Giro d'Italia 2018


#1147

Od razu widać, że jechali blisko granicy z Francją :wink:

Problem Dumoulina był też taki, że od kiedy jego grupka zyskała 2 minuty nad grupką Pozzovivo, nie mieli żadnego interesu, by z nim pracować.
Im więcej o tym myślę tym bardziej mi się wydaje, że powinien ryzykować. No trudno. Ciag dalszy nastąpi :slight_smile:


#1148

Wczoraj Froome w wywiadzie zasugerował że miał jeszcze jakieś rezerwy, więc możliwe ze jeszcze mógłby coś dołożyć gdyby na zjeździe nie zyskał. Ale patrząc tak wstecz to znowu przypomina mi się ta końcówka do Sappady. Tam wydaję mi się że można było dołożyć te 30 s więcej, trzeba było ciągnąc te towarzystwo nie zwracając uwagi na zgarnięcie bonifikaty…


#1149

Tak wszyscy, wliczając samego Dumoulina, uważają. A ja podejrzewam, że straciłby tyle samo. I siedząc na kole Reichenbacha przynajmniej oszczędzał kilka kJ energii na dziś :wink:


#1150

Tak na dobrą sprawę, te 70 kilometrów, gdzie Froome zrobił większość przewagi naprawdę powinno pasować Dumoulinowi - nie za stromo, płaskiego brak… Być może zadecydował respekt przed ostatnim podjazdem.

Coś w tym jest, Evans wygrał TdF zrywając 40 chłopa w pogoni za Schleckiem w czasie podjazdu na Galibier.
(no ale też gdzie Froome a gdzie Schleck :wink: )

Faktycznie, warto mieć na uwadze, że ostatnie góry dopiero dziś.
No nie dowiemy się jak by to było. Ale taki też urok kolarstwa.
Mógł jeszcze liczyć na osobistą ambicję Reichenbacha i jego niechęć do pewnego kolarza Sky. :wink:


#1151

Pytanie co dziś zrobi Holender czy będzie w stanie rzucić rękawice Froomowi. Wczoraj sky ugotowało Simona.


#1152

Idioci są wszędzie, ale we Włoszech ich wyjątkowo dużo. W nocy ktoś lał olej silnikowy na 200-metrowym odcinku drogi dzisiejszej trasy. A przy rondzie też na trasie ktoś rzucił szkło (Ansa)

(poza tym będą dziś protesty, coś dla Palestyny i coś przez grup No TAV, tzn. przeciwko linii kolejowej dużych prędkości między Włochami, a Francją)

Dopiero tydzień temu z okazji największego we Włoszech granfondo/maratonu szosowego, Nove Colli, ktoś zostawił na ulicy setki pinezek,skutkiem tego dziesiątki kapci.


#1153

Daj już spokój z tym. Każdy zdaje sobie sprawę z tego jak Jaroniski czy Wyrzykowski komentują. Nie słuchaj ich i po problemie.


#1154

Oczywiście policja i służby opanowali sytuację i nie będzie problemu dla wyścigu.


#1155

Żeby było “po bożemu” dzisiaj powinien wygrać Jack Haig. Za całokształt. :wink:

Ciągłe próby zawiązania “ucieczki dnia”. Mohorić wykazuje sporą chęć na odjazd.

Chociaż widzę, że z Mitcheltona Nieve i Kreuziger próbują się zabrać.

27 chłopa odjechało. Montaguti, Ballerini, Visconti, Viviani e Mosca, Mohoric, Gavazzi, Frapporti, Ciccone, Barbin, Grossschartner, Schwarzmann, Morabito, Neilands, Kreuziger, Nieve, Woods, Martin, Bouwman, Gesink, Brambilla, Laengen, Ladagnous, Lindeman, Belletti oraz Conti.


#1156

Froome po prostu odjechał i dopisał kolejny rozdział do “The sweat of the gods”.

