Liege-Bastogne-Liege 2014


#1

wiadomo.
1 z 5 monumentów, a w mojej prywatnej opinii 1 z 3 najbardziej prestiżowych.

2 słowa o trasie, bo sporo zmian względem 2013.

letour.fr/liege-bastogne-lie … /race.html

  1. powrót Sokołów zamiast awaryjnego wówczas Colonster
  2. brak tradycyjnie najwyższego punktu tego wyścigu, czyli Rosier, za to powrót Cote de la Vecquee po 5 latach.
  3. brak Mont Theux
  4. przesunięcie Reduty o ok. 8 km dalej od mety i powrót les Forges zaraz po niej. kiedyś był to ostatni podjazd wyścigu.

na starcie zapewne cała śmietanka z Kwiatkowskim i Niemcem na czele :wink:

prezentacja Baldwina

rowery.org/2014/04/26/prezentacj … iege-2014/


#2

No i to jest prawdziwy monument kolarstwa.

Nie, że ktoś depnie lepiej na jednym podjeździe w odpowiednim momencie a la Walońska Strzała.

“Staruszka” takich historii w ogóle nie bierze pod uwagę. :slight_smile:
:slight_smile:


#3

Noblesse oblige. A nazwa mówi za siebie. Po zmianie kalendarza można jeszcze zaserwować inną maksymę: finis coronat opus.

Choć nie wiem, czy nie lepiej było, gdy kończyło się na Amstel. Raz, że niektórzy na Staruszkę dojeżdżają już poobijani i podniszczeni, a niektórzy nie są w stanie dojechać.

A dwa, że zwycięzcy, nie mając potem nic lepszego do roboty długo świętują i mają problemy z powrotem do formy. Przynajmniej patrząc na Iglinskiego i Martina, to jakby do dziś jeszcze dobrze nie doszli do siebie :wink:

Kiedyś porównanie czy nawet hierarchizowanie klasyków (nie mówiło się jeszcze o monumentach) było prostsze. Ta sama ekipa jechała i walczyła o laury w Primaverze, Flandrii, Roubaix i Staruszce.
Wystarczyło spytać jednego czy drugiego asa, które zwycięstwo ceni sobie bardziej, albo co przyszło mu z większym trudem.
Teraz inna grupa protagonistów walczy na brukach, inna na asfaltach. Schlecka czy Martina pytać o Flandrię nie ma sensu.
Z trzech asfaltowych monumentów, La Doyenne uważana jest za najważniejszą, nie tylko ze względu na wiek.


#4

Kiedyś Cancellara zapowiadał walkę w tym wyścigu, myślicie że to jest realne?
cyclesportmag.com/features/f … interview/


#5

Fabian raczej pracuje nad podtrzymaniem swojej passy.


#6

Fabian jak Kwiatek - miał wygrywać wszystko :smiley:

A poważniej, coś się kiedyś o tym mówiło, ale szybko ucichło.

Ja z kolei pamiętam, jak w swoim czasie (w okresie wielkiej euforii w Belgii po sukcesach na brukach) Merckx podpuszczał do startu Boonena. To brzmiało wręcz jak wyzwanie, bo to brzmiało mniej więcej, że “gdyby Tomcio był prawdziwym mistrzem, dowiódłby tego właśnie w LBL” :smiley:


#7

Faworyci:

***** - nikt
**** - Valverde, Kwiatkowski, Gilbert
*** - Martin
** - Cunego, Rodriguez, Mollema, Vanendert, Slagter, Kreuziger

    • Voeckler, Cunego, Niemiec, Albasini, Moreno, Scarponi, Froome

#8

Fabian i staruszka jest to możliwe, ale chyba musiał by bruki odpuścić.


#9

I na to się nie zdecydował, bo w razie porażki zostałby na cały sezon z niczym, tym bardziej, że na MŚ/IO leją go na zmianę Wiggo i Tony.
Bruki to jego najpewniejszy “kawałek chleba”.


#10

To prawda, ale w staruszce miał by jednak wiecej swobody, nie był by az tak pilnowany jak na brukach, co na pewno ułatwiło by mu jazdę i było by swoistym Handicapem.


#11

Kto dzisiaj dobrze wjechał na Strzale powinien się liczyć w niedzielę, aczkolwiek skreśliłbym Slagtera (na AGR nie dał rady, na LBL tym bardziej sobie nie poradzi) i Albasiniego (Staruszka to nie jego poziom).

Kto poza dzisiejszymi bohaterami ? Purito powinien się wylizać, będzie się liczył, ale nie jestem pewien czy stać go na tak dobry wynik jak przed rokiem. Nibali pokazał dzisiaj przebłyski formy, w niedzielę na pewno będzie próbował. Scarponi przed rokiem jechał fatalnie na Trentino a na Liege był piąty, jego też bym nie skreślał. W ogóle Astana ma niezłą paczkę. Wraca Gerrans, który pojechał świetnie na Caubergu, ale nie wiem czy go znacznie dłuższe, Walońskie podjazdy skutecznie nie ujadą.

Na dzień dzisiejszy powiem tak:
Główni faworyci: Valverde & Martin
Cisi faworyci: Nibali & Kreuziger


#12

Z niektórymi typami się nie zgodzę, ale generalnie bardzo trafnie ujęte - nie ma wyraźnego faworyta.
Paradoksalnie grono potencjalnych zwycięzców jest jeszcze większe niż w poprzednich dwóch wyścigach, a to dlatego że dochodzą nam tuzy pokroju Frooma, Nibalego (który już dzisiaj był wysoko) czy Niemca ( :mrgreen:), czyli zawodnicy radzący sobie w trudniejszym terenie niz pagórki.


#13

jak zwykle plusy i minusy.
z poobijaniem dobry argument, dwa - najzdolniejsi mogliby wtedy łączyć występy w monumentach.

mimo wszystko warto pamiętać o tym jak bardzo AGR i zwłaszcza FW zyskały w ostatniej dekadzie. teraz jest jak i z wyścigami we Flandrii, czyli napięcie narasta z każdym kolejnym startem, zaś na deser to co najlepsze.

Zastanawiam się dlaczego rokrocznie red. Jaroński mówi/pisze, że Staruszka jest najsłynniejszym klasykiem. ja tam jednak zawsze myślałem, że Paris-Roubaix. O Piekle Północy słyszałem jeszcze zanim zacząłem interesować się kolarstwem. Mam też np. znajomego, który uprawia triathlon. Ogląda tylko TdF i Paris-Roubaix, od święta Giro.

też pamiętam. :smiley: ciekaw jestem jak na to zareagował Boonen i czy w ogóle w mediach o to pytali.

pełna zgoda.
moim zdaniem zresztą to już nie jest do końca realne. Florencja pokazała, że jest cała masa kolarzy lepszych na taki teren. Cancellara już nie jest raczej tak silny. Na Strade Bianche też wyglądał dość ociężale w tym roku. Wiadomo, inny kaliber, ale jednak…
Szwajcar rozbudził wyobraźnie latem 2008 (TdF i IO) oraz sezonem 2009 (Szwajcaria, Mendrisio). czyli wszystko to przed pierwszym triumfem we Flandrii. A jak Flandria, to bierze pod uwagę cały pakiet z nieodległym w czasie SanRemo włącznie. Nie idzie pod prąd jak Wiggins z Roubaix.

Sam też różne rzeczy w przeszłości mówił. Np. w okolicach 2007-2008, że chciałby zostać rekordzistą pod względem ilości zwycięstw w Roubaix.

Jak to mówi Kirby, “profound rider”.

A wracając do tematu, kto faworytem?
Chyba przede wszystkim pierwsza dwójka dzisiejszej mety. Dorzuciłbym Kreuzigera, Nibalego, Kwiatkowskiego i mimo wszystko Gilberta z Rodriguezem.
takich kandydatów do “10” jest za to chyba z 50.
Może być przeróżnie, równie dobrze Kołobniew może znowu odjechać.

Co do Polaka, doradziłbym 0 samodzielnych ataków aż do ostatnich metrów. Nie zna swoich możliwości w tym wyścigu, tu w każdej chwili może odciąć prąd.
Jak już podkreślałem, miejsce “6” mnie w zupełności zadowoli. Bardziej niż to trzecie, a nawet i jazda na Baskach.
Przydałoby się poprawić osiągnięcia Paterskiego i Szmyda w monumentach, o Majce, Niemcu i Spruchu już nie wspomnę :smiley:


#14

nie ma wyraźnego faworyta, ale mimo wszystko trochę nam się po Strzale wyklarowało:

1.D.Martin w pełni formy, zwarty i gotowy na obronę tytułu
2.Valverde jak to on zawsze dobry, ale obecnie chyba najlepszy, a biorąc pod uwagę, że przed dzisiejszą wