Etymologia nicka :)


#1

Zacznę od siebie :slight_smile: Kosa to ksywa wzięta od mojego nazwiska - Kosowski :slight_smile: Proste, mało wyszukane …no i tak jakoś przywarło do mnie już od dawna :wink:

A od czego wywodzą się wasze nicki? :slight_smile:


#2

Mój też stosunkowo mało wyszukany :wink:
Otóż, mam na imię Mariusz :slight_smile: Dlaczego jestem mario (Mario) :question: Hmmm, po pierwsze i najważniejsze ksywka spodobała mi się :wink: Mario to jedna z zagranicznych wersji mego imienia. Poza tym jakich miałem wspaniałych bohaterów nazywających się tak :arrow_right: hokeiści Lemieux i Czerkawski :wink: oraz rzecz jasna słynny ludzik ze stajni Nintendo :slight_smile:


#3

To ja mam najprościej - Naczelny… bo Naczelnym :wink:

A poza tym patrzcie na archiwum pl.rec.rowery


#4

Mój nick jest pomnikowo-nagrobkowy. Na rzymskich pomnikach, także grobach, umieszczano napisy - “sta, viator…” lub “siste, viator…” co znaczy “przechodniu / wędrowcze /, zatrzymaj się …”.Chodziło mi głównie o to, że nie posługuję się rowerem.


#5

Pokwa :stuck_out_tongue: - Pokwicki :slight_smile:


#6

Kaczor od nazwiska Kaczmarczyk tez malo wyszukane i jeszcze musze powiedziec ze bylem kaczorem na dlugo dlugo zanim ta ksywka zaczela sie tak zle kojarzyc :mrgreen:


#7

to co ja mam napisać??? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Mam taka smieszną ciotke w rodzinie nazywa sie Genia i raz przywaliłą głową w szybe bo jej nie zauwazyła i tak powstała ślepa genia. Fotka mojej ciotki:


#8

A na imie masz moze Kamil :question: :wink:

Ja o swoim nicku nie mogę za wiele powiedzieć, bo go nie mam, jest to poprostu moję imię (pewnie nikt by sie nie domyslił, gdybym nie napisał :stuck_out_tongue: ) i mój szczęśliwy numerek tj.121 :smiley:


#9

Nie :stuck_out_tongue: Zbierzność nazwisk przypadkowa :wink:


#10

A moja ksywka to Sebkaaa -od imienia Sebastian i od Meila(sebkaaa@o2.pl) :slight_smile: znajomi mówią Siwek :slight_smile: a więc rużnie to jest z moją ksywką


#11

Kiedy miałem 12-13 latek, zabujałem się w takiej niemieckiej hardrokowej kapeli, scorpions. W niej właśnie pogrywali na gitarkach bracia schenker’owie. Michael poszedł na swoje, a rudolf gra w tej grupie do dzisiaj i ma się bardzo dobrze. Gusta muzyczne zmieniły się od tego czasu, w bardziej ekstremalną stronę, ale sympatia do scorpionsów wciąż pozostaje.


#12

heh, a ja najzwyczajniej w świecie posługuję się swoim imieniem. Staram się być człowiekiem praktycznym, unikam utrudniania sobie życia. Awersja do przyjmowania nicków, haseł, przydomków bierze się m.in. z czasów mojej młodości (ho, ho, kiedy to było), kiedy to każdy ludź który posługiwał sie jakimś nickiem/ksywką był przedstawicielem tzw. “elementu przestępczego” lub pochodził z półświatka i miał na karku wyrok Temidy. Wówczas w moim środowisku przyzwoitego człowieka wyróżniało posługiwanie się swoim imieniem. Ponadto lubię swoje imię, nie wstydzę sie go i dlatego m.in. jest ono moim identyfikatorem :slight_smile:
Ponadto, ważne jest też to, że crustydemons.co.uk/UK/tattoo … e%20You%20


#13

TomAsz - wiadomo, od imienia, a przez duże “A”, żeby jakoś wyróżnić się na tle innych Tomków :slight_smile:


#14

Valverde15
dlaczego? Łatwo zgadnąć od kilku lat jestem jego wiernym kibicem i oglądam na wielkich tourach.
a 15 ? Bo tyle mam lat (młokos :frowning: )


#15

No dobra… Wiec to tak: W Aktach Heroldii znajduje sie najstarsza wzmianka o naszym familiancie. Mianowicie, po śmierci Chmielnickiego, Kozakom przyszło wybierać: albo pod skrzydła cara, albo do Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Tenże nasz przodek, pod Wyhowskim służąć, wybrał opcję drugą. Na mocy ugody Hadziackiej 1000 Kozaków miało być przyjętych w poczet szlachty polskiej… ugoda ponoć nigdy zrealizowana nie została… ale jak Akta Heroldii podają - ATAMAN…(tu nazwisko)… przodek nasz, w 1661 r od herbu Kościesza przyjęty został.
A wiec… po praprzodku toto… i dla podkreślenia, że my ani z Panów, ani z Chamów… jeno z Wolnych ludzi… :wink:


#16

Doktor.
“Nazywam się Henryk Zając i od 12 lat naprawiam pralkę”. Po 3 latach tzw. pracy naukowej mój doktorat dość nieoczekiwanie “skręcił” w stronę dziedziny, która wydała mi się całkowicie nieciekawa, nierokująca, zupełnie poza zakresem moich zainteresowań a także kompetencji. Ponadto wynikła ekhem… znaczna robieżność poglądów na dość szerokie spektrum zagadniem między mną a promotorem. A na zmiany tematu lub promotora albo rezygnację było nieco za późno… W konsekwencji mordowaliśmy się wzajemnie (ja, promotor i doktorat) blisko 6 lat (ostatecznie szczęśliwie się obroniłem uzyskując stopień naukowy). Dla paru znajomych kolarzy “od zawsze” toczyłem ciężki bój z doktoratem – w konsekwencji ochrzcili mnie “Doktor”.

Aha, dla jasności: nie leczę. Jestem doktorem nauk technicznych w zakresie informatyki. Doktorem inżynierem – nadmienię.


#17

livingstrong. od kampanii LiveStrong oczywiście. forma -ing dla podkreślenia ciągłości. no i lubie to hasło “I am Lance. I Live Strong”.

normalnie wszyscy mówią do mnie Oldżka. od Olga. tylko Kamil sobie pozwala na ‘słonko’. :mrgreen:


#18

mój nick też jest banalny po prostu od nazwiska


#19

Cóż, mój nick nie jest mojego autorstwa :frowning: Wymyśliła go moja małżonka (na własne potrzeby) a mnie przypadł do gustu i tak sobie korzystam z niego …


#20

W moim przypadku wyjasnien chyba nie potrzeba :wink:
Kiedys bylo poprostu- Marek, z przyczyn podobnych do Lucjana.
Ale na starym jeszcze forum, ktos inny wszedl z tym samym imieniem i musialem dodac moj inicjal “M” z mego nazwiska, aby odroznic nasze posty. :smiley:
I tu chyba jest dobry powod, aby miec unikalnego “nick’a”. Markow jest wiele, ale chyba nie bedzie dwoch takich, co by chcialo sie nazywac Slepa Genia :smiley:
A moze powinienem zmienic swoj nick na Glucha Matylda :question: :smiley: