Komentarze do Newsów


#1161

Patrząc na te zdjęcia i układ dróg w miasteczku, można na mapie satelitarnej odtworzyć widok jaki widzieli na drodze Scarponi i kierowca furgonetki. Scarponi zjeżdżał w dół główną drogą Via dell’Industria. Minął zabudowania i właśnie wyjeżdżał z miasteczka. Dalej były już pola, łąki i pojedyncze budynki. Ten zakręt w lewo / dla niego / był dokładnie na granicy miasta. Kierowca jechał w górę furgonetką i przed łukiem drogi w prawo miał z prawej przy drodze duże drzewo. Zasłania ono jadących z góry. Kolarz jest mały, mógł go nie dostrzec. Minął drzewo i pojechał prosto w podporządkowaną drogę / Via Schiavone /. Scarponiemu zabrakło może 10 m żeby się zmieścić…


#1162

Czyli tak naprawdę typowa sytuacja. Kierowca jadący z naprzeciwka nie zauważa rowerzysty i skręca w lewo w podporządkowaną. Chyba każdy kto trochę jeździ na rowerze miał takich sytuacji dziesiątki lub nawet setki. Tym razem Scarponi był na zjeździe, pewnie jechał z dużą prędkością, nie mógł wyhamować i tak to się niestety skończyło…


#1163

Prócz drzewa, pewnie też jechał pod słońce. Trudno powiedzieć jak wysoko mogło być, ale jednak poranek, a kierunek wschodni.
Z drugiej strony, to drzewo nie było wcale tak blisko tej Via Schiavone, więc może się po prostu nawet specjalnie nie zwalniał. Musiał też mocno ściąć ten “zakręt” skoro przednia szyba jest zbita.


#1164

Drzewo jest wcześniej. Ja wiem, że w Polsce drzewa zabijają kierowców, ale to nie wina drzewa. Przed samym skrzyżowaniem widoczność jest dobra. Po prostu kierowca nie zauważył rowerzysty bo tak jak w 9/10 takich przypadków nie spodziewał się rowerzysty.

goo.gl/maps/UbRkqn6SqnF2


#1165

Masz racje widocznosc dobra… wystarczylo aby kierowca dojechal do skrzyzowania zatrzymal sie popatrzyl czy cos jedzie z gory i jesli nic dopiero wyjechal w lewo . Normalna codzienna sytuacja ktore czesto sa na drodze i niestety nie zachowal sie jak mawiaja przepisy i nalezy jezdzic i stalo sie…

Pech chcial ze akurat trafili na sibie w idelnym momecie do kolizji . 3 sekundy w jedna albo druga strone i by obaj sie nawet nie spotkali…

Pod gorke nie powinien jechac szybko wiec dziwne ze go nie zauwazyl moze nawet nie spojrzal tylko odrazu,skrecil w lewo na pale.bedzie wiezienie…

Cos wiadomo z jaka predkoscia jechal kierowca a z jaka Scarponi ?


#1166

Trening wcześnie rano bo miał pakować i wyjechać na ostatni obóz przed Giro na Etnie. Miał się spotkać na połowie drogi z kolegą, byłym kolarzem z Jesi, i razem spokojny trening i na kawę.

Kierowca busa, też mieszkaniec Filottrano, mówi, że to słońce go zaślepiło.

Na zdjęciu widać, że kask ma zapięty na głowie i kask wygląda jak nowy.


#1167

I ostatnia moja wiadomość na temat Scarponiego:

Nibali dowiedział się od Aru, który do niego zadzwonił wczoraj rano. Mówi Nibali, że Scarponi miał zwyczaj trenować wcześnie rano i pisać do Nibalego “a co, nie trenujesz jeszcze?”.

Ostatni obóz w Sycylii miał rozpocząć się dzisiaj. Mówi DS Martinelli, że w piątek do dziewiątej wieczorem pisali do siebie. Michele koniecznie chciał mieć w Sycylii kozę (rower do czasówek). “Cały tydzień byliśmy razem w Tour of the Alps, nie mogłeś mi to wcześniej powiedzieć?”, odpowiedział Martinelli. “Ale dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że jestem w wybitnej formie. Zrób co chcesz, ale ja koniecznie muszę mieć kozę na Etnie”.


#1168

no właśnie oglądając wczoraj powtórkę ostatniego etapu TotA doszedłem do wniosku, że wyglądał naprawdę świetnie. Niby Pinot, Thomas i Pozzovivo odskoczyli na ostatniej górce, ale doszedł ich potem dość swobodnie, no i są to kolarze, którzy nie dają gwarancji przetrzymania 3 tygodni, a Scarponi fizycznie zawsze był dość solidny. odniosłem wrażenie, że od czasu przejścia do Astany jeszcze nie był tak dobry.

mnie jeszcze trochę zastanawia ta przednia szyba w połączeniu z faktem gdzie wylądowało ciało. wygląda na to jakby samochód jechał praktycznie środkiem, w ogóle się nie zatrzymując.


#1169

Ogromna tragedia! dalej nie jestem w stanie tego pojąć, przecież to sekundy decydowały o tej tragedii.


#1170

Miałem identyczną sytuacją, też kierowca skręcał w lewo, niewyspany po nocce. Ja w dół prosto, on praktycznie stanął na środku drogi i nie dał mi żadnego pola do manewru. Patrząc na zdjęcia z wypadku Scarpy, aż dziw bierze, że się to tak tragicznie skończyło, bo uszkodzenia auta niewielkie. W moim przypadku skasowałem gościowi przednią szybą, maskę i lusterko, choć oczywiście siła wypadkowa w moim wypadku była pewnie dużo większa (waga 100 kg), a z obrażeń tylko złamany obojczyk plus ogólne potłuczenia (na szczęście bez wewnętrznych). Cholera, dopiero takie wypadki uświadamiają człowiekowi, że jakieś szczegóły decydują, że jesteś te parę metrów lub sekund od tej drugiej strony.


#1171

Na cyclingnews piszą, że kierowca Iveco to znajomy ojca Scarponiego. Masakra.


#1172

Sam nie jestem wielkim znawcą kolarstwa ale czytało się o Scarponinm, ogladało ostanie Giro. Niech nawet jego przyjaciel papuga gdzie nie trzeba komentarza. :567: Całą tąsytuację aż się smutek zbiera. :frowning:


#1173

Sympatyczna ta trasa Grodów, może jak ta Srebrna Góra wypali to TdP się zakręci w okolicy? Nawet nie trzeba by Karkonoszy, Sobótka niedaleko, dałoby się coś poskładać po zachodniej stronie Polski.


#1174

A odświeżę temat, bo dzisiaj leciałem sobie w grupce wzdłuż jeziora i kolo przede mną miał tarczówki. Było jakieś zwężenie z powodu remontu chodnika i mimo, ze gość pokazał, że jest przeszkoda i trzeba zwolnić, to jak nacisnął na klamki to stanął o wiele szybciej niż moje Swiss Stopy były w stanie zwolnić mnie. Różnica jest naprawdę potężna, szczególnie w grupce i w nagłych sytuacjach, gdzie nie myśli się o różnicach w hamowaniu.

I nadal boli mnie widok Colnago na tarczówkach, serce mi krwawi.


#1175

Coquard powinien mierzyć siły na zamiary. Moim zdaniem decyzja o odejściu z Direct Energie jest bezsensowna sportowo, jedynym uzasadnieniem są pewnie pieniądze.
W swojej drużynie Francuz jest zdecydowanym liderem, co roku Tour de France, gdyby chciał to i w Vuelcie mógłby walczyć o etapy, bo jego team co roku dostaje tam zaproszenie. Wszystkie klasyki do których ze swoją budową się nadaje również jezdzi.
W nowej, zapewne World Tourowej drużynie nie będzie tak niekwestionowanym przodownikiem jak teraz. Tym bardziej, biorąc pod uwagę to, że Bryan wciąż nie ma żadnego zwycięstwa na poziomie World Tour.
Bouhanni przeszedł do Cofidisu i nie narzeka, bo ma w tej drużynie wszystko czego potrzebuje. Starty w najwazniejszych wyścigach, ekipę jemu podporządkowaną, no i już kłótni w zespole nie ma.
Coquard chyba jedynie do Cannondale by się wpasował, przynajmniej by zwycięstwa im nabił :wink:


#1176

Czyli jak, Sagana wywalono nawet nie przejrzawszy video?
To może jednak TdP nie jest taki zaściankowy jak go malują.


#1177

Przecież tym zajmuje się UCI a nie organizator wyścigu.


#1178

Ci dzisiejsi kolarze to faktycznie jacyś krusi zdają się być. Może zrzucają masę odchudzając kości czy jak?


#1179

Szczerze trochę racji w tym jest z tym salary cap, popatrzmy na to SKY jak oni psują emocje w kolarstwie przez swoją potęgę przykład w tym roku Dumouline przez kłopoty gastryczne ( dwójka :confused: ) nie miał drużyny aby dojść, były emocje były straty lidera, walka do końca i pokazanie ze można. Postawmy w tej samej sytuacj Frooma na tym etapie wyscigu co był Holender spokojnie było by przy nim 5 pomocników to on by sobie na spokojnie zrobił jedynkę, dwójkę i poczytał by gazetę po czym na spokojnie dojechał by do grupki liderów, no chyba odpowiedz jest jasna ze w pewnym sensie potęga Sky wpływa na emocję na trasie a co za tym idzie na atrakcyjność Grand tourów. Rzadko staram się narzucać swoje zdanie komuś ale jak ktoś tego nie dostrzega to musi być kompletnym ignorantem, według mnie coś trzeba z tym zrobić bo kibic odejdzie od telewizora patrząc stale na ten sam wariant jak SKY dowozi swojego lidera do ostatniego kilometra i jest walka o sekundy. Jakieś rozwiązanie trzeba wprowadzić


#1180

Z jednej strony jestem zdecydowanym zwolennikiem zmian, bo uważam, że trzeba ograniczać wpływ pieniędzy na wyniki sportowe, ale z drugiej nie jestem przekonany, czy w kolarstwie salary cap się sprawdzi. Obawiam się, że może się to odbić niekorzystnie na najsłabiej wynagradzanych kolarzach w ekipach WT (a przypominam, że minimalna płaca dla kolarzy WT jest stosunkowo niska, bo wynosi nieco ponad €3000 miesięcznie - jak na polskie warunki wydaje się to być dużo, ale po uwzględnieniu, że jest to praca, którą wykonywać można tylko przez 10-15 lat, to już tak różowo nie jest) . Po pierwsze może dojść do zmniejszania ilości kolarzy w drużynach, więc kilkudziesięciu zawodników może zostać bez drużyny (chyba że wprowadzenie salary cap zachęciłoby “mniejsze” firmy do inwestowania w kolarstwo i zakładania nowych drużyn - możliwe że tak by się stało, ale trudno to w tej chwili ocenić). A po drugie, gdyby faktycznie zawodowe teamy zmniejszyły ilość zatrudnianych zawodników, to zapewne zmniejszyłyby się również pensje dla tych nieco słabszych kolarzy.