Il Lombardia 2018


#21

Po Mediolan-Turynie, gdzie po prostu nie miał siły, powiedział, że jest spokojny, bo “nogi (forma) z Innsbrucka nie mogą zniknąć (tak wcześnie)”.


#22

Wyglądało to na zjazd formy. Albo dobre maskowanie.

Co do faworytów - żadnych nowych nie dodam.
Uran - Woods, a do tego Pinot, Bardet, Valverde. Oni najlepiej wyglądają od mistrzostw świata. W sumie nie wiadomo, jak Bardetowi posłużył brak startów.
W Nibalego nie wierzę, jednak nie da rady, więc może jakiś Fuglsang za niego?
Valverde ma jednak słabą drużynę (piękne nazwiska, ale wyraźnie bez formy), nie to co na MŚ, więc łatwo będzie zorganizować scenariusz, w którym nie wygrywa. A taki sam sobie, z premedytacją, zorganizował na Superdze.


#23

@Leopejo @Dobry, rzeczywiście możliwe jest tu jakieś maskowanie, bo:

  1. Sky nie bardzo ma alternatywnego lidera, któremu Włoch mógłby pomóc - brawa dla Bernala za tak szybki powrót do formy, ale to i tak za słaba dyspozycja, aby walczyć o wygraną. Zatem muszą wierzyć w Moscona.
  2. Mało kto czując brak formy będzie miał ochotę na ciachanie tych październikowych wyścigów, bo głód odpoczynku w tym okresie jest już przeogromny. Czujesz brak formy - finito, tak jak to zrobił Alafilip (on i tak wyjątkowo długo był w gazie).

Z drugiej strony Moscon jest taki trochę narwany, więc nie wiadomo co mu tam w głowie siedzi :smiley: Mimo wszystko ja dopisuję go zatem do swoich faworytów.


#24

Mistrzostwem świata będzie Uran i Woods w układzie 3 zawodników i ich porażka :wink:

Moim zdaniem Bardet celowo nie szarżuje po MŚ i na Lombardii będzie tak mocny jak w Innsbrucku.

Moscon? Może się mylę, ale myślę, że na Civiglio jest jak najbardziej do (trwałego) zgubienia. Drugie miejsce - jak najbardziej (coś na zasadzie a la Alaphilippe rok temu), ale jeśli zwycięstwo to naprawdę na zasadzie bardzo szczęśliwego splotu okoliczności.

Tak na dobrą sprawę, jeśli Moscon nie wygra to chyba powiemy, że zaliczył słaby sezon, a jeśli nie stanie na podium to bardzo słaby :wink:

Superga jest niemalże pojedyńczym podjazdem. Lombardia to jednak inne ściganie, a wytrzymałość jest atutem Valverde. Mediolan-Turyn na tej trasie wygrywali też Contador czy Lopez, którzy na Lombardii raczej nie mają czego szukać. Drugi w tym roku Lopez zresztą nawet jutro nie startuje.


#25

Miałem tu na myśli atak na pierwszej Superdze i robienie show, zamiast koncentracji na zwycięstwie. Nie twierdzę, że gdyby nie wczesny i nie w stylu Pitiego atak, to pogoniłby Pinota, ale pojechał nie tak, jak zwykle jeździ. Zresztą, praktycznie każdy świetny kolarz po takich harcach na wyścigu o takiej trasie wykluczyłby się z walki o zwycięstwo czy mocno ją skomplikował.
No ale też fakt, że trasa M-T jest jednak zupełnie inna niż Lombardii i tam zupełnie inaczej się rozkładają akcenty - w Lombardii karty rozdawane są dużo przed metą, a nie na ostatnim kilometrze (tzn. nie wystarczy czekać do końcowego kilometra, jak to z grubsza wygląda na M-T, ale trzeba być czujnym znacznie wcześniej, a i tak ostateczne rozwiązanie może zapaść na ostatniej prostej. W MT schemat jest prosty - czekasz do ostatniego podjazdu, nie wychylasz się i wygrywa ten z największą parą albo ten, co się nie wywróci :wink: )


#26

To ostatni wyścig w karierze Pellizzottiego.


#27

Gaudu i Bardet z problemami, a Majka bardzo wysoko.
Najlepsze muro di sormano od 2012, dzięki Rogla :smiley:


#28

najlepsza Lombardia od lat i taka cisza?
wg mnie Bernal to wygra - jest najbardziej kompletny z tej “4” i nie jest zmęczony jak Roglić.


#29

Szkoda tracić minuty na napisanie posta żeby nie stracić najważniejszego ataku :smiley:


#30

Kto na czele /? ?,


#31

Szkoda ze Majka nie skoczyl na Sormano za Pinoten i Nibalim bo widac ma noge dzis


#32

Czyli to o Bernalu juz nieaktualne?


#33

Szkoda,że Nibali osłabł bo walka z Pinotem miała potencjał na walke iście epicką.
Majka to jednak lubi Lombardie a ona chyba lubi jego ;]


#34

Nie no, ten Pinot zbytnio się zmęczył w Tre Valli i w Turynie. Zapłaci za to w Lombardii :wink:


#35

Gdyby wjechali razem na szczyt, a Nibali uciekłby na zjazdach byłoby optymalnie, ale i tak jest wspaniale.
Najlepsza Lombardia jaką oglądałem.


#36

Super wyścig ale Majka jak zwykle


#37

Ale to San Fermo Della Battaglia by siadło dzisiaj na koniec, szkoda,że wyszło jak wyszło ale wyścig naprawde świetny. Bardzo dobre zakończenie sezonu dla Majki, dobrze, da mu to kopa do przygotowań do następnego sezonu.


#38

o trzy długości przed ostatnią tak emocjonującą edycją, czyli 2016…

Niesamowity Pinot, widać nie wyeksploatował się w Turynie, wielkie brawa, bo na Civiglio w zasadzie bez przerwy atakował, a na ostatnich 40 kilometrach chyba ani razu nie obejrzał się za siebie. Pewnie żałuje, ze forma nie przyszła dwa tygodnie wcześniej…

Ale w ogóle cały wyścig super.
Roglic, Bernal nie dali rady, spuchli, ale zrobili wyścig i dzięki nim były emocje. Przez chwilę nawet wydawało się, że Uran pojedzie po podium, też nie dał rady. Potem Martin, Majka. Mnóstwo pozytywnych bohaterów miał ten wyścig i nawet brak formy Valverde czy Bardeta i nieobecność Alaphilippe’a w ogóle nie wpłynęły na jakość widowiska.

Za rok Bernal urwie rywali na Civiglio i dojedzie na solo :wink:


#39

Świetny wyścig. Kapitalny Pinot.

Ale Nibali to wielki mistrz, nawet jeśli przegrał. Największy włoski kolarz od czasów Coppiego.


#40

Świetnie, że ten D.Martin czy Bernal czy Roglic czy nawet Nibali trochę na przekór wszystkim, że jak przychodzi wielki wyścig to nie ma co patrzeć na to co było 2 tygodnie temu i na ogórki :wink:

Wspaniały powrót Nibalego na drugie miejsce.

Ogromne brawa za nieustępliwość dla Pinot. Ileż razy on tam atakował po drodze do Civiliglio, z 16? :smiley:
Kolarz z jego charakterystyką, ale o zdrowszym rozsądku odpuściłby po 3-4 szarpnięciach i czekał na finisz, bo przecież Pinot jest dużo szybszy od Nibalego. Niemniej Francuz bał się chyba najbardziej spektakularnego scenariusza, czyli Nibalego zostawiającego go na zjazdach.
Tak czy siak, fantanstyczny wyścig.

Bo ja wiem? Tęczy i takiego Paryż-Roubaix jak miał Felice w 1966 mu jednak brakuje :wink: