José María Jiménez


#1

Czy Lubieliście José Maríe Jiméneza ?

  • Tak
  • Nie
  • Obojętnie

0 głosujących

co wiecie o tym kolarzu?
dlaczego umarł?,mozecie mi powiedziec jak do tego doszło?


#2

Chaba zmarł na zawał serca w szpitalu psychiatrycznym.


#3

pl-pl.facebook.com/people/Maria- … /682625564
:wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink:


#4

No cóż, myślałem, że głupie i bezsensowne ankiety na rowery.org mamy już za sobą.

Zgodnie jednak ze starożytną zasadą, że nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi, więc odpowiadam.

Znakomity góral, “Chava”, czyli dziki…ze względu na swoje ataki w górach. Wieśc gminna niesie, że dostał ataku serca na wiadomośc, że jego jedyny zespół - wtedy “Ibanesto.com”, nie zechciał z nim podpisać kontraktu na 2004 rok.

Jimenez, podobnie jak Pantani i Zulle, należeli do wygłodniałego, po Indurainie pokolenia etapowców końca XX wieku.

O ile kalendarzowo XX wiek skończył się 31.12.00, to w kolarstwie, symbolicznie XX wiek skończył się na TdF2000, podczas podjazdu pod Hautacam. Tam Armstrong swoim “młynkiem” rozpoczął XXI wiek w kolarstwie, definitywnie pogrążając bohaterów końcówki XX wieku - Pantaniego, Zulle, czy właśnie Jimeneza. Żaden z nich się już później tak naprawdę nie podniósł.

Myślę, że w tym tkwi problem śmierci Pantaniego i Jimeneza - presja i zbyt krucha konstrukcja psychiczno-osobowiściowa…


#5

Przede wszystkim znakomity góral, to trzeba mocno zaakcentować. Na stromiznach (zwłaszcza podczas swojego narodowego GT) atakował “często i gęsto”, czym zaskarbiał sobie sympatie kibiców. W zasadzie m.in. ten właśnie zawodnik był jednym z “magnesów”, które przyciągnęły mnie, jako kibica, do kolarstwa.
Przez całą swoją karierę związany z jedną drużyną - Banesto (później iBanesto.com).
Szwagier Sastre.


#6

Kolego Brzydul jestem pod wilekim wrażeniem twojej wypowiedzi. Widac po niej że nie tylko znasz sie na kolarstwie… ale co najwazniejsze że czujesz je… że kumasz o co chodzi. Patrząc na twoją wypowiedż z dzienikarskiego pukntu widzenia ma ona charakter małego felietonu… z pieknym tytułem i komentarzem końcowym. W masie głupich wypowiedzi wielu osób ktore wypowiadają sie na temat kolarstwa szosowego twoja wypowiedz to mała perełka.

pozdrawiam

Tompoz


#7

Warto jednak zauważyc ze zgodnie z żelaznymi zasadami logiki odpowiedzialność za śmierć Jimeneza i Pantaniego spoczywa na Armstrongu :wink:


#8

Żelazne zasady logiki to Cię opuściły jak to pisałeś :smiley::smiley:


#9

Jutro przypada 10 rocznica jego śmierci
[*]


#10

El Chava żyje! Strzelił gola na Mistrzostwach Świata. Dla niepoznaki ukrywa się teraz pod nazwiskiem Jose Maria Gimenez.