Kolarz końca sezonu 2019

No to wybieramy kolarza końca sezonu - od zakończenia VaE do końca sezonu.
Najważniejsze wyścigi w tym czasie:

Mistrzostwa Świata (Pedersen / Dennis)
Lombardia (Mollema)
Jeszcze World Tourowy wyścig w Chinach (Mas, Gaviria

A poza tym - przygortowania do Lomardii:
Emilia (Roglic), Tre Valli Varesine (Roglic) , Milano-Torino (Woods), Piemont (Bernal)
i tej samej kategorii wyścigi: Sparkassen Munsterland (Hodeg), Eurometropole (allegaert), Bruno Beghelli (Colbrelli), Paris Tours (Wallays), Primus Classic (Theuns)

Jest w czym wybierać.

  • Pedersen
  • Dennis
  • Mollema
  • Mas
  • Gaviria
  • Ackermann
  • Bernal
  • Woods
  • Roglic
  • Colbrelli
  • Hodeg
  • Wallays
  • Theuns
  • Allegaet

0 głosujących

Co za moment sezonu, nikt się wyraźnie nie wybił, nikt niczego nie zdominował, a najważniejszy wyścig wygrał kolarz przypadkowy :slight_smile:

Przypadkowy kolarz nie wygrywa MŚ - 270 km i 6 godzin jazdy.

1 Like

Prawda, oczywiście, jest gdzieś pomiędzy. Przypadkowy to nadużycie, bo to jednak jest materiał na kolarza przez duże k i pewnie udowodni, że tym mistrzem przypadkowo nie został.
Jednak fakt faktem, że tylko dzięki ulewie wygrał wyścig. A to wprowaza pierwiastek przypadkowości w stopniu istotnym.

To może jeszcze takie statystyki:

Woods: prócz jednej wygranej jeszcze 2 w Emilce, 5 w Lombardii i 2 w japan Cup

Mollema: prócz Lombardii: Japan Cup wygrał, 4 w Emilce, 7 w MT, 5 Bruno Beghelli i
zwycięstwo na MŚ w sztafecie dużynowej mieszanej

Bernal: 9 w Emilce, 3 w Lombardii, 6 milan Torino

Roglic: jeszcze 7 w Lombardii, 12 w MŚ ITT i 3 w Chrono de Nations

To ciekawe w sumie, że za niektóre okresy sezonu nie ma głosowania, bo “X to najważniejszy wyścig, Y go wygrał, więc Y zostaje kolarzem okresu Z” i żadnej dyskusji, a w innych okresach jest w ankiecie kilkunastu kolarzy, w tym tacy, których absolutnie jedynym osiągnięciem było wygranie jakiegoś klasyku HC po sprincie, o czym nawet bym nie pamiętał, gdybym nie sprawdził na PCS.

Anderis,

Rozpocząłem tę zabawę jeszcze w 2015 roku.
A później z różnych względów nie brałem udziału w życiu forurm przez ponad dwa lata.
Nikt nie próbował pociągnąć tematu.
W 2019 postanowłem wrócic do zabawy i robię tak, jak umiem najlpiej.
Począwszy od dzielenia okresów. Nie sa to równe miesiące, tylko decydują o nich najważniejsze wyścigi.
Co do dyskusji w umownym maju (Giro) i wrześniu (Vuelta) - przecież temat jest otwarty - mozna podyskutować :slight_smile:
Jak dotąd nikt nie zgłaszał pretensji, że nie było wyboru.
.
Kolarze wygrywający wyścig HC po sprincie - cóż - zawsze mogą nie dostać żadnego głosu. Ale też nie mam poczucia, że pozjadałem wszystkie kolarskie rozumy i jeśli sam bardziej cenię Milano-Torino od Sparkassen Munsterland Giro, a także od Tour of Guangxi - choć wyższa kategoria wcale przecież nie oznacza, że inni muszą to tak postrzegać. Może ktoś właśnie dużo bardziej ceni sobie ciekawą rozgrywkę sprinteską w dobrej obasadzie niż kolejny górski wyścig taki sam, jak 3-4 inne i będący tylko przygotowaniem do jeszcze inego…

Także o ile nie potrafię udawać, że w czasie trwania Giro taka powiedzmy Kalifornia ma tę samą rangę, o tyle tam, gdzie tej pewności nie mam staram się dawać większy wybór.
Zwłaszcza, że w wielu wyścigach startują ci sami kolarze. I mozna też oceniać nie jeden konkretny wyścig, ale kilka, w których startowali i spojrzeć bardziej całosciowo.

No spoko, mi nie chodzi o to, żeby podważać tę zabawę, tylko uważam, że Rogliciowi albo Pogacarowi bardziej by się należał się tytuł kolarza maja, niż Allegaertowi albo Hodegowi kolarza końca sezonu, więc moim zdaniem jest to pewna niekonsekwencja, że jedni znaleźli się ankiecie a drudzy nie. Jest tu pewien kontrast, że w maju nie można ocenić zwycięstwa w Kalifornii wyżej od zwycięstwa w Giro, albo zwycięstwa w Romandii + pudła w Giro od zwycięstwa w Giro ale już jesienią można ocenić zwycięstwo w Sparkassen Munsterland Giro i brak innych dobrych miejsc wyżej od zwycięstwa w Lombardii lub Mistrzstwach Świata połączonych ze zwycięstwami w mniejszych wyścigach. :slight_smile:

Sugeruję więc, żebyś na przyszłość trzymał się jednej konwencji i albo umieszczał w ankiecie szerokie grono kolarzy, którzy się wyróżnili, albo tylko bezdyskusyjną elitę, a nie każdego miesiąca inaczej. Ale to tylko sugestia, a nie atak. :slight_smile: Zrobisz jak będziesz chciał, a ja się kłócić na ten temat nie będę.

Pedersen wygrał jeszcze Calais, zaś Mollema złoty medal w mikscie.
Roglić nastukał sporo punktów, Dennis zrobił co do niego należało i w zasadzie do nich ograniczyłbym wybór kolarza tego okresu, jeszcze może Mas.

Stawiam na Mollemę.

Dlatego ja bym tego nie nazywał kolarzami miesiąca, skoro to się ram jednego miesiąca nie trzyma. Jeśli coś mogę podsunąć, to proponowałbym w przyszłym sezonie wydzielić osobno Giro, Tour i Vueltę, a resztę podzielić tak:

1 okres - “kolarz początku sezonu”, czyli wyścigi z tych ważniejszych (TDU, Evans, UAE Tour, Oman, Omloop, KBK, Algarve, Hainan, hiszpańskie klasyki i krótkie etapówki oraz francuskie klasyki w Pro Series)

2 okres - “kolarz wiosny - część 1” (P-N, T-A, Katalonia, włoskie klasyki, belgijskie klasyki od Nokere Koerse do G-W)

3 okres - “kolarz wiosny - część 2” (mała Flandria, duża Flandria, Scheldeprijs, Baski, Indurain, Roubaix, Tro-Bro, obie Strzały, AGR, LBL, Turcja, Tour Alps)

4 okres - “kolarz końca 1 połowy sezonu” (Romandia, Frankfurt, Yorkshire, Dunkierka, Norwegia)

5 okres - “kolarz początku 2 połowy sezonu” (Dauphine, Szwajcaria, ZLM Tour, Belgium Tour)

6 okres - “kolarz lata - część 1” (IO, TdP, San Sebastian, Słowenia, Austria, Walonia)

7 okres - “kolarz lata - część 2” (Hamburg, Londyn, Bretania, Burgos, Arctic Norway, Utah, Deutschland Tour, Brussels Classic)

8 okres - “kolarz jesieni” (BinckBank, Quebec, Montreal, ME, Coppa Sabatini, Tour of Britain, GP de Fourmies, GP Wallonie, Primus Classic)

9 okres - “kolarz końca sezonu” (MŚ, Lombardia, Guangxi, wszystkie włoskie klasyki z Pro Series, Paris-Tours i Japan Cup)

1 Like

Ale jak “jesieni”, jak wymienione wyścigi odbywają się latem? :stuck_out_tongue:

Ok.
Fajnie, że się pojawiły jakies pomysły dodatkowe.

W sumie podoba mi się pomysł, by GT potraktować jako osobe zjawiska, jakby spoza kalendarza. Wtedy nie tracimy z oczu tego, co się odbywa w miedzyczasie (cóż - Kalifornia juz nie grozi…).
Byc może kolarze jakiegoś okresu byłby GVA - 2 w San Sebastian, a w Kanadzie 1 i 3.

Do najbliższego wyboru mamy trochę czasu, więc może to jest dobre miejsce, zeby zgłosić wszelkie uwagi.

Ja byłbym za pozostaniem przy tradycyjnym podziale według miesięcy. Kolarz maja, września itp.
Jeżeli nawet jakiś wyścig rozgrywa się na przełomie miesiąca (a takich nie ma wielu), to składa się on z etapów, które przecież można ocenić (zwycięstwo w KG też się uzyskuje poprzez walkę na poszczególnych etapach). A to, że formalnie zwycięstwo odniesie już na przykład w następnym miesiącu? Żaden problem, w końcu to i tak ocena, czyli z założenia coś subiektywnego.

2 Likes