Kolarskie statystyki i ciekawostki

Posiadając już zebrane dane dotyczące wzrostu i wagi w prosty sposób można pokusić się o wyznaczenie BMI(Body Mass Index). Opisuje ono relację pomiędzy wagą, a wzrostem. Współczynnik wylicza się dzieląc wagę przez kwadrat wzrostu. BMI na przestrzeni dziejów prezentowało się w następujący sposób.

bmi

Po zakończeniu kariery przez Lance’a Armstronga widać znaczący spadek średniej wartości BMI kolarzy na podium. W skrajnych przypadkach „osiągnięto” wynik oznaczający niedowagę. W latach dominacji Teksańczyka mamy natomiast „górkę”, którą można spróbować uzasadnić dużą ilością prób jazdy na czas, zarówno indywidualnej jak i drużynowej. By poznać czy ta teza ma sens należałoby wykreślić te dwie krzywy. Wcześniej, przez długi czas, średnie BMI kolarzy z podium fluktuowało pomiędzy wartością 20,5, a 22,5. W 1968 roku wyścig wygrał Holender Jan Janssen, którego BMI przekraczało 25. Taka wartość jest u osób nie będących zawodowymi sportowcami uznawana za…nadwagę. Obok Holendra na podium znalazło się dwóch Belgów, Hermann von Springel oraz Ferdinand Bracke. Średnia wartość ich BMI wyniosła 23,78.

W latach międzywojennych oraz wcześniejszych wartość tego parametru przypuszczalnie była wyższa. Wówczas kolarze potrzebowali zdecydowanie więcej siły ponieważ rowery były zdecydowanie cięższe od znanych obecnie. Współczesny rower szosowy musi ważyć co najmniej 6,8kg. Jest to w przybliżeniu 10% wagi kolarza. Uczestnicy pierwszej edycji rywalizowali natomiast na rowerach nawet ponad dwukrotnie cięższych. Nie bez znaczenia jest również fakt, że w przeszłości częściej jeździli samotnie, przy tym zmagając się z wiatrem, deszczem oraz innymi zjawiskami atmosferycznymi.

Jak już wcześniej wspomniano, najwyższy współczynnik BMI miał Jan Janssen. Dalej plasuje się Antonin Magne, Francuz który wygrał pierwszą „czasówkę” w historii Wielkiej Pętli. Takie same warunki fizyczne jak Magne miał Stephen Roche. Jedynym kolarzem współczesnym w czołówce jest Lance Armstrong. Co ciekawe całą czwórkę łączy fakt, że każdy z nich był mistrzem świata w wyścigu ze startu wspólnego. Kolejny na liście, Gastone Nencini będący na tej samej pozycji co Armstrong co prawda tytułu nie zdobył, jednak w 1953 zajął na światowym czempionacie drugą pozycję. Należy również dodać, że każdy z tej piątki wyścig dookoła Francji wygrał.

Lp. Kolarz BMI[kg/m2] Lata na podium
1. Jan Janssen 25,10 1966, 1968
2. Antonin Magne 24,16 1930-1931, 1934, 1936
2. Stephen Roche 24,16 1985, 1987
4. Gastone Nencini 23,62 1960
4. Lance Armstrong 23,62 1999-2005, 2009

Z kolei wszyscy zawodnicy o najmniejszym BMI to postacie ścigające się w dwudziestym pierwszym wieku. „Odchudzenie” zawodników w ostatnich latach to efekt zauważalny na pierwszy rzut oka. Pierwszy na liście jest Andreas Kloeden, tyczkowaty Niemiec mimo skrajnie niskiego BMI nieźle radził sobie w jeździe na czas, jednak kontuzje sprawiały, że często zdarzało mu się nie kończyć wyścigów co może mieć związek właśnie z wartością tego parametru. Starszy z braci Schlecków natomiast z powodzeniem rywalizował na trasach wyścigów klasycznych, jednak medalu mistrzostw świata nigdy nie zdobył. Ten posiada jednak kolejny na liście Romain Bardet. Bradley Wiggins posiada natomiast aż trzy medale w jeździe indywidualnej na czas plus ogromną kolekcję wprost z welodromu. Ostatnim ujętym jest Thibaut Pinot, który również często nie kończy Wielkich Tourów. Przeglądając zestawienie można powiedzieć, że kolarze o niższym BMI częściej nie kończą tak wycieńczającej rywalizacji. Kolarze o najwyższym współczynniku nie ukończyli 12 spośród 69 startów w Giro, Tourze oraz Vuelcie. Natomiast zawodnicy z przeciwnego bieguna nie dojechali do mety w aż 22 z 64 startów.

Lp. Kolarz BMI[kg/m2] Lata na podium
1. Andreas Kloeden 18,81 2004, 2006
2. Frank Schleck 19,05 2011
3. Romain Bardet 19,20 2016-2017
4. Bradley Wiggins 19,39 2012
5. Thibaut Pinot 19,44 2014

W tym roku już nic się nie pojawi, na początku roku powinienem coś dodać. Udanego Nowego Roku z ogromem emocji na kolarskich sobie i Wam życzę .

4 Likes

Czyli osoby pulchne mają większą odporn*ść na kraksy i choroby

A Andy Sxhleck nie miał niższego BMI od Francka?

Ta masa Andy’ego to musi to jest jakaś ściema. 68 kilo to on sobie teraz może ważyć :wink:

1 Like

No właśnie wszędzie podane jest, że wazy 68 przy 186 centymetrach. Brat przy rzekomo identycznym wzroście(chociaż zawsze mi się Andy wydawał wyższy te 2 czy 3 centymetry) miał być lżejszy aż o 2 lub 3 kilogramy. Chyba jedyna metoda weryfikacji to napisać w mediach społecznościowych do któregoś z braci.

Też bym obstawiał, że Andy wyższy i przez to niekoniecznie lżejszy (jednak co za tym idzie, BMI powinien mieć porównywalne).
Miał też chyba smuklejszą twarz niż Frank, co wcale nie znaczy, że był lżejszy.

1 Like

Pamiętacie jak się Jaroński natrzasal z niego nazywając Andy Lumbago

Często tak mam, że w wolnych chwilach, kiedy nie mam ochoty na nic bardziej pożytecznego, czytam/przeglądam coś o kolarstwie. Podzielę się tym, co ostatnio okazało się dla mnie ciekawe:

  1. Jak na MP orlicy startują razem z elitą, to do rankingu UCI dostają punkty za osobną klasyfikację orlików w ITT (i jest np. osobna tabela z wynikami na PCS), ale za start wspólny już nie. Czyli Sajnok za MP w ITT dostał 25 pkt do rankingu UCI, a za MP we wspólnym nie dostał ani punktu. W sumie to logiczne, bo we wspólnym na wyniki wpływają kolarze z elity, a w ITT i tak każdy jedzie osobno. Ale jakoś wcześniej na to nie wpadłem :wink:

  2. Romain Bardet ma na swoim koncie tylko 7 zwycięstw. Gdyby mnie ktoś zapytał, to stawiałbym pewnie z 20. Dla porównania - taki Pinot (czyli kolarz, powiedzmy, podobnego kalibru i ten sam rocznik) wygrał już 31 razy. Co ciekawe - Bardet ani razu nie wygrał poza Francją. A ostatni triumf równo dwa lata temu - 24.02.2018.

  3. Ivan Basso uważa, że Alessandro Fancellu może być następnym Nibalim (w niedzielę 19-letni Włoch zajął 3. miejsce w Tour of Antalya).

Raczej za czasówkę oddzielnych punktów nie powinien także dostać, ze względu na to ze MP U23 rozgrywane były we wrześniu i były to oddzielne imprezy. Dlatego też nie mamy w rankingu punktów za start wspólny a np: Holandia ma. Z tym ze nie wiemy jak oficjalnie do UCI te imprezy były zgłoszone.

W 2019 były mistrzostwa we wrześniu? Wiem, że w 2018 wygrał Małecki, ale o 2019 nic nie wiem.

A przepraszam rzeczywiście masz rację

Holandia ma punkty, ponieważ wyścig orlików był osobno (dzień wcześniej).
U nas jechali razem z elitą. Więc w takiej sytuacji za start wspólny nie ma punktów UCI.

Tak, tak masz rację ja pomyliłem daty po prostu bo rzeczywiście to w 2018 był wyścig U23 w innym terminie a nie w 2019 (bo w 2019 takowego nie było)

Simon Clarke wszystkie swoje zwycięstwa odniósł w latach parzystych, mimo, że swój pierwszy i trzeci najlepszy sezon w karierze pod względem punktów w rankingu CQ zaliczył w latach nieparzystych.

Zupełnie nie wiedziałem gdzie tego posta umieścić ale też uważam, że nie był warty tworzenia nowego tematu to wyląduje tutaj jako ciekawostka.
A samą ciekawostką w dobie koronawirusa jest … podejście ludzi. Ale od początku, jako aktywny użytkownik Zwift, wpadłem na pomysł i zaproponowałem go na oficjalnym forum aby śladem różnych platform streamingowych itd dać gratisowy miesiąc. I teraz ciekawa część, w Polsce, na naszej grupie mogę zaryzykować, że jest 100% poparcia pomysłu i ciepłego przyjęcia, z kolei już na forum Zwift wygląda to zgoła odmiennie i wręcz większość odzewu jest w formie negatywnej typu “a chcesz wykorzystać okazje” “a dlaczego tak miałoby być” itd itp. Chociaż w pierwszym zdaniu zaznaczyłem, że ja mam aktywną subskrypcję i nie mam w tym żadnego interesu.

Aby nie rzucać pustych słów tutaj link do wątku (do grupy FB nie będę podawał bo i tak bez uczestnictwa w niej nie ma to sensu)

Tylko jest pewna różnica między takim Orange i Zwift. W Orange i większości innych rzeczy musisz mieć podstawowy abonament i wtedy dekodują Ci bonusy - dla nich to zerowy koszt. Nikt nic nie mówi o tym czy Ci co wcześniej mieli te bonusy za kasę odkodowane to dostaną nagle niższy rachunek. Więc de facto dla Orange to w praktyce darmowa reklama, bo nic nie traci z przychodów, infrastruktury to nie obciąży praktycznie wogóle, a być może bedzie zysk z nowych klientów. Gdyby Orange powiedzieli, że wszyscy Polacy mogą oglądać Orange TV za friko to byłaby inna bajka.

Na zwift masz tylko podstawowy abonament, danie miesiąca za darmo wszystkim to firma stratna kilkadziesiąt milionów dolarów, bo serwery swoje kosztują. Nie dziwię się, że ludzie jeżdżą ten pomysł.

Ok, ja nie jestem żadnym ekspertem od spraw ekonomicznych i analitykiem. Sensowne argumenty do mnie docierają i widzę jak wiele… nie widzę :slight_smile:

Jednak działając “na logikę” co się da to próbuję odeprzeć, przede wszystkim kwestię strat. Bo właśnie popularne jest pisanie o strat a nikt nie podejmuje kwestii ewentualnych zysków. Ba, moim zdaniem ogłoszenie takiego darmowego miesiąca byłoby bardziej marketingowo opłacalne niż zatrudnianie Gerainta Thomasa czy Mathieu Van Der Poela.

Chociaż nie mam danych więc to tylko moje przypuszczenia. Co do obciążenia serwerów, i tak na Zwifta nie może się “rzucić” każdy, trzeba mieć trenażer i oprzyrządowanie, to już winduje próg wejścia ale serio jest wiele ludzi którzy mają tranażer ale korzystają z niego od wielkiego dzwona, rozważają zakup takowego itd ale wtedy będą się rozglądać za testowymi albo darmowymi platformami i tutaj Zwiftt wprowadzając taką promocję mogą zyskać wiele klientów na dłużej.

Z resztą w tych wszystkich promocjach TV dokładnie o to samo chodzi.

Dobra, koronawirus zatrzymał sezon więc zamiast coś oejrzeć to napisałem w końcu coś odnośnie miesięcy narodzin.

Według danych opracowanych przez pracownika Uniwersytetu Łódzkiego Piotra Szukalskiego można określić pewną sezonowość w kontekście narodzin w poszczególnych miesiącach. Jak podkreśla autor opracowania można stwierdzić pewną zależność, że od 1980 zdecydowanie mniej dzieci rodziło się w okresie październik-grudzień. Dla pozostałych miesięcy rozkład jest bardziej równomierny jeśli chodzi o średnią liczbę narodzin w danym miesiącu. Jakby ktoś chciał poczytać to proszę(Sezonowośc małżeństw i narodzin), autor analizuje również sezonowość zawierania małżeństw oraz narodziny w zależności od dnia tygodnia. Na początku czwartej strony znajduje się wykres obrazujący trend narodzin na przestrzeni roku.

W kolarstwie w kontekście podium występuje natomiast taka statystyka odnośnie miesiąca narodzin. Dane podzieliłem na liczbę podiów ogólnie, a także na liczbę unikalnych kolarzy na nim stojących, którzy urodzili się w danym miesiącu.

Miesiąc narodzin Liczba wszystkich podiów Liczba unikalnych podiów
Styczeń 41 21
Luty 31 24
Marzec 21 14
Kwiecień 28 13
Maj 20 13
Czerwiec 25 11
Lipiec 23 11
Sierpień 31 16
Wrzesień 20 11
Październik 23 13
Listopad 26 17
Grudzień 29 11

Przechwytywanie

Wykres jest dość spłaszczony, nie można zauważyć trendu by kolarze urodzeni w ostatnim kwartale roku stawali na podium rzadziej. Natomiast można zauważyć bardzo dużo podiów zawodników urodzonych między grudniem a lutym. Z racji tego, że w TOP3 znajdywali się niemal wyłącznie kolarze z półkuli Północnej(wyjątkami są Bernal, Quintana, Evans oraz Parra). Urodzeni w styczniu na podiów kończyli zmagania aż 41 razy! Być może narodziny zimą, a więc w zimniejszych miesiącach w jakimś minimalnym stopniu pomagają w sportach wytrzymałościowych. Chociaż najprawdopodobniej efekt ten może być spowodowany czymś innym. Mimo, że zawodnicy wielokrotnie kończący wyścig w czołówce najczęściej rodzili się w różnych miesiącach(Merckx-Czerwiec, Armstrong-Grudzień, Contador-Grudzień, Indurain-Lipiec, Froome-Maj, Hinault-Styczeń) postanowiłem wykreślić krzywą dla unikalnych podiów kolarzy. Liczy się wyłącznie liczba różnych kolarzy z danego miesiąca.

Przechwytywanie1

Trend wskazuje, że najwięcej kolarzy z TOP3 urodziło się w styczniu oraz lutym. I być może ma to pewne uzasadnienie. Analogią w tym przypadku będzie nauka w szkole. Na początku swojej edukacji, a więc w wieku 6 lub 7 lat dzieci najstarsze w danej klasie mają zdecydowaną przewagę(są w końcu nawet kilkanaście procent starsze od pozostałych). Dzięki temu startują z wyższego poziomu i posiadają często większe zdolności do przyswajania wiedzy. Z wiekiem ta różnica się raczej zaciera, jednak nie ulega ona zupełnemu wyrównaniu jak wykazały badania dotyczące liczby CEO(dyrektorów generalnych) w Stanach Zjednoczonych. Wedle wyników tych badań, wśród dyrektorów występuje najmniej osób urodzonych w czerwcu i lipcu (Niedoreprezntacja osób urodzonych w czerwcu i lipcu). Należy tutaj nadmienić, że w Ameryce system szkolny jest zbudowany tak, że najmłodsi w danych klasach urodzili się właśnie w tych dwóch miesiącach. Analogicznie może być w przypadku kolarstwa i sportu ogólnie. Podział na kategorie wiekowe dla wieku juniorskiego pozwala porównać ze sobą młodych zawodników, jednak często najmłodsi z danego rocznika mogą być odrzucani już w trakcie naboru lub też można z nich szybciej rezygnować. Obecnie wiele zawodowych ekip posiada narzędzia umożliwiające oszacowanie potencjału danego zawodnika, w przeszłości jednak metody te były bardziej subiektywne i opierały się niemal wyłącznie na „trenerskim nosie”.

Miesiąc narodzin Ostatni zawodnik na podium(rok) Ostatni zwycięzca(rok)
Styczeń Egan Bernal (2019) Egan Bernal (2019)
Luty Nairo Quintana (2016) Cadel Evans (2011)
Marzec Tony Rominger (1993) Gastone Nencini (1960)
Kwiecień Alejandro Valverde (2015) Bradley Wiggins (2012)
Maj Geraint Thomas (2019) Geraint Thomas (2018)
Czerwiec Andy Schleck (2011) Greg LeMond(1990)
Lipiec Steven Kruiswijk (2019) Miguel Indurain (1995)
Sierpień Oscar Pereiro (2006) Laurent Fignon (1984)
Wrzesień Lance Armstrong (2009) Lance Armstrong (2005)
Październik Levi Leipheimer (2007) Floyd Landis (2006)
Listopad Tom Dumoulin (2018) Vincenzo Nibali (2014)
Grudzień Alberto Contador (2010) Alberto Contador (2010)

Jak wspomniałem ostatnio, ostatnim z marca, który zameldował się w TOP3 jest Rominger, w tym roku minie 27 lat od tego wydarzenia. Każdy z pozostałych miesięcy „miał” swojego przedstawiciela w ostatnich 15 latach. Na zwycięzcę z marca, Tour czeka już blisko 60 lat, ostatnim takim zawodnikiem był Włoch Gastone Nencini. Nie wygląda jednak żeby stan ten miał ulec zmianie, w ostatnim sezonie w żadnym z Wielkich Tourów w dziesiątce klasyfikacji generalnej nie znalazł się kolarz urodzony w marcu. Bliski tego był co prawda Fuglsang, jednak Wielkiej Pętli nie ukończył, a w Hiszpanii zakończył zmagania na trzynastym miejscu. Oczko wyżej, ten sam wyścig ukończył Dylan Teuns.

ja mam taką ciekawostkę, że jak wpisałem “michał kwiatkowski” w wyszukiwarce google to tylko 1 link na pierwszej stronie (i to gdzieś pod koniec) dotyczy kolarza. a niby google wie, że “żyję” kolarstwem. reszta to jakiś celebryta, o którym do dzisiaj nie słyszałem.

2 Likes

dokładnie dlatego jakiś czas temu był wielki news na znanym portalu sportowym “Michał Kwiatkowski rozwodzi się”

na początku myśl, że jak co przecież dopiero się pobrali a po wejściu się okazało, że chodzi o kogoś którego zupełnie nie znam a dla smaczku to, że rozwodzi się … z mężem… :wink:

Tylko jest różnica taka: jakby zwift miał dwa abonament, podstawowy i rozszerzony, który powiedzmy daje dodatkowe trasy. I mówi od dziś wszyscy z podstawowym abonamentem mogą jeździć rozszerzone trasy do czasu opanowania epidemii, to to jest dokładnie promocja jaka zrobił Orange.

Z kolei, jeśli Orange by powiedział że każdy może korzystać z Orange TV za darmo, nie ważne czy jesteś obecnie klientem lub nie, to to jest promocja jaka proponujesz dla zwifta.

Może jestem dziwny i antyspoleczny, ale widzę ogromna różnicę tutaj.

Zwift ma propomocje typu kup trenazer I masz miesiąc za free, itd. By przyciągać nowych klientów. Z ich punktu widzenia, jeśli masz wiele lat trenazer I nie używasz zwifta to raczej nie skusi Cię miesięczną promocja, jedynie sobie co najwyżej za friko pojeżdzi taki koleś, a na koniec promocji i tak z dużym ppb powie nara.