Amstel Gold Race 2016


#1

Już w niedzielę wyścig, a więc najwyższy czas na osobny wątek.

“Piwny Wyścig” - zapewne większość szanownych koleżanek i kolegów wszystko o tej imprezie wie.

Historia sięga 1966 roku, najwięcej zwycięstw (5) Jan Raas, z aktywnych Gilbert (3). Ostatnim zwycięzca nasz Michał Kwiatkowski.

Wielokrotnie zmieniana trasa. W latach 90-tych do 2002 meta w Maastricht, a więc na płaskim. Od 2003 zmienił nieco swój charakter, i od tego roku meta na szczycie Caubergu, a od 2013 1,8 kilometrów dalej na płaskim.

Wyścig znany z kraks, zwany przez zawodników kolarskim rollercosterem, ze względu na liczne niewielkie podjazdy, zjazdy, właściwie brak dłuższych odcinków prostych, wąskie dróżki, większości w obszarze zabudowanym, konieczność lawirowania między zaparkowanymi samochodami, wysepki, szykany itd.

Lista startowa:

procyclingstats.com/race/Ams … _Startlist

Wyścig, zwłaszcza po 2013 roku promuje szybkich zawodników, którzy nie boją się wjeżdżać górek, przetrwają Cauberg i na ostatnich 2 km potrafią skutecznie zafiniszować.

Najbardziej prawdopodobny finisz z małej grupki, możliwy także atak na Caubergu a la Gilbert, niewykluczony nawet dojazd ucieczki, co się nieraz zdarzało.

Faworyci wiadomo: Duo z Oriki, Ala i Vakoć z Etixxu, Gilbert (chociaż z kontuzją), Kwiatek, Gaspa, Gallopin i jeszcze paru.

Z mniej oczywistych typów np.: Colbrelli, Ulissi, Felline, Bakelants, nawet taki Lobato. Łucenko tu wygrał MŚ U23.

Z odjazdu może wygrać 20 - 30 zawodników - Wellens, Kelderman, Dumoulin, Voeckler, Weening Lulu, Nordhaug…wielu

My liczymy przede wszystkim na Kwiatka, ale także na Paterskiego.

Zapraszam do dyskusji :wink:


#2

W zwycięstwo kogoś z długiej ucieczki szczerzę wątpię. Zbyt wiele drużyn mających kolarzy zdolnych do finiszu z 10-20 osobowej grupki. Co do polskich szans, to liczę, że Maciek nawiąże do wyniku z przed roku. Jak DS Sky postawił bym na rozwiązanie: Poelsa posłać w odjazd, Henao od początku Cauberga full gas, Kwiatek trzyma się kontrujących, ale nie musi pracować bo ma Kolumbijczyka z przodu, a Swift jakby na ostatnim kilometrze została większa grupka. Równie wiele opcji na rozegranie wyścigu ma również Orica. Z “ważnych” brakuje Valverde i Dana Martina.
Pozwolę sobie pogwiazdkować:


MATTHEWS
**
KWIATKOWSKI, GILBERT, GERRANS
*
VAKOC, GASPAROTTO, ALAPHILIPPE, GALLOPIN, RUI COSTA

Ciekawi mnie jeszcze jak się spisze Boasson Hagen. Wydaje się o kilka kg cięższy niż klika lat temu, ale może wtoczy się całkiem żwawo na ostatnią górkę i jakby się zjechało jak przed rokiem to byłby groźny.


#3

Liczę że w tym roku wyścig będzie mniej przewidywalny. Różne prognozy pogody są na ten dzień, jedne przewidują deszcz inne silny wiatr. Stawiam na odjazd małej grupki a z niej może jakiś samotny atak w stylu Franka Schlecka z 2006. Oczywiście bardzo prawdopodobna opcja że dojeżdża większa grupa.
W pierwszej opcji widziałbym w grupce faworytów, Alaphilippa, Wellensa, Coste, Rose, Dumoulina, Keldermana i ewentualnie Iona Izagirre.
Druga opcja (nudniejsza dla mnie) to oczywiście, Matthews, Gilbert, Gallopin, Vakoc.
Kwiatkowski sprawdzi się i w odjeździe małej grupy czy finiszu z dużej jak w zeszłym roku a więc w obu opcjach go widzę z dużymi szansami na zwycięstwo.
Od Paterskiego raczej nie oczekuje cudów, jak będzie miejsce w 20, to będzie sukces.
Edit. Widzę że Rosa usunięty z listy, a w jego miejsce Aru, szkoda…


#4

z Rosą chyba ok.
Pewnie Nibali go bierze na Trentino, a potem spróbują jeszcze razem z Fuglsangiem podbić LBL.

nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał, że Etixx ma jeszcze T.Martina :slight_smile:

Movistar pojedzie pewnie na Izagirre lub D.Moreno.

Gilbert już nie jest taką gwiazdą jak kiedyś, nie ma Valverde, GvA, specjaliści od Flandrii wolą ostatnio bardziej Strade Bianche niż AGR, górale z kolei oszczędzają się przed FW i LBL, jakiś taki mały niedosyt towrzyszy mi, jeśli chodzi o obsadę.

inna ważna zmiana z 2013 to to, że Kruisberg, Eyserbosweg, Fromberg i Keutenberg jadą przed przedostatnim podjazdem na Cauberg.
m.in. stąd kiedyś w końcowej rozgrywce liczyło 20 kolarzy, a teraz ok. 50.

inny ważny kolarz, którego jeszcze nie wymieniliście to S.Clarke (ciekawe, że nie jedzie 3. w Indurainie Moreno Moser)

Czarny koń: Tsatewicz


#5

Marzy mi się inne rozwiązanie niż to wyczekiwanie na Cauberg. I tak się zastanawiałem, czy gdyby GVA w zeszłym roku wiedział, że się poprztyka z Gilbertem, to nie pociągnąłby wtedy z Fuglsangiem, zamiast mu wisieć na kole :wink:

Bardzo jestem ciekaw końcówki Oriki. Ogłosili, że jadą na 2 liderów, to znaczy, że jeden drugiemu nie pomoże na ostatniej prostej.

Co do Tsatewicza, druidzie, Katiusza tweetuje, że wszystkie siły na Purito.


#6

Jeżeli Purito się forma zrobiła taka jak w zeszłym roku na Baskach, to może, może, ale to nie jego wyścig. Nawet na Caubergu mu sprinty nie wychodziły, więc tym bardziej teraz małe szanse.

Orica - oni powinni mieć sytuację prostą. Matthews w odjazd na Caubergu, a z tyłu Gerrans. Gerrans w małej grupce oznacza totalny brak sensu pracy - na moje oko jest teraz zdecydowanie najszybszy w warunkach pagórkowatych - nie do pokonania (no, niemal :wink: ). Za to Matthews w uciekającej trójce, czwórce - ma sens. Jest, owszem, szybki, ale do pokonania. Poza tym nie jest sępem jak Gerrans - ładnie współpracuje. Orica ma tu dwie najmocniejsze karty, jak myślę. Ale jest jeszcze Etixx. I chyba bez wątpliwości można powiedzieć, że pojadą na Martina. A rozrabiać powinni A i V.

No i inna jest specyfika bruków i pagórków, żeby coś można wygrać czy przegrać taktycznie (przynajmniej aż tak bardzo jak na brukach). Tu się wszystko dzieje w ułamkach jeśli nie sekund, to minut :wink:, a nie na ostatnich 50 km, więc jeśli Etixx coś spartoli, to przez brak mocy :wink:

O Vanendercie już pisałem - ma szansę, choć wygrać - nie wygra. Ale jest w swojej topowej formie i lubi ten wyścig. A tam jeszcze Wellens i Gallopin bardzo ładnie wyglądają.

Do tego dochodzi jeszcze Clarke. Zobaczymy, co pokaże Mollema, choć ten wyścig powinien bardziej pasować Fellinemu.

Figla spłatać może Vuillermoz, a Samu Sanchez chyba tym razem nie będzie blefował (jakoś nie wierzę w Gilberta ze złamanym paluchem)

Oczywiście, najbardziej ciekawi Kwiato, który będzie mieć fajną obstawę (czy Kennaugh coś tu pokaże?) - Poels, Henao, to może być ciekawe, bardzo niespokojne dusze.

Żeby za dużo nie wymieniać, to jeszcze Coquard - w Amstelu dla ubogich się spisał, a tu?

No i PS
Erviti liderem (nr 21 :wink: ) Movistaru. A może na serio?


#7

Dan nie jedzie Amstel. Nie myślę, żebyś pisał o Tonym :stuck_out_tongue:

“Jedynka” Ervitiego wynika z alfabetu. Jak nie jedzie Valverde albo Quintana, to zwykle jadą alfabetycznie. Zawsze tak mieli.


#8

zabraniam Ervitiemu jechać po wynik. ma uciekać, najlepiej z M.Bono.

Etixx na T.Martina?
Przy całej sympatii, ale po tym co wczoraj pokazali Vakoc z Alaphilippem nie miałoby to sensu. Martin pewnie spróbuje tak jak rok temu.
A żeby było ciekawiej to mają jeszcze Jungelsa, który rok temu tu nieźle wyglądał.

Gilberta na Caubergu nigdy nie można lekceważyć.
Podobnie zgadzam się, że nie wolno lekceważyć Vanenderta na tym wyścigu, zwłaszcza że forma niezła.
Coś czuję, że ta Orika może skończyć z niczym z takimi dwoma liderami. Z drugiej strony ich atutem jest to, że naprawdę nie wiadomo, który będzie atakował i który będzie czekał, bo naprawdę jeden i drugi jest w stanie zrobić jedno i drugie :smiley:

Rodriguez to niby nie kolarz na ten wyścig, ale warto pamiętać, że w 2011 był na Caubergu drugi. Ja tam jednak odnoszę wrażenie, że Purito wraz z wiekiem jest coraz bardziej dieslowaty, a to nie jest wyścig dla takich.


#9

No to już wiadomo na czyim kole tym razem będzie się wiózł Gerrans :smiley:

Jak myślicie - Etixx na Juliana czy Petera? W sumie trochę się zdziwiłem, gdy na Brabanckiej zobaczyłem jak Ala pracuje na Vakoca, ale potem skojarzyłem fakty z tą mononukleozą i doszedłem do wniosku, że Francuz może być jeszcze słaby. No ale na słabego na pewno nie wyglądał :wink: No i szczerze muszę przyznać, że o sukcesach Czecha w tym sezonie nie pamiętałem.


#10

Cholera, ten Dan był dla mnie tak oczywisty, że nawet nie popatrzyłem, czy w ogóle jedzie…
Alaphilippe zrobił końcówkę Vakocowi pewnie dlatego, że sam wcześniej harcował i pewnie nie czuł się pierwszej świeżości. Jakby się nie bawił wcześniej z Wellensem, to by ich wszystkich tam zerwał i tyle by sobie Vakoc wygrał (no, dobra, pofantazjowałem). A - to niewiadoma po mononukleozie, ale po tym, co pokazał w Brabancji, to dość mała niewiadom - jest gaz. Z kolei V to… też niewiadoma. Nie sprawdzałem, ale w dużych wyścigach (tzn. długich i poważnych klasykach) to chyba jeszcze nie miał okazji na wyeksponowanie siebie. Nie sądzę, żeby sobie z dużymi chłopakami poradził. Ale o Alaphilippe’ie w zeszłym roku też bym to samo powiedział :smiley:


#11

Daniel Martin był najwyżej 15. w tym wyścigu.
Także moim zdaniem dobrze, że odpuszcza, znając jego predyspozycje do mieszania się w kraksy. No i wydaje się, że drużyna powinna sobie b.dobrze poradzić bez niego. Za Kwiatkowskim w każdym razie już tam chyba nie tęsknią.


#12

Nie żebym się czepiał, ale ja tej mega formy Vanenderta jakoś nie zauważyłem. Może ślepnę na starość? :wink:

Gilbert to ciągle król Caubergu. W zeszłym roku jego odjazd z Blingiem zespawał Piti - teraz go nie będzie.

Movistar chyba wypuści w ucieczkę Viscontiego,a w odwodzie Moreno. Jestem ciekaw, czy Lobato już jest na tyle mocny, by wytrzymać Cauberg w szpicy.

Trochę się dymu robi wokół Vakoca, jakby już co najmniej monument wygrał. A ja to widzę tak, że na takich Brabanckich i im podobnych daje się wygrywać Vakocom, Hermansom itp. by potem tym żwawiej dla prawdziwych liderów na ważniejszej imprezie pracowali.
Alaphilippe w tym odjeździe z Wellensem pokazał moc. Były momenty, że Belg nie mógł koła utrzymać. W końcówce podprowadził Vakoca i odpuścił. Myślę, że gdyby chciał wygrać, to by wygrał. Jest diabeł mocny.

Co do Purito, to po przeniesieniu mety wyścig stał się zupełnie nie dla niego, ale z drugiej strony Katiusza nie ma nikogo, kto się utrzyma z najlepszymi na Caubergu.

Tinkoff nie ma nic poza Kreuzigerem - rozwiązanie samo się nasuwa :wink:

I po cholerę ten występ Aru?


#13

Jeszcze niedawno można by bez wahania wskazać na tego pierwszego, ale co teraz gdy Alaphilippe dochodzi dopiero do formy a Vakoc już ją ma i to wysoką? W przytoczonej na Cyclingnews wypowiedzi Vakoc z jednej strony stwierdza że Brabancja to być może jego największy sukces w karierze a z drugiej mówi że czuje się mocny przed AGR. Co z tego wyjdzie, zobaczymy - przekornie obstawiłbym powtórkę ze środy jeśli idzie o Etixx. No a jednym z głównych rywali może być Matthews, chcący powetować sobie środową porażkę.
Po cichu liczę też na jakieś szarpnięcie Paterskiego :wink:


#14

Dla mnie faworytów jest czterech: Matthews, Gerrans, Gilbert, Kwiatkowski. Zwycięstwo kogoś innego uznam za niespodziankę :wink:

Co do Vakoca to uważałbym na niego i to bardzo. Ograł Gallopina (szósty przed rokiem) i Gasparotto (ósmy przed rokiem), takie wyniki nie przychodzą z przypadku. Oczywiście ktoś powie, że inny dystans, inna ranga wyścigu itd. ale przerabialiśmy to już w tym roku z Gavirią :wink: Wątpię, by Etixx czuł się tak mocny w tym wyścigu, by postawić przed startem na kogo pracują. Celem będzie dowiezienie AlafPolaka i Vakoca do podnóża Caubergu a potem się zobaczy :wink:

Zobaczymy też co pokaże Hagen. Był drugi w Valkenburgu na MŚ, więc końcówka mu odpowiada. Jeśli nie ujedzie się na trasie to będzie groźny. Każdy układ z grupą większą niż 10 kolarzy stawia go w roli jednego z głównych faworytów.

Coquard też ponoć mocno się szykuje na Amstel, ale nie jestem przekonany czy jest w stanie tutaj wjechać w top20 na szczyt Caubergu. Jeśli tak to też będzie groźny.

Wyścigu w niedzielę niestety nie obejrzę, ale jakoś specjalnie nie żałuje, powtórka ostatnich 30km w zupełności wystarczy. Ja tam już się zastanawiam nad kolejną niedzielą, bo obsada zapowiada się zacnie i kto wie, może nawet pościgają się przed Ans :wink:


#15

30 km? wystarczy ostatnich 10 :wink:. A to i tak lepiej niż w Strzale Walońskiej :wink:


#16

mimo wszystko ew. wygrana dwójki z Etixx też niespodzianką nie będzie.

może tak, a może nie, ale nie był żaden przypadkowy odjazd. najlepsi (Gallopin, Gasparotto) chcieli utrzymać koło i najzwyczajniej w świecie nie dali rady. moim zdaniem godny podkreślenia jest też fakt, że Alaphilippe nawet na moment się nie zawahał, żeby dać z siebie wszystko dla Czecha.

myślę, że dla Kreuzigera - podobnie jak przed rokiem - AGR będzie raczej testem formy przed LBL. i nie będzie się wielce wychylał.
nawet jeśli nie to i tak mu nie wróżę drugiego zwycięstwa.

ja też.

Od zeszłego roku - gdy wprowadzili Cherave - Strzałę trzeba włączać szybciej :slight_smile:

Co do AGR to wychodzę z założenia, że w obecnej formie dobrze jest oglądać przynajmniej od Kruisbergu.
W 2013 włączyłem na ost. 15 i się przejechałem, bo Kreuziger już jechał na czele i trzeba było potem szukać powtórek :slight_smile:


#17

I właśnie dlatego może teraz oczekiwać rewanżu. Czech jest mu winien przysługę :wink:


#18

Oj tam jest to tak otwarty wyścig ze nawet maksymalne pójście w trupa Gilberta w poprzednim roku nie pomogło do tego jak pokazuje kolarstwo nie wygrywają zawsze faworyci… no własnie faworyci to w porównaniu z innymi dyscyplinami gdzie tych czynników prawdopodobieństwa przegranej jest mniej daje nam to ze taki Hayman wygrywa np P-R oczywiście jest to dobry zawodnik ale w wiekszości ludzi znających się na kolarstwie nie dawało mu szans zresztą ja też a jak zwykle kolarstwo pokazało ze papierowi faworyci nie zawsze wytgrywają i robią to rzadziej jak w innych dyscyplinach co powoduje ze ten sport jest ciekawszy.

Tym razem nie zamykał bym listy faworytów tylko do 4 zawodników mogę szybko skonstruować czwórkę konkurencyjną nie mówię ze silniejszą ani słabszą ale konkurencyjną np Allaphilipe, Ulissi,Gasparotto,Colbrelli, bądz np Gallopine,S.Sanchez,Slagter,D.Moreno… i tu uwzględniłem bardziej szybkich zawodników a są jeszcze silni pagórkowcy jak Purito, Wellens,Henao,Albasini( ale on to pewnie strzałe zaliczy dobrą ) to takie Poggio z bardziej tresciwą selekćją opcji jest kilka i szczerze nie zdziwiła by mnie zbyt mocno wygrana np Swifta,Felline czy Hagena 8)


#19

Myślę że jeśli czegoś możemy się spodziewać to tego że ktoś pójdzie w trupa na Caubergu. Będzie dużo mocnych gości, każdy może liczyć że atak w odpowiednim momencie może dać zwycięstwo wobec braku zorganizowania reszty. Byle tylko ogona nie zabrać. W tegorocznych wyścigach jakoś mało czajenia jest tak że ostatnie kilometry powinny być ciekawe :slight_smile:


#20

Moim typem Gallpopin,

a Państwa?