Giro di Lombardia


#1

Tradycyjnie ostatnia odsłona kolarskiego sezonu. “Wyścig spadających liści”. Jeden z najstarszych, najpiękniejszych ale i najtrudniejszych wyścigów klasycznych.

Tu nie ma przebacz. Po blisko 200 km mamy na trasie najtrudniejszy podjazd ze wszystkich wyścigów klasycznych - Ghisalo. Tam pewnie zostanie dokonana wstępna selekcja. Druga i ostateczna, pewnie na Civiglio, kilkanaście km przed metą. Zapewne nastąpi finisz z małej, ale naprawdę małej grupki (2 - 6 zawodników) albo solowa akcja.

Jak to wyglądało w ubiegłych latach?

2007:
pl.youtube.com/watch?v=gKNRl3yKftA

2006:
pl.youtube.com/watch?v=ikbII6fsQSA

A w tym roku?

Na pewno Cunego ma wielkie szanse powtórzyć triumf z 2007 r. Zwłaszcza wobec absencji Ricco’, Rebellina :frowning: (powinien podziękować Kohlowi i Schumiemu) i Bettiniego. A więc, kto prócz niego?
Na pewno Rodriguez, który czeka wciąż na swój wielki sukces, Sanchez - mistrz zjazdów, a tych nie brakuje, Kołobniew (podobnie jak Rodriguez), może Kroon, Horner, Evans, Ballan albo Pozzato, Gasparotto, Garzelli, Visconti.

A propos. Na liście startowej podanej przez cyclingnews.com nie widzę Szmyda, który wcześniej zapowiadał występ w Giro Lombardia. Według innych wersji list startowych, Polak wciąż widnieje. Może ktoś ma informacje dotyczące tej sprawy?


#2

cyclingstartlists.com/2008/1 … bardia.htm
jedzie szmyd
moj faworyt to sanchez


#3

Rodriguez sobie zasłużył jak mało kto, piękna jazda podczas Giro - częste ucieczki i niezła pozycja w generalce. Vuelta jeszcze lepsza, a na MŚ potwierdził formę. Cunego może yć groźny bo lubi ten wyścig, ale sercem jestem za Hiszpanem.


#4

mam wrazenie, ze GdL to juz nie tak trudny wyscig jak za czasow, kiedy sie konczyl w Bergamo, ale to wciaz wielki i zawsze ciekawy klasyk… No Cunego rzeczywisce jest faworytem, zwlaszcza, ze byl niezly ostatnio, no a poza tym, nie dosc, ze nie ma Bettiniego, Ricco, Rebellina, to jeszcze brakuje F.Schlecka czy Valverde… Chcialbym, zeby Evans wygral cos wiekszego niz etap w DT czy Paris-Nice, moze wlasnie jutro? Rodriguez moze rzeczywiscie byc takim czarnym koniem.


#5

Najlepsza akcja Cunego od czasu 16. etapu Giro’04, kiedy to zaatakował na Furcii…

…jednak to wielki kolarz. Żeby tylko nie pchał się znów na Wielkie Toury.

Urana zauważyłem już w zeszłym roku na TdS, jeszcze w barwach Unibetu. Oj, będzie z niego pociecha…

…kto wie, czy prócz Wielkich Nadziei na Grand Toury AD 2009 - A. Schlecka, R. Kreuzigera i R. Gesinka, nie trzeba by doliczyć własnie Rigoberto Urana…


#6

ee, mysle, ze Uran jeszcze nie (choc fakt, ze znakomicie przeszedl tych doganianych)… na razie pewnie bedzie celowal w etapy + wyscigi klasyczne (mniejsze i moze wieksze)… ja mam nadzieje, ze Brajkovic sie odblokuje… b.dobra postawa na MS, DT, teraz drugie miejsce, a przypomne, ze byl kiedys liderem Vuelty, tylko pekl, jak niegdys Evans na Giro, tylko tydzien wczesniej :smiley: Inna sprawa, ze jezdzi w takiej grupie, ze w przyszlym roku trudno bedzie mu cos ugrac dla siebie na wyscigach wieloetapowych.

PS. Popovych jednak nie wygral GdL (wycofal sie) :stuck_out_tongue: Sezon na straty, bo do sukcesow Evansa jakos specjalnie sie nie przyczynial.


#7

Popovych jedynie pojechał dobrze etap na P-N pod Mount Ventoux.

Cunego po raz kolejny udowodnił, że jest wielkim kolarzem. Szkoda, że te Touru mu ciągle w głowie…

Sylwek pojechał ostatni wyścig z liderami Lampre, pięknie skasował ucieczkę CSC. Myślę, że po wyścigu to on odbierał podziękowania od Damiano.


#8

mam nadzieje że tak było,powinna być jakaś impra na pozegnanie szmyda :smiley: :smiley: :slight_smile: :mrgreen:


#9

Tak w ogole to z Liquigasu przed Sylwkiem byl tylko Noe. Mam nadzieje , ze w nowej ekipie bedzie mial wiecej szans na pokazanie sie.