Gent - Wevelgem


#1

Jak myślicie Gent - Wevelgem znowu wygra Tom Bonen ? Wydaje się że jest w dobrej formie, ale są i inni.
Jakich zawodników jeszcze trzeba brać pod uwagę ?


#2

Przede wszystkim to trzeba zwracać uwage na kamerzystów. Bo znowu jakiś Nico Mattan wygra.

A tak serio to może tym razem Flecha. Już naprawde mu sie należy, rok temu to było czyste chamstwo.
Może ktoś z duetu Leif Hoste-Stijn Devolder z Discovery Channel?


#3

Szkoda było mi Flechy w ubiegłym roku… Faktycznie, Discovery może odnieść tutaj sukces. Boonen prawdopodobnie nie wystartuje, bo będzie szykować się na bruki Paryż-Roubaix.


#4

O zwycięstwo może walczyć też Van Petegem i Luca Paolini :smiling_imp:


#5

Jeżeli prawdą jest to co mówił red. Jaroński, że Boonen wystartuje jako lider drużyny, to ja sądzę, że on wygra. Niestety ja sobie tego wyśicgu nie obejżę :frowning:


#6

van petegema nie ma na liscie startowei a Boonen jest


#7

Luca ostrzy sobie zęby po pechu w RvF, nie może zmarnowć takiej okazji, jest chyba w najlepszej formie w tym czasie.
Oczywiście faworytem będzie Boonen, nie skreślajmy Kliera.


#8

No Mattan to raczej nie jest “jakiśtam”… Przecież całkiem przyzwoity “brukowiec” :stuck_out_tongue:


#9

No i wygrał…Hushovd.


#10

Piękny atak Roesemsa, kibicowałem mu z całego serca. Szkoda, że mu się nie udało, tym wspaniałym atakiem zasłużył sobie. No, ale gratulacje dla Hushovda, był najszybszy.


#11

Brawo Thor, Peta zawalił :laughing:


#12

Peta miał jednego rozprowadzacza i widzieliśmy jak to się skończyło…


#13

niezle Rosems rozniusl team Milram


#14

Ja również bardzo chciałem, by Roesems dojechał do mety na 1.miejscu. Ale zwycięstwo Hushovda bardzo mnie cieszy :smiley:


#15

Jak już w przeszłości bywało, Petacchi ma wykop nieziemski, ale na płaskim, rozprowadzony przez kolesi i najlepiej na długiej, szerokiej prostej. Belg w pojedynkę ujechał Milram na 10 km, Hushovd sam ograł wszystkich na finiszu. Ładnie wyglądają zwycięstwa Petacchiego, ale jakoś nie przepadam za sprinterem, który “cwaniaka zgrywa” tylko kiedy ma obok sobie kolegów.
No i znowu blisko był Hincapie. Mam nadzieję, że wygra Paryż - Roubaix.


#16

Nie powiedziałbym, że Petacchi “zgrywa cwaniaka” tylko, gdy ma przy sobie kolesi. Jakoś pamiętam jego zwycięstwa bez pociągu (jeszcze wtedy Fassa Bortolo). Masz natomiast rację, że to sprinter głównie na płaskie i proste sprinty. I raczej na etapy niż klasyki…