Giro d'Italia 2019


#41

Jutro po południu oficjalna prezentacja trasy. Mniej więcej wszystko wiadomo. Ktoś mówi, że etap królewski z Gavią i Mortirolo nie kończy się w Ponte di Legno (podobna końcówka co Aprica), lecz dalej na przełęczy Tonale. Może nie będzie szutrowa końcówka w etapie z Croce d’Aune, lecz dzień wcześniej w okolicach passo Rolle/San Martino di Castrozza, albo w ogóle.

Przez parę dni wyglądało na to, że wszystkie ploteczki na temat trasy mylą się co do ostatniego tygodnia: w wewnętrznej notatce w telewizji RAI na temat jutrzejszej prezentacji było jasno napisane, że Giro zaczyna się w Bolonii, a kończy w Mediolanie. Ale to jak najprawdopodobniej po prostu pomyłka.


#42

Etap Cuneo-Pinerolo chyba gorzej zrobić się nie dało.Za to Lago Serriu wygląda fantastycznie.Wreszcie wykorzystali Colle del Lys od właściwej strony a Plan del Lupo też wygląda konkretnie.Na plus także Lombardia.Niespodzianką jest umieszczenie Presalony na etapie do Ponte di Legno.Chyba za wszelką cenę chcieli dobić do 6000 m przewyższenia.Na pewno różnicą względem poprzednich lat będzie brak konkretnego podjazdu w pierwszym tygodniu.Jednak dwie czasówki, dwa etapy zakończone ściankami i trzy dość pagórkowate odcinki powinny zrobić różnicę.Ciężko też tak na szybko wyłonić jeden królewski etap.Odcinki 13,14,16 i 20 mają podobny poziom trudności i każdy z nich może okazać się decydującym.Gdyby jeszcze dołożyli Erbe i Furcie na etapie do Anterselvy to byłoby świetnie.


#43

etap do Como to praktycznie 1:1 Lombardia, jeszcze ten dystans… :slight_smile:
fajna trasa.
na minus mapa, bo L’Aquila bodajże najbardziej wysuniętą na południe miejscowością.

choć i tak nic nie przebije Vuelty 2012(?), gdzie wszystko było na północ od Madrytu :slight_smile:

edit: a nie, jeszcze San Giovanni Rotondo, nie jest źle :slight_smile:


#44

Trasa dla mnie lepsza niż TdF 2019, ale pierwsze 9 dni takie sobie. Etap do San Giovanni Rotondo i dwie czasówki i może jeszcze końcówka etapu do Frascati (jeszcze nie wiadomo jaki ten podjazd) i żadnej większej góry jak Etna , Gran Sasso czy Blockhaus. Więc jednak jeśli chodzi o Apeniny to jednak rozczarowanie. Drugi tydzień już lepiej. Etap do Pinerolo chyba jednak nie mógł być za trudny, no i potem dwa najciekawsze etapy na tym Giro dla mnie (szczególnie ten do Courmayeur).
Potem Lombardia i klasyka czyli Gavia + Mortirolo (co się zawsze sprawdza), i w końcu Dolomity, które dla mnie takie sobie. Etap do Anterselvy jednak dużo łatwiejszy niż się spodziewano. Właściwie ciężki etap w Dolomitach to tylko ten z Feltre do Croce d’Aune, i w dodatku poważnie zagrożony (drogi na Passo Manghen po ostatnich powodziach praktycznie nie ma).
Osobny rozdział to czasówki, za które należy pochwalić organizatorów. Wydaje mi się że o wygranej zadecydują oprócz czasówek, dwa etapy w zachodnich Alpach i etap z Mortirolo.
Trasa dla Toma, gdyby się zdecydował (bardzo bym chciał) ale chyba ekipa i sponsorzy widzą go na TdF, szkoda…


#45

W tym roku mniej niespodzianek niż zwykle, przynajmniej dla mnie.

Pierwszy długi tydzień łatwiejszy nawet niż się spodziewałem - oprócz czasówek nic ważnego dla KG.

Minus dla mnie etapy Pinerolo i Anterselva.

Co do Lombardii, żeby było jasne: końcówka co prawda ta sama, ale bez Muro di Sormano.

Tu np. można ściągnąć wszystkie etapy (mapy, profile, najważniejsze podjazdy): https://giroditalia.wetransfer.com/downloads/c0d99294754ddfc94183a5375e9b528420181025101235/c25c46


#46

Trasa 7/10

  • Brakuje mi trudnego etapu w 1 tygodniu i nie chodzi mi o mete na podjeździe, ale etap w stylu La Spezi z 2015 albo Bagno di Romagna z 2016.
  • Trochę jestem rozczarowany tą wersją Cuneo-Pinerolo. Myślę, że można go było zamienić miejscem z wcześniejszym sprintem i utrudnić, powiedzmy tak na 4 gwiazdki.
  • San Martino di Castroza, jeśli już mamy mete na podjeździe bez wcześniejszych trudności to mogłoby być trochę ciężej.
  • Courmayer, tak powinny wyglądać krótkie etapy, nie mniej niż 100km i brak płaskiego, ciekawy jestem San Carlo, na papierze wygląda na “małe Mortirolo”.
  • Lago Serru, etap dużo lepszy niż się spodziewałem, sam podjazd wygląda jak włoska odpowiedź na Val Thorens.
  • Lombardia, im więcej takich etapów w GT tym lepiej.
  • Ponte di Legno, prawdziwy królewski etap
  • Anterselva, może brakuje jednej cięższej góry, ale etap ma potencjał na jakąś niespodziewaną akcje w stylu Contadora, i nie neutralizuje poprzedniego etapu jednocześnie korzystając na jego trudności.

#47

Etap z Cuneo do Pinerolo to na papierze porażka, tak łagodnie można go określić. Poza tym fajnie, vai Vincenzo!


#48

7 płaskich etapów dla sprinterów jak na giro to chyba dużo i wszystko w początkowej fazie wyścigów takie zaproszenie przyjedzcie wszyscy najlepsi sprinterzy, powalczcie a potem sie wycofajcie i na tdf sobie jedzcie. Natomiast 3 czasówki to ukłon w strone Frooma przyjedz obronic koszulkę dzieki tobie mielismy wiekszą oglądalność i wiecej kasy to w tym roku zróbmy wszystko by ten trend utrzymać a czy to w superlatywach o nas jest głośno czy nie to już mało ważne, najwazniejsze jest to by o nas mówiono. Jakoś giro zrobiło sie TDFransowe a TDF zrobił sie girowy przynajmniej mam takie wrażenie to co Dumoline. jeszcze taka mała kwestia liczyłem ze jednak meta w koncu będzie na Mortirolo albo chociaż czasówka ale to tylko moja nadzieja z czysto kibicowskiego punktu widzenia uważam ze ta góra ma ogromny potencjał na zrobienie rzeźni


#49

Przy tej trasie marzył by mi się Nibali, Roglicz, Dumoulin, S. Yates, Valverde, Lopez, na liście startowej. Z tej szóstki na razie chyba coś tam zapowiadał Valverde, że może wystartuję. Jeśli chodzi o Toma to komentarze co do trasy Giro w holenderskich mediach są typu: “różowy dywan dla Dumoulina” czy “otwarte drzwi”, ale też zaznaczają że jest bardzo mała szansa że wystartuję. Frumi dziś raczej kurtuazyjnie, że się zastanowi w grudniu, bo wydaję się że priorytetem będzie Tour.
Trasa też dobra dla Nibalego, bez ścianek z bardzo ciężkimi etapami z konkretnymi podjazdami, i te czasówki też dobre dla niego (zwłaszcza kiedy nie wystartuję Dumoulin i Roglicz).


#50

Ciekawa trasa, jedyne czego mi brakuje to górskiego etapu w pierwszym tygodniu. Ale są pagórki. Duży plus za czasówki, dobry pierwszy etap i ta 35 km czasówka ma ciekawy profil. Co się jeszcze rzuca w oczy, to dużo bardzo długich etapów, może to mieć wpływ w końcowym rozrachunku i powodować większe zmęczenie. Nieprzewidziane kryzysy.


#51

potwór Manghen 100 km przed metą, potem Rolle a la Sestrierre… coś nam to przypomina? :wink:
ciekawe czy ten etap dojdzie do skutku w takim kształcie, Manghen ostatnio rzadko gościło na Giro, już tak od 2 lat tęsknię za tym podjazdem :wink:

etap do Como co prawda bez Muro di Sormano, ale zjazdy te same, niech lepiej chłopaki odbędą jakiś rekonesans.

ta góra na etapie z Cuneo do Pinerolo może zrobić większą selekcję niż zapowiadana tu wcześniej kombinacja z 2009 (Sestriere+Sanmartino).

super, że to San Carlo wraca po 13 latach.
ciekawe czemu już 19 lat czekamy na króla Apeninów, San Pellegrino in Alpe. Casagrande taką piękną rzeźnię wtedy zrobił…


#52

Mój trzeci etap na żywo jako kibic, po Prato 1996 (R. Massi) i ten w 2000 r. poprzedniego dnia też do Prato (A. Merckx). To był etap!


#53

moje pierwsze Giro. ten do Prato też piękny, bodajże 255 km, fantastyczne zwycięstwo Merckxa, w dobie social-medial bardziej by się tym podniecano niż Keisse w Turcji :wink:


#54

Mam nadzieje, że na Giro nie pojedzie nikt z trójki Thomas, Froome, Dumoulin. Dawno nie widzieliśmy walki górali na wymagającej trasie, a taki pojedynek Yates’a, Kruijswijka, Lopeza, Landy i Nibalego na tej trasie powinien być arcyciekawy, każdy z nich ma słabe strony i każdy jest raczej typem atakującego zawodnika plus ich zespoły są na podobnym poziomie (oprócz Lotto) co powinno gwarantować walke liderów i spore emocje.

Tak pisząc ten post zdałem sobie sprawe, że Majka nie ma zbyt dużych szans nawet na top 5 Giro. To jest chyba moment, żeby skupić się na walce o etapy i koszulki górala.


#55

A może właśnie ciekawy byłby pojedynek z tą trójką na wymagającej trasie. Ile klasyczny góral zyska przed czasówką i czy obroni przewage itp Do tego większe prawdopodobieństwo częstych ataków, bo trzeba nadrabiać przed czasówką, a jak będą sami słabi time trialowcy, to każdy bedzie myslał: na czas nie strace bo inni też słabi to jeszcze się wstrzymam z atakie m


#56

Z rafalem to nie jest tak ze go mozna tak latwo skreslac nawet ta Lombardia i 7 miejsce daje nadzieje na przyszlosc. Dla mnie lezy problem w glowie o samo przygotowanie formy jestem spokojny maetwi mnie te czeste kraksy moze to wlasnie przez glowe jakos mam wrazenie ze nie potrafi sie odmalesc w peletonie mimo to jestem o niego spokojny wierze ze wygra jeszcze cos wielkiego


#57

Jasne może coś wygrać, ale czy to będzie Tour, Giro, Vuelta? Raczej nie. Ciężko będzie nawet o podium. Więc w takiej sytuacji na miejscu Rafała właśnie spróbowałbym coś wygrać może etapy, może jakieś włoskie jednodniówki. Szczerze to ciężko znaleźć zastosowanie dla umiejętności Majki. Za słabo jeździ na czas żeby wygrywać najważniejsze tygodniówki, klasyki to tylko te na zakończenie sezonu, a w wielkich Tourach odstaje od czołówki walczącej o zwycięstwo, chociaż z drugiej strony trzeba pamiętać, że miał sporo pecha i może zasługuje na tą jeszcze jedną szanse, żeby jechać na GC z pełnym wsparciem zespołu.


#58

Jeżeli wymieniona przez Ciebie trójka nie pojedzie, to Majka z każdym może się bić w górach, bo inni sa w zasięgu Rafała w czasówce! Coś czuję, że Yates i Lopez uderzą w TdF, chyba, że się nie odważa walczyć z Sky i Motylem! Po drugie Majka, prócz dwóch ostatnich sezonów, naprawdę dobrze sobie radził w GT, więc chłopak wie jak się jeździ trzytygodniowki!!!