Giro 06 w Belgii oczami kobiety


#1

Ale w Belgii, nie we Wloszech :slight_smile: Tegoroczne Giro ma tam poczatek. Zaczelo sie wczoraj czasowka wiec nie bylo sensu jechac. Dzisiaj mieli do pokonania 180km, glownie po plaskim, z niewielkimi gorkami. Pojechalismy dzisiaj, pogoda ladna, Piotr chcial zobaczyc start, premie gorska i koncowke.

Zapakowalismy sie przed 9, cieplutko, sloneczko. Do Mons, gdzie zaczynal sie wyscig, mielismy okolo 270 km. Start mial byc o 12:25 ale jeszcze chcielismy zobaczyc przygotowania, moze pogadac z trzema Polakami ktorzy mieli brac w nim udzial (Dariusz Baranowski - Liberty Seguros; Piotr Mazur - Saunier Duval; Sylwester Szmyd - Lampre)

Jedziemy, jedziemy a pogoda sie psuje… W Belgii zaczelo siapic, potem coraz mocniej padac a potem juz tylko lalo i lalo. Pol dnia tak padalo, przestalo dopiero kolo 15, gdy juz bylismy na gorskiej premii.Troche mielismy opoznienia ze wzgledu na remonty autostrad i troche sie martwilismy, ze nie zdazymy, ale spotkalismy na autostradzie autokary i samochody Libery Seguros, T-mobile, Illes Balears, Saunier Duval i Quick Step. No, to teraz wiedzielismy, ze ani sie nie spoznimy, ani nie zabladzimy :wink:

Zajechalismy pod hale targowa w Mons, byly tam wszystkie druzyny, obejrzelismy rowery Polakow. Niestety kolarze z powodu deszczu nie wychylali nosa z autobusow… Potem tylko szybko wskoczyli na rowery i pojechali. Na dodatek mieli kurteczki i nie widac bylo numerow.


Rower Szmyda Wystawa ag2r Liqugas

Zwawym krokiem w deszczu poszlismy jakies 2km na miejsce startu. Nawet sie nie zorientowalam kiedy ruszyli, tyle bylo ludzi i padalo, ja osobiscie widzialam tylko parasole. A Piotrek kupil nam koszulki z Giro :-))

No to my znowu te 2 km w deszczu do samochodu. Po drodze zachaczylismy i dokonalismy zakupu probek browarow belgijskich.

W samochodzie przebralismy sie w suche koszulki i pojechalismy na premie gorska do Silenrieux. Podjazd 1.2km ze srednim nachyleniem 6%. Troche pobladzilismy, nieswiadomi niczego pojezdzilismy nieco po Francji, ale w koncu znalezlismy, poczekalismy, przejechala cala kawalkada aut i motocykli policyjnych, organizatorow i sponsorow…I nagle JADA!!!

Ucieczka na gorskiej premii Ucieczka

Za chwile nadjechal peleton.

Peleton przed premia Peleton
(w tle widac Janka jak probuje utrzymac sie w czubie)

Po mniej wiecej 15 sekundach juz przejechali. Kurcze, ledwo pare zdjec zrobilismy…

Peleton od konca

No to szybko do samochodu i do Marcinelle (Charleroi Sud) na mete. Tym razem szybko i sprawnie nam poszlo, bo duzo ludzi jechalo zobaczyc koncowke. Zaparkowalismy samochod, na wszelki wypadek Piotrek cyknal fotke tabliczce z nazwa ulicy na ktorej zostawilismy fokusika i poszlismy przebijac sie przez tlum. Miejsca calkiem niezle zajelismy. (Tzn pojechali po mojej stronie i sprintu nie widzialem -Pit)

Znowu przejechala kolumna aut i motorow i nareszcie kolarze! Ostatnie pareset metrow jechali po prostej, finiszowwali z peletonu, pedzili bardzo szybko.


przed meta

Ale byli tez slabsi, dzieki temu mozna bylo wiecej zobaczyc. Ze wzgledu na predkosc zdjecia bylo jeszcze trudniej zrobic. Wygral Mceven, potem Pollack a trzeci Bettini.


Maruderzy Rasmusen Saunier


Lider czeka na badanie antydopingowe Paolo 2

Obejrzelismy wreczenie nagrod, pokrecilismy sie nieco i wrocilismy.

PODSUMOWANIE: Superowo bylo, wyszlo pare dobrych zdjec: moich z premii gorskiej a Piotrka z finiszu. Moze teraz pojedziemy na TdF ? :wink:
Asia (Pit)


#2

Pozwolilem sobie wrzucic Twój tekst na pierwsza strone… :smiley: