Giro d'Italia 2019

#516

Na trudnej trasie MŚ we Florencji w 2013 przyjechał w grupie z Yatesami :wink:

Swoją drogą, gdzie ten Viviani z formą na podjazdach, która pozwoliła mu na wywalczenie trykotu mistrza Włoch. Na MSR odpadał pierwszy, dziś też strzelił od razu, a też trudno powiedzieć, by był szybko niż w zeszłym roku.

2 Likes
#517

Viviani chyba po prostu bywa bardzo nierówny. Nie tyle w sensie formy, co po prostu dyspozycji dnia. Czasem ma dzień i fruwa na hopkach, a czasem nie. Za to na finiszu trudno znaleźć równiejszego gostka w ostatnich latach.

#518

Też tak mi się zdawało odnośnie Roglicza. Zupełnie odpuścił końcówkę, ciesząc się że ostał się w czołówce, plus dla niego.

Strasznie szkoda Toma, po takich etapach, odechciewa mi się oglądania wyścigów. Ale co poradzić. I co teraz zrobić? Rzucać wszystko na TdF, bez sensu, biorąc pod uwagę trasę we Francji i to że Giro się jeszcze praktycznie nie zaczęło. Chyba trzeba poczekać do jutra, bo jest krótki i łatwy etap. Jeśli to tylko rozcięcie kolana, to powinien jechać, ze względu na czasówki i wiele możliwości w górach. Pamiętając choćby zeszły rok, to wiele się może jeszcze wydarzyć, łącznie z kolapsem Roglica na wzór Yatesa z zeszłego roku. Ten drugi też wyglądał jak by był nie do ruszenia, nie wspominając o Krujswijku.

#519

Kolaps Roglica pewnie jest jeszcze jakoś możliwy, ale trochę trudno liczyć jednak na jednoczesny kolaps Roglica, Yatesa, Lopeza a już w szczególności Nibalego.

1 Like
#520

Ciekawe też jak to Giro przejedzie Carapaz. Mimo wczorajszej straty (którą dzisiaj odrobił chyba z nawiązką, może niekoniecznie taką liczoną w sekundach, ale ogólnie). Na pierwszy rzut oka wydaje się jakiś taki ciut pewniejszy swego niż rok temu. A jak Landa będzie dalej tak jechał jak dotychczas to raczej nie będzie musiał go niańczyć (zresztą w Movistarze zawsze podchodzili dość liberalnie do takich spraw, to już nie jest ta grupa zostająca z Alexem Zulle na Vuelcie 19 lat temu :wink: )

1 Like
#521

Akurat leciała powtórka, więc sobie sprawdziłem, bo też miałem podobne spostrzeżenie. Od momentu gdy Ewan wyprzedził Yatesa, za którym wydarzyła się ta kraksa, do upadku Puccio minęło dokładnie 8 sekund. Spore szczęście.

#522

Z tą siłą Roglicia to ja bym na razie nie przesadzal. Nie twierdzę, ze nie moze wygrac tego wyscigu, ale poczekajmy najpierw na jakieś większe góry. Wczoraj jazda Bory idiotyczna, bezsprzecznie.

#523

Dumoulin jednak uczestniczył w kraksie Puccio: był za Nibalim - który jakimś cudem nie spadł - i ranę blisko kolana spowodowała przednia zębatka roweru, może właśnie Puccio.
Natomiast 2 km była druga kraksa na rondzie, gdzie uczestniczył np. Pozzovivo i Landa.

#524

W tej drugiej jeszcze Yates chyba brał udział

#525

Albo przynajmniej spróbował wyeliminować z wyścigu Landę :wink:

#527

Tom jednak dziś wystartuje.

#528

No i Dumoulin nie wygra Giro. Jakaś ta wiosna niewyraźna była, na LBL daleko, teraz kraksa i cześć. Wiele osób wyciągało wydawałoby się pochopne wnioski, że Roglić może być mocniejszy. Sam postawiłem na Rogicza na velogames :wink: no i się sprawdziło. Oczywiście ktoś powie kraksa, pech. Pewnie, gdyby nie pech Dumo byłby w grze, gdyby upadł inaczej nie rozciąłby sobie kolana itd. Ale jakoś tak się zdarza nie raz i nie dwa, że Ci najlepsi nie mają tyle pecha co Ci trochę słabsi. O Armstrongu każdy wie, Thomas jak w końcu przestał się przewracać to od razu Tour de France wygrał. Wszyscy najważniejsi aktorzy Giro byli wczoraj w czołówce. Poza Dumo. Może to jednak coś więcej niż pech. Dla wyścigu wielka strata a Prudhomme pewnie wniebowzięty :slight_smile:

Warto odnotować jak wysoko jeździ Lopez. Obserwuję go od dawna i chyba pierwszy raz można powiedzieć, że przyjechał wygrać GT (co oczywiście nie musi się udać). Niby drużynę ma pod siebie ustawioną już nie pierwszy raz, ale zawsze wyglądało to tak, że próbował te płaskie etapy przetrwać a potem odrabiać straty w górach. Teraz “ściga się” każdego dnia. Ciągle wysoko, czujnie, ciągle z obstawą Cataldo i Zeitsa. Quintanie też kilka lat zajęło zanim nauczył się tak jeździć. Zobaczymy czy nie odbierze mu to energii na ataki w górach. Bez Dumoulina i z ewentualnym pęknięciem Roglicza w trzecim tygodniu wszystko jest możliwe.

