Giro d'Italia 2018


#486

Jaroń też to mówił :V

I że nie może swobodnie oddychać

Ale jajca Yates i Pinot się na lotnej premii cięli


#487

No to Yates pewnie będzie miał za kilka dni kolejnego świetnego pomocnika.


#488

A Bennett może się włączyć do gry o fioletową koszulke


#489

No i Chavez już ma po generalce teraz albo da rade i wyzdrowieje lub się wycofa.


#490

Dramat sympatycznego Kolumbijczyka :frowning:


#491

Tera dwa epickie:sunglasses: szarże Chavito na etapach pod Matterhorn i Jafferau oraz oczywiście na Zoncolanie i Kolumbijczyk znów jest w grze.


#492

Jak myślicie Frapportti ma szanse dojechać?


#493

Nie mam takiego wrażenia.


#494

Jeśli to choroba, to Chaves rzuca wyzwanie Thomasowi, Richiemu i Cavendishowi w wyścigu o największego pechowca.


#495

Niebezpieczna dla Bory akcja… Quick Step czy inne sprinterskie ddruzyny nie pomogą bo nie mają sprinterów w grupie

Ważna rola Czarka Benedeka teraz… Musi dać z siebie wszystko


#496

W chwili, kiedy Mitchelton przestali gonić peleton, pomyślałem o 10-12 minutach straty Chavesa na mecie.

Będzie z 15 minut.


#497

Ja mam złe przeczucie, że Scott przegra Giro, przez pech Chavesa😕


#498

A ja że Bennett nie wygra bo ich nie dogonią ;c


#499

Zawsze lubiłem Tirreno-Adriatico.


#500

Jedyna nadzieja że osłabną a Tony Martin ostro pociągnie

Boże Willele wciągli bo stawiałęm że Bennett bedzie 1-3? ? ?

Wciągli :stuck_out_tongue:


#501

Hehe do teraz nie moge z Leopejo Viviani i bardziej klasyczny sprinter od Benneta :V


#502

Ten Battaglin to jest koks, szedł na równo z Bennettem.
Wygrał etap do Santa Nimfa, na ściance w Caltagirone był czwarty, za Wellensem i przed Yatesem.
A co lepsza na pierwszej górze Montevergine też był czwarty. Bardzo uniwersalny kolarz.


#503

Chaves 25’24"

A było w pewnym momencie już mniej niż minuta


#504

Można powiedzieć, że Yates dzisiaj skrócił sobie czasówkę o 750 metrów hehe

Fakt Battaglin kozak, chyba postawie na niego na jutro że będzie w top3

Mój Boże, ja dopingowałem Benedettiego do pogoni, a ten przyjechał 5 minut za Chavesem, ja nie wiem jak on się dostaje do składu na ważne wyścigi, przecież nie ma brata PEtera Sagana :V


#505

To chyba jest najbardziej zadziwiające w tym wszystkim.

Niesamowity etap.
Full-gas przez 240 kilometrów, do tego stosunkowo niedużo płaskiego terenu i jeszcze deszcz.
Do pełni dramaturgii zabrakło chyba tylko tego, żeby Mohoric z Denzem dojechali z przewagą 1s zamiast 34s :wink:

Mohoric dopiął swego. Pod nieobecność Contadora, chyba najbardziej widowiskowy kolarz w peletonie. Jechali z Denzem i Villelą, i zamiast spokojnie wspólnie kręcić do mety (i tak by wygrał) to atakował jak tylko zobaczył 300 zjazdu czy 3% pod górę. Ciekaw jestem rozwoju tego zawodnika, bo z jednej strony wydaje się, że potrafi bardzo wiele, ale z drugiej, że nie ma zbyt wielu ważnych wyścigów w kalendarzu, gdzie mógłby to spożytkować.
Denzowi z kolei też należą się gratulacje. Nie pokazywał się dotąd szerszej publiczności, dziś zrobił wszystko, żeby wygrać etap, ale trafił na lepszego od siebie.

Jest grupa takich kolarzy, którzy na Giro robią naprawdę fajne wyniki, ale przy topowej obsadzie (czyli TdF) po prostu nie daliby rady zaistnieć (chyba że fart w ucieczce). Battaglin jest wg mnie jednym z takich kolarzy, innym jest Ulissi, a ze sprinterów np. S.Bennett.
Fajnie to pokazywał etap pod Monte Berico w Vicenzy 3 lata temu. Wygrał Gilbert, a za nim zamiast Saganów, van Avermaetów, Alaphilppów, Valverde, itd., po prostu dziura. A za dziurą Contador z uszkodzoną ręką :slight_smile: