107. Mediolan - San Remo (19.03.2016)


#1

czyli monumenty czas zacząć.
trasa bardzo klasyczna dla tego wyścigu, bo bez Le Manie, za to Cipressą i Poggio w końcówce, no i finiszem na via Roma.

listy startowej jeszcze nie ma, ale pytań nie brakuje.

  1. dlaczego do **** nie zaproszono drużyny Ciolka?
  2. czy i jak Orica pogodzi ambicje Gerransa i Matthewsa?
  3. jak główny faworyt, tj. Kristoff, poradzi sobie bez Paoliniego?
  4. czy Sagan w końcu zwycięży w monumencie? i co na to van Avermaet/Matthews/Bouhanni/Gallopin?
  5. co planuje Etixx wobec braku w kadrze Kwiatkowskiego, Cavendisha i słabszej formy Boonena? Stybar i Trentin to mało jak na taką markę, a może Gaviria? a może T.Martin zaskoczy?
  6. czy Cancellara znowu TO zrobi?
  7. Dimension Data. czy Cavendish zdoła nawiązać do 2009? a może EBH pojedzie wyścig życia?
  8. Sky. nie wiem dokąd zmierza kariera Thomasa, ale skoro widnieje na liście startowej i mamy marzec to pewnie powalczy (choćby tak jak przed rokiem). Przypomnijmy jednak, że będą mieli w składzie jeszcze Kwiatkowskiego, Stannarda czy Vivianiego.
  9. Greipel startuje? może wreszcie przetrwa do via Roma?
  10. a może jakaś niespodzianka?

tegoroczna Primavera będzie też stanowiła solidny przegląd kandydatów do medali na październikowe MŚ.

na razie tyle :slight_smile:
zapraszam do dyskusji.


#2

Trentin to ciekawy zawodnik raczej wyżej stawiał bym jego szanse jak Gavrini i ogólnie pasuje na czarnego konia. Druidzie z Mediolan San Remo potrafi być różnie jeżeli przejadą go spokojnie to kazdy sprinter ma szanse natomiast jeżeli bedzie gas jak to miało miejsce już w poprzednich edycjach gdzie potrafiło dojechać mała grupka to nie można skreślać nawet Kwiatkowskiego, Gilberta czy Van Avermaeta. może solowa akcja Fabian ma pod nogą jak za najlepszych lat a go puścić na 4 sekundy przed zjazdem z Poggio i może być po ptakach zobaczymy, wiem jedno Mediolan San Remo potrafi rozbudzić mocno emocje ale potrafi być wyścigiem bezpłciowym i niewiarygodnie nudnym wszystko zależy od aktorów i pogody.


#3

Mnie do szczęścia potrzebne jedynie, żeby znalazł się ktokolwiek, kto będzie miał na tyle duże jaja na Poggio, żeby nie dopuścić do dojechania do mety więcej niż 10-15 kolarzy. A jak się znajdzie taki, co wtedy lub później będzie miał takie jaja, żeby dojechał samodzielnie to w ogóle będę wniebowzięty :smiley:
Gaviria mnie rzeczywiście ciekawi - ten jego główny atut, czyli możliwość przeprowadzenia mega długiego sprintu może tu mu się przydać, tylko pytanie jak to będzie u niego wyglądało przy trudach monumentu. Z drugiej jednak strony, gdyby zachował dużo sił, to długi sprint po niemal 300km mógłby być potwornym orężem.

A tak w kwestii Kwiatka to ja bym na jego miejscu sobie ten wyścig odpuścił. Wiadomo - chrapka na każdy monument jest, ale trochę jeszcze pojeździ i może przyjdą lepsze okoliczności. A z pewnością taki wyścig nie przechodzi bez wpływu na organizm zawodnika. I jakkolwiek mniejsze wyścigi można traktować jako przetarcie, tak w tym wartości treningowej ciężko się doszukiwać (chyba, że w przypadku Carlito - wartość treningowo-odchudzająca :smiley: ).


#4

Pierwszy start w monumencie i wygrana? To byłoby coś, coś dużego :slight_smile:


#5

Cavendish ogarnął.

a tak poza tym, nie wiadomo jeszcze czy wystartuje, ale ja bym się na miejscu Etixxów nie patyczkował.

Niech Kwiatkowski startuje, bo ze wszystkich monumentów to właśnie na M-SR można osiągnąć dobry rezultat przy ewentualnych brakach, będąc kolarzem o jego charakterystyce.


#6

Co Wy nagle z tym Gavirią? Chłopak nigdy nie przejechał dystansu dłuższego niż 220 km. Nie startował w żadnym klasyku czy semiklasyku. Co innego wygrywać etapiki, co innego MSR. Nie wiem, czy teraz parodniowe przetarcie na TA wystarczy, by zlapać taką kondycję - pożyjemy, zobaczymy.