Nie oszukujmy się, kok czy nie koks, to był prawdziwie legendarny spektakl. Rajd dekady jeśli nie więcej, coś co wejdzie do historii obok Pantaniego na Galibier, Merckxa w Mourenx czy Ocany w Orcierx. To jazda któa buduje legendę kolarstwa.

Ja bym zostawił te wszystkie kontrowersję na boku - cały czas narzekamy na to że nic się nie dzieje, na to że wszyscy kalkulują, że jeżdżą asekurancko. No to wczoraj dostaliśmy prawdziwą bombę. Jeśli ktoś nie potrafi z tego czerpać przyjemności, to chyba czas odpuścić oglądanie wyścigów.

A samo Finestre to chyba rzeczywiście góra z największym potrncjałem dla “epickiej” walki. Tej góry jednak nie da się przejechać “spokojnie”, to nie Tourmalet gdzie przejedzie 50 osobowy peleton. Może Tour powinien sobie częściej “pożyczać” tą przełęcz.


#1157

Giro się kończy i najprawdopodobniej wygra je Froome.Jak oceniacie jego szansę na dublet i czy ma większe szansę od swoich 3 poprzedników?Ja uważam że na Tourze nie będzie tak naprawdę musiał wiele zdziałać żeby wygrać po raz 5.Przy dwóch czasówkach i ekipie która jeżeli pojedzie Bernal będzie jeszcze mocniejsza niż w poprzednich latach wystarczające będzie klasyczne kontrolowanie i dyktowanie tempa.Najgroźniejszych przeciwników dla Brytyjczyka widział bym w Landzie i Keldermanie.


#1158

48,7 km/h pierwsza godzina. Wszyscy uciekinierzy nareszcie razem, oprócz Berhane’a. Więc na czele 27 zawodników: Montaguti, Ballerini, Visconti, Viviani, Mosca; Mohoric; Gavazzi, Frapporti, Ciccone, Barbin, Grossschartner, Schwarzmann, Morabito, Neilands, Kreuziger, Nieve, Woods, Martin, Bouwman, Gesink, Brambilla, Laengen; Ladagnous, Lindeman, Belletti i Conti.
Peleton traci już sporo.

(średnik ; między róznymi grupami uciekinierów)


#1159

Z jednej strony doceniam atak i odwagę Froome’a, a z drugiej - daleki jestem od dziecięcego zachwytu jego wyczynem. Po prostu nie potrafię.

@Greek, bardzo lubię czytać Twoje wpisy, często się z Tobą zgadzam, ale w sprawie Froome’a musimy podpisać protokół rozbieżności :wink:

Otóż moim zdaniem to nie jest tak, że nagle za parę miesięcy ktoś ogłosi jego niewinność (to znaczy - może tak być, ale będzie to wg mnie absurdalne). On JUŻ JEST WINNY. Przekroczył przepisy dopingowe i powinien zostać ukarany. Nieważne czy fizycznie to wyższe stężenie przyniosło mu jakąś korzyść czy nie. Jest ustalony taki limit a nie inny. Skoro jest taki, to znaczy, że zakłada się, iż jego przekroczenie może przynieść korzyść. I bardzo możliwe, że Froome dzięki temu pojechał na jakimś tam etapie lepiej. Może tylko o 2 sekundy. NIEWAŻNE.

Nieważne też z czego wynikało to wyższe stężenie. Czy zrobił to świadomie, czy lekarz, czy pomyłka, czy cukierki z Kolumbii. NIEWAŻNE. Ważne, że przyjmuje się, iż określone stężenie może pomóc, a Froome je przekroczył. I ZŁAMAŁ PRZEPISY ANTYDOPINGOWE.

Powtarzam raz jeszcze - nieważne, czy zrobił to świadomie czy nie.

Dajmy na to - są wybory i sztab jednego z polityków bez jego wiedzy przekupuje komisję. Rozumiem, że szef sztabu idzie do paki, ale polityk pozostaje na stanowisku?

