Era Twittera czyli kolarskie informacje z pierwszej ręki


#1822

Aż dziwne, że od czerwca nikt o tym nie wiedział. PZKol nie ma pieniędzy na wsparcie i pomoc w rehabilitacji, ale ministerstwo sportu powinno bezwzględnie pomóc. Zasługi R.Szurkowskiego dla polskiego kolarstwa są niepodważalne. Jest i zawsze będzie ikoną.


#1823

Straszna szkoda. Puszczam przelew na pomoc, mam nadzieję że uda się zorganizować regabilitację na dobrym poziomie
Liczę na jak najszybszy powrót do zdrowia Naszego Mistrza💪


#1824

Ikona nie ikona , ale w amatorskich wyscigach bierze udzial na wlasne ryzyko = ubezpiecza sie jak kazdy uczestnik. Nie moze caly narod sponsorowac ( bo przeciez panstwo to Ty i reszta placacych podatki ) emerytalnych przejazdzek ikon. Czyli jak Malysz za 50 lat zechce poskakac na jakims turnieju OPEN , to bedziemy sie tez skladac na ortopede , bo mu sie narty rozjada przy ladowaniu ?
Ostatnio z przerazeniem czytalem artykul o Karasiu ( triathlonista) ktory otwarcie napisal , ze mial szczescie , bo zbadali go po wypadku nie wiedzac jeszcze ze NIE JEST ubezpieczony na takie przypadki ( wypadek na treningu ) !!!
Toz to jakies jaja sa ! Mistrz swiata i przekozak trenuje NIEUBEZPIECZONY !!! Moze czas skonczyc z leczeniem nieubezpieczonych ikon za publiczne pieniadze. Ja jadac na moje wycieczki MTB mam ubezpieczenie od roznych historii ktore mi sie moga przydarzyc , to i Pan Szurkowski moze za pare ( lub parenascie lub paredziesiat zlotych ) sobie polise oplacic.


#1825

Z jednej strony jasne że tak, z drugiej Ten Człowiek jest tak zasłużony dla Polski (i przez większość kariery za przeproszeniem chuja z tych sukcesów miał) że nie widzę ŻADNYCH problemów żeby kraj mu się jakoś odpłacił w tak trudnej dla niego chwili…


#1826

Tu nie chodzi o samo ubezpieczenie, bo takowe na pewno miał. Jednak czytając o skali obrażeń, można mieć wątpliwości, czy obejmowało aż taki zakres leczenia? To podobna sytuacja co z T.Gollobem. Tylko że w jego przypadku od samego początku wszystko było wiadome i od razu dostał pomoc wielu instytucji. Takie zdarzenia są jednostkowe, obaj ci sportowcy bardzo dużo zrobili dla Polski i chyba coś im się należy. W przypadku R.Szurkowskiego właśnie pomoc ministerstwa. A może i Miłek z CCC wsparłby naszego Mistrza? Byłby to piękny gest. Ja sam ubezpieczam się od NW, KL i OC na cały rok od sportów wysokiego ryzyka na całą Europę, bo dużo jeżdżę na rowerze a w zimie na nartach. Na szczęście jeszcze nie musiałem z niego korzystać. A Karasia oczywiście zupełnie nie rozumiem.


#1827

#1828

Moj ojciec jest rownie zasluzony dla Polski ( wg mnie :wink: ) jak Pan Szurkowski i od panstwa tez chuja ( za przeproszeniem ) ma . Pracowal uczciwie cale zycie na swoja emeryture , ale jezdzac na narty
( jezdzi ok 1,5 miesiaca rocznie ) jest ZAWSZE ubezpieczony od sportow wysokiego ryzyka . Mimo , ze przez 50 lat jazdy nie zlamal sobie nawet paluszka , odnawia co roku polise , bo zwyczajnie jest rozsadnym czlowiekem .

Inaki : ja tez sie ubezpieczam i raczej ubezpieczenie obejmuje WSZYSTKO co sie podczas wypadku stanie. Moje przynajmniej obejmuje WSZYSTKO : od zlamanego paznokcia , do zlamanego kregoslupa . Mysle , ze gdyby obejmowalo tylko zlamany palec i siniaka po upadku , nikt by nie kupowal.

Z tym Karasiem to nie wymyslam , sprawa jest swieza i mozna znalezs jego wypowiedzi jak to “wydymal” hiszpanska sluzbe zdrowia …

Z Gollobem nie wiem jak bylo , jako zuzlowiec byl pewnie dobrze ubezpieczony , ale czy jako crossowiec rowniez ?


#1829

Możecie mnie nazwać trollem, ale dla mnie sprawa jest prosta, gdyby mi się to stało co Panu Szurkowskiemu, to nikt by się o tym nie dowiedział i nikt by na mnie nie zbierał pieniędzy. Ci co by wiedzieli, to daliby do zrozumienia, że sam jestem sobie winny i po sprawie! A z Gollobem to już sprawa jest całkiem chora, chłop dla własnych przyjemności ryzykuje życie, a później pół narodu się na niego składa, a nikt się z mediów nie zajaknal gdzie są jego dochody, które przewyższają dochody kilku śmiertelników razem wziętych przez całe życie. Hipokryzja w pełnej krasie. To są moje odczucia i nikogo nie chcę urazić kto oferuje ludziom różną pomoc. Bo pomagać trzeba tylko z głową!!!


#1830

Ale w przypadku Ryszarda Szurkowskiego istotne jest to o czym pisał ciacho - zasługi dla naszego sportu. To jest jeden z kilku najwybitniejszych polskich sportowców XX wieku, chyba coś mu się jednak od państwa należy. Takie jest moje zdanie.


#1831

Alez ja pisze tylko , ze gdyby mial porzadne ubezpieczenie ( ktore naprawde nie kosztuje wiele ) nie byloby tej zebraniny i zbiorek na leczenie …


#1832

ale zbiórka chyba jest nie tyle na leczenie, co na rehabilitację. nieraz nawet z ubezpieczenia na to nie starcza.


#1833

Ubezpieczenie obejmuje zazwyczaj rowniez rehabilitacje .


#1834

no ale ubezpieczasz się do jakiejś kwoty, rehabilitacja to często studnia bez dna.


#1835

No znam szczegolow wiec sie dalej nie wypowiadam . Moze i Rysiek byl ubezpieczony i zabraklo wlasnie na rehabilitacje ?
Reasumujac ; wypadki sie jednak zdarzaja , wiec kazdy jezdzacy forumowicz powinien
zadbac o jakas polise .


#1836

prawda, nie ma co gdybać.
warto jednak mieć na uwadze, że ściganie się w amatorskich imprezach z setkami rowerzystów, którzy nie mają pojęcia o poruszaniu się w peletonie to nie taka bułka z masłem, jakby się mogło wydawać.


#1837

On nikomu nic nie mowil, dlatego dopiero teraz państwo pomoże


#1838

Każdy z nas może pomóc temu wybitnemu kolarzowi. Zbiórką pieniędzy potrzebnych na rehabilitację (lekarze mówią o powrocie do zdrowia) zajmuje się “Stowarzyszenie Lions Club Poznań 1990”. Wpłat można dokonywać na konto:
09 1240 1747 1111 0000 1845 5759
W dane przelewu należy wpisać dane odbiorcy:ul. Jana Henryka Dąbrowskiego 189,60-594 Poznań,a w tytule: “Ryszard Szurkowski - rehabilitacja”.


#1839

Ja dlatego na zadne tego typu imprezy nie jezdzilem i nie jezdze. Scigam sie tylko na zawodach , gdzie obok mnie sa kolarze amatorzy , jezdzacy i trenujacy w innych klubach , a nie niedzielni rowerzysci , ktorzy jazde w grupie maja raz na 3 miesiace . Na treningu w moim klubie jest od 15 do 30 osob , a trenujemy 4 razy w tyg. . Szybka jazda w grupie to codziennosc . Mimo to gleby sie na zawodach tez zdarzaja. Na szczescie nie jestem sprinterem i w zadne grupowe “przelane” adrenalina sprinty sie nie bawie . Jak probuje juz cos tam wygrac , to raczej z malych ucieczek , bo sam ku…wa jakos nie moge uciec :joy:


#1840

Widocznie zagrażasz liderom innych drużyn i dlatego Cię nie puszczają :wink:


#1841

Jeśli chodzi o te koszty rehabilitacji to wydaje mi się, że nie ma opcji że jakiekolwiek ubezpieczenie by to pokryło. Z tego co czytam to tutaj chodzi o jakąś zaawansowaną, drogą, ponadnormatywną rehabilitację. Pan Ryszard chyba cały czas się rehabilituje (czytałem wypowiedz doktora, który stwierdził, że jest to całkowicie wystarczające i nie potrzeba na siłę próbować przyspieszać tego procesu), ale jak widać po prostu chce spróbować czegoś co to przyspieszy, jakichś alternatywnych sposobów. Ubezpieczenie tyczy się raczej standardowych rozwiązań, więc to odpada.

W takiej sytuacji zbiórki, fundacje, pomoc prywatna - jak najbardziej na tak (pomoc dobrowolna). Pomoc państwowa - nie (przymusowa).