Koronawirus SARS-CoV-19

Nie zgodzę się. Choć wieś - na całym świecie - jak w soczewce pokazuje pewne schematy działające w danym społeczeństwie. W sumie to logiczne, bo mniejsza, często dość hermetyczna społeczność po prostu uwidacznia to, co i tzw. mieszczuchy myślą i robią.

Ja tam niemal na wsi wychowany, spędzałem tam często pół roku - od kwietnia do października - i dla wsi miałem i mam dużo sentymentu. I do pracy na roli. Więc i wsi, i rolników nie obrażam bo i nie mam za co i po co. Jak wspomniałem jednak - tam pewne rzeczy widać bardziej, to jest zupełnie co innego…

1 Like

Miałem na myśli mentalność “karać innych, ale nie mnie”, a nie stosunek do jazdy pod wpływem alkoholu konkretnie, co chyba powinno być jasne, biorąc pod uwagę jaki fragment zacytowalem.

Duda jest doktorem nauk prawnych, był wykładowcą na prywatnej (chyba, nie dam sobie głowy uciąć) uczelni w Poznaniu. Jak wiemy z językami różnie bywa. Chyba nie opublikował żadnej publikacji naukowej (pomijam tu i poniżej prace doktorskie).

Trzaskowski - doktor nauk humanistycznych, tłumacz symultaniczny z angielskiego (gdzieś czytałem, że też z francuskiego, ale nie wiem na pewno). Dodatkowo ponoć biegle włada hiszpańskim, włoskim i rosyjskim. Był stypendystą w Oksfordzie i w Paryżu. Był wykładowcą w Krajowej Szkole Administracji Publicznej, potem w Collegium Civitas. Wydał też dwie prace naukowych:

  • Dynamika reformy systemu podejmowania decyzji w Unii Europejskiej , Wydawnictwo Prawo i Praktyka Gospodarcza, Warszawa 2004 (pomijam w podliczeniu, to był doktorat)
  • Przyszły Traktat konstytucyjny. Granice kompromisu w dziedzinie podejmowania decyzji większością kwalifikowaną (wspólnie z Janem Barczem), Wydawnictwo Prawo i Praktyka Gospodarcza, Warszawa 2004.
  • Polityczne podstawy rozszerzenia UE , Wydawnictwo Natolin, Warszawa 1997.

Komorowski jest magistrem bodaj historii.

Lech Kaczyński był doktorem habilitowanym, prawnikiem. Był pracownikiem naukowym w katedrze Prawa Pracy Uniwersytetu Gdańskiego w latach 1971-1997. Opublikował np.

  • Ocena nowelizacji kodeksu pracy (1996)
  • Przewodnik do nauki prawa pracy (1998)
    W trakcie pracy naukowej pod jego kierunkiem powstała jedna rozprawa doktorska ( Związkowa zdolność układowa , obroniona w 1999 przez Jakuba Stelinę.

Aleksander Kwaśniewski ukończył studia na wydziale Ekonomiki Transportu UG, ale nie złożył pracy magisterskiej.

Lech Wałęsa jest absolwentem Zasadniczej Szkoły Zawodowej w Lipnie. Nie ma wykształcenia wyższego.


Czyli im nowsza historia, tym lepsze wykształcenie prezydentów (lub kandydatów na prezydenta).

Problem polega na tym, że w dość hermetycznych społecznościach na teranach wiejskich spotkałem się raczej z mentalnością nie karać mnie, sąsiada i innych mieszkańców naszej społeczności. Wyjaśnienia padały różne, np.

  • po pijaku czy na trzeźwo - a jak ma dojechać do domu, skoro pekaesów nie ma; na pytanie to po co pił poza domem wiedząc, że nie będzie mógł wrócić trzeźwy samochodem patrzyli się na mnie jak na ufoludka…
  • no przecież nikogo nie zabił!; jak dodawałem jeszcze - patrz j.w.

Więc to chyba dość złożony problem.

Ale z drugiej strony znam na wsi ludzi, co już 20 lat jeżdżą bez prawa jazdy (Panie, tyle lat i nic się nie stało, przecież umim jeździć!), przewożą samochodem czasem wręcz zatrważające rzeczy zupełnie niedostosowane gabarytowo i wagowo do pojazdu (no przecież jedzie!), oraz pozwalający prowadzić po drogach publicznych dzieciakom po 10-12 lat (Przecież tu nie ma ruchu! Nauczy się, będzie pomagał w robocie).

Bardzo lubię wieś i jej mieszkańców, ale czasami mentalność ludzi mnie zaskakuje. Z drugiej strony w mieście nie jest lepiej, jest po prostu inaczej…

Pojadę trochę moją interpretacją psychologii ewolucyjnej- myślę, że różnica wynika z tego, że społeczności wiejskie znacznie bardziej przypominają plemiona, w których ludzie żyli przez większość historii naszego gatunku i do funkcjonowania w których ewolucja ludzi przez te tysiące lat przystosowywała. Przywołuje to w ludziach instynkty utrzymywania spójności w “plemieniu” i wstawianiu się za ludźmi, którzy tej społeczności realnie przynoszą więcej korzyści, niż problemu, a perspektywa spowodowania przez kogoś wypadku po pijaku jest zbyt abstrakcyjna, żeby z jej powodu poświęcać więzi społeczne. Konflikt i wykluczenie w takich małych społecznościach to historycznie była czasem kwestia życia i śmierci- nikt się nie antagonizował bez naprawdę dobrego powodu, bo im nas mniej, tym jesteśmy słabsi i bardziej narażeni na śmierć, więc musimy się nawzajem wspierać.

Miasta są środowiskiem na tyle nienaturalnym, że tego typu instynkty działają w znacznie mniejszym stopniu. Nasze mózgi są przystosowane do plemion o liczebności do 150 osób, więc mijanie codziennie setek obcych osób na ulicy, regularne wchodzenie z obcymi w interakcje w pracy, w sklepach i innych budynkach użyteczności publicznej oraz posiadanie licznych, mniej lub bardziej bliskich relacji pomięzy osobami, które nie znają siebie nawzajem, powoduje dezorientację odnośnie tego, do jakiego plemienia się należy, rozregulowanie plemiennych instynktów społecznych.

5 Likes

Czesto dla ochrony “plemienia” ukrywane sa sprawy typu : wieloletnie gwalty ojca rodziny na swoich dzieciach ( nie tylko corkach ). Wiedza o tym WSZYSCY we wsi ( wlacznie z ksiedzem ) , ale poza wies to nie wyjdzie. Sprawa wylazi zazwyczaj zupelnie niechcacy , a i wtedy swiadkow brak , mimo , ze przez lata wszyscy o wszystkim wiedzieli. I gdzie tu sie przejmowac przy tym jakims pijakiem na traktorze …

P.S. zupelnie z innej bajki i zupelnie nie na temat , ale naprawde warto przeczytac : https://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,26225002,rodzice-wyslali-go-do-szkoly-z-internatem-mowili-wiemy-ze.html

Ciekawe. W sumie nigdy nie wczytywałem się więcej w tezy plemienne, ale chyba zacznę. To interesująca kwestia, a w sumie opieram się wyłącznie na własnych obserwacjach i dedukcji…

Ja też opieram się na własnych obserwacjach i dedukcji, specjalnie dużo się w literaturę naukową nie wyczytywałem. Ale faktem jest, że od kiedy zacząłem myśleć w kategoriach psychologii ewolucyjnej, wszystkie zachowania ludzi wokół mnie zaczęły mieć sens. :smiley:

Taa… Jak patrzę z punktu widzenia psychologii ewolucyjnej, to zaczynam żałować, że nie pirzgnął w nas jeszcze meteor z gatunku tych, co wybiły dinozaury. Bo ewidentnie ludzkości się należy…

Ale przygarnąłem kilkanaście pozycji do przeczytania, będę miał trochę radochy z życia przynajmniej.

Tymczasem pan Jarosław Pinkas główny inspektor sanitarny w polsce mowi wyciaga z kieszeni masecczke bawełniana i mów"i to jest taka maseczka ktora mowi musze zachowac dystans,nie dotykam twarzy ta maseczka także ma w jakiejś mierze zatrzymywac patogeny oczywiscie nie w pełni i świadczy o tym ze jest pandemia, im więcej ludzi nosi maseczke tym sie bardziej racjonalnie zachowuja i pamiętają o tym ze jestesmy w bardzo trudnym czasie naszym obowiazeskiem obywatelskim jest obowiazek nosić maeseczke wszedzie tam gdzie jest to zalecane.

Pieknie glowny inspektor sanitarny wyciaga maseczke bawełniana z kieszeni ktora nosi na codzień, na której jest masa zarazków i dotyka ja dłońmi ale ja nie o tym po to pikuś przy tym co powiedział pozniej. Z noszenie maseczki swiadczy o pandemii o tym ze im wiecej ludzi nosi maseczki tym bardziej racjonalnie sie zachowujemy i jak widać maseczka jest sztandarem pokazujacym ze jest pandemia a my stado baranów na to sie godzimy. Ja nie mam pytan najwazniejsza osoba w polsce od pandemi mowi nam takie rzeczy.

https://next.gazeta.pl/next/7,151003,26280571,zaskakujaca-prognoza-bez-maseczek-w-polsce-na-swieta-bedzie.html#s=BoxOpMT

Ciekawy artykuł o tym jak OLBRZYMIA jest różnica pomiędzy scenariuszami z i bez maseczek.

Sorry ale w Polsce to się nie przyjmą te maseczki, jak ja widzę jak moi lokalni politycy związani z po apelują niby o odstępy i właśnie noszenie maseczek a w kolejnych postach wrzucają bezwstydnie m.in takie zdjęcia:

(m.in. burmistrz Obornik Śląskich Poprawa, starosta powiatu trzebnickiego Matusiak czy były starosta Adach)

Dodam że te dwa zdjęcia dzieli dość dużo czasu bo jedno jest z kampanii Trzskowskiego (chyba jeszcze przed 1 tura ale już dokładnie nie pamiętam) a drugie z końca sierpnia z obchodów w Gdańsku). Także zero jakiejkolwiek refleksji.

Tu nie chodzi o przekonania bo jedni mają takie a drudzy inne tylko o obłudę, na którą ja jestem wyczulony.

To samo z drugiej strony- raz wywiad ze maseczka nic nie daje, za chwilę obowiązkowe. Raz zamykamy lasy, za chwilę otwieramy. To jak ludzie mają w tym kraju sluchac zaleceń, skoro przyzwyczajeni są że politycy ciągle kłamią i najnowsza historia dostarcza kolejnych dowodów

Ale to nie są modele polityków tylko naukowców. Gdybym wahał się czy nosić maseczkę czy nie, to te liczby od razu by mnie przekonały. Sama skala przemawia i zniechęca od sprawdzenia, co się może stać bez maseczek.

Poza tym na forum nie wciskajmy polityki.

1 Like

Tylko problem jest jeden! Ile ludzi czyta prace naukowe na temat covid? A ile ogląda polityków i pewnie też ich słucha :see_no_evil:? I tu jest pies pogrzebany!:wink:

Nie wiem kim jest ta kobieta na pierwszym planie dolnego zdjęcia. Pokazuje ona jest zwycięstwa: V -victory, popularny w czasach solidarności i zwycięstwa Solidarności.
Stojący obok Frasyniuk pokazuje za to dwa palce - gest angielskich łuczników, co to z czasem stał się w Anglii odpowiednikiem jednego - środkowego palca (ostatnio używanego głównie do pocierania oczu)
.
Co do polityków, to im in gremio odwala.
Mam wrażenie, że najchętniej Covid zwalczyliby uchwalając po prostu zakaz zarażenia.
Jeśli tego nie robią to dlatego, że na zwalczaniu epidemii można coś zyskać.

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,26285125,antycovidowcy-wchodza-grupowo-do-sklepow-bez-maseczek-lekarz.html#do_w=46&do_v=58&do_a=286&s=BoxNewsLink

:wink:

Ciekawy?
Publicystyka rządzi się swoimi prawami, na przykład “regułą Betteridge’a”.

Co sądzisz o profesorze Simionie Yahoo

Może dałbyś jakiś kontekst? Bo jak to kolejny oszołom to mogło mi umknąć…

Jedyny profesor znany mnie to Krzysztof Simon - bardzo łebski facet, ogromna wiedza i bardzo sympatyczny.

4 Likes