Komentatorzy

#1605

Aż mnie ciarki przechodzą jak słyszę raz po raz kwiatki typu “Benu” i “Saterlin”. Nie wymówić nazwiska poprawnie to jedno, ale kiedy po prostu przeczytanie nazwiska według polskiej fonetyki byłoby bliższe oryginalnej wymowy niż to, co wyprawiają komentatorzy, to już chyba drobna przesada jest. :slight_smile:

#1606

A ja bym jeszcze zrozumiał, że tych Flamandów kaleczą (Kojkeler i Wanert), ale dlaczego Darek nie umie powiedzieć Narvaez? No to jest zagadka. :sunglasses:

#1607

Przed chwilą obejrzałem sobie powtórkę Katalonii i doszedłem do wniosku, że to nie będzie łatwy rok dla redaktora Jarońskiego. Schachmann jeździ w jednej drużynie z Schwarzmannem, a do dwóch Bennettów dołączył jeszcze trzeci - Sean. Ach, będzie wesoło. :wink:

A tak poza tym, to też zwróciliście uwagę, że ostatnio zaczął jakoś bardzo cicho mówić? To nie jest takie pomrukiwanie w stylu Adama Probosza, ale długimi momentami po prostu szepcze. No nie wiem, Darek Baranowski jest w tym fachu tylko parę lat, ale jakoś rozumie, że trzeba mówić wyraźnie, a tych doświadczonych komentatorów to czasem nie można zrozumieć.

#1608

No to czekamy na książkę Darka. :smile:

1 Like
#1609

O co chodzi z tą książkę Baranowskiego? Serio ma jakieś wspomnienia wydać czy to jakiś farmazon?

#1610

Nie, Probosz mu zaproponował żeby wzorem Sagana napisał książkę i ludzie zaraz w internecie zaczęli pisać, że czekają na nią :smile:.

#1611

Ale serio taka książka mogłaby być fajna :wink:
A jak by mu samemu brakło “materiału” na całą książkę to zawsze mógłby do spóły z Huzarem, czy Przemkiem Niemcem naskrobać takie wspomnienia z peletonu Made In Poland :wink:

#1612

Boję się tylko że mógłby być problem z opisywaniem kolarstwa z lat 90.
Tak żeby uniknąć literatury SF jak w przypadku książek Armstronga…

#1613

Tru, ale wystarczyłyby nawet suche wspomnienia takie jak to wspomniane w relacji, trochę wspomnień od z jego punktu widzenia jak to wyglądało w latach 90 jak przyjeżdżał do Polski, opowiadał, nie było social mediów więc jak wyglądała cała promocja kolarstwa itd etc, trochę chaotycznie napisałem ale prosto z głowy pomysły co by mogło być w tej książce nie opisując “programów” treningowych.

#1614

Jak dla mnie to każda książka na krajowym rynku jest cenna bo powiedzmy wprost że literatura kolarza jest u nas bardzo uboga

1 Like
#1615

To niestety smutna prawda, jak złapałem zajawkę na kolarstwo to jedną z pierwszych rzeczy było szukanie książek na ten temat (taki mój konik, mimo, że dużo można w internecie się dowiedzieć to na tematy które mnie interesują, hobby itd lubię mieć książki :slight_smile: ) i się trochę rozczarowałem

#1616

To jest kapota na maksa. Uwierz jak mnie boli jak porównuję to z ilością książek o kolarstwie w Holandii czy Belgii.
No nic, może powoli zacznie się to zmieniać.
Oby chociaż polskie wersje zagranicznych pozycji wychodziły

#1617

Róbmy akcje, niech Darek wyda tą ksiązkę :slight_smile: Petycja online czy coś w tym stylu. Jaka by nie była widać po dzisiejszym odzewie, że zapotrzebowanie jest :slight_smile: a potem wkroczy marketing, jak inni wydawcy/autorzy zobaczą, że jest popyt to i podaż się zwiększy :slight_smile:

#1618

Już Gwiazdowski miał wydać książkę, podobno ukończoną, ale coś mu nie idzie.

#1619

Probosz ostatnio mówił, że czytał już ukończony rękopis, więc może za niedługo coś się pojawi na półkach w księgarni!:wink:

#1620

Cholera a to ciekawostka. W sumie ta jego kariera tak samo jak niesamowicie wybuchła i zaowocowała jednym z największych sukcesów polskiego kolarstwa (do wtedy) tak szybko też zgasła.
Ostatnio w jednym z kolarskich holenderskich czasopism był o nim artykuł w rubryce “zapomniany kolarz”.
Pamiętam że twojego chwilowe super wyniki to było. Dla mnie wielkie zaskoczenie (wtedy)
Sorry za OT

#1621

Mam z nim kilkugodzinny wywiad. Motywujecie mnie, żeby chyba wreszcie to spisać i wrzucić na portal. Pełno w nim fajnych smaczków, jakby choćby fakt, że omal w tym wyścigu nie wystartował przez problemy z paszportem we Francji.

2 Likes
#1622

Co wy tak z tą książką Baranowskiego. Przecież jak go znamy to wiemy, że nic odkrywczego to on tam nie napiszę. Do dopingu się nie przyzna, Armstronga nie opiszę. Kilka swoich opowiastek powtarza permanentnie już jako komentator, mam wrażenie że nic więcej ciekawego by nie napisał. Wyszły by z tego takie ciepłe kluchy jak od Langa, co to on nie widział i gdzie to nie walczył.

1 Like
#1623

Właśnie, dla mnie jedyny sens książki Baranowskiego byłby w opowieściach o tym co wciąż pozostaje tajemne. Ale też widać jak silny jest ten układ, że wciąż tam panują jakieś niepisane umowy, które sprawiają że jest to temat tabu. Bez dwóch zdań nadal w interesie jest zbyt wiele osób by można mówić o tym wszystkim bo niechcący można coś wypaplać czego będzie się potem żałować.
A przy okazji, która książka jest w tej kwestii najbardziej obszerna, najwięcej wnosi to tematu?

#1624

To fakt. Kiedyś Dekker wydał swoją autobiografię i napisał kilka ciekawych rzeczy! Później bodajże Boogerd wniósł mu sprawę o zniesławienie. W kolarstwie cały czas panuje Omerta!!!