Co jesc , żeby schudnac

Witam. No niestety mam nadwage. 8 kg. Chce to zrzucic, zajezdzajac sie na rowerze. CO powinienem dokladnie jesc, podcvzas treningu, zeby oprocz spalania kalorii, nie dorzucac sobie dodatkowej wagi?
Batonik energetyczny? BANAN? Czy caly trening na glowniaka, a jedynie porzadny posilek przed?

Temat jest bardzo złożony i nie ma prostej odpowiedzi, ale generalnie klucz do sukcesu to nie tyle co będziesz jadł przed w czy po treningu a to żebyś zachował ujemny bilans kaloryczny. Jednak ja nie będę doradzał co i jak dokładnie bo nie jestem na tyle kompetentny :slight_smile:

Druga sprawa to wszystko zależy jakie te treningi, jak intensywne, jak długie - co innego jazda w tlenie co innego interwały w trupa itd itp

Znajdź dietetyka, który pomoże Ci ułożyć odpowiedni jadłospis. Jest całkiem sporo specjalistów, którzy pomagają również amatorom uprawiającym sport. Zrzucić wagę nie jest w cale tak trudno. Zrobić to z głową, utrzymać niższą wagę na dłużej i nie nabawić się przy tym innych dolegliwości, to zupełnie inna para kaloszy.

Popatrz czy nie ma takich specjalistów w Twoim mieście, a jeśli nie, poszukaj online. Wiele takich ośrodków zgadza się też na konsultacje online (chociaż wiadomo, że wizyta osobista jest w tym wypadku bardziej wskazana).

Ja bym też spróbował metody naturalnej. Jeśli nie zależy ci na wyczynie ale po prostu na dobrej formie to może zwyczajnie wsłuchać się w organizm? Każdy lubi czy potrzebuje czego innego. Organizm zwykle wie czego. Np. matki w ciąży kiedyś zlizywały wapno ze ścian, jakoś czuły że to ma sens, choć nigdy tego nie robiły.
To prosty i naturalny eksperyment, bez robienia czegoś na siłę. Chce ci się czegoś zjeść to jedz, tylko nie przesadzaj. Trening sam zrobi twoje, zmuszając twój organizm do szukania odpowiednich rozwiązań.

Jako praktyk odchudzania i nawet w tym momencie będący w trakcie, powiem jedno i najważniejsze. Przede wszystkim jedz regularnie, co 2-max 3h. Nie rób za długich przerw między posiłkami, oczywiście oprócz wieczorów i nocy. Jedz 4-6 małych posiłków dziennie, nie przejadaj się, nie jedz I nie pij żadnych zbytkow pokroju kolorowych napojów gazowanych czy różnego rodzaju sieciowego jedzenia. Nie pij alkoholu bo to włącza ssanie. Pierwsze dni są ciężkie ale potem idzie, szczególnie jak waga zaczyna spadać i człowiek widzi efekty. Wiem co pisze bo dwa razy zrzucilem spory nawis a teraz jestem w trakcie definitywnej walki z resztą balastu. Powodzenia i pozdrawiam

Co do treningu to ja akurat podczas treningu normalnie pije izotoniki i od czasu do czasu zarzucam żel. Oczywiście nie na krótkich treningach, tu wystarczy sama woda
Myślę że jak ogarniesz resztę to temat jedzenia podczas treningu będzie najmniejszym czy też żadnym problemem

Trochę się nie zgodzę ze musi to być 4 do 6 posiłków to mot najwazniejsze jest zachować odpowiednią kaloryczność diety.jako że jesteś sportowcem proponowal bym 1,8 g do 2,5 g białka na kilogram masy ciała jest to ważne bo zabezpieczy na redukcji twoje mięśnie abyś ich nie tracił wraz z tkanka tłuszczową. 300 do 500 kcal ustnik z każdego dnia nie więcej bo zachwiejesz metabolizm. Przynajmniej dwa litry wody dziennie. Do suplementacji dodaj priobiotyki ashwaghande, może być też resveratrol koenzym q10. Śpij 8 godzin dziennie unikaj przetworzonej zywnosci, dodaj trening siłowy tak po krótce AAAA jedz dużą ilość warzyw oczywiście to wszystko jak byś sam chciał stosować redukcję ( naczynia do gotowania na parze ułatwi przygotowanie szybkiego zdrowego posilku) oczywiście przychylam się do tego abys poszedł do dobrego dietetyka poznasz to po tym że na wstępie będzie kazał ci zrobić wyniki krwi itp. Poza tym dietetyk to inwestycja na przyszłość pamiętaj organizm masz jeden i jak będziesz lał do niego odpowiednie paliwo będziesz się cieszyl dłuższym zyciem

To jest zajebista metoda, prawdopodobnie dzięki niej ważę 108 kg przy 170 cm :slight_smile:

2 Likes

Z tym porządnym posiłkiem przed to zależy co uważasz za porządny bo jeśli porządny to zdrowy to ok ale jeśli zdrowy to obezrec się na maxa to może być cieni na na treningu. Ja przed ważnym treningiem (nie ściągam się) staram się zjeść konkretny posiłek do 2h przed a przed startem zarzucić coś lekkiego typu banan czy zelik.
Polecam uważać przed nadmiernym cukrami żeby nie skończyło się problemami ala Dumoulin

Napisałem co u mnie działa. Jeśli nie jem przez dłużej niż 3h to istnieje obawa że na glodniaka przesądze z posiłkiem i następnym razem zjem za dużo. Regularne jedzenie w niedużych odstępach pozwala mi zachować umiar. Ale to tylko na podstawie własnego organizmu.
Nie jestem żadnym ekspertem, zazwyczaj moja dieta to był koszmar dietetyka ale 2 razy w życiu udało mi się sporo zrzucić, teraz jestem na etapie ostatecznego i ostatniego (mam nadzieje) odchudzania. Potem tylko to co jeszcze trudniejsze czyli pilnowanie uzyskanej wagi. To uważam że trudniejszy proces niż samo odchudzanie

A zajeżdżasz się na rowerze jak autor wątku? :stuck_out_tongue:
Ja też mam nadwagę ale widzę jedno. Regularny wysiłek fizyczny jest lepszy od wszelkich diet na siłę stosowanych. Problem leży w tym że zamiast się ścigać wolę oglądać ściganie …

Jak już szchudniesz to nie odstawiam diety na bok. Żeby od
Przywrócić organizm do normalności to przez 2-3 tys dołóż sobie 300-500 kcal i co kolejne 2-3 tyg dokladaj kontrolujac wagę. Chodzi o to ze jak schodkowo ucinales kalorie tak samo musisz wrócić bo na redukcji metabolizm zwalnia. Oczywiście żeby była jasność uciekasz np 500 kcal to kotrolujesz wagę jezeli ta spada to dobrze natomiast jak np za 2 miesiące zatrzyma się to ucinasz kolejne kalorie. Złapiesz wagę jaka chcesz to schodkowo nakrecasz metabolizm spowrotem

Nie wiem czy dobry temat, natomiast co powiecie o żelach energetycznych podczas amatorskich treningów?
Które polecacie pod względem składu i ceny, tak żeby mieć z nich jak najwięcej energii i zarazem nie przepłacać? Gdzie się w nie zaopatrujecie żeby cenowo wychodziło to rozsądnie?
Przejrzałem sobie ofertę tak reklamowanego w trakcie wyścigów NamedSport, no i cena około 10zł za żel energetyczny raczej nie zachęca do zakupu. Z kolei dla odmiany widziałem w Lidlu żele jakieś mniej znanej firmy na glukozie za 3.99zł jednak nie dawały one takiego “kopa” jak w przypadku innych żeli.

ja jem te żele i z tego sklepu, kupuje te 30-paki i wtedy to jako tako wychodzi cenowo. Smak jest ok, konsystencja też, wszystko gra ogólnie, śmiało mogę je polecić, obawiam się tylko że nie jest to za bardzo budżetowa opcja (chociaż nie wiem ile kosztują w Polsce)

Ja wiem, jak 30 euro za 30 sztuk to nie tak źle

Tyle co te z liedla

Hahaha ! Tutaj takie porady dajesz , a gdzie indziej testujesz jakies belgijskie piwka :wink:

1 Like

To i tak masz fajnie , bo ja cos ostatnio wole ogladac SEX , zamiast go uprawiac :rofl:

1 Like

Tak jak napisałes, testuje ale nie ładuje nałogowo :wink:
A teraz to wogole piwa już wogole tyle czasu nie piłem ze aż zapomniałem jak smakuje, ale jeszcze ze 3-4 tygodnie mega zaciskania pasa i będzie można trochę poluzować.

1 Like

Zartowalem oczywiscie :wink: Ja tez piwko zima DUUUZO rzadziej ( 1-2 na miesiac ? ) bo to dla mnie napoj na te cieplejsza czesc sezonu .
Zeby wrocic troszke do tematu , to ja tez “nabieram” zimowego tluszczyku ( kazdej zimy przybywa okolo 4-5 kG ) , ktore z wiosennymi treningami zaczynaja ode mnie “odpadac” . Jednak widze , ze z wiekiem idzie to coraz oporniej i kjosztuje mnie wiecej pracy. To nie te czasy gdy mozna bylo jesc non-stop i czlowiek nie dosc ze nie przybieral , to jeszcze ciagle glod odczuwal :wink:

1 Like