Criterium du Dauphine 2018


#265

Depesza Probosza z Sierra Nevada. Rafal Majka zyciowe wyniki badan jest w super formie.obiecuje tez
wyzbycie sie ogladania za siebie tj atak i full gaz no ciekawe hehe

To jak nie Kwiatkowski to moze Majka nam wygra TDF w tym roku :slight_smile:

Probosz jak zwykle balonik pompuje…


#266

Probosz to dramat…


#267

Bardet zamiast bawić w sprint na torze to mógłby zawalczyć o etap.


#268

Yates na co czekasz ?

e : Chyba już nie tylko panowie z Eurosportu tutaj czytają :v To był “brutalny” finisz …


#269

Fajnie się ogląda takiego Buchmana czy Daniela Martina.


#270

I właśnie teraz Yates stracił sympatię 90% oglądających ten etap osób.Nieważne czy może chodziło mu tylko o etap ale pozostawił po sobie duży niesmak.


#271

Pojechał ekonomicznie podjazd, w lepszym tempie od Hiszpana i wygrał. Po prostu zabrakło mu siły i przegrał, taki sport. Nikt nie żałował Bodnara na zeszłorocznej Pętli, że złapali go 200 metrów przed metą.
Fajnie że ktoś ruszył, bo 20 sekund na takim podjeździe to nic.


#272

Niby dlaczego? Yates był najlepszy i wygrał. Tu nie ma o co go winić.


#273

Zgadzam się że był najlepszy ale na ostatnim kilometrze mało kto nie kibicował Hiszpanowi żeby dojechał.W dodatku Yates był super pasywny przez cały wyścig i nagle wyskakuje po etap.W sporcie nic nie ma za zasługi ale to się nie mogło podobać.


#274

Ja też kibicowałem Navarro, ale na pewno przez swój atak Yates nie stracił mojej sympatii. Bez przesady. :wink:


#275

Ja nie kibicowałem Navarro. Navarro był w ucieczce, której peleton nie gonił. Uznał, że zawodnicy w niej biorący udział są na tyle słabi, że nie warto się nimi przejmować. Navaro z pewnością nie był najsilniejszym kolarzem tego dnia. Najsilniejszy był Yates i to on wygral.


#276

Nikt nie zwrócił uwagi na słabość Thomasa?
Nie sądzę, by było to spowodowane wysiłkiem włożonym w pogoń po defekcie, także dla mnie to jednak rzecz warta podkreślenia: gdy wygrywał Paris-Nice też już nie był tak dobry ostatniego dnia.
Nie wspomnę o większych kolapsach, jak Tour de Suisse 2016 czy Tour de France 2015 (gdy z 4. miejsca w generalce spadł do 2. dziesiątki).
Wydaje mi się, że pomimo sprawiania super wrażenia na podjazdach, Walijczyk ma ograniczone możliwości, jeśli chodzi o kumulację wysiłku związanego z jazdą pod górę, zarówno na przestrzeni jednego etapu, jak i (to bardziej) kilku dni pod rząd. Tacy kolarze niestety nie wygrywają GT, tym bardziej gdy przez większość wyścigu znajdują się na czele generalki i wszystkie oczy skierowane są na nich.

Ciekawe jeszcze, że słabo pojechał prolog. Było coś gdzieś o tym?

Jeszcze jedno. Hipotetyczna sytuacja, etap na brukach, Thomas z przodu, Froome zostaje. Co robi Sky?


#277

Zapomniałeś o przestrzeleniu zakrętu przez Thomasa na prologu :slight_smile:
Myślę że każą mu czekać jeżeli zaistnieje taka okoliczność.Tak było na La Planche des Belles Filles kiedy w koszulce lidera musiał dyktować tempo na bossa.Froome jest w Sky najważniejszy i puki będzie miał szansę na zwycięstwo to żadne Bernale, Poelsy czy Thomasy nie dostaną wolnej ręki.


#278

No tak.
Oglądałem tylko skrót, nie pokazali tego, nie rozpisywano się potem o tym specjalnie.

Rok temu sytuacja była trochę inna. Thomas jechał TdF “awaryjnie” po wypadku na Giro, a Froome przystępował nie przystępował do TdF po wygraniu Giro…


#279

Uważam że jeśli byłby jutro etap to Thomas miałby problemy jak dziś. Ja osobiście nie widzę go jako lidera na 3 tygodnie. Może skończyć tak jak Simon.


#280

i nie będzie to dziwne. Froom jest po prostu pewniakiem, nie zawodzi. Walczy o wygraną, to praktycznie jest 100% pewność że będzie minimum na podium. Po prostu to już jest ten najwyższy poziom, Mistrz.
Thomas nigdy nawet nie był dla mnie kandydatem do takiego tytułu i zawsze dziwiły mnie to wielkie Nadzieje z nim związane.Jest to bardzo dobry kolarz ale na pewno nie na poziomie (chociażby) Froome, Contadora czy Nibalego


#281

Tylko Thomasa raczej mało kto porównuje z Froomem bo to nie ten poziom w górach, a bardziej chyba z Wigginsem, choć trochę brakuję w jeździe na czas Walijczykowi do sir Bradleya.


#282

Tak jak jestem “ostrożny” w typowaniu G jako faworyta TdF i po prostu powątpiewam w jego takie moce, tak wczorajszej “słabości” nie odebrałem jako sygnał do zaniepokojenia. Wręcz przeciwnie - jako pełną kontrolę i “danie się wyszumić” cieniaskom, którzy udawali, że walczą z nim o zwycięstwo w wyścigu. Trudno powiedzieć nawet, że on strzelił, bo raz - dojechał, a przy poprawce odpuścił i na ostatnim kilometrze się po prostu nie ścigał. Dojechał z niedużą stratą, mając kilkakrotnie większy zapas sekundowy. Nie musiał się zaginać i z prawa skwapliwie skorzystał.
Moim zdaniem, jest to chyba pierwszy powód do myślenia, że stać go na walkę o Tour, a nie dowód, że nie da rady. Poza tym - w Tourze nie ma takich kumulacji - 4 cholernie trudnych etapów pod rząd. A dzisiaj to przecież nie był kryzys. I mimo wszystko - pogonie też musiały go nieco więcej energii kosztować.
To był G. - pewniak, a nie dotychczasowy G. - wymiękający.


#283

Jako sympatyk G muszę napisać, że cieszy mnie jego zwycięstwo. Udowodnił, że rola wicelidera Sky na Tour mu się należy, ale jednocześnie szczerze wątpię, by dał radę walczyć na Tourze o zwycięstwo.

Myślę, że przy sprzyjających okolicznościach mógłby Tour wygrać. Jest w stanie w górach minimalizować straty nie gorzej niż Dumoulin, tak myślę, Problem polega jednak na tym, że tegoroczny Tour jest bardzo górzysty i ciężko liczyć na to, by Thomas przetrwał tyle gór będąc narażonym na taki takich kolarzy jak Quintana czy Nibali. Myślę, że to dla niego za wysoki kaliber. Z Uranem czy Bardetem dałby sobie radę. Gdybyśmy mieli trasę porównywalną z tą z 2012, kiedy wygrywał Wiggins to stawiałbym G w roli faworyta.

Drugi problem G to oczywiście kraksy i wszelkiego rodzaju pech. To kolarz do którego nie można zastosować powiedzenia “limit pecha już wyczerpał”, bo u niego nie ma takich limitów. Nawet na Dauphine miał dwa defekty na decydującym etapie i kraksę na prologu. Na Tourze, najbardziej stresującym wyścigu w sezonie, nie sposób uwierzyć, że pech go ominie.

Ale szans odbierać mu nie można. Jeśli Froome będzie słabszy a Thomas waz ze Sky zaliczą świetną drużynówkę i Brytyjczyk zdoła jeszcze coś dorzucić do swoich zysków na bruku to będzie miał dobrą pozycję wyjściową. W górach powolne rozmienianie przewagi i potem czasówka na której odrobi do większości rywali, oczywiście jeśli do niej dotrwa w dobrym zdrowiu :wink: