E3 + GW


#1

Po emocjach związanych z E3 czas na sprinterskie popisy w Gent Wevelgem.

Trasa wszystkim znana, przed rokiem pomimo wysiłków Vanmarcke’a mieliśmy sprint z większej grupy wygrany przez Degenkolba.

W tym roku zapowiadana jest bardzo zła pogoda (deszcz i boczny wiatr) co powinno spowodować większe spustoszenie w peletonie. Faworytem numerem jeden zeszłoroczny zwycięzca, poza nim oczywiście Kristoff. Ciekaw jestem postawy dwójki Cave i Greipel. Obaj, przy dobrej pogodzie, nie powinni mieć problemów, by złapać się do pierwszej grupy. Jeśli jednak pogoda będzie zła i do tego dojdzie boczny wiatr, obawiam się, że obaj moga mieć problemy, by pojechać z najlepszymi. Wtedy Etixx może postawić na Trentina. Poza nimi, postawiłbym jeszcze kasę na Bouhanniego, podium jest w jego zasięgu, tak samo jak w przypadku Sagana (bez szans na wygraną).

Przy dobrej pogodzie:

*** - Degenkolb, Kristoff
** - Cavendish, Greipel, Bouhanni, Sagan

    • Demare, Cimolai, Viviani, Vanmarcke

Przy złej pogodzie:

*** - Degenkolb, Kristoff
** - Trentin, Vanmarcke, Stybar, Sagan

    • Bouhanni, Oss, Thomas, Stannard

Taka cisza w dniu rozgrywania “małej Flandrii” ? Nie do pomyślenia :slight_smile:
Mój trzeci ulubiony klasyk, pierwszy w którym poznamy prawdziwą siłę specjalistów od bruków. I wcale nie jest tak, że kolarze tym startem przygotowują się do niedzielnego Gent Wevelgem :wink: (a przeczytałem taką informację na jednym z opiniotwórczych portali kolarskich…)
Faworytów jest dwóch: Cancellara i Vanmarcke. Marzy mi się, by nie było taktycznych rozgrywek, przynajmniej do Kwaremont i tam najlepsi mieli okazję sprawdzić się między sobą. Być może będziemy świadkami historycznego momentu, kiedy Fabian Cancellara nie wytrzyma tempa na brukach :wink: Vanmarcke jak na razie wydaje się być jedynym kolarzem, który jest w stanie Spartakusa urwać.

Dwóch kolejnych kandydatów to Stybar i Thomas. Stawiam ich wyżej od Terpstry czy Sagana, bo uważam, że są mocniejsi na bruku. Jeśli na czele zobaczymy większą grupkę to wtedy szanse Sagana na wygraną rosną, podobnie jak na skuteczny atak Terpstry.

I to chyba tyle jeśli chodzi o faworytów. Niespecjalnie widzę tu wygrywającego Degenkolba czy Kristoffa a reszta to chyba jednak półka niżej. Może jeszcze Roelandts przy sprzyjających okolicznościach.

*** - Cancellara, Vanmarcke
** - Stybar, Thomas, Sagan

    • Terpstra, Roelandts, Degenkolb


#2

A ja tam stawiam na rozgrywkę finiszową.
Kristoff, Sagan, Degenkolb mogą się utrzymać w grupce która dojedzie do mety.
Oczywiście jest drugi wariant, czyli ucieczka solo lub w 2-3 najmocniejszych specjalistów od bruków.

W wariancie sprinterskim stawiam na Kristoffa. W wariancie odjazdu kilku chłopa, stawiam na Vanmarcke.
W obu przypadkach na 2 miejscu stawiam Sagana :slight_smile:


#3

Niestety, Fabian już się wycofał.

Miejmy nadzieję, że nic poważnego mu się nie stało i ten ruch jest spowodowany profilaktyką.
Flandria i Roubaix bez Boonena i Cancellary - brzmi smutno. Ale chłopaki młode już nie są, trzeba się powoli przyzwyczajać.

Jeśli kraksy ominą resztę kolarzy czołówki, to stawiam na kogoś z dwójki Stybar, Thomas. Co prawda Terpstra i Vanmarcke wydają mi sie lepsi strickte na bruku, ale na stromych bergach mocniejsza powinna być pierwsza dwójka. Powinno być bardzo ciekawie, jak to zwykle na E3. Wielka szkoda, że nie będe mógł obejrzeć końcówki…


#4

Ależ bajecznie to zrobił Thomas. Fantastyczna jazda - bardzo mi się to podoba. Pracował, mam wrażenie najmocniej w tej ucieczce i głupio by było na finiszu, bo pewnie skończyłby trzeci. Rewelacyjnie prezentuje się w tym sezonie - oprócz tego że forma rewelacyjna to do tego jeździ z głową. Można wręcz powiedzieć że łeb jak sklep :smiley: Piękna wygrana mimo że ten wyścig nie ma idealnej dla niego charakterystyki. Ale jak widać nawet brak odpowiedniego terenu potrafi on sobie zrekompensować :wink:

Sagan ewidentnie zbombił w końcówce, jeszcze chyba jakieś 7-8km do mety brał żel (choć w tak krótkim czasie on do niczego by mu się nie przydał - musiał być zdesperowany). Na podjazdach wyglądał wyjątkowo spokojnie - a tak właśnie może wyglądać jazda z pustym bakiem. No ale tak bywa - przynajmniej nie przegrał znów przez głowę.
Stybar natomiast wyglądał jakby najbardziej się oszczędzał.

Jeszcze raz pochwalę Ossa - to co on wyprawia w tym roku to doprawdy mistrzostwo świata. Straszna szkoda, że wszystko poszło na marne - tak jeżdżąc on tu spokojnie mógłby zakręcić się bardzo wysoko. Zresztą to w sumie zawodnik o podobnej charakterystyce do Thomasa - zatem bez wątpienia trzeba by na niego uważać w kontekście walki o zwycięstwo.


#5

Fajny wyścig chociaż przejechany trochę defensywnie. Właściwie odjechali “na raz”, wszystko co najważniejsze zadziało się na Kwaremoncie. Thomas był dzisiaj najmocniejszy, zgodnie z tym co myślałem, Terpstra nie dał rady pojechać za najlepszymi, Sagan przeciwnie, ale skończyło się totalnym klopsem.

Szkoda tego Stybara, ale nie miał wyjścia, to Sagan był faworytem i musiał poczekać na jego reakcję na atak Thomasa. A że reakcji nie było to zwycięstwo odjechało. Za tydzień tego błędu już nie popełni :wink:

Zapowiada się fascynująca rywalizacja w Monumentach między Thomasem, Stybarem i Vanmarcke.

Z bohaterów drugiego planu fantatyczna jazda Ossa i jak zwykle Paoliniego, ale na medal zasługuje dzieciak z Lotto, Benoot. Rocznik '94 a śmiga po brukach jak profesor.


#6

No i co z tym Saganem…
Gość zanotował regres w porównaniu z 2013 i 2014 rokiem i nic go jak na razie nie broni w tym sezonie.
Chciałbym się mylić, ale nie widzę Petera w TOP 10 żadnego brukowego klasyku…


#7

Śmieszne, bo na Starym Kwaremoncie wyglądał na bardzo bardzo mocnego. Dość łatwo dojechał do Thomasa i Stybara, urywając van Avermaeta.

Dziwne to wszystko, na Strade Bianche wyglądało to podobnie, najpierw ze Stybarem i Valverde zawiązał akcję, by ledwie 20 km strzelić jako pierwszy z grupy faworytów i to strzelić dość widowiskowo.

Póki co postawa Tinkoff Saxo wskazuje na to, że konflikt między Olegiem i Riisem trwał dłużej i kolarze nieprzypadkowo pokazują się z tak słabej strony :wink:


#8

Cała ta wspinaczka na Kilimandżaro jak przysłowiowemu psu w zad.


#9

Najsmutniejsze jest to, że rok lub dwa lata temu po kontuzjach Cancellary i Boonena, to Sagan byłby murowanym faworytem do wygrania przynajmniej jednego brukowanego monumentu, jeśli nie zgarnięcia dubletu. Cóż za okrutne zbieg okoliczności, że los obdarował go taką szansą, akurat wtedy, gdy jest bez formy. Skoro spektakularnie strzela po 200 km, to aż strach pomyśleć, co będzie na Flandrii i Roubaix…

To samo dotyczy Vanmarke. Rozmawiałem z nim rok temu na TdS i nawet dałem mu się podpisać na mojej czapeczce zwycięzców Roubaix, żartując że za rok się uda, a teraz to już w ogóle musi :wink: No i mam nadzieję, że nie zepsuje mojej czapeczki :stuck_out_tongue:

Thomas i Stybar w tym momencie są chyba głównymi faworytami, chyba że w Roubaix znowu po cichu pojedzie Dege.


#10

trochę offtop ale napiszę

O ile Contador w miarę się broni, chociaż od uznawanego przez wielu fachowców najlepszego kolarza świata oczekuje się zwycięstw w wyścigach. Teraz hiszpan ma przerwę aż do Giro. Więc on nie będzie na celowniku OT i reszty a…Sagan i Majka.
A więc tak. Sagan jak na razie sezon cienki, w najważniejszych startach zawodzi(Strade,E3, po części M-S). Tylko jedna wygrana etapowa i masa 2 i 3 miejsc. Nie tego oczekiwał OT zatrudniając Słowaka. Teraz przed Peterem najważniejsze starty w sezonie czyli Flandia, P-R, oraz Ardeny. Jeżeli przynajmniej jednego z tych wyścigów nie wygra to nie chciałbym być w skórze Sagana :slight_smile:
No i nasz Rafał. Na razie klapa totalna. Niby 4 miejsce w Omanie, ale to absolutnie żaden wynik. W P-N cienizna, w VaC cienizna bo jak inaczej nazwać “pracę” na rzecz Alberto która ogranicza się do pociągnięcia 200 metrów i strzelenia na 6 minut. Niby teraz wyszły te problemy gastryczne, ale to niczego nie tłumaczy. Teraz przed Majką na 99% Baski i tam nie dość że pojedzie jako lider zespołu to pojedzie z numerem “1” bo Bercik wygrał w 2014. Jeżeli tam zawiedzie, pojedzie wojować Ardeny. I tam prawdopodobnie będzie wraz z Kreuzigerem opcją zapasową w razie niepowodzenia Sagana.
Jeżeli tam znów mu nie wyjdzie to na uratowanie pierwszej części sezonu zostanie mu Romandia.
Nie wiem jak wy, ale ja nie widzę za ciekawie T-S do Maja. Atmosfera już teraz jest nieciekawa, a jak przez kolejny miesiąc nie będzie spektakularnych wyników to będzie tragedia. I taka tragedia się niestety szykuje.


#11

Fatalnie. twitter.com/f_cancellara/status … 3341195264


#12

Czyścioch, małej wiary jesteś. Już w przyszłym tygodniu Bodi zdejmie presję z ekipy i wygra 3 dni z Panienkami :smiley:


#13

no Thomas potwór. wreszcie wygrał, ale oczekuję od niego większych rzeczy (np. za 9 dni).
niesamowite. byłem pewien, że skoro mają minutę 10 km przed metą, bo jak nic finisz z grupki, który wygra Sagan (podobnie jak rok temu).
a Walijczyk zobaczył zmęczenie u rywali i ruszył jak tur w niezbyt (przynajmniej dla mnie) spodziewanym momencie.

nie muszę dodawać, że ogromna szkoda tych kraks, z Cancellarą na czele.
czekam na memy jak ogląda z Boonenem te wyścigi na plazmie w basenie u Belga :wink:

chyba trochę za dużo, nie sądzisz? :smiley:


#14

Z panienkami być może, ale z Panienkami raczej nie.


#15

Ej, ale nie tragizujcie z tym Saganem. To z dzisiaj to był ewidentnie efekt tego, że skończył mu się glikogen. Kto kiedyś tak zbombił, wie że nie ma na to rady. I z formą to nic wspólnego nie ma.
Spokojnie, myślę że nie ma co się martwić na zapas i Peter w następnych wyścigach przyjedzie w tym swoim top5, spektakularnie przegrywając finisz z grupki :wink: Swoją drogą - wyglądał dziś na wyjątkowo przypakowanego. Patrząc na posturę powinien spokojnie lać w sprincie takiego Degenkolba, Matthewsa czy Lobato, a jednak się tak nie dzieje :unamused:


#16

Bomba Sagana była tak potężna, że nawet nie wiedział, że nie dojechał na 3 miejscu i chciał iść na podium. Mówi, że jadł i że czuł się OK, do tego momentu, więc nie wie, co się stało.


#17

Racja Thomas dzisiaj pokazał pełnię swojego talentu . Tylko, żeby nic mu się nie stało to za tydzień on vs Vanmarcke będzie niezła rzeźnia.

Ciekawe co z GVA, po tej kraksie. Fatalnie się to układa Boonen, Cancellara. Oby już nikt nie wyleciał.

No i Sagan, strzelił, jak na 10-kilometrowym podjeździe i nawet nie wiedział, że wyprzedziła go grupka ponad 20 zawodników. Strasznie dziwnie to wyglądało.

Peter Ardenów raczej nie pojedzie.


#18

Bycie torowcem zostaje w głowie. Dla “dochodzeniowców” 4 km to optymalny dystans :slight_smile:
Zresztą, co miał zrobić? Czekać, aż go zjedzą na finiszu?
A na Wyspach już w ten sposób wygrywał.

Widać zresztą u niego szkołę toru. Jest pięknie ułożony, jedzie równiutko, nie rzuca rowerem. Patrzenie to sama przyjemność.
Co może go powstrzymać to deszcz.


#19

No i chyba skończyła się pewna era - szkoda, że w wyniku kraks i kontuzji a nie sportowej rywalizacji.
Boonen i Cancellara - ich oczywiście mam na myśli.
Od 7 lat ktoś z tej dwójki rokrocznie stawał na podium brukowych monumentów…
Może będzie to trochę patetyczne co powiem, ale byli to moim zdaniem dwaj najwięksi kolarze minionej dekady i dziwnie w tym roku będzie się oglądało Flandrię i Paris-Roubaix, a i w kolejnych latach chłopaki już chyba nie będą grali pierwszych skrzypiec.

Szkoda…


#20

Skoro ruszył Stybar to jemu już nie wypadało, bo mógłby pociągnąć z sobą pościg.
A może po OHN Lefevere zakazał im odjeżdżać w kilku? :wink:

Ciekawe spostrzeżenie:)
Bo do ubiegłego sezonu raczej zaliczano chłopaków Sky do frajerów, jeśli chodzi o klasyki. Niesamowity postęp, bo nagle Stannard, Thomas, nawet zdaje się Swift zaczynają jeździć jak profesorowie.

Może jakieś wspomaganie umysłu? :wink: