Eneco Tour 2015


#1

Jak w temacie…


#2

Dobry początek :smiley:

to może dodam:
lista startowa procyclingstats.com/race/Ene … -startlist
trasa rowery.org/2015/08/10/prezentacj … tour-2015/

Szykuje się świetny wyścig. Etapy wiodące drogami najważniejszych wiosennych klasyków to strzał w dziesiątkę. Chciałbym któregoś roku zobaczyć tu Kwiatka w formie.
Ciekawy jestem jak pojedzie Spilak. Będzie w stanie walczyć na pagórkach z Gilbertem, Alaphillipem, Wellensem? A na koniec mamy jeszcze bruk.
Kolejna niewiadoma to Benoot. Pomocnik czy jednak joker? Wellens wydaje się być słabszy niż rok temu. Czy 21 latek jest już gotów na walkę z najlepszymi?
I ten złoty kilometr. Było to już testowane na którymś z belgijskich wyścigów, ale nie śledziłem i nie wiem jak przyjął się ten eksperyment. Po Eneco będę mądrzejszy.


#3

A na czym polega ten “złoty kilometr”? Widziałem tę nazwę jak przeglądałem mapki z tegorocznych etapów, ale przyjąłem to za coś w rodzaju miejscowej nazwy (coś jak Zakopianka u nas)…


#4

Szkoda że żadnego z naszych nie ma.
Dawniej oglądałem wszystkie wyścigi jak leci, a ponieważ Polacy zazwyczaj byli tylko tłem, albo ich nie było, więc ich udział/brak udziału nie maił większego znaczenia,
A teraz się człowiek wybredny zrobił… :slight_smile:


#5

rzecz polega na tym, że na jednym kilometrze umieszczone są 3 lotne sprinty. na każdym walczy się o sekundy. 3,2 i 1 odpowiednio dla trzech pierwszych.


#6

Obsada niestety trochę rozczarowująca.
Nie ma Stybara i Dumoulina, czyli 2 najlepszych kolarzy tego wyścigu od czasu zmiany podejścia organizatorów do trasy.

Jest za to Gilbert i to on wg mnie jest głównym faworytem, tym bardziej, że nie startował TdF + nigdy nie udało mu się wygrać tego wyścigu.
Ciężko stwierdzić kto mu może zagrozić. Łuczenko? Alaphilippe? Benoot? Nordhaug? van Avermaet? Geschke?

Widzę też, że znowu katują Keldermana, który 2 lata temu pokazał się z dobrej strony.
Spilak mógłby być groźny, gdyby nie pogoda i interwały.
6-7 lat temu potrafił bardzo dobrze pojechać na belgisjkich brukach, ale pamiętam, że jak bodajże 3 lata temu uciekał na E3 to dość szybko odpadał od współtowarzyszy, mimo że chwilę przedtem błyszczał na Paris-Nice, a chwilę potem na Baskach.
Także nie stawiam na niego, ale jak wdrapie się na podium to szacun.

Co do trasy to warto zwrócić uwagę, że chyba po raz pierwszy zostanie rozegrany trudny etap w Limburgii.
Fajnie zbalansowali to, że na królewskim (do Houffalize) trudności są jednak trochę oddalone od mety, a we Flandrii niespodzianki praktycznie do samego końca (choć chyba bardziej podobał mi się model z 2012, gdy podjeżdżali Muur i meta po zjazdach).


#7

To jest dobry przykład wyścigu, który eksponuje swój “narodowy charakter”, choć jak na ironię jest tu parę narodów, bo i Flamandowie, i Walonowie, i Holendrzy, a w pierwszych latach zahaczali też o Luksemburg. Ale eksponują, to, na czym ich kolarstwo wyrosło i nie szukają na siłę gór po obcych krainach.
Ten złoty kilometr to takie udziwnianie na siłę sportu, który w moim pojęciu jest wystarczająco atrakcyjny, jeśli zadbać o trasę, obsadę i motywacje startujących. Jeśli tych elementów zabraknie, to i tak żadne kilometry złote, czy inne cuda na kiju wyścigu nie uratują przed nudą.
Wielokrotnie o tym pisałem, że siłą kolarstwa jest prostota i niezmnienność zasad. Kibic widzi 3-ch pierwszych na mecie i wie kto wygrał, kto drugi itd. A jak potem się okazuje, że ten co był pierwszy jest drugi, a ten co był piąty nagle jest na podium, albo coś w tym guście, to staje się mało czytelne.


#8

ważne, żeby ten co wygrał pierwszy etap był po nim liderem.
cała reszta - niech się dzieje wola nieba.

gdyby na TdP 2011 Bernas był liderem, mimo że Kittel wygrał wszystkie etapy to też byłoby dziwne. Ale nie był, więc spoko, a polscy kibice mieli przynajmniej trochę emocji.


#9

Wtedy chyba Kurek wygrał wszystkie premie na dwóch pierwszy etapach i zgarnął 15 albo 18 sekund, ale Kittel wygrał 2 pierwsze etapy, więc i tak Polak nie był liderem. Ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś wygrywając kilka lotnych premii na dwóch czy trzech odcinkach wyprzedził na bonifikaty kogoś kto był np. 1, 2. i 3. na etapach, ważne tylko żeby na premiach nie można było zdobyć większej ilości sekund niż na mecie.


#10

tak, Kurek, pomyliłem.

Breschel znowu leżał, a MŚ tuż tuż :/

Lotto dość spokojnie kontrolowało sytuację jak na współczesny sprint.
Greipel… A może da radę w Hamburgu w tym roku? :wink:

Inna sprawa, że te uliczki w Holandii nieźle pokręcone, ale to wiemy nie od dziś :slight_smile:


#11

Fajny ten finish dzisiaj na Eneco, a jeszcze bardziej cieszy mnie zwycięstwo Boonena. Belg mówi o budowaniu formy na MŚ, do tego jeszcze sporo czasu, ale kto wie, może powalczy jak za najlepszych lat? :wink:


#12

David Boucher (FDJ) został wycofany z wyścigu dlatego, że nie uszanował planu ekipy i dziś uciekał podczas etapu.


#13

Jest jakaś stronka live z czasami/międzyczasami ?


#14

Coś takiego jest sport.be/live/eng/cycling/en … ge_ID=1485

Do tego ze Sporzy sporza.be/cm/sporza/matchcenter/ … /1.2406927


#15

Boonen może szybki, ale kondycja już nie ta. Jeśli tu trwa jakaś walka o to, kto będzie nr 1 belgijskiej ekipy w Richomnd, to 1:0 dla chłopaków z BMC.


#16

obejrzałem ostatnie 20 km z wczoraj.
cudeńko.

Greipel tym sezonem kupił serca wielu kibiców. Często uciekał na wiosnę na klasykach czy 3 dni Panne, ale ta jego jazda na Flandrii czy wczoraj to jednak ciut wyższa półka.
le Bon uciekający na zakrętach, coś fantanstycznego dla oka przeciętnego kibica.

Kelderman zgłasza aspiracje, by uratować sezon zwcycięstwem w tym wyścigu, ale łatwo nie będzie. GvA, Gilbert, Wellens czy Rogers (może on?) są blisko.


#17

Dzieje się dzisiaj, dawno nie widziałem takiej selekcji na 50 km przed metą. Zapowiada się kolejny z tych “najciekawszych” etapów w roku


#18

Deszcze niespokojne :slight_smile: Piękna akcja Wellensa, działo się na ostatnich 50 km.


#19

kolejny kapitalny etap.
ta czołowa “14” jak bozia przykazała, żadnego przypadkowego nazwiska, sami faworyci. i w drugą stronę - nie można też powiedzieć, by któryś faworyt dzisiaj od nich odstał.
także piękne ściganie.

2 sprawy.

  1. bierność Gilbert. chyba mu aż tak nie zależało na tym wyścigu i mimo wszystko chyba się szykuje na późniejszą fazę sezonu.
  2. Wellens. obrona tytułu w najlepszym stylu z możliwych. niespodzianka o tyle, że ten sezon był dla niego słabszy, a Tour de France przejechał tak, jakby przez cały czas trenował do tej właśnie tygodniówki. w każdym razie gratulacje.

#20

Etapy z Eneco Tour mają to coś w sobie czego nie mają inne tygodniowe etapówki z kalendarza WorldTour. Świetny ten dzisiejszy etap po brukowanych podjazdach. Wyścig przechodzi do historii wraz ze zwycięzcą, który ustrzelił dublet rok po roku. Dobrze, że wygrał Manuel Quinziato bo przynajmniej BMC mają etap i miejsce na podium. Słabszy wynik, zanotował Etixx, być może brakowało tutaj Zdenka na generalkę i wygrane etapy.