Amgen Tour of California 2016


#1

Zakładam osobny temat, bo jednak wyścig trwa 8 dni i poprzednie edycje pokazały, że cieszy się na naszym forum sporym powodzeniem.

trasa:
procyclingstats.com/race.php?id=163995&c=4

o tyle ciekawa, że jeśli chodzi o góry to mamy kilka nowych rozwiązań.
przede wszystkim przez usytuowanie mety etapu nr 3 na nieznanej dotąd Gibraltar Road (12km, śr. 8%), ale i 60-kilometrowy podjazd pod Carson Pass na piątym etapie robi wrażenie.

obsada:
procyclingstats.com/race/Amg … _Startlist

jeśli chodzi o zawodników na generalkę to podobnie jak rok temu - bez rewelacji; a nawet jak już trafi ktoś ciekawszy to upiera się, że nie przyleciał tam po wynik.
dlatego - podobnie jak rok temu - tempo na górskich etapach nie będzie jakieś zawrotne i możliwych rozwiązań jest naprawdę sporo.

Co natomiast może się podobać to nazwiska sprinterów:
Sagan, Kristoff, Cavendish, Degenkolb, Bonifazio, Sinkeldam, D.van Poppel, Groenewegen, Coquard, Wippert, Stuyven, Boonen czy Richeze.

btw, orientuje się ktoś czemu nie ma M.Busche?

Zapraszam do dyskusji.


#2

Właśnie. Rzadko coś takiego piszę, ale mass-sprinty zapowiadają o niebo ciekawiej niż wspinaczki górskie. Zresztą lubię oglądać te finisze na ulicach kalifornijskich o szerokości Amazonki. Nie to, co ciasna Europa :wink:


#3

Ta Katiusza na liście startowej mi coś nie pasuje.
Koniec Zimnej Wojny, czy co? :wink:


#4

Chyba nie podejrzewasz, że chcą coś przeszmuglować do Stanów? :wink:


#5

To raczej intencje organizatorów wydają mi się niezbyt przejrzyste :smiley:


#6

Czytałem w kilku miejscach, że trasa bardzo ciekawa i trudna, ale nie mam pojęcia czym te opinie były poparte, bo ja tu widzę nudny standard. 5x sprint, jeden sprint pod górę, jeden górski finisz i jedna czasówka… Jedyny plus to fakt, że obsada sprinterska jest naprawdę świetna i będzie na co popatrzeć. Bardzo jestem ciekaw jak Coquard wypadnie na tle Sagana czy Kristoffa.

Na generalkę to pewnie Dennis, chociaż ja życze wygranej Mosconowi bądź Tao :wink:


#7

Może robią grunt pod prezydenturę Trumpa. :slight_smile:


#8

Heh, my trochę patrzymy na Kalifornię przez pryzmat walki najlepszych, ale dla wielu tych chłopaków z kontynetalnych drużyn jest to bardzo wyczerpujący wyścig, wręcz walka o przetrwanie.
Jak się gdzieś zawieruszą w pierwszej połowie takiego etapu jak jutro to mają po wyścigu.


#9

Axeon Hagens Berman to jeden z najciekawszych projektów kolarskich ostatnich lat. Przyglądam im się z wielką uwagą.


#10

Sagan potwierdza, że uwielbia Kalifornie, bardzo ładne zwycięstwo.


#11

Sagan kocur :smiley:


#12

Ale sie przedarl ! Prawie jak Greipel …


#13

No i Sagan tracił koszulkę lidera. :smiley:


#14

Ciekawe, czy Amerykanom kiedykolwiek udało się pokazać coś więcej poza walką o zwycięstwo :wink:

Tour tracker już dla mnie kultowy. Lubię tę odmienność, natomiast realizacja (no i podstawowa sprawa - różnice czasów) pozostawia wiele do życzenia. No ale czego tu chcieć od kermesu :wink:

Fajne autostrady, choć “kocie oczka” na ostatnich kilometrach to za fajne nie są. Ale i tak lepsze to niż wąskie i kręte dróżki z tramwajowymi szynami gdzieniegdzie.


#15

Ta końcowa góra na 3 etapie na papierze wygląda obiecująco. Tylko, czy będą chętni, by na niej poszaleć? Bo górali jak na lekarstwo.


#16

Moja propozycja: Ten Dam reaktywacja. Dawno go nie było widać, a lubi Ameryke.

A może Van den Broeck albo Brajkovic?

Ale to tak życzeniowo. Pewnie Talansky z pomocą Craddocka będzie rozdawał karty. Geo-Hart bedzie wysoko, może ktoś z Treka.


#17

Czarny dzien dla Skyowców - P. Kennaugh sie połamał w USA, opuścił wyścig i zmierza do szpitala celem przeprowadzenia badań. Podejrzenia połamania.
No to Sky zostało dzisiaj ostro zaorane.


#18

Cały ten sezon dla sky nie jest jak na razie szczęśliwy.


#19

Już takiej tezy to bym nie dawał. Wygrali swój monument, Landa coś podziałał przynajmniej na Trentino, Kwiato na E3, a Froome jeśli się nie rozłoży po da radę na Tdf.

Alaphilipe robi to co rok temu zabrał mu Sagan.


#20

Tzn chodziło mi po początek sezonu.

Dziś ładnie pojechał Alaphilipe.