to jeden z najbardziej chimerycznych zawodników w stawce - nigdy nie wiadomo czy zaraz nie strzeli na jakimś pagórku czy będzie miał bombowy dzień i rozwali wszystkich. Szkoda też z tego powodu, że drużynę na wyścig buduje się pod jednego lidera i w temacie klasyków nigdy nie mogą być pewni czy lider będzie mieć swój dzień czy nie :stuck_out_tongue: to obniża staus Kwiatka w zespole.

Nie sądzę by to była kwestia jednego występu we Flandrii, który mógłby wpłynąć na cały tok przygotowań.
Postawa Kwiatka była podobna też w poprzednich tegorocznych klasykach na Strade, Mediolan San Remo (choć to akurat bardzo loteryjny wyścig). Czy przekształca się w etapowca? Jeśli tak to chyba nie świadomie, bo od początku sezonu mówił, że jego celami są klasyki…


#69

Nie zgodzę się z tą chimerycznością - akurat po Kwiatkowskim dość łatwo poznać w jakiej jest formie, a jeśli jest w słabej/mocnej to taką też formę prezentuje we wszystkich startach w krótkim przedziale czasu i nie ma żadnych wahań w jedną czy drugą stronę. Aktualnie Kwiato formy nie ma już 10 startów z rzędu, więc jest raczej wyjątkowo regularny, a nie chimeryczny (oczywiście mowa o tym, że to jest słaba dyspozycja jak na niego - bo niewątpliwie niejeden kolarz marzyłby o takich osiągach). Chimeryczny to jest Froome, Aru czy Lopez.


#70

Froome chimeryczny? Zawsze na tdf byl gotowy


#71

Powiedzmy, że Kwiatek jest chimeryczny długofalowo - w ramach cyklu (ale też nie zawsze, bo przecież po wygranym Amstelu w kolejnych dwóch wyścigach był słabowity). I chyba nie wiadomo kiedy i dlaczego. Chciałem tu powiązać jakoś dyspozycję na Staruszce z wcześniejszymi startami (głównie TA-PN) i wynikami tam, ale w sumie się nie da - nie widzę korelacji świetnego wyniku późną zimą z walką o podium na Staruszce.

Wartałoby jeszcze coś powiedzieć o Jobie Bumbelsie. Co by nie mówiąc, zwłaszcza patrząc na dotychczasowe dokonania w klasykach i jednodniówkach, jest to sensacyjny zwycięzca. Poza mistrzostwami krajowymi do tej pory wygrał tylko jednego “ogórka” we Włoszech. Tak więc zaprawę w starciach o najwyższe cele z topowymi faworytami, ekspertami, specjalistami od klasyków - miał do tej pory zerowe. Ale przecież nie powiemy, że to było sensacyjne zwycięstwo, bo Job jest na orbicie świetnych kolarzy od jakiegoś czasu i na dodatek - lubi zaskakiwać. Otrzaskanie też ma. Ważna tu też jest ekipa - choć sam nie walczył o zwycięstwa, to jednak od lat jeździ w ekipie, gdzie takich kolarzy nie brakuje i im wydatnie w wygrywaniu pomagał. QS to jednak QS. No i trzeba mieć w pamięci te wcześniejsze akcje w Strzałkach Walońskich. W trudniejszych warunkach, przy mniejszej sile pogoni (brak organizacji, brak pomocników) soczysty atak ma szanse się powieść. A to był jednak atak atomowy.
No, nie ma to jak zasiać wątpliwość i samemu sobie ją rozwiać :wink:

A teraz żarcik
Czy wiecie, jak poprawnie wymówić nazwisko Vanendert ;)?
Pozdrowienia dla mojego ulubionego komentatora :slight_smile:


#72

Nadal ma. Poszedł na solo zanim faworyci i eksperci się ogarnęli i tyle ich widział :smiley:


#73

hehe, zapomniałem tego dodać :wink:


#74

Chwilę się zastanawiałem kto to jest Job Bumbels i myślałem, że jakiś wyścig opuściłem :smiley:
Cały czas nie wiem, dlaczego Pan Jaroński nie potrafi wymówić Vanendert. Nie ma filozofii w wymowie jego nazwiska przecież.


#75

No tak tylko w ten sposób “chimeryczny” (specjalnie w cudzysłowie) to jest każdy kolarz oprócz Valverde :smiley: Na tym ta profesja polega, że w pewnym momencie jest forma, a w innym się kończy. Cały czas się jej nie utrzyma, nawet jeśli perfekcyjnie dobierze się starty to i tak niektóre pojedzie się pod formą.
Nibali jest chimeryczny, bo wygrał MSR, a teraz w Ardenach cieniował? Nie, to było proste do przewidzenia, znając tego zawodnika. Gilbert jest chimeryczny, bo na flandryjskich wyścigach brylował, a na PR i w Ardenach już wyglądał słabiutko? Nie, po prostu zrobił formę na dany moment, ścigał się intensywnie i nie był w stanie jej utrzymać dłużej. Spilak jest chimeryczny, bo cały sezon nie wykręca żadnego wyniku, ale na jednej ze szwajcarskich etapówek bryluje? Nie, zwyczajnie właśnie na wtedy przygotowuje formę, w dodatku taki typ wyścigu mu odpowiada.
Oni wszyscy są przewidywalni i nie ma w tym nic chimerycznego. A Michał jest przewidywalny do bólu. Dlatego ja nie rozumiem tych narzekań na Kwiatkowskiego w tym kontekście (nie piję do Ciebie @Dobry , tak se tylko zacytowałem :stuck_out_tongue: ).

Fajnie, że wspomniałeś o Amstel 2015, bo przypomniało mi się, jak wtedy na forum już zapalano znicze nad formą Kwiatka przed tym wyścigiem. Ja w sumie w to nie wierzyłem, może trochę życzeniowo, ale rzeczywiście z perspektywy widać, że na Katalonii w tamtym roku można było już zauważyć tendencję malejącą jeśli chodzi o jego formę. A potem sam się przeliczył ze swoją formą na Caubergu, ale jednak dzięki temu, że wszystko się zjechało i mógł powalczyć na finiszu. Natomiast nie był to zawodnik, który by zawalczył, gdyby meta była na szczycie Caubergu lub trasa wyglądałaby jak w ostatnich dwóch latach. A potem forma widocznie zjeżdżała jeszcze w dół, patrząc na Fleche i LBL.
W sumie to tylko potwierdza, że Kwiato jest wybitnie przewidywalny jeśli chodzi o formę i zwykle jego wyniki są bardzo reprezentatywne w kontekście oceny dyspozycji. Wystarczy tylko obserwować i nie dopowiadać sobie za dużo.


#76

A Teuns czemu tak słabo


#77

Powiem wam że nie wyszły na dobre przenosiny do Wanty Oddowi Eikingowi


#78

Chyba Kraj Basków a nie Katalonia.
Co do chimeryczności Kwiatkowskiego to jak to się ma (późniejsze sezony np. 2015,2016 czy obecny) do 2014 gdzie od Algarve do Romandii (wygrany prolog) była wysoka stabilna forma i to samo później aż do MŚ.


#79

A dokładnie, Katalonia to przecież nie ten termin :relaxed:
Jeśli chodzi o stabilną formę to bardzo dobra uwaga - to pokazuje jak Kwiatkowski w rzeczywistości potrafi być regularny, choć teraz to już na pewno inny kolarz i ewidentnie nie jest w stanie jeździć tak długo na wysokim poziomie. Może to być kwestia tego, że zawodowiec jednak z roku na rok się coraz bardziej zajeżdża - jeszcze będąc młodym ma znacznie więcej rezerw i dłużej może utrzymać dyspozycję bez kumulującego się zmęczenia. Ale i teraz uważam, że wciąż potrafi stosunkowo długo utrzymać wysoką dyspozycję w porównaniu do innych zawodników.
Jak wspomniałeś o 2014, to nie można też pominąć 2013, gdzie również bardzo długo utrzymywał wysoki poziom w pierwszej części sezonu, a potem ukończył TdF na 11. miejscu w GC, co wymagało regularności. Ten TdF zajechał go też na tyle, że do końca sezonu już nie mógł wiele zdziałać.


#80

Mnie bardziej zastanawiały te ciągłe zmiany w przygotowaniach. Weźmy sezony 2014,2017 (tylko wiosna do LBL), sezony podobne jeśli chodzi o starty i wyniki, gdzie przed Baskami podobnie (w 2017 tylko GP Induraina) ale też TA, w 2015 był PN i Dwars door Vlaanderen reszta podobnie, w sezonach 2016 i obecnie była Flandria która kładzie moim zdaniem Ardeny. Oczywiście to Sky i Kwiatkowski sobie wybierają wyścigi a nie kibice :wink: ale dla mnie łączenie bruków z Baskami czy Ardenami chyba nie wychodzi najlepiej Kwiatkowskiemu…