Bagażnik rowerowy na samochód


#1

Pomału szykuję się do kupna bagażnika na rowery. Moglibyście podzielić się wiedzą na jakich bagażnikach wozicie rowery? Co się sprawdza i na co zwrócić uwagę?
Chciałabym coś prostego w montażu - dla blondynki :wink:

  • relingi, kombiak
  • 2-3 górale, czasem kombinacja z szosówką

#2

Na hak, na dach czy na tylne drzwi? To chyba podstawowa sprawa…

Druga rzecz, na pewno nie kupować w ASO. Jak mają firmowe to raczej drogie (droższe niż w sklepach będących przedstawicielami dystrybutora sprzętu), jak mają tanie, to najczęściej dziadostwo takie, że załamać się można :neutral: .


#3

Cześć Evka :slight_smile:

Przede wszystkim będa potrzebne 2 przęsełka (nazywane również poprzeczkami, belkami), którymi łączy się relingi.
Do tych poprzeczek dopiero można przykręcić bagażniki. Jakie kupić? Przede wszystkim DOBRE. Nie polecam z salonu samochodoweg, bo drogie, nie polecam również bagażnika z marketu, bo w konsekwencji, na zakręcie rower moze połamać podpórki i spadnie z dachu.
Polecałbym Ci sklep internetowy łodzkiej firmy TOBIK sklep.tobik.com.pl/?q=oferta&PHP … cb3a51410f można u nich kupić w miare tanio i przęsełka i bagażniki rowerowe na dach i do rowerów kolarskich (zapianie za przedni widelec. Mają ich wyroby dobrą opinię i są w różnych cenach, na każdą kieszeń.


#4

ja mam do sprzedania bagaznik na 2 bodajze czy nawet na 3 rowery na dach wczesniej byl zamontowany w puncie 1 a teraz lezy i chetnei go sprzedam ze wszystkimi blaszkami i srobakami potrzebnymi do mocowania


#5

Pierwsza sprawa, to rodzaj bagażnika. Najpopularniejsze są bagażniki dachowe, z tym że najczęściej spotykałem się ostatnio z ich krytyką. Raz, że zdecydowanie pogarsza się aerodynamika samochodu (a w konsekwencji rośnie spalanie, podobno nawet do 2 l na 100 km), pogarsza się stateczność samochodu (środek ciężkości przesuwa się do góry), samochód staje się bardziej podatny na boczny wiatr, no i na koniec - rower trzeba na górę wtargać (znaczy, są takie bagażniki z wysuwnym ramieniem, ale to dość kosztowna zabawka). Bagażnik dachowy nie zajmuje jednak miejsca i nie ogranicza użyteczności samochodu, poza tym rowery sie nie brudzą.

Bagażnik na hak może ograniczać dostęp do bagażnika, rower może się porządnie wybrudzić, poza tym ma same zalety: rower schowany jest w cieniu aerodynamicznym samochodu, nie zwiększa się znacząco spalanie… Tymi bagażnikami intertesowałem sie najmniej, bo haka nie mam :wink: .

Bagażnik na tylne drzwi nie uniemożliwia dostępu do bagażnika, ale nieco go utrudnia (trzeba podnieść drzwi z rowerami), poza tym, zalety i wady jak w bagazniku na hak.

Zdaje się, że ostatnio w prasie motoryzacyjnej najbardziej polecane są właśnie te ostatnie, ale wciąż najpopularniejsze sa bagażniki na dach. Co do niezbędnego wyposażenia, to napisał już Lucjan.

Mi zdarzyło się (tzn. jeszcze moim rodzicom) kupić bagażnik w ASO do Forda Mondeo. Bagażnik specjalnie drogi nie był (firma AutoMAxi), ale złom jakich mało. NIe dość, że koroduje, to jeszcze nie da się go nawet rozebrać do oczyszczenia i pomalowania. No chyba, żeby go zniszczyć, wtedy dałoby się rozebrać :stuck_out_tongue: . Teraz (rodzice kupowali samochód) miałem przegląd bagażników, jaki oferują w salonach, raczej nic ciekawego, a jak już, to drogie. Wiem, że belki będę musiał kupić i że na pewno będzie to Thule (są droższe od supermarketowych, ale mam z tę firma bardzo pozytywne doświadczenia). Zastanawiam się nad kupnem samej “bazy” (czyli belek) i też nie wiem, czy nie wybiorę Thule. Niestey nie mam wyboru co do ordzaju bagażnika, bo fordzik ma bardzo długie tylne drzwi i rowery musiałyby na nich leżeć. Jakoś mnie to rozwiązanie nie przekonuje. Jeżeli jednak masz kombi, to zdecydowana ich większość ma bardziej pionowe tylne drzwi, więc ewentualny montaż bagażnika nie będzie utrudniony…

A, i jeszcze co do ilości rowerów na bagażniku dachowym. Po pierwsze, najważniejsza jest wytrzymałośc dachu. W instrukcji samochodu powinna byc podana. Jeżeli suma belek, uchwytów i rowerów będzie się mieścić w tej granicy, to pozostaje jeszcze szerokość - upchniesz tam tyle rowerów, ile się zmieści. Osobiście widizałem matiza, który wiózł 4 rowery :slight_smile: . Ja wiozłem maksymalnie trzy, testowo ustawiałem cztery.

Jeszcze jedna rzecz co do uchwytów. Lucjan słusznie zwrócił uwagę na to, że są uchwyty nie tylko na ramę roweru, ale tez na przednią oś. Do zwykłych rowerów w zupełności wystarczą te na ramę, choć do większych lub nieokrągłych ram mogą nie pasować szyny z supermarketu (uchwyt mniejszej średnicy niż rama :exclamation: ). Natomiast bałbym się właożyć do takiego uchwytu roweru z rama kompozytową lub z wycieniowanego aluminium - można ja zgnieść lub złamać (widziałem zdjęcia Authorów z ramą zmiażdżoną przez uchwyt). Tu lepiej zastosować uchwyt na oś. Przypina się rower za przedni widelec i tylne koło. Przednie koło trzeba oczywiście wyciągnąć.

ja mam do sprzedania bagaznik na 2 bodajze czy nawet na 3 rowery na dach wczesniej byl zamontowany w puncie 1 a teraz lezy i chetnei go sprzedam ze wszystkimi blaszkami i srobakami potrzebnymi do mocowania

Nie żebym chciał Piotrasowi interes zepsuć :wink: , ale bagażnik dobrać trzeba do samochodu, bo każdy ma inaczej rozłożone punkty mocowania :exclamation: . Jeżeli więc kupowałabyś bagażnik od kogoś, to najpierw trzeba upewnić się, czy do Twojego samochodu będzie pasował. Piotras raczej nie montował go na relingach (nie spotkałem się z takim punto :wink: ), tylko w otworach nad drzwiami (jak w poprzednim fordzie mondeo) lub w otworach na dachu (np. focus).


#6

I jeszcze jedna iformacja, dla tych, którzy lubią wozić rowery samochodem :wink: : w “materiałach propagandowych” z premiery S-Maxa Ford napisał, że w konfiguracji czteroosobowej (dwa fotele z tyłu) tym samochodem da się przewieźć dwa kompletne rowery, natomiast w konfiguracji z dwoma fotelami - cztery :exclamation: .


#7

Przede wszystkim to chciałbym się przywitać :slight_smile:

A druga sprawa dotyczy kwestii bagażnika do rowerów. Jest tutaj na forum ktoś, kto używa bagażnika na tylną klapę ? chodzi mi o właściwości użytkowe takiego sprzętu. Jak wygląda w praktyce używanie takiego bagażnika? Czy lakier się nie niszczy(z tego co widziałem to bagażnik jest mocowany w ten sposób, że zapiera się o klapę, a przecież podczas jazdy samochód cały czas “pracuje”, wszystko drży itp.)

Pozdrawiam
SzoSo


#8

Witam w Nowym Roku!

Temat bagażników rowerowych na samochód poruszaliśmy na naszym Forum już kilkukrotnie (ostatnio chyba w 2007 r.), pozwolę sobie zatem wrócić do tematu.

Na wiosnę planuję zakup bagażnika rowerowego. Wszystko wskazuje na te, że choć są drogie, to zdecyduję się na jakąś konfigurację THULE. W związku z tym, że mój samochód nie ma haka holowniczego, a ma relingi dachowe planuję przewożenie rowerów na dachu i zakup kompletu: 4 łapy, 2 belki poprzeczne i 2 mocowania rowerów (już zbieram pieniądze, bo wydatek szykuje się spory :o) ).

Mam jednak dylemat jakie mocowanie roweru wybrać. Czy model, w którym rower mocowany jest za pomocą ramienia:
thule.com/Thule/ProductDetai … 28498.aspx
czy też taki, w którym rower mocuje się za widelec (zdejmując przednie koło):
thule.com/Thule/ProductPage____28499.aspx

Bardzo proszę o Wasze opinie, które rozwiązanie wybrać i dlaczego. A może macie jakieś doświadczenia z ww. modelami THULE ?

pozdRower!


#9

Od razu mówię ze jestem ciemny jesli chodzi o bagazniki dachowe…
Jednak wydaje mi się ze fizyka jest raczej za mocowaniem za rame…
Większa powierzchnia styku , sztywniejszy chwyt , mniejsze obciążenia…
Tylko mikrodrgania mogą poniszczyc cenny lakier…Ale jak się odpowiednio zabezpieczy powinno byc ok…


#10

Z osobistego doświadczenia polacam zdecydowanie typ bagażnika z montowaniem roweru za przedni widelec. W ten sposób rower będzie mniej podatny na podmuchy bocznego wiatru w trakcie transportu, oraz zaosczędzisz trochę na spalaniu paliwa. Jedyny minus to potrzeba zdjęcia przedniego koła.

Plusem transportu roweru mocowanego za ramę jest to, że od razu zdejmujesz rower i jesteś gotowy do jazdy, i odwrotnie. Sprawdza się to dobrze, powiedzmy jeżdząc rowerem górskim po błocie. Wtedy po skończonej jezdzie lepiej nie wsadzać brudnego koła do samochodu etc.

Osobiscie używam systemu Saris do którego mam osobne widelce do transportu przednich kól, które też się zamontowuje na belki nosne bagażnika. Alternatywnie, koło czy koła mozna oczywiście trzymać w samochodzie.

Co do zużycia paliwa, przy spokojnej jezdzie, powiedzmy do 120 km/h spalanie jest w miarę przyzwoite (strata ok. 10%, samochod Ford Focus, slinki benzynowy). Im szybciej tym niestety gorzej :cry: . Dodam tylko, że rowerów nigdy nie zgubiłem :smiley:


#11

Los Adamos

W sumie to wypadałoby tamten wątek kontynuować, a nie zakładać nowy temat :wink: .

Już w oryginalnym temacie wspominałem o bagażniku montowanym na klapę bagażnika (bo skoro masz relingi to zakładam, że to kombi lub hatchback z dość pionowym tyłem). Nie potrzebujesz haka, nie rośnie spalanie, łatwiej zdjąć rower, cały zakup jest tańszy - oczywiście są i minusy - rowaer może się ubrudzić jak pada deszcz.
Z tym spalaniem przy rowerach na dachu to dość dziwna sprawa. Czytałem, że różnica może dochodzić nawet do 2l/100 km. Osobiście (mam bagażnik Thule montowany na dachu*) raczej tego nie odczułem, bo z moich wyjazdów (Słowacja i Beskid Sądecki) wzrostu spalania nie zauważyłem. Wyszło mi 6,5l/100 km, przy czym nie chce mi się wierzyć, że bez rowerów spaliłbym mniej paliwa (Ford Mondeo z 1998 r., silnik 1,8 benzyna)…

Co do systemu mocowania, to przy ramach z mocno wycieniowanego aluminium czy superlekkichkompozytowych bałbym się ałapać rower za ramę - o ile w ogóle producenci ram zezwalają na takie coś. Poza tym, uchwyt za widelec jest sztywniejszy (krótsze ramię, dwa punkty mocowania z przodu na szerszym odcinku, mniej elementów ruchomych, na których występuje luz)…

*Niestety mój samochód to nie kombi, więc - choć możliwy jest montaż bagażnika na klapie (klapa w Mondeo jest bardzo długa i albo rowery będą leżeć, albo mocno odstawać od bryły samochodu, więc ustawione bokiem jesscze pogorsza opływ powietrza, do tego obawiam się o naprężenie na szybie tylnej) - nie stosuję bagażnika na klapę, gdybym jednak miał kombi, to pewnie to byłby mój wybór.


#12

Jeśli chodzi o bagażnik na dach to zdecydowanie polecam mocowanie na widelec. Jest pewniejsze no i przy mocowaniu za rame można nieco splaszczyć rure o czym się sam niestety przekonałem :neutral: i nie polecam.


#13

Jeździłem autami z różnymi bagażnikami na rowery, no i na dłuższe trasy czy autostrady na pewno bagażnik na tylną klapę nie ma sobie równych. Nic nie gwiżdże, gdyby nie lusterko wsteczne trudno odczuć jego obecność, rowery są tak przymocowane, że ciężko im spaść.
Na dach to prostota ściągania i zakładania, bagażnik ciągle na dachu, przy większych prędkościach wyraźnie czuć jego obecność (gwizd i dynamika, >110 km/h), przy mocowaniu za ramę czuć oddziaływanie wiatru (jeśli wszystkie ruchome części nie są unieruchomione <przednie koło>). Taki ma też przewagę, że rowery można ściągać z dwóch stron, gdzie przy bagażniku na klapę chcąc dostać się do tego wewnętrznego trzeba zdjąć ten drugi najpierw.
Na klapę na Oplu Zafirze 1,9 TD 2000 r.
Na dach VW Passat 1,8 T 2002 r.
Jeden czy dwa rowery zawsze pakowałem do środka, jeden przy wypiętym kole za siedzenia przednie, w nogi, tarczą do przodu, jeśli rower czysty, to nic w aucie nie ubrudzi, może nie łatwo się wkłada. 3 rowery mieściłem z wypiętymi kołami i złożonej tylnej połówce kanapy do Golfa 3, siodłem i kierą do dołu, trzeba uważać, bo tarcze centymetry od białego weluru na podsufitce. Do Laguny kolega pakował do bagażnika do tyłu, też ładnie wchodziły 2 rowerki i kilka kół przy maksymalnym wykorzystaniu bagażnika i wolnej tylnej kanapie.


#14

Jürgenie, masz rację. Dzięki za przeniesienie i podklejenie wątku :smiley:

Też skłaniam się do rozwiązania z mocowaniem za widelec. Boję się tylko (i wiedzę/czytam, że nie ja jeden), że mi zerwie rower z dachu. Mocowania są tylko dwa – za widelec i tylne koło. Mocowanie za ramę jest w trzech punktach – rama + 2 koła. Z drugiej strony mocowanie za ramę jest mniej stabilne, daje większe opory powietrza, no i występuje ryzyko uszkodzenia lakieru, a nawet delikatnej ramy. Zatem chyba więcej atutów ma mocowanie za widelec.

Dziękuję za dotychczasowe i proszę o następne opinie.


#15

Gwizd można zredukować, albo całkowicie wyeliminować zakładając odpowiednią owiewkę na przednią belke nośną.


#16

Z tym gwizdem to ciekawa sprawa. Właśnie z łapami Thule (założone tylko bleki, bez uchwytów i rowerów) wiatr, lekko ale zawsze, wyje już od 80 km/h.Po założeniu dwóch rowerów, nawet do 120 nic takiego nie słyszałem :mrgreen: .


#17

Tak się sklada, że handluję art motoryzacyjnymi (w tym bagażnikami) i mając pewne doświadczenie, chcial bym przestrzec przed bagażnikami montowanymi na tylnej klapie. Poza opisanymi powyżej zaletami, mają jedną poważną wadę. Wyobraźcie sobie, co się stanie z waszymi ukochanymi bicyklami, gdy gwaltownie zahamujecie, a ktoś za wami tego nie zauważy. Mój klient mial taki wypadek i okazalo się że OC sprawcy nie pokrywa takich szkód i może się domagać rekompensaty tylko drogą sądową od sprawcy (sprawa ciągnie się prawie 2 lata) Osobiście używalem bagażników dachowych montowanych za rame i tych montowanych za widelec. Przy tych pierwszych- ciągly lomot znad dachu, rowery się chwierutają, ale z Myślenic do Bialowieży dojechaly (z sercem na ramieniu). Montowane za widelec- 190 km/h na autostradzie i cisza, ani drgną. No i te insekty poprzyklejane do ramy i kierownicy, zawsze można się pochwalić, jak szybko się jeździ :smiley:


#18

migi

Mam dwa pytania:

  1. jakimi bagażnikami (znaczy jakch producentów) handlujesz?
  2. czy OC pokrywa szkodę w postaci uszkodzenie/zniszczenia rowerów w przypadku innych bagażników czy też przewożenia roweru w samochodzie?

#19

Dobre pytania! A propos pierwszego: co polecasz?


#20

1 Głównie Thule i takie tez polecam. Używam modelu OutRide 561 i jestem zadowolony.
2 O ile mi wiadomo, firmy ubezpieczeniowe uchylają się od odpowiedzialności za tego typu szkody i nie zależy to od marki bagażnika, jego umiejscowienia, ani tego co jest na nim zamocowane. Myslę, że na dachu jest poprostu najbezpieczniej. Pomijając dachowanie :wink: