Amstel Gold Race 2018


#42

Dziwią mnie trochę pompowanie na siłę Valverde jako zwycięzcę Amstel.Ja przy tej konfiguracji trasy daję mu minimalne szansę.I to bez względu na formę Hiszpana bo tu chodzi o jego styl jazdy i forma tu nie ma nic do gadania.Alaphilippowi też daje stosunkowo małe szansę ale większe niż Hiszpanowi.Ci dwaj zawodnicy to mistrzowie depnięcia na krótkich podjazdach( zwłaszcza do mety) ale nie są to asy jeśli chodzi o rozgrywanie wyścigów taktycznie i taki Wellens ich bije na głowę.Bo w takim wyścigu nie chodzi o to żeby być najmocniejszy na podjazdach tylko żeby odjechać w łatwiejszym terenie i utrzymać przewagę nie patrząc się na rywali.Tutaj będą się liczyć umiejętności jazdy na Flandryjskich wyścigach + odpowiednia wytrzymałość na podjazdach nieporównywalnie łatwiejszych niż tych z Liege.Takiemu Kwiatkowskiemu któremu nie daję dużych szans na chodź by top 10 w walońskiej strzale tutaj widzę jako faworyta ponieważ on potrafi czytać wyścig i przewidywać sytuację.


#43

Montreal 2015 ???W końcu to World Tour.


#44

Masz dużo racji, w końcu nie przez przypadek Valverde Amstela jeszcze nie wygrał. Ale jednak Valverde to Valverde i wygrać może w każdej chwili. I chociaż preferuje “rozwiązania siłowe”, to takim drewnem taktycznym nie jest - a przy tym sprint na wymęczeniu wygrać może z każdej grupy.


#45

Dzięki, z pamięci pisząc zapomniałem o tym. Ale z drugiej strony to było już trzy lata temu i jakoś w jednodniówkach się nie rozkręcił mimo, że etapówki wygrywa właśnie takimi atakami jakie potrzebne są (czasami) w wyścigach jednodniowych :slight_smile:


#46

Bo ja wiem czy coraz większa specjalizacja, Kwiatkowski, Valverde, Sagan czy w troche mniejszym stopndiu Gilbert i vn Avermeat mogą wygrywać prawie w każdym terenie, Dumoulin obok czasówek i klasyków okazał się także znakomitym góralem itp


#47

Świetna sprawa z tą zmianą trasy. Podoba mi się, że walczyć mogą wytzrymali sprinterzy klasykowcy i kolarze na etapówki. Zakończenie sezonu klasyków dla speców od bruku i wejście w decydującą faze dla tych od Ardenów.
Co do faworytów, to wydaje się, że w grze o wysokie miejsca jest z 30 kolarzy i nie ma sensu wszystkich wymieniać.
Kwiato, Gilbert, Sagan moim zdaniem to trójka głównych faworytów. Uważać trzeba na Lotto, Bahrain i BMC, bardzo mocne składy z kilkoma kolarzami do walki o zwycięstwo.
Ciekawe jak pojedzie Matthews po tych próbach ataków na ściankach w Baskach. Fajnie by było jakby Mas coś pokazał w klasykach, ale tu chyba za łatwo.
No i przyznam, że zaskoczyło mnie, że w Movi jedzie Landa (wątpie żeby był tu użyteczny), ale na Liege powinien być już bardzo przydatny.


#48

Właśnie ta trasa daje Valverde więcej możliwości niż poprzednie. Musi się “tylko” zabrać w odpowiedni odjazd i wygrać sprint ze swoimi kompanami.

Gdy Amstel kończył się sprintem na Caubergu, Valverde był najwyżej 13. w tym wyścigu. W 2008 miał wszystko, żeby wygrać z mniejszej grupki (praca Purito, teoretycznie wolniejsi rywale), ale Cunego ze Schleckiem go wyraźnie odstawili. Znaczenie lepiej mu szło po przesunięciu mety za Cauberg, 3. na MŚ w 2012, a potem 2. w 2013. (czyli pierwszy za Kreuzigerem), 4. w 2014 i 2. w 2015.
W każdym z tych przypadków Valverde nadrabiał do rywali na kresce w porównaniu z pozycją wyjściową na szczycie Caubergu, ale albo przegrał sprint z Kwiatkowskim albo zawsze mu ktoś odjeżdżał.
No a na nowej trasie ma czas, żeby sobie ułożyć końcówkę pod siebie. Teoretycznie jest w stanie wygrać sprint z każdym prócz Sagana i Colbrellego.

No właśnie zobaczymy. Może się okazać, że ten rok będzie dla niego przełomowy. Może się też jednak okazać, że Wellens będzie niczym Edvald Boasson Hagen, czyli mnóstwo cennych zwycięstw (w tym etapy GT, Gandawa-Wevelgem czy dwukrotnie generalka Eneco Tour), ale już np. co do Flandrii to może czyści buty takiemu M.Ladagnous (5. w 2013) czy innemu Ervitiemu.


#49

Umówmy się że Valverde po przerwie jest mocniejszy niż przed i to że ma lepsze wyniki w Amstel nie wynika tylko z trasy.Swoją drogą oglądnąłem piwny wyścig z 2006 czy 2008 roku i jestem zszokowany że Bala tego nie wygrał.Finał na podjeździe czyli jego specjalność a on nie potrafi pokonać Cunego.Jeśli by walczył z Bettinim to jeszcze ale żeby mieć mniejszą dynamikę od Cunego?


#50
  1. Nie byłbym taki pewien czy Valverde jest teraz mocniejszy niż wtedy. Bliższy byłbym stwierdzeniu, że rywale wtedy byli mocniejsi (albo przynajmniej bardziej niekonwencjonalni), a i sam Valverde mądrze korzysta ze swojego doświadczenia (kiedyś się częściej rozbijał, mimo że obecnie w peletonie jeździ się bardziej nerwowo niż wówczas). Zobaczmy zresztą co się dzieje z tygodniówkami, Sky bez wyraźnych liderów, Quintana odpuszcza, Purito i Contador pokończyli kariery i ten Valverde niemalże nie ma z kim walczyć.

  2. Ale przecież Cunego był bardzo dynamiczny, żaden wstyd przegrać z nim na takim podjeździe.

  3. Bettini też nigdy nie wygrał AGR i z perspektywy lat uważam, że w tym też nie ma przypadku. Na papierze wydawał się kolarzem niemalże doskonałym na wyścigi jednodniowe, ale miał trochę takich nieoczywistych niedoskonałości, które zacząłem dostrzegać dopiero po jakimś czasie.


#51

Może gdyby się Alejandro nie rozbił na 3 etapie Touru w 2006 to mówilibyśmy teraz o kolarzu doskonałym ale jednak ma w swoich osiągnięciach lukę którą nie wypełni nawet 30 tygodniówek.Teraz już wielkiej pętli nie wygra ale ma szansę na wyrównanie rekordu kanibala w Liege i wyśrubowanie swojego w strzale.Jednak nie wierzę że wygra Amstel teraz czy za rok przy tej trasie a szkoda bo było by to dopełnienie jego(jak na współczesne czasy) kosmicznych wyczynów w ardenach.


#52

TdF 2006 to 2 długie czasówki… Nie wydaje mi się. Więcej szans bym mu dawał… w tym roku :smiley:

Poza tym, gdyby w trakcie tego TdF zanosiłoby się na zwycięstwo Valverde to znalezienie dowodu na jego udział w Operacion Puerto potrwałoby pewnie z 4 dni zamiast 4 lat :smiley:
Nie licząc edycji 2017, dla mnie Valverde nigdy nie był człowiekiem na wygranie TdF.


#53

Ale tamta edycja była specyficzna.Wystarczyło by żeby Hiszpan przejechał wszystkie etapy w czubie bez fajerwerków ale też bez kryzysów i spektakularnych strzałów.Tak jak Vuelte 2009.Oczywiście sprawa dopingu to był wtedy chleb powszechni i być może to że miał kraksę wyszło mu na dobre bo jeżeli mieli by mu zabrać tytuł…


#54

PRzecież w 2017 roku nie przejechał nawet 1 etapu? ;o


#55

Niedzielny Amstel będzie ostatnim klasykiem jego kariery. Jego drużyna dostała pewnie specjalnie dziką kartę na cześć dziesięciolecia jego zwycięstwa.


#56

Dla mnie największym niedosytem, jaki może mieć Valverde, gdy skończy karierę, to oczywiście brak tytułu mistrza świata, a nie triumf w GT.


#57

Masz rację, nie precyzyjnie się wyraziłem, chodziło mi bardziej o celowanie z formą w jeden konkretny moment sezonu, jedni w kampanie brukową, inni w ardeny, jedni w Giro inni na Tour i tak jak trudno będzie “brukowcom” zrobić dobry wynik w ardenach bo będą tam wygłodniali , w świetnej formie, doskonali , nie zmęczeni zawodnicy tak samo chyba już nigdy zwycięzca bądź zawodnik szykujący formę na Giro nie odegra znaczącej roli w Tourze.
Swoją drogą lubię drugą część sezonu gdy wszyscy zawodnicy szykują drugą górkę jeśli chodzi o formę na Vuelte, MŚ/IO, Lombardie. Oglądamy tam wszystkich zawodników z bruków,ardenów,giro i touru - często są to ekscytujące i trzymające w napięciu wyścigi.


#58

I dlatego nie wygrał :wink:
Przed startem był dla mnie mocnym kandydatem do końcowego triumfu.

Co do Amstel - to co pisze Druid ma oczywiście sens, ale mimo to jakoś sobie jego zwycięstwa nie potrafię wyobrazić. Tzn. wiem - zabiera się do odpowiedniej grupy i wygrywa finisz. Ale jakoś tak mi się wydaje to mało realne.


#59

Taki kolarz, Omar Fraile. W tym sezonie wygląda, jakby nie było kłopotów w przygotowaniach - chorób, kontuzji itp. Dwie ładnie przejechane etapówki, z sukcesami. Forma się zgadza i nawet rzekłbym, że na wznoszącej. Oczywiście, nie jest to kandydat do walki po odjeździe z Valverdem, Kwiatkiem, Gilbertem, Alaphilippe’em itp., ale przy jego stylu, nosie, wytrzymałości i regeneracji - w takim odjeździe może się znaleźć. Zresztą, na zeszłorocznej Staruszce pokazał, że daleko za najlepszymi klasykowcami nie jest. A paradoksalnie, na trasie Amstelowej właśnie tego typu zawodnicy mogą mieć największe szanse. Zwłaszcza że jego złapać wcale łatwo nie jest. Nie powiem, żeby to był mój faworyt, ale czarny koń - na pewno.
A Matthews - co? Postawi na odjazd, to będzie sprint z grupy, nie odjedzie, to grupka dojedzie? Natomiast poważnie mówiąc - dużo w tym roku się nie ścigał, w zasadzie tylko konkretne wyścigi + ostry trening. A trasa, jak najbardziej pod niego.
Natomiast jest to wyścig, w którym grono faworytów jest tak szerokie, dzięki “otwarciu” trasy, że trudno coś wiążącego typować. Organizatorzy zrobili bardzo fajny wyścig :slight_smile:


#60

Hej, mam jedno wolne miejsce w grze liiio a trzech ludzi do wyboru: Landę, Urana i Marczyńskiego. Kogo z nich radzicie mi wstawić do składu? :slightly_smiling_face:


#61

Żaden nie rokuje nadziei na jakieś punkty😉