97. Volta Ciclista a Catalunya (2. UWT) 20.03-26.03


#1

Aż się zdziwiłem że nie ma tematu o tym wyścigu.
Rzut oka na listę startową i już wiadomo co to znaczy prawdziwa “kolarska liga mistrzów:” :smiley:
procyclingstats.com/race.php?id=171004&c=3

Z bliższych sercu koszul jest CCC które zrobiło tu jedne ze swoich najlepszych wyników w historii plus Rafał Majka i Przemek Niemiec

Profile etapów poniżej:
voltacatalunya.cat/ca/etapa/2/

Jeśli wszyscy faworyci wyścigu będą ścigać się na poważnie, emocje gawarantowane


#2

Lista startowa faktycznie na poziomie (jak co roku zresztą), choć myślałem, że jeszcze Porte będzie.

Trasa też ciekawa, z Lo Port na czele, no i w końcu jest czasówka - szkoda tylko, że drużynowa i że tak długa :wink:

Tylko ta realizacja :confused:


#3

Jazda drużynowa przegięta, ciekawe jak tam Contador i jego Trek.
Majka za to może skupić się już na jakimś etapie.


#4

TTT niestety zabija ten wyścig i ogranicza faworytów do wygranej do pięciu, sześciu ekip, bo reszta straci tyle, że nawet gdyby byli mocniejsi od Sky czy Movistaru w górach to minut nie odrobią. Trochę szkoda, ale rozumiem, że to taki eksperyment i próba urozmaicenia wyścigu.

Ciekawe co tu robią Greipel i Bouhanni, bo dla nich praktycznie etapów nie ma :wink: oczywiście dzisiaj i w czwartek jest jakaś mała szansa, że dojdzie do masowego sprintu, ale czy faktycznie warto było się pchać do Hiszpanii na cały tydzień w tym celu ? Obu panów chętniej zobaczyłbym w DDV i GW

Froome, Contador, Valverde to takie oczywiste podium, więc pewnie się nie sprawdzi :wink: TJ i Martin powinni być w komfortowej sytuacji przed górami, ale nie jestem pewien ich formy. TJ póki co wygląda średnio a Martin nie pamiętam kiedy przejechał dwie kolejne tygodniówki WT na zbliżonym poziomie, ale kto tam wie… Zresztą zamiast TJ równie dobrze powalczyć może Hermans. Czarnym koniem do podium Yates, ale tu wszystko zależy od TTT. W Sky liderem wcale nie musi być Froome, trzeba też przyznać, że skład mają kosmiczny…

Ciekawe jak tam młodzież wypadnie. Gaudu, Mas, Hamilton, Frankiny, Soler, chłopaki z Manzana… Może ktoś z nich zakręci się w okolicach “dychy” na etapie, coś więcej to już byłby mega wynik.


#5

pytanie- Majka ma jakies ambicje co do Katalonii?


#6

Ja jestem ciekaw jak zaprezentuje się Thomas. Kto wie czy to nie Walijczyk będzie rzeczywistym liderem ekipy SKY. Etapy z podjazdami nie są jakieś zabójcze jak w Delfinacie czy TdS, a jeśli niebiańscy pojadą bardzo dobrze czasówkę to Thomas jest w stanie wybronić się w górach. Faworytem dla mnie jest Valverde, skład Movistaru konkretny, z ekipy jadącej na T-A drużynówkę, brakuję tylko Dowsetta jeśli chodzi o specjalistów jazdy na czas, także na czasówce powinni wykręcić dobry wynik. Contador przez tą czasówkę może mieć problemy by wygrać ten wyścig, ekipa Treka na T-A wypadła słabiutko.
Co do Rafała to jeśli chodzi o tygodniowe etapówki to poza TdP 2014 to raczej średnio mu wychodziły, właściwie to przypomina mi się tylko Romandia z 2015 gdzie był 7, a byłby pewnie wyżej gdyby właśnie nie 19 km etap drużynowej jazdy na czas, gdzie na starcie wyścigu stracił prawie minutę, także nie spodziewam się teraz rewelacyjnego wyniku w GC.


#7

TTT w tygodniowych wyścigach to chora fantazja organizatorów :573: Po Froomie nie ma co się cudów spodziewać, poprzednie lata pokazywały że na wiosnę jest w średniej formie. Mnie zastanawia co pokaże Rafał, bo od czsu pamiętnego TdP, on tygodniowki traktuje jakby to był trening. Chyba że to jest taka forma przygotowań do GT :question:


#8

Drużynówka oczywiście ustawi cały wyścig. BMC się może teoretycznie wybronić, i tu bym widział Hermansa, który ewidentnie przechodzi ewolucję z allroundera na górala, co potwierdzał już na Burgos w ubiegłym roku, a także w Omanie w tym sezonie. Denis przy niemrawości liderów też może być bardzo wysoko.

Warto dodać, że mamy bonifikaty na metach etapowych. No i tu Piti, a być może Alafilip, jeśli ochłonął po M-SR, mogą zgarniać seryjnie sekundy.

Jako czarnego konia dałbym…Bennetta z Jumbo. Mimo choroby w zimie, bardzo dobrze jechał w Abu Dhabi, był juz 10 we Vuelcie Espana, więc podjazdy nie są mu obce. Tym bardziej, że nominalni liderzy dalecy od wysokiej formy. Do tego należy dodać widoki na dobry wynik w drużynówce z Companaertsem, Keizerem i Clementem w składzie.


#9

Trochę siara dla Bouhanniego, że znowu przegrał i to właśnie z Cimolaiem, choć z drugiej strony wielkie brawa dla Włocha.

Drużynówka ustawi wyścig. Wygra ją pewnie Movistar, co czyni z Valverde głównego faworyta.
Jej trasa nie dość, że długa to jeszcze mocno pofałdowana.

Co do trasy to oczywiście cieszy powrót Mont Caro (po 26 latach!), a konkretnie tego miejsca na zboczu Mont Caro, które określono tu jako Lo Port.
Obsada trochę słabsza niż w kilku poprzednich lata, ale dopisała.


#10

Pierwszy etap bez fajerwerków, Gorilla się dziś pogubił. :stuck_out_tongue:


#11

Warto zwrócić uwagę na nieco absurdalną wysoką pozycję Cimolaia podczas sprintu. Ewan przednie koło całuje, a ten nawet łokci nie zgiął. I wygrał :smiley:


#12

Cimolai praktycznie nie wstał z siodełka przy tym sprincie :smiley:


#13

Zdecydowanie za długa ta drużynówka. Pewnie będą duże różnice, niewykluczone też problemy niektórych drużyn na tych pagórkach. Patrząc na skład Bory trochę się obawiam, że po tym etapie Majka będzie miał pozamiatane w generalce.


#14

Ma zacząć padać, więc istnieje ryzyko nierównych warunków. Może być ciekawie.


#15

No to faktycznie jak pogoda będzie grymasić to zaczną się cuda. :mrgreen:


#16

Po 21km BMC ma już niemal dwie minuty nad Cannondale. Szykują się bardzo, bardzo duże różnice.
Trek traci 26 sekund do BMC póki co.


#17

BMC jak na razie deklasuje 48:51


#18

na razie:

  1. BMC 48.57,
  2. Trek 50.10
  3. LottoNL 50.43

#19

O podium Rafał może pomarzyć ale jest szansa na miejsce w top10. Myślałem że będzie gorzej.


#20

Zaraz zaraz, bo nie oglądałem w telewizorze…

Wg nieoficjalnych informacji Contador nie przyjechał razem z grupą :exclamation: :exclamation: :exclamation: :open_mouth:

Oglądaliście?

Potwierdzacie?

EDIT:

Odtworzyłem sobie i był razem z grupą. Błąd w PCS.

Rojas dwie minuty kary podobno, bo się BMC poskarżyło o popychanie zawodników przez siebie nawzajem.

Chaos jak na Katalonię przystało.