#7

Warto dodać, że Freire typuje Kwiato na głównego faworyta. Teraz jednak ciężko powiedzieć w jakiej formie jest Kwiato po chorobie i miesiącu bez ścigania.


#8

Nie wiem jak Kwiatek ale Sky w zeszłym roku ładnie, aktywnie jechało. Udało im się nawet trochę szczęśliwie oderwać od peletonu. Myślę że możemy zakładać że jeśli Sky stawia na Kwiatka to pod koniec pójdzie dym. Jakoś nie wierzę w sprinterów. Sagan może przetrwa a Kristoff? Jeśli nie jest podejrzanie nabuzowany i będzie tempo to liczę że wcześniej odpadnie.


#9

Na jakieś sensowne typy przyjdzie czas po Tirreno, ale życzyłbym sobie bardziej otwartej edycji niż w ostatnich dwóch latach. Jeśli tylko na Poggio nie będzie czołowego wiatru to myślę, że odjazd Cancellary, GVA, Stybara i Sagana jest bardzo prawdopodobny. Kto się z nimi zabierze i czy dojadą to już inna kwestia.

Gaviria ? Czemu nie ? :wink: Lobato zajmując czwarte miejsce w 2014 jechał pierwszy raz w Monumencie. Gaviria to wyższa klasa niż Lobato, tak to widze.


#10

Może coś przegapiłem, ale czy Gaviria dobrze poradził sobie już kiedyś na jakimkolwiek trudniejszym odcinku? Bo jak dla mnie to na pewno nie można wykluczyć nawet jego zwycięstwa, ale jednocześnie ma kompletnie żadnego doświadczenia w tak długich trasach ani monumentach, a nie zdziwię się jak na Poggio czy nawet Cipressie zostanie za peletonem. Moim faworytem jest Matthews. Zresztą Orica ma świetnych kolarzy do tego wyścigu, bo gdyby ich liderem mieli być Gerrans lub Ewan, to również stawiałbym ich na pierwszym miejscu.


#11

Jest Kolumbijczykiem, to już coś :slight_smile: Parę etapów nie-płaskich wygrał, nie miał może konkurencji, ale jakby był tak słaby to zgubić go w górach i na pagórach mogli bez problemu. Ponadto on na pewno nie jest takim sprinterem typu “jak pod górę to ja spływam”, facet imponuje wydolnością, chociażby patrząc na to co wyczynia na torze. Oczywiście zagadką jest tylko jak zachowa się po 300km, ale abstrahując od dystansu to gdybym miał obstawiać, postawiłbym że szybciej na takim Poggio spłynie Cavendish, Bouhanni czy Greipel.


#12

Bouhanni wjedzie na Poggio na 9. pozycji. wspomnicie moje słowa :smiley:

heh, ale wywołałem dyskusję z tym Gavirią. spokojnie, nie wiadomo czy Etixxy go w ogóle wystawią.
W końcu Stybar/Boonen/Trentin to nie ogórki, a doświadczenie Kolumbijczyka na szosie - wciąż niewielkie.

Co do Sky to jeszcze dzisiaj fajnie pokazał się Swift, ale mimo wszystko wątpię by miał w zespole pozycję na poziomie Kwiatkowskiego, Thomasa czy nawet Vivianiego.

O wygranej w tym monumencie wciąż marzy także Gilbert. pytanie czy dojdzie do siebie przez te 2 tygodnie.


#13

Na dziś:
Kristoff, Matthews jako główni frontmani.
GVA, Stybar, Cancellara - najlepsi na rozbicie grupy.
Sagan - pasuje do każdej opcji.
Bouhanni - może wyciąć numer a la Freire.
A z czarnych koni byłaby mała stadnina :wink:


#14

Gaviria twierdzi, że jedzie Primaverę, także możemy spekulować dalej :smiley:

ja bym jednak dodał kilka nazwisk. w pierwszej kolejności Gerransa, na którym wszyscy się już poznali, a mimo to wciąż wygrywa… chyba też Demare - skoro dzisiaj wygrał z Bouhannim to dlaczego nie za 2 tygodnie? no i Kwiatkowski czy Boasson Hagen na ewentualny odjazd. jest jeszcze Thomas (świetna jazda przed rokiem), który wciąż niewiele wygrywa, ale zawsze robi dym.
Przyglądać się będę jeszcze na pewno czasowcom, czyli T.Martinowi i Dumoulinowi (Giant bronią tytułu).


#15

Ja cały czas czekam kiedy Navardauskas wystrzeli na tym wyścigu :wink:


#16

Co wy z tym Gavirią? :wink:

Obecnie to status mniej więcej Cavendisha z 2007, czyli dobrze zapowiadającego się super szybkiego sprintera z doświadczeniem torowym. MSR Cav wygrał w 2009.

Za rok, dwa - czemu nie, ale w tej chwili?

On w ogóle wygrał w życiu cokolwiek powyżej 200 km? Tak wiem etap w Wielkiej Brytanii w ubiegłym roku. Mimo wszystko to słaba rekomendacja.


#17

O ile się nie mylę, to planem Gavirii na MSR jest ukończenie i to z pewnością będzie wyzwanie.


#18

Pytanie na sobotę: czy ktoś powstrzyma Nas od sprintu z peletonu ? W ostatnich dwóch edycjach mieliśmy klasyczny sprint kolarzy, którzy zdołali przetrwać Poggio i blisko trzystukilometrowy dystans. Nie ma sensu pisać o możliwych scenariuszach, te zawsze są takie same, ważniejsze kto pojawi się na starcie i z jakimi ambicjami.

Kluczowym faktem może być brak… Paoliniego. Włoch przed rokiem wykonał tytaniczną pracę dla Kristoffa. Można by rzec, że wciągnął nosem wszelkie próby ucieczki tuż przed szczytem Poggio czy na zjeździe :wink: w tym roku go nie będzie i mimo tego, że Katiusza wystawia możliwie najsilniejszy skład na taką trasę to brak jednego Paoliniego może być decydujący.

Inna ważna absencja to brak Simona Gerransa. Widać interesy Matthewsa i Gerransa są trudne do pogodzenia i starszy z Australijczyków wylądował na liście startowej Katalonii zamiast na MSR. Decyzja mimo wszystko zaskakująca, bo tak doświadczony i mocny kolarz na pewno by się Matthewsowi przydał. Czy Orica będzie w stanie poskładać wszystko do kupy na ostatnich 10km i doprowadzić do sprintu ? Może być ciężko, sam Impey nie wystarczy. Zresztą Matthews pewnie będzie wolał zabrać się do jakiegoś ataku niż czekać na finisz z 30 osobowego peletonu, gdzie jego szanse na zwycięstwo znacząco maleją.

Trzecią ekipą, której może zależeć na finiszu jest Tinkoff. Pytanie tylko czy Sagan nie postawi na odjazd z najlepszymi niż na pilnowanie grupy. Na finiszu w ostatnich dwóch edycjach nie błyszczał, niby przed rokiem był wysoko, ale do zwycięstwa jednak sporo zabrakło. Dlatego znacznie lepszym rozwiązaniem dla Sagana jest odjazd, najlepiej na solo :wink:

Reszta ? Najmocniejsze ekipy będą atakować zamiast czekać na sprint. Cancellara jest w lepszej formie niż przed rokiem, jestem pewien, że znowu spróbuje odjechać. BMC pojedzie na GVA, który też nie będzie czekał na finisz. Sky ma Thomasa i Kwiatka, obaj chętnie atakują. Podobnie w Etixxie ze Stybarem. I wielu wielu innych.

Podsumowując, myślę, że szansa na udany odjazd jest trochę większa niż przed rokiem. Wszystko czego potrzeba to odpowiedni skład i problem z ułożeniem pogoni z tyłu. Jednak nawet mimo tego niezwykle ciężko będzie pozbyć się Matthewsa, Sagan czy Kristoffa z takiej grupy i uniknąć ich ewentualnej walki na finiszu.

Gwiazdkujemy :wink:

*** - Kristoff, Cancellara, Matthews
** - Sagan, Hagen, GVA, Bouhanni

    • Thomas, Stybar, Gaviria, Demare, Kwiatkowski, Nibali

#19

Gdyby chodziło o Walońską Strzałę, to bym przyklasnął. Ale akurat Primavera to taki wyścig, gdzie od scenariusza zależy prawie wszystko. Np. szanse GVA czy Stybara zupełnie inaczej kształtują się w w scenariuszu peleton/większa grupa (bliskie 0) a zupełnie inaczej przy mała grupa/solo (bardzo wysokie).

Tu zgoda. Ale mimo to dałeś Olkowi 3 gwiazdki :smiley:

Podobnie jak GVA i Gilberta.

Zgoda.

Zwłaszcza dwóch pierwszych. Kristoffa na Poggio da się odczepić.


#20

Dziwnie ciekawy skład ma Sky. Praktycznie każda karta do zagrania z wizją może nawet zwycięstwa. Dwie pary: Kwiato-Thomas i Swift-Viviani na różne opcje, a przecież są jeszcze Puccio (coraz lepszy i w formie), Rowe (klasyki to jego brocha), Kennaugh (akurat największa dla mnie niewiadomo) no i ten, który wielce prawdopodobnie będzie najlepszy z całej bandy - Stannard :wink: