Inne wyścigi 2020

Sezon 2020 się rozpoczął więc i czas na wątek do komentowania wyścigów które nie mają swoich wątków.
Na pierwszy ogień daję tegoroczne TDU, dzisiaj na 2 etapie był kolejny sprinterski finisz. Jego przebieg zakłóciła kraksa ale kto miał być z przodu to był (min Impey, Ewan, Bennet). Ewan pierwszy przekroczył kreskę ale w jakim stylu, z 7 pozycji poszedł do przodu jak by reszta puściła korby…

Co do samej kraksy to na 100% brał w niej udział Ventoso i chyba Szymon, ale nic im się nie stało. Z poszkodowanych jest S. Yates który ma uraz kolana i mają zdecydować po badaniach czy będzie kontynuował. Z potencjalnych faworytów udział w kraksie brali także Porte i Dennis.

Ewan jest świetny na tych trudniejszych finiszach. A biorąc pod uwagę, że był sprinterem roku 2019 na końcówkach wszelakich, to wszystko czyni z niego świetnego kolarza. Ciekawe czy 2020 będzie dla niego równie udany.

Impey z kolei umie “grać w ten wyścig” jak mało kto, chyba jeszcze lepiej niż Gerrans.
Ni stąd, ni zowąd ma już 9 sekund nad rywalami, a najgroźniejszy z nich - Porte - już leżał.

Warto obserwować Philipsena, to też może być jego rok (choć też prawda taka, że z Gavirią i Kristoffem w kadrze zespołu pole manewru ma nieco ograniczone).

2 Likes

Nikt się nie jara TdU prócz typerów? :wink:

Moją uwagę zwrócił Juan Pedro Lopez, który fajnie popracował na Porte’a.
Ciekawe co nam jeszcze pokaże w tym sezonie.

Na drugim biegunie Jay McCarthy, który chyba po zeszłorocznej Staruszce wyzionął sportowego ducha i możemy go oglądać co najwyżej na liście z wynikami.

Cieszy dobra jazda S.Yatesa, któremu po wczorajszej kraksie wróżono dziś DNS i oczywiście Roberta Powera; wszak to teoretycznie jeden z bardziej utalentowanych kolarzy etapowych mijającej dekady, pytanie czy to TdU to powrót na właściwe tory czy incydentalny wyskok (jak na Strabe Bianche 2 lata temu).

Najpierw trzebaby pooglądać ale pora raczej nie sprzyja. Szkoda że tak naprawdę trzeba będzie jeszcze co nieco poczekać ale fajnie popatrzyć sobie na te 5min skróty w oczekiwaniu na sezon :slightly_smiling_face:

Na końcówkę Willunge może się zerwę pooglądać :slight_smile:
Póki co dziś załapałem się na ostatnie km i już na klasycznym płaskim sprincie Ewan pokonał Benneta bezpośrednio z nim rywalizując na moc :), w takim wariancie obstawiałem jednak, że to Irlandczyk będzie górą i tak to wyglądało dzięki genialnej pracy Morkova a tu proszę “mały” Ewan dał sobie radę.
Viviani chyba za bardzo odczuwa skutki kraksy w której się poharatał bo zupełnie nie istniał na finiszu.
Zastanawia mnie co się wydarzyło z Szymonem, bo dojechał przedostatni ze stratą ponad 7 minut.

to co lubie w TDU, to fakt ze budze sie i cyk, na dzien dobry mam wyniki do sprawdzenia :wink:

2 Likes

Ok wszystko jasne, Szymon brał udział w kraksie, ucierpiała jego prawa dłoń w wyniku czego nie pewne jest czy wystartuje w 5 etapie.

No Lopez to spory talent, zresztą ma już trochę niezłych wyników z zeszłego sezonu. Myślę, że będą z niego ludzie.

A co do Porte’a - od jakiegoś czasu zastanawiam się czy on by się nie nadawał na klasyki (zakładając, że uczyniłby z nich swój cel). Wiadomo, brakuje mu finiszu, ale depnięcie na krótkim podjeździe to on ma niesamowite. Ok, to tylko TDU, ale nigdy nie zapomnę etapu Tour de Suisse 2018: górka 3. kategorii na kilka kilometrów przed metą, przyjeżdża na nią dość duża grupa, po czym Porte wychodzi na czoło i po prostu odjeżdża.

No niestety Ryśek zapadł na chorobę TdF i od lat wszystko temu podporządkowuje.

1 Like

Obejrzałem właśnie skrót. Sajnok na asfalcie, trzymający się za rękę po kraksie i sprint w którym bierze udział zasadniczo tylko dwóch kolarzy. Jeśli nie jesteś Ewanem i nie siedzisz na kole Bennetta to z pociągiem Deukenika nie wygrasz :wink:

Własnie miałem o Sajnoka pytać.
Widziałem tylko końcówkę.
Coś więcej wiadomo o tej kraksie i bolącej ręce?
Prognozy? Wystartuje jutro?

Mają zdecydować jutro rano tamtego czasu.

Jednak Ewan to jest niesamowity kozak, jakoś sprinty nigdy nie były dla mnie ciekawe, może za wyjątkiem pojedynków Cava i Kittela, ale Ewanowi mocno kibicuje. Za to że jest wszechstronny, ale nie przeszkadza mu to być też najszybszym.

Nie no, Rysiek jest taktycznym drewnem (już dawno na marne poszło całe to szkolenie od Riisa i kolegów z Saxo Banku z Giro 2010), a przy okazji nie ma głowy do niesprzyjających okoliczności i walki o pozycje łokieć w łokieć, gdzie taki kolarz na klasyki? :stuck_out_tongue:

A jego ciąg do TdF dość zrozumiały. Jestem zdania, że w 2016 roku był najmocniejszy zaraz po Froomie, ale strata prawie 2 minut w pierwszym tygodniu na kraksach pozbawiła go podium.
W 2017 był pewnie równie mocny jak Froome (jak nie mocniejszy - celowo nie piszę lepszy), jednak na deszczowym prologu w Duesseldorfie i na zjazdach z Mont du Chat miał pełne majty. Gdyby “tylko” pokonał te 2 trudności, walczyłby o wygraną.

W 2017 chyba Majka go wyłożył, może właśnie poczuł się za bardzo pewny siebie :wink:

Pomyliłeś z Thomasem :wink:

Rysiowi wtedy nikt nie pomógł,a.Majke wyłożył Thomas

Nie wiem na jakiej zasadzie ale byłem przekonany że w Australii jedzie Gaviria, może z Greipelem go pomyliłem. W każdym razie czytam sobie jak to ma wystąpić w Argentynie i myślę: czadowe! Kończysz wyścig wsiadasz w samolot i jeszcze tego samego dnia o podobnej porze zaliczasz start w kolejnym :smiley:
Niestety, nikt się na to nie porwał…
Ciekawe też czy w ogóle jest połączenie Sydney z takim Santiago w Chile. Stamtąd do San Juan już niedaleko. To byłby długi lot… Ale tak. Koniec wyścigu w Adelajdzie o godzinie 14:30 wtedy w San Juan mamy godzinę 0:30 rano. Start o 12:00. Czyli troszkę za mało czasu :wink: Widzę że jednak są takie połączenia ale z Sydney do Santiago leci się ponad 13 godzin…

Gaviria akurat Willungę mógłby sobie odpuścić :wink:

Sajnok wycofany, dzisiaj ma przejść badania. Odczuwa ból w prawej ręce.