Te sekundowe straty jakoś mnie nie ruszają. Gdyby ktoś się nimi emocjonował to polecam rzucić okiem na GC po 18 etapie w ubiegłym roku i GC na koniec :slight_smile: jedyna istotna różnica to między Rogliczem i Yatesem ale to tylko dlatego, że to główni faworyci i można zakładać, że nie pękną. Tutaj nawiązuje do straty Rafała i marudzenia, że Niemcy pojechali na Ackermanna. Dajcie spokój, każda ekipa powinna tak pojechać. Na pewno poszło info na słuchawki, że Rafał i Formolo jadą w grupie Yatesa i zostawianie Ackermanna samego, by im pomóc byłoby kompletnie bez sensu. Tym bardziej, że do mety był podjazd, więc raczej szybko, by spuchli a tak (choćby mentalnie) pomogli Ackermannowi. A mówienie, że nie miał szans jest słabe. Tu nie decydowała forma tylko tempo. Inny układ sił w tej grupie i mogliśmy mieć sprint Ewan vs Ackermann. A że Niemiec 9/10 takich sprintów pod górę przegra ? Trudno, trzeba próbować. Poza tym, maglia ciclamino piechotą nie chodzi.

2 Likes
#529

Trochę przesadzasz. Galibier bez Telegrafu od łatwiejszej strony i jeszcze ten zjazd do mety, Iseran wysoko ale podjazd o nie jakimś dużym procencie, podobnie Tourmalet czyli tak według standardów TdF. Porównując do San Carlo, Mortirolo z Gawią i Manghen to na Giro podjazdy na pewno mniej sprzyjające Tomowi niż te na TdF. Czasówka według mnie też z profilu lepsza niż ta do San Marino. Gór dużo na TdF ale zakładając scenariusz taki jaki jest mniej więcej co roku to na 3/4 tych etapów czołówka będzie blisko siebie i okaże się ze znowu zadecydują czasówki i jakieś głupie straty przez kraksy czy defekty. Jeśli chodzi o Sky to masz racje, ale tak jest co roku prawie, ale trzeba zaznaczyć że wypoczętego bardziej niż rok temu rywala tego kalibru który może być od nich lepszy na czasówce ostatnio nie mieli. Także jeśli ktoś ma szanse złamać dominacje Sky to tylko Dumoulin.

#530

Naprawdę wierzycie że ktoś przeskoczy tą całą nomen omen chemię? Teraz już w zasadzie oficalnie napędzającą ten zespół… Nie wiem jak wy ale ja w zeszłym roku widziałem Frooma na Giro, który po prostu ni stąd ni zowąd odjechał. Mimo że wcześniej wyglądał tak sobie no i Giro nie było dla niego docelowe. Ot nacisnął mocniej na jednym etapie i tyle go widzieli.
W zeszłym roku widziałem także Thomasa na TdF, który musiał się biedny hamować i zaciskać zęby bo jego kolega Chris miał wolną rękę by próbować wygrać TdF a w Geraincie aż gotowało się by za nim pojechać a potem jeszcze odskoczyć i dołożyć wszystkim parę minut i zakończyć sprawę.
No i Bernal. Naprawdę nie wiem co mógłby wciągnąć Dumoulin by stawić im czoła. Jedyne co mi przychodzi do głowy to że ten zestaw, który wciągają Yatesowie. Ale to Brytole.
Tom to wie, wszyscy to wiedzą i dlatego tak bardzo zależało im na Giro.

#531

A może “ten zestaw” który wciąga Roglicz :wink:
Nie uogólniajmy że tylko Brytole bo dziś z samego rana dwóch rodaków Roglicza wpadło…

#532

Fakt, zmiana sponsora na takiego z branży chemicznej z automatu implikuje wygraniem tdf…

#533

Teraz to nie wygranie byłoby kompromitacją i ciosem wizerunkowym :sweat_smile:

#534

No i Dumoulin się wycofał.

1 Like
#535

Biedny Motyl z Maastricht…

#536

Warunki też nie pomogły, leje na trasie i temperatura niska. Szóstka na czele.

1 Like