Armstrong 2010?


#1

Czy waszym zdaniem Boss będzie zawodowym kolarzem za rok? Jeśli tak, to co go skłoni do tego: spektakularny start w tegorocznym TdF, czy jednak może sromotna klęska…

Zapraszam do dyskusji :smiley:


#2

“kontrakt” z Astaną ma jeszcze na sezon 2010


#3

Zagorzali fani go skłonią :wink: :stuck_out_tongue:

A tak naprawdę to myślę że będzie - Tour de France ma tu oczywiście duże znaczenie jak wypadnie świetnie lub wygra to za rok znowu będzie próbował ocenić czy stać go na podobny występ w końcu za rok nie powinien być gorszy - starszy o rok ,ale “wyjeżdżony” na rowerze a jak wypadnie słabo(słabo to znaczy w drugiej piątce pierwszej 10) w co wątpię to postawi sobie za cel inne wyścigi , najlepsza wersja dla niego to jak wygra jeszcze 2 razy z rzędu i potem skończy na dobre i skupi się na ściganiu powiedzmy w mtb lub w mastersach :smiley:


#4

Skoro ma podpisany kontrakt, to pewnie dalej będzie się ścigał na rowerze :stuck_out_tongue:


#5

Nigdy nie wiadomo jakie sa szczegóły tego kontraktu mąga być jakieś kruczki które po ugadaniu z Brunelem dadzą możliwość skończenia umowy w 2009 roku


#6

przeciez on podobno jezdzi za darmo, to co to za kontrakt?


#7

Niewolniczy :smiley:


#8

Ja znów kiedyś czytałem (chyba na portalu eurosport.pl), że Armstrong będzie w zawodowym peletonie tak długo jak to tylko możliwe. A więc przypuszczam, że gdzieś do końca sezonu 2010.


#9

dlatego “kontrakt”, a nie kontrakt :slight_smile:


#10

Poza tym, za darmo jeździ tylko dla astany. Za jazdę płacą mu jego własni sponsorzy, jak mniema Trek, Nike i może ktoś jeszcze.