Amstel Gold Race 2018


#166

Muszę lekko zrewidować swój pogląd na AGR. Na początku sezonu pisałem, że Strade Bianche to wyścig na pewno bardziej prestiżowy niż Amstel, ale patrząc na obsadę i na to co się działo wczoraj rzekłbym, że jednak stoją na zbliżonym poziomie (pamiętając oczywiście o całym aspekcie historycznym).

Jeśli będzie to swojego rodzaju standard, że brukowcy pojawiają się tu powalczyć o wygraną to należy tylko przyklasnąć organizatorom, że wpadli na zmianę trasy. GVA czy Sagan walczący tu o wygraną to najlepsze co mogło ten wyścig spotkać. Oczywiście GVA już tu startował wcześniej, ale trudno było go nazwać faworytem. Na obecnej trasie ma na to znacznie większe szanse.

Ze zdziwieniem czytam jak to Sagan z Valverde sfrajerowali. Panowie, przecież takie jest kolarstwo :wink: widzieliście gdzieś pięciu liderów największych grup goniących zgodnie trzech innych liderów na kilometr przed metą ? Dajcie spokój :wink: w tej grupce kozaków, która nam się utworzyła wygrać mógł każdy i oczywistym jest, że niektórzy liczyli na sprint a inni na odjazd. Akurat udało się tym drugim, ale równie dobrze mogło się skończyć sprintem. Wellens przecież też próbował, ale go skasowali. Valgren miał tą ogromną przewagę, że miał Fuglsanga, więc jego rolą było trzymanie koła. A mimo tego i tak “zabrał” ze sobą Kreuzigera po swoim piekielnie mocnym ataku.

Kwiatek mnie mocno rozczarował. Albo jest to część akcji wszystko na Liege albo zadyszka, która rzadko mu się zdarzała w sezonach, kiedy naprawdę fruwał. Będzie zagwozdka na niedzielę, bo wątpię by na Strzale pokazał coś więcej niż koniec pierwszej dziesiątki.


#167

Serio wierzysz w top 10 na strzale?Miejsce w 20 to będzie niespodzianka na plus.


#168

Kwiato niestety za wcześnie trafił ze szczytem formy. Niestety jak widać na Ardeny już nie starczyło, a również i na poprzednie wyścigi (Ronde, Baski). To samo się tyczy Gilberta. Ale nie ma co narzekać, bo to nie są kolarze typu Valverde, a raczej Nibalego i nie są w stanie utrzymać formy tak długo - forma była, wygrał T-A i jest ok. Zresztą samego Nibalego też to dotyczy - po wygranym Sanremo pisałem, że wyjątkowo wcześnie wystrzelił z formą i na Staruszkę nie starczy.
To nie jest kwestia żadnego “męczenia się” na Ronde czy Baskach. Niezależnie od tego forma uszła, bo nie mogła się utrzymać u akurat tego zawodnika dłużej.


#169

Nie mówie, że nie masz racji, ale poprzedni rok Kwiatka trochę temu zaprzecza. Dobra forma na San Remo i Strade i kontynuacja w Ardenach. Wydaje mi się, że nie brakuje mu aż tak wiele (jest lepiej niż w 2016) i to może być kwestia tego, że Flandria wpłynęła na Baski, to wszystko się skumulowało i całe przygotowania były dalekie od optymalnych.
Mam nadzieje, że jeszcze zaskoczy na Liege, ale patrząc na poprzednie sezony to słabe występy Michał notuje seriami (szczególnie w Ardenach).


#170

Jak dla mnie to identyczna sytuacja jak w 2016. Wygrana w E3 (teraz Algarve i T-A) potem dokładnie taki sam występ na RvV (odpadnięcie na ostatnim Starym Kwaremoncie) no i kiepski AGR (w 2016 - nie ukończony, a teraz - wiadomo). Śmiem twierdzić, że wyniki na FW i LBL będą takie same jak w 2016 - czyli żadne. Oby tylko dalsza część sezonu była lepsza niż w 2016.

Ale byłbym bardzo szczęśliwy gdybym w niedzielę musiał to wszystko odszczekać.


#171

Jak najbardziej zgadzam się z tym, że w tym sezonie coś nie poszło, niemniej ta forma była na pewno i osiągnęła szczyt gdzieś w okolicy T-A. A bardzo możliwe, że nawet nieco wcześniej, w Portugalii, a na T-A był mocny, bo… po prostu jest mocny i “z rozpędu” zachował jeszcze całkiem niezłą dyspozycję :slight_smile: - tak wczesne przyjście formy jest zadziwiające, ale tak mogło być. Rozkład startów jest bardzo podobny, a Portugalia w tym roku była lepsza, SB i MSR ciężko oceniać, a już na Flandrii i Baskach było wyraźnie gorzej.
Bardzo możliwe jest również to co mówisz, że w tym sezonie jest generalnie nieco słabszy. Niemniej wciąż, nawet w nie do końca idealnej formie, mówimy o bardzo mocnym kolarzu z samego topu, który się liczy. Etap na T-A, który wygrał Yates pokazał, że tam miał naprawdę dobrą nogę. Nie sądzę, że gdyby miał na Amstelu taką dyspozycję jak wtedy to strzeliłby z czołowej grupy.


#172

Pewnie masz racje, jak się nad tym zastanowić to na Tirreno był bardzo mocny, nie dość, że pracował to kończył etapy w głównej grupie z najlepszymi.
Jak nie ugra nic w Ardenach to trochę szkoda sezonu w kontekście klasyków. Na Lombardii ewidentnie mu nie idzie, a MŚ chyba zbyt trudne.
Może po nieobecność Frooma wygra w końcu etap na Tourze (należy mu się za poprzedni rok).


#173

A moim zdaniem to Ronde mogło mieć znaczenie. Co by nie mówić, kozacki wyścig i na drugi dzień trudny etap na Baskach, w innym klimacie na trochę innej wysokości + po długim transferze. Może gdyby na Baskach było coś łatwego, na rozjechanie… No nie wiem.
Rok temu wygrał Strade Bianche i miał szczyt do LBL, także nie sądzę, by w tym roku problemem był zbyt wczesny wystrzał.

Zbyt wczesny wystrzał to mógł mieć np. Benoot. Ale zobaczymy co młody Belg pokaże dalej.

A co do Gilberta to wg mnie największe znaczenie miał pojechanie Piekła. Przecież szczyt formy miał idealnie wypracowany. Jego forma być może też nie była tak wspaniała jak w 2017, ale na brukach widzieliśmy, że była znakomita.


#174

W sumie też bym tak pomyślał, gdyby nie to, że już na Ronde wykazał symptomy spadku formy. A pamiętajmy, że tam jechał 2,5 tygodnia od ostatniego startu, w którym możliwa była ocena jego dyspozycji. Gdyby dojechał powiedzmy w tej grupie GVA/Sagana to też stwierdziłbym że się zajechał na Ronde (mając niezłą dyspozycję) i potem załatwił się próbując kontynuować starty. Zresztą podobnie widzę kwestię Gilberta - on z kolei symptomy spadku formy wykazał w mojej opinii akurat na Roubaix (po Flandrii ciężko oceniać, skoro jechał tam schowany w grupie, mając lidera z przodu, niemniej dojechał w grupie czołowej, więc pod formą być nie mógł). Z tym, że Filip na razie pokazał tylko jeden słaby wyścig - AGR (Roubaix był przełomowy i w ciągu startów, więc nie liczę). Kwiatkowski za to zaliczył już 7 niemrawych dni wyścigowych + DNFa, dlatego wciąż nie wykluczam tego, że Belg może na LBL odpalić silnik i wykręcić dobry wynik, a w przypadku Polaka nadzieja na to jest mizerna :neutral_face:


#175

No nie no pewnie że nie ukończyli, ale ciekawi mnie czy mieli kraksy i kontuzje, czy raczej słaba forma, wszak byli to jedni z faworytów


#176

Popłakałem trochę nt. Sagana, że jest be itd. Ale z drugiej strony, nie kojarzę za mojej kibicowskiej kariery, czyli jakoś od ćwierćwiecza, drugiego takiego barwnego i kontrowersyjnego Mistrza. Na szczęście, są to kontrowersje wyłącznie sportowe, w podejściu do sportu i rywalizacji.
W międzyczasie było kilku mistrzów, bandziorsyn Armstrong, schyłkowy nudziarz Indurain, Cipollini, który zachwycił mnie w zasadzie tylko raz - w GW, jak mu koks uszami wychodził :wink: - poza tym człowiek niezwykle barwny, ale monotonny. Elektryzował Contador, byli Boonen i Cancellara, ale jednak Sagan to inny wymiar.
No i istotne jest to (może nie dla samej oceny), że miałem okazję spotkać go gdzieś na słowackim zadupiu na treningu, gdzie chętnie uciął pogawędkę (w końcu miałem atuty w ręku, kto by w taki upał się nie skusił na arbuza :wink: ). Nie wpływa to na jego status gwiazdy wyjątkowej, ale dodaje do opisu coś, co nie pozwala się na niego gniewać, nawet jak zirytuje.

Co do Kwiatka, oceny jego formy i występów, to wciąż wolałbym się wstrzymać. Niepokój jest, ale kredyt zaufania też.


#177

Sagan kontrowersyjny?
To już prędzej właśnie Boonen, Wiggins czy Cavendish. Sagan nie jest aż tak skupiony na sobie, nie ma takiego przywódczego charakteru, poza tym to taki zawodnik, że jak coś przegra to zaraz potem wygrywa (może z wyjątkiem TdF2015, gdzie nie ogarnął etapu, ale przynajmniej wpadła zieleń).


#178

A nie? Spieramy się o jego kontrowersyjność, to nie dowodzi tego? :wink:
Nie jest grzecznym chłopcem, na szosie zachowuje się niekonwencjonalnie. Poza szosą - również. Czasem mu się chce, czasem nie chce. Jednym się to podoba, innym nie. Często tym, co się podoba, coś innego się u niego nie podoba. I na odwrót.
Poza tym - nie chodzi tu o jakieś pejoratywne kontrowersje, jak u Arma czy obecnie Froome’a.
Po prostu budzi sprzeczne odczucia, jak choćby z cieszynkami na tych wczesnych etapach TdF czy ostatnimi “akcjami na Twitterze”.
Jak dla mnie, elegancko podchodzi to pod bycie kontrowersyjnym, może ekstrawaganckim.


#179

Sądzę, że obaj się zgadzacie, tylko inaczej rozumiecie właśnie to pojęcie kontrowersyjności :slight_smile:
Ja bym powiedział, że po prostu jest nietypowy :slight_smile: Na pewno lubi poświrować i zrobić show, jednocześnie nie jestem w stanie jego postaci zarzucić nic zdrożnego. Na pewno dobry wzór dla młodzieży :slight_smile:


#181

Wg mnie właśnie właściwie zawsze mu się chce i niech świadczą o tym etapy w Kalifornii czy cała innych wyników, walka w kampanii wiosennej czy potem “trzeci szczyt” na jesień.
Ok, jak zwał tak zwał.
Kontrowersyjne było szczypanie stewardess po pupach, ale to było już jakiś czas temu.
Ekstrawagancki był start w MTB w Rio :wink: