Inne Wyścigi 2019


#181

Może dość pokracznie to wyglądało, ale w kolarstwie not za styl na szczęście nie dają. Caleb nie do zatrzymania i zaczyna zbliżać się do tego, czego po nim oczekiwałem jakieś 5 lat temu. Amstel powinien być w jego zasięgu.


#182

De Marchi ucieka przez cały etap, na 3km przed meta CCC robi tempo, a w efekcie brakuje kogolowiek z pomarańczowych w top 10. :frowning:


#183

Czyli Gaudu jednak miał jakiś defekt? Ma zaliczony czas głównej grupy. Mnie to wyglądało raczej na zwykłą słabość, ale najwyraźniej Francuz miał dziś podwójnego pecha.


#184

Z jednej strony to wyglądało dziwnie! Bo gonił peleton jak szalony, a przed szczytem oslabl??? Może faktycznie tylko defekt?!


#185

Evenepoel DNF - to przez kraksę?


#186

Z komunikatu fdj wynika, iż złamał koło


#187

Tak, ale na początku etapu, nie przez tą w końcówce.


#188

Taka refleksja że jak Mareczko ma być sprinterem na 8-10 miejsce w tego typu wyścigach to troszke mizernie to wygląda i słabo widzę jego „sprinty” np na WT.
Jedyne pocieszenie to to że dopiero mamy luty i może później będzie troche lepiej. Na wiele więcej się nie nastawiam bo praktycznie cała reszta już potrafiła mniej lub bardziej odpalić działa.

Dziś fajnie to wyglądało jak cała czwórka wpadła dość równo na metę.
Wczoraj naprawdę byłem mocno zaskoczony (na wielki plus) zwycięstwem Ewana.
Widać jednak ten podjazd i dojazd do mety nie były aż tak ciężkie


#189

Tak patrzyłem, że on sie plątał w drugim szeregu ale tylko przez chwilę probował mocniej depnąć.
Mareczko znaczy się


#190

Ja bym tam nie wyciągał tak szybko wniosków, czy ma sens Mareczko czy nie ma sensu. Sprinty to może nie loteria, ale wiele od przypadku w nich zależy. Czasem ta droga do dobrego sprintu się otwiera, a czasem nie. Konkurencja jest piekielnie mocna i czasem właśnie odrobina szczęscia sprawia, że można zafiniszować, a czasem jest to niemożliwe. Dzisiaj np. Lotto się totalnie pogubiło - za wcześnie byli na czele i Caleb nawet nie zafiniszował. Sprinty są teraz strasznie dynamiczne, płynne i jak się jest nawet z 500 m za wcześnie na 2.-3. pozycji, to nawet nie tyle się nie wygrywa, co się po prostu traci możliwość zafiniszowania, bo się pojawią lepiej stajmingowane ekipy, a na kołach ich sprinterów pojawią się kolejni podczepienie sprinterzy i nie będzie miejsca, albo będzie się za daleko, żeby finiszować.
Oczywiście, tylko przypadkiem zwykle QS i (w tym sezonie) Emiraty potrafią w doskonałym momencie swoich sprinterów wypuścić do akcji, a innym ekipom gorzej to wychodzi :wink:
Bardzo dużo jest tych zmiennych, które decydują, czy praca na sprintera ma sens. Wolałbym dać Mareczce ze trzy szanse zafiniszowania z czołowych pozycji, żeby ocenić, ile jest wart. Bo póki co - dobrej pozycji startowej jeszcze w tym sezonie nie wypracował (dobra, na 1. etapie TDU był 3., a to dobry wynik).
Poza tym, konkurencja jest wielka. Tych sprinterów, którzy będą w tym sezonie wygrywać przy najmocniejszej obsadzie, jest tak z 10.
Ja poczekam z oceną.


#191

Będzie jeszcze w tym sezonie niejeden wyścig na poziomie WT ze słabszą obsadą sprinterską, niż ten tutaj. Nie ma co być rozczarowanym, że Mareczko przyjeżdża tutaj na etapach pod koniec dychy. Gdyby przyjeżdżał wyżej, nie mając w ekipie ani jednego rozprowadzającego z prawdziwego zdarzenia, mając za konkurencję Gavirię, Vivianiego, Ewana, Bennetta i Kittela i podobnych, to dopiero byłaby niespodzianka IMO. Kuba moim zdaniem nie zasygnalizował jeszcze aż takiego potencjału w trakcie swojej kariery.


#192

Jakby co pisząc WT miałen ma myśli wielkie toury, chodziło mi o ten totalny top a nie WT czyli każdy wyścig World Tour bo, z całym szacunkiem, na takim np TdP to wiadomo że w top3 powinien się spokojnie łapać.
Żeby nie było, trzymam za niego kciuki, tak jak i za całe CCC…

…i strasznie dobija mnie to CPT zamiast CCC w wynikach wyścigów


#193

Ja pisałem w kontekście tego, że mi się wydaje (podkreślę - wydaje), że moc nawet jest u Jakuba. Tylko pozycji brak.
Czy to kwestia szczęścia, czy rozprowadzania, czy umiejętności załapania na odpowiednie koło… ale chyba nie brak mocy, by prędkość rozwinąć.
Co nie znaczy, że byłby szybszy niż Bennett, Gaviria, Viviani czy Groenewagen.
Co do GT, to chyba jednak nie spodziewałem się więcej niż tego, że mógłby na GdI zająć może ze dwa razy 3. miejsce


#194

Swoją drogą, niesamowicie wygląda lista zwycięstw Jakuba Mareczki. Jest ich 40! I ANI JEDNEGO, którym można by się pochwalić… (dobra, jest jedno, w San Luis objechał Vivianiego i Sagana).


#195

W którymś z wywiadów przedsezonowych Wadecki mówił o Mareczce, że postanowili mu dać szansę się wykazać. Doszukali się niby poważnych błędów w jego szkoleniu dotychczasowym które nie pozwoliły w pełni wykorzystać jego potencjału, to tak w skrócie z głowy co kojarzę.


#196

Szacun, jeśli sprawdziłeś przed tym wpisem każde z tych 40 zwycięstw :smiley:

Chyba większą wartość niż któreś z tych zwycięstw mają jego 3 drugie miejsca na Giro. Jednego razu w 2017 był naprawdę bliski ogrania Gavirii (nie pamiętam już czy to było w Messynie czy Reggio Emillia).

Szkoda, że Ewan tak nieregularnie sprintuje. Viviani za to wręcz przeciwnie. Mediolan-San Remo 2018 było dla niego porządną nauczką i od tej pory się praktycznie nie gubi.


#197

Problem tylko jest taka że niestety po jakimś czasie liczą się tylko zwycięstwa a nie nawet minimalnie przegrane pierwsze miejsca.
Oby faktycznie było coś na rzeczy i oby nowa grupa/nowe podejście wyzwoliło jakieś nowe siły w Jakubie bo faktycznie pewnie po nabijanie licznika zwycięstwami w Azji go na kontrakt nie wzięli


#198

Guardini swój etap na Giro wygrał :wink:


#199

Chyba nie trzeba było każdego z osobna. Jak się na jednym wyscigu wygrywa 5 etapów, to wystarczy przecież na pierwszym zerknąć, jaka jest stawka rywali. Wszak nie przybędzie ich na kolejnych etapach :slight_smile:
W polu pokonanaych został jeszcze Coquard (w Sharjah w Emiratach) oraz Modolo i przede wszystkim Greipel w Turcji.

A odnosnie pokonanego Vivianiego - zazwyczaj mam wrażenie, że sprinterzy pokazują swoją klasę w młodości. Wtedy rozwijaja najwieksze prędkości, odnoszą najwiecej zwycięstw. Później tego błysku na finiszu często brak. Nadrabiają doświadczeniem, albo kierują wzrok ku wyścigom klasycznym, a przestają seryjnie wygrywać etapy różnych tourów. Są oczywiście i długowieczni sprinterzy - typu Greipel - ale ten tez od poczatku pokazywał mniej więcej tę sama klase.

A Viviani jest trochę inny.
Bardzo dobry (ale nie wybitny - potrafił choćby GdI przejechać tylko raz stając na podium - i to na trzecim stopniu, zazwyczaj meldując się za np. Nizzolo) sprinter, który nagle tuz przed 30 okazał się najlepszym w stawce.
2018 rok obfitował u niego w sukcesy, jak żaden poprzedni. I to nie byle jakie.
Cieszą mnie takie w sumie niespodzianki.


#200

Viviani jako sprinter zrobił postęp po porzuceniu toru. Może treningi torowe przeszkadzały mu w pokazaniu swojego potencjału w sprintach ?