Polityk i jego sztab tworzą zespół i muszą brać odpowiedzialność za swoją działalność.
Tak samo Froome, będąc zawodnikiem Sky, bierze odpowiedzialność za to, co robi ten zespół względem niego.
I tak samo - decydując się na zażywanie salbutamolu bierze odpowiedzialność za sytuację, kiedy przedawkuje. Tak jak kierowca bierze odpowiedzialność za swój poziom alkoholu, decydując się na lampkę wina przed wyjazdem. Bo jeśli nie - to zawsze mógłby powiedzieć, że przekroczył dawkę nieświadomie! Bo przecież się nie zna i nie wie ile może wypić. Tak jak Froome nie zna się na salbutamolu.

Reasumując - przekroczenie przepisów automatycznie powinno skutkować zawieszeniem. Jak napisałem jakiś czas temu na swoim blogu - na drugi dzień po wyjściu na jaw pozytywnego testu zwycięzcą Vuelty powinien był zostać ogłoszony Nibali.

A potem możemy się dopiero zastanawiać czy świadomie, czy nie. Czy przez pomyłkę. Czy przez mięso od szwagra. I jeśli się okaże, że jednak nikt świadomie nie zawinił, wtedy ogłaszamy: kolarz X przekroczył przepisy, dlatego odebrano mu zwycięstwo, ale zrobił to nieświadomie itd, w związku z czym może powrócić do ścigania. Czyli zostaje ukarany za błąd, ale zarazem jego imię jest oczyszczone, bo nie popełnił go z premedytacją.

Oczywiście jest jeszcze kwestia - termin zbadania sprawy, który powinien być maksymalnie krótki, a jak wiemy różnie bywa.

Ale trudno. Jeśli chcemy, żeby kolarstwo było transparentne i wiarygodne, to nie możemy przyznawać zwycięstwa (w Vuelcie) komuś, kto PRZEKROCZYŁ PRZEPISY DOPINGOWE i pozwalać ścigać się (w Giro) komuś, kto być może parę miesięcy temu świadomie skorzystał z dopingu.


#1160

Mniej ważne może dla końcowej klasyfikacji generalnej, ale mnie to przypomniało Tour de France 1992 r., meta w Sestriere, Chiappucci przeciwko duetowi Indurain/Bugno.


#1161

W górskiej Ciccone musi wygrać dwie premie i zapunktowac na trzeciej żeby wygrać. Mam nadzieje, że mu sie nie uda bo z najlepszym góralem na tym wyścigu nie ma nic wspólnego.


#1162

Dla jasności sytuacji na 150 km przed metą:

Matteo Montaguti (Ag2r La Mondiale)
Francesco Gavazzi, Davide Ballerini, Manuel Belletti, Marco Frapporti (Androni-Sidermec)
Matej Mohoric, Giovanni Visconti (Bahrain-Merida)
Giulio Ciccone, Enrico Barbin (Bardiani-CSF)
Felix Grossschartner, Andreas Schillinger (Bora-hansgrohe)
Matthieu Ladagnous (Groupama-FDJ)
Krists Neilands (Israel Cycling Academy)
Roman Kreuziger, Mikel Nieve (Mitchelton-Scott)
Elia Viviani (Quick-Step Floors)
Michael Woods (EF-Drapac)
Maurits Lammertink, Tony Martin (Katusha-Alpecin)
Koen Bouwman, Robert Gesink, Bert-Jan Lindeman (LottoNL-Jumbo)
Gianluca Brambilla (Trek-Segafredo)
Valerio Conti, Vegard Stake Laengen, Marco Marcato (UAE Team Emirates)
Jacopo Mosca (Wilier-Selle Italia)

Jednak peletonnie odpuszcza za bardzo. 3’45"


#1163

Człowieku, tylko zauważ że Federer, Messi, Kszczot, Włodarczyk, Majewski nigdy nie byli przyłapani na dopingu, więc jak zdobywają kolejne rekordy i trofea nikt o tym nie myśli. froomi czy Contador wpadli, dlatego tak patrzyło się i patrzy na ich zwycięstwa.
Tak samo jak ktoś ginie w jakimś mieście, to się podejrzewa byłych skazańców, a nie przeciętnego obywatela.

