51. Tirreno - Adriatico (2016)


#1

Tradycyjnie w środku tygodnia rozpocznie się kolejna edycja znanej, prestiżowej i przede wszystkim ciekawej etapówki Tirreno-Adriatico.

wstępna lista startowa:
procyclingstats.com/race.php?id=163646&c=3

trasa:
procyclingstats.com/race.php?id=163646&c=2

póki co nie zapowiada się, by startował obrońca tytułu Nairo Quintana. nie ma też na liście Froome’a, są za to inni z dwukrotnym zwycięzcą Nibalim czy rzadko wygrywającym na włoskiej ziemi Valverde na czele. kto wygra? ciężko powiedzieć, co najmniej 3 etapy mogą o tym zadecydować (2 czasówki i Monte San Vicino). van Garderen?


#2

Po zeszłorocznych perypetiach strach typować :wink:
Fajnie byłoby, gdyby Nibali przypomniał sobie występ z 2013. Jeśli nie on, ani Piti, to może być równie dobrze rok jakiegoś fuksa. Aaa i podobno Pinot poprawił czasówki.
A poza GC, intryguje mnie, co pokaże Phinney.


#3

Może i Pinot poprawił, ale że całe FDJ to nie uwierzę :slight_smile:

pytanie jak z formą u Urana, bo potencjał na wygranie KG ma. to może Cummings? :smiley:
aha.
wszyscy żegnają Contadora i Cancellarę, ale kolarzy, dla których 2016 jest ostatnim sezonem jest jeszcze kilku. M.in. trochę zapomniany w 2015 Peraud, który upatrzył sobie w tym roku Giro d’Italia.

sporym policzkiem dla Tirreno-Adriatico jest w tym roku to, że Wyścig ku Słońcu zabrał im w tym roku kilku świetnych sprinterów.


#4

Druid… no wiesz… przecież w Prowansji FdJ wygrali drużynówkę :wink:


#5

Bardzo jestem ciekaw postawy Nibalego. Po takim wystrzale formy w Omanie trudno oczekiwać, by nagle zapomniał jak się wspina, chociaż na Strade Bianche wyglądał średnio. W 2013 jak już się rozkręcił to trzymał formę do końca Giro, tym razem powinno być podobnie.

Valverde i TJ pewnie znajdą sposób, żeby ten wyścig przegrać. TJ wciąż bez zwycięstwa w generalce na wyścigu w Europie, z kolei Valverde z roku na rok jest coraz słabszy na długich podjazdach i zwycięstwo w Andaluzji raczej tego nie zmieni. Chociaż trasa i tak powinna mu bardzo pasować.

Pinot i Chaves to moi faworyci na San Vicino, zobaczymy czy będą tam w stanie odrobić straty z drużynówki i jeszcze zyskać przed finałowym ITT.

Czekam również na pojedynek Gavirii i Ewana. Z przyjemnością obejrzę jak zostawiają w tyle Cave :wink:


#6

ja tam jakoś nie wierzę w sukces Nibalego, skoro jego celem (prócz Giro) jest Rio, ale kto wie.
nie jestem też przekonany do teorii o słabnącym Valverde. dla mnie nigdy nie był on góralem z TOP3 sezonu. gdybym tworzył taką klasyfikację za 2006 czy 2007 pewnie wyszłoby podobnie do 2014 i 2015.

Pinot mi pasuje na San Vicino, ale pytanie czy wystarczy na wyścig :slight_smile:
Z Chavesem sam nie wiem. Zeszły sezon pokazał, że to bardziej kolarz “zadaniowy”, ale może po prostu ta jesień była przełamaniem i teraz będzie już ciągle wymiatał :slight_smile:
Etap pod San Vicino równie dobrze może wygrać np. Adam Yates.

Czarny koń na generalkę (prócz Cummingsa)? Jungels.


#7

Odświeżyłem sobie pamięć w kwestii legendarnej niekompatybilności Pitiego i Italii.
Wygrana w marcu 2014 na Roma Maxima, już zdążyłem o niej zapomnieć, była jedyna. Poza tym jakby jedynie na Lombardii mu zależało, ale musiał zadowalać się 2 miejscami. Jak na tak długą karierę, skromniutko. Startów na ziemi włoskiej mało, wiadomo z jakiego powodu.

Może w tym roku zerwie ze stereotypem i w końcu wygra coś poważniejszego?


#8

Może wyjdę na ignoranta, ale zaciekawiła mnie ta kwestia. Wchodzą tu w grę jakieś osobiste animozje czy może względy marketingowe?


#9

Krytyczny moment to 2008 rok i feralny dla Pitiego etap TdF z finiszem na Prato Nevoso, czego wynikiem była dwuletnia DSQ.

Jak wiadomo Piti czuł i czuje się najlepiej na swojej ziemi. Przed 2008 nie miał potrzeby ścigania we Włoszech na wiosnę, bo ścigania w Hiszpanii miał wystarczająco, MSR raczej nie dla niego, podobnie wtedy charakter T-A, gdzie wygrywał wygrywał Freire, Pozzato. Strade nie było, a po Ardenach nigdy nie miał w planach Giro, tylko TdF. Potem wiadomo - zawsze Vuelta i czempionat.

Po 2012 się zmieniło, bo i Strade weszło, i T-A zmieniło swój charakter z przygrywki przed MSR na miniGT, wrócił Mediolan-Turyn z wspinaczką na końcu. Jedyne co, to przeprosił się z Lombardią.


#10

Był taki okres, w którym nad Valverde w związku z dopingiem zawisło zagrożenie stawienia się przed włoskim wymiarem sprawiedliwości.


#11

Upsss… chyba wszedłeś im na ambicję :smiley:


#12

Wyniki TTT lekko szokujące, pieniędzy u buka zdecydowanie mi nie przyniosły :wink:
Wynik FDJ rewelacyjny, stawia Pinota w roli jednego z głównych faworytów do wygrania całego wyścigu.
Zawiódł mnie Movistar, co prawda jechali bez dwóch ważnych ogniw (Malori, Castroviejo), ale skład i tak mocny a ponadto Hiszpanie zawsze dobrze spisują się w TTT. Bardzo dobrze też IAM startujące praktycznie bez żadnego wybitnego specjalisty od TT.


#13

z taką nadzieją też pisałem.

dlaczego Garminy ostatnie? znowu kraksa?


#14

Trzech, w tym Uran leżało.


#15

Dzisiaj ciekawa końcówka, a Purito i Cummings z większymi stratami.
Stybar popisał się nie tylko świetną formą, ale też znakomitym wyczuciem. Bardzo fajnie od początku sezonu wygląda Boasson Hagen.


#16

Tak po prawdzie to był to drugi najtrudniejszy etap na tegorocznym Tirreno i poza etapem niedzielnym mógł wnieść najwięcej do generalki. Straciło kilku kandydatów drugiego szeregu (Valls, Cummings), do tego zapodział się Pozzovivo i właściwie tyle. Wszystko zatem rozegra się w niedzielę.

Jutro niby mamy zmarszczkę na ostatnim kilometrze, ale nie powinno mieć to wpływu na sprinterów. Etap dla Gavirii, drugi pewnie Sagan :wink:


#17

Sagan dziś drugi, on to chyba robi celowo :smiley:
w każdym razie tak jeszcze sobie myślę, że S.Clarke mógł zrobić świetny ruch, odchodząc od Matthesa/Ewana/Gerransa/Chavesa. ciekawe co ugra w tym sezonie.


#18

Dla Cummingsa to pierwszy wyścig w sezonie, więc nie wiadomo było, czego można się po nim spodziewać (inna rzecz, że w zeszłym sezonie swój pierwszy wyścig wygrał (a jeszcze inna rzecz, że dla większości kolarzy był to pierwszy wyścig w sezonie :wink: )).

Co do Clarke’a, to sam nie wiem, co o nim myśleć. 2 lata temu też był 3. z peletonu na niemal identycznym etapie TA, kilka lat wcześniej na ściankach Haut Var wymiatał i był 7? na MŚ w Valkenburgu. Potencjał jest, ale nie ma powtarzalności. Ale fakt faktem, że w Orice zawsze były jakieś mocniejsze karty do grania. Tym jednak większy szacun, że zawsze się potrafił podporządkować. Może w tym roku to się jakoś odpłaci?


#19

nie macie wrażenia, że łapanie ucieczki na ostatnich 2 kilometrach to ostatnio coraz częstszy przypadek?
no więc właśnie, czy to na pewno przypadek? :stuck_out_tongue:
może to jakaś cicha zmowa i kolarze chcą pokazać, że z słuchawkami też mogą być emocje :stuck_out_tongue:
ale nie powiem, świetnie się to ogląda, choć tym większy żal uciekających.


#20

Mi brakuje ataków po doścignięciu ucieczki. Kiedyś jak peleton dochodził uciekinierów, to zazwyczaj od razu szła kontra. Mówiło się, że dla peletonu im później złapie ucieczkę tym lepiej, bo mniej będzie czasu/terenu na kolejne ataki. A teraz łapią czasem ucieczkę 20 km przed metą i do samego finiszu nic się nie dzieje.

A na ostatnich 2-3 km to już musiał ktoś zaatakować. Pamiętam jak McGee wygrał tak kiedyś etap Touru. Z nowszych Cancellara jako lider. No teraz akurat Theuns tak próbował, ale ogólnie rzecz biorąc jest to chyba znacznie rzadsze zjawisko niż niegdyś. Oczywiście powodem jest moc sprinterskich pociągów. Szkoda, bo zawsze jest to dodatkowa adrenalina.

Druid - pewnie chodzi o to, że dzięki słuchawkom mogą to tak dobrze obliczyć :wink: