Inne wyścigi 2020

pytanie w jakiej Bettiol jest formie.
co by o nim nie mówić, wszystko co pokazał w zeszłym roku po Flandrii sprawia, że ten sezon znów zaczyna trochę z pozycji underdoga.

Tym bardziej, że Cosnefroy nie pojechał żadnej przyzwoitej czasówki.

Myślę, że Cosnefroy się obroni przed Bettiolem.
2 lata temu stracił na identycznej czasówce w tym wyścigu 1:04 do zwycięzcy, a przecież teraz:

  1. jest dużo lepszym kolarzem
  2. będzie się zaginał walcząc o zwycięstwo w generalce

Tylko że wtedy zwycięzcą etapu był Gallopin. Jest on solidnym czasowcem ale drugie miejsce Bettiola na mocno obsadzonej czasówce Tirreno mnie bardziej przekonuje. Pytanie w jakiej formie jest teraz Włoch ale chyba nie najgorszej patrząc na wczorajszy etap.

Ja bym nie lekceważył Brunela. https://www.procyclingstats.com/race/nc-france-itt-u23/2017 to jedyna wspólna czasówka jego z Cosnefroy i jako że mistrzowska to miarodajna. Teraz ma życiową formę. Choć Bettiol ma raczej większe szanse na wygranie wyścigu.

1 Like

Brunel jest dobrym zawodnikiem przecież był Mistrzem Europy Juniorów w Jeździe na czas, więc będąc w formie a w takiej jest powinien sobie poradzić.

1 Like

Generalka się ścieśniła jak można się było spodziewać ale Francuzi się obronili. Dużo im pomógł końcowy podjazd na którym Bettiol nie mógł dużo nadrobić. Cosnefroy zgarnął kolejny wyścig u siebie, ciekawe czy na mocniej obsadzonych wyścigach też będzie tak szalał czy skończy jak Calmejane który zbytnio się nie wybił poza Francję. Ciekawe jak się rozwinie ten Brunel, na pewno jest jednym z bardziej obiecujących młodych kolarzy.

No i zakakujące jakim cudem Bettiol tyle stracił na pierwszym etapie. Był najmocniejszym kolarzem wyścigu ale przegrał go w niewytłumaczalny sposób.

A Bettiol wreszcie wygrał coś poza Flandrią. :slight_smile:

Trochę zaskakujące, że taki wszechstronny kolarz (co często pomaga wygrywać), który miał już 3 mocne sezony, tylko 1 zwycięstwo odniósł.

Cort też w niezłej formie, jak widać.

Patrząc na Bettiola za kreską określenie “Pójść w trupa” wydaje się jak najbardziej zrozumiałe.

Przecież Bettiol był wczoraj najlepszy na podjeździe.

Zgadza się że wczoraj był najlepszy na podjeździe ale tylko 3 sekundy. Na płaskim chyba jednak ma większą przewagę podczas jazdy na czas niż pod górę.

Ale to chyba nie rozumiem. Gdyby etap kończył się u podnóża tej górki, to Bettiol miałby większe szanse? Czy po prostu takie gdybanie, że wygrałby, jeśli zamiast podjazdu było jeszcze 7 kilometrów płaskiego?

Raczej mi chodziło że większe szanse miałby gdyby gdyby zamiast tego podjazdu było z 3-4 km płaskiego ale masz rację, to tylko gdybanie :grinning:

1 Like

W Malezji Walscheid zwycięski, ale przypomniał o sobie Riccardo Minali.

Dziwny to kolarz, bo swój najlepszy start ever zaliczył… w swoim pierwszym zawodowym wyścigu, czyli Dubaj 2017. Wtedy to 3 razy meldował się w “8”, w tym raz na trzecim miejscu, a obsada sprinterska była wyśmienita. Wtedy myślałem, że ma talent na miarę słynnego ojca, ale potem stopniowo gasł.
Tak sobie myślę, że w Astanie po prostu nie ma klimatów na sprinty i może przez to się trochę zniechęcił.
Szkoda chłopa, ale z drugiej strony odnoszę wrażenie, że w ostatniej dekadzie sporo było takich włoskich sprinterów, co niby dawali nadzieję na fajną karierę, a potem stopniowo znikali.

W UAE zmiana trasy ze względu na roboty drogowe.
W efekcie dwa razy będą finiszować na tym samym podjeździe (Jebel Hafeet).
Rzecz chyba niespotykana od czasów Orlinka :wink:

3 Likes

Nie ma to jak pierwszy etap po którym do zwycięstwa pozostało dwóch kandydatów. EF zdeklasował konkurencję w Kolumbii i teraz zasadnicze pytanie, czy generalkę wygra bardziej dynamiczny Higuita czy jednak Martinez.Niezbyt trudna trasa bez takiego killera jak rok temu może faworyzować Higuite. W zasadzie to już na 4 etapie może się pobić z Alaphilippem o bonifikaty ale kluczowym będzie 6 etap. Ciężko ocenić główną wspinaczkę wyścigu bez dokładniejszego profilu ale długością i średnim nachyleniem nie przeraża. Na pewno nie jest to wymarzona góra dla Bernala żeby odrobić straty.

Na koniec muszę podkreślić postęp drużyny EF bo naprawdę to co wyczyniają od pewnego czasu w jeździe na czas jest zadziwiające. Aż szkoda że usunęli z programu MŚ jazdę drużynową na czas :wink:

Kolarze EF wygrali jak na razie wszystkie czasówki, w których brali udział w tym sezonie. :smiley: Patrząc na kalendarz, zostaną niepokonani co najmniej do Paryż-Nicea.

A Uran? Mimo że nie najmłodszy to wciąź liczący się w peletonie. Stawiałbym go wyżej niż Martineza i Huiguite

Uran został odczepiony i nie przyjechał z czasem zwycięzcy (pierwszy wyścig po poważnej jednak kontuzji).

Uważam, że kandydatów do zwycięstwa jest więcej. Taki Bernal spokojnie może odrobić 50 sekund na ostatnim etapie, a nie zdziwiłoby mnie, gdyby Alaphilippe pokusił się o jakiś odważny atak na jednym z pofałdowanych etapów i odjechał.

Kiedy sprawdzałem to nie było jeszcze wyników z pcsa i opierałem się na liście startowej. Ale dzięki za informacje.