Brak motywacji


#1

Ostatnio mi jakos niestety brak motywacji i checi do treningu, pogda jest ładna slonce swieci a mi sie jednak niechce. Wiem ze powininem jezdzic wedlug swojego planu tylko ciezko mi go realizowac.

Dzis np. mam w planie 80+ km to odrazu przychodzi mi na mysl ‘kurde znowu bede sie meczyl na podjazdach a i jeszce ten wiatr’ ale przeciez ja lubie jezdzic i chce. Jednak musze sie zmuszac i wyjezdzam z niechecia.

Probowalem nawet wypisac se pozytywne cechy trenowania i negatywne jednak to tez nic niedalo.

Wiec zastanawia mnie jak sie motywowac i czerpac przyjemnosc nawet z ciezkiego treningu ?


#2

W zeszłym roku miałem identycznie, a nawet gorzej, w tym jest lepiej, bo trenuję więcej, forma jest dużo lepsza, więc jest też ochota do treningu :stuck_out_tongue:. Ja w takiej sytuacji przestawałem myśleć o średniej, o podjazdach, po prostu mówiłem sobie: ‘lubię jeździć na rowerze, potraktuję to jako przejażdżkę, pooglądam widoki, nacieszę się tym, że coś robię.’ Po części pomagało.


#3

To wezcioe sobie wmawiajcie ze po ciezkich 80 km bedzie czekała na was nagroda np. w postaci jakis panienek :smiley: :smiley:


#4

Bo ja mam siłę chodzić na panienki po 80 km :smiley: .


#5

hehe dobre ale już jak byś miał panienkę w domu to też brak sił by był na małe conieco :wink:


#6

Najważniejsze to przełamać “ten pierwszy raz”. Nie wiem jak Wy ale ja mam tak że im wiecej jeżdze to więcej mi sie chce a jak nie jezdze to coraz to bardziej mi sie nie chce. :stuck_out_tongue: :stuck_out_tongue:


#7

ja mam tak samo :stuck_out_tongue:


#8

Ja też :smiley:.

Zawsze mogłaby mi zrobić masaż :stuck_out_tongue:.


#9

Nio ja też tak mam po zimie od nowa poznaję jakie straszne sa tempówki " na maxa" i dopiero jak dam z siebie maxa to wysiłek następnym raem lżej przychodzi…


#10

A ja zdalem prawko i od tej pory chce sprzedac rower kurde brak motywacji ze strony mojej jak i klubu ,klub powinien jakos zachecic np. jakies nowe koszulki ( a nie 4 lata czy wiecej w ty ch samych ) ale jak zaczynam jexdzic tak po 100 km 130 km to jakos idzie to przebic najgorzej jak pojedziesz sobie 40/50 km tak spokojnie to poxneij sie niechce


#11

A ja tam mam prosta zasade zero zastanawiania sie tylko przebrac sie i odrazu wynocha. Jakos narazie zawsze skutkuje :smiley:


#12

Jak nie chcę ci się to pomyśl co będziesz robić jak nie jeździć i co ? długo i tak nie wytrzymasz bez jazdy … Albo najlepiej jeszce siąść z czym pysznym do ekranu i pooglądać jakieś nagranie ja oglądam np. Mistrzostwa świata i vueltę powtórki.


#13

A może się poprosu przetrenowałeś :mrgreen:


#14

ehh znowu to samo wyjezdzam dzis… pogoda akurat do jezdzenia ale jak wyjechalem poza miasto to jakos niechcialo mi sie jechac zreszta w domu walczylem ze soba godzine zeby sie zmusic do jazdy


#15

zmęczenie po prostu …


#16

Pomóc może zmiana nastawienia. Mi się w sumie nigdy nie chcę, jak przychodzę ze szkoły po 15. Ale jak się już wyjdzie i powalczy, to się humor automatycznie poprawia. :wink:
U mnie zniechęcenie wynika głównie z tego, że jeżdżę z lepszymi od siebie. Na każdym treningu dostaję po dupie, ale chyba się już przyzwyczaiłem. :wink:


#17

Tylko lepiej uważaj - jeżeli jeździsz z DUŻO lepszymi od siebie możesz narobić sobie takimi treningami więcej szkody niż pożytku.


#18

Dużo to nie jeżdżę, więc mi to nie grozi. :wink:


#19

A może jakiś start :question: Mnie niedzielny wynik zmotywował jeszcze bardziej :smiley:


#20

Witam
Ja też często walczę z niechęcią i brakiem motywacji do treningu ale od czasu gdy zacząłem jeżdzić z lepszymi od siebie to jakoś mi się bardziej chce.
Jazda ze słabszymi to dla mnie żaden trening więc zawsze jeżdziłem sam ale to też nie przynosi takich wyników o jakich myślę.
Często jazda z kimś daje nam motywacje i chęci do treningu,znam to z autopsji gdyby nie to że się dzień wcześniej umówiłem to mimo to że była kiepska pogoda nie zebrał bym się w sobie by pojechać na trening.

Pozdrawiam wszystkich i życzę zawsze chęci do jazdy rowerem.