Po mistrzostwach świata w podnoszeniu ciężarów miejsca 6-10 są bardzo dobre, bo za kilka lat mogą Ci pocztą medal wysłać.


#1164

Witam z powrotem :slight_smile:

Kolarstwa już oglądam mniej niż w poprzednich latach między innymi ze względu na farsę z Kenijczykiem w roli głównej, niemniej jednak Wielkich Tourów nie mogę sobie odpuścić :slight_smile: Krótka opinia na temat tego, co widzieliśmy wczoraj. Według mnie jakiekolwiek porównania do ataków Landisa, Schleka czy Contadora są chybione. Każdy z wyżej wymienionych po ataku dojeżdżał do innych kolarzy i z nimi współpracował. Tu mieliśmy 80 km całkowicie solowego ataku. Dumoulin, który jest kapitalnie przygotowany (chyba lepiej niż rok temu) i generalnie jest kolarzem wielkiej klasy był na wiatr wystawiony zdecydowanie mniej niż Froome, a mimo to na ostatnim kilometrze wydawało się jakby za chwilę miał umrzeć, zaś Krzychu do wywiadu z uśmiechem i pod prysznic :confused: Nie kojarzę za dobrze historii kolarstwa, ale z tego, co pobieżnie kojarzę to tylko 2 nazwiska mi przychodzą na myśl przy takim ataku: Merckx i Gaul. Niektórzy piszą, że nie podejrzewali Froome’a o tego typu szarżę. Ja mam inne zdanie. On zawsze był do tego zdolny, tylko nigdy wcześniej NIE MUSIAŁ tego robić. Tutaj było wiadomo, że jeśli Froome się nie wycofa i będzie miał w miarę normalną stratę, to na takim etapie Sky zrobi rywalom Wietnam. Carapaz i Lopez. Obaj jadą po życiowy wynik. Kiedy było wiadomo, że Pozzovivo już się nie liczy jechali po prostu swoje. Lopez teoretycznie jest blisko Pinot, ale on wczoraj ledwo się trzymał się grupy Dumoulina. Natomiast Carapaz chce białą koszulkę i tyle.


#1165

Nie byli złapani bo w większości dyscyplin nie ma takich kontroli jak w kolarstwie czy w ciężarach. Piłkarze, koszykarze, tenisiści i wielu innych nie muszą się obawiać ciągłych kontroli. Gdyby kolarze byli tak kontrolowani jak powyżsi to Contador , Valverde czy Froome nigdy by nie wpadli.


#1166

Każdy z tych ataków ma swój smaczek, swoje okoliczności. Landisa wiódł chyba po najtrudniejszym terenie i teroretycznie goniła go najliczniejsza grupa kolarzy (no i z jaką przewagą dojechał na metę…), Contadora z kolei po najłatwiejszym (co też był b. zaskakujące i dodaje tej akcji pieprzu).

Geniusz ataku Froome’a polega na tym, że w przeciwieństwie do wyżej wymienionych nie zawierał elementu zaskoczenia i może poza tym chwilowym czekaniem na Reichenbacha nikt się na nikogo nie oglądał, pogoń (jej efektywność to już inna sprawa) szła non-stop. A on mimo to zrobił te 3 minuty.

Z perspektywy czasu, wobec tych najbardziej pamiętnych akcji Contadora, Froome’a i Nibalego i tego jak zdołali “powracać” do wyścigu, te problemy Armstronga na TdF 2003 wydają się takie nijakie… :slight_smile: A przecież był to przynajmniej “Tour dekady”. Szkoda, że Armstrong nigdy nie miał tego typu problemów, ale też na tym polegało jego mistrzostwo, że ich unikał. Ale skoro Froome dał radę wczoraj to wydaje się, że Armstrong by takiego hipotetycznego Simoniego stłamsił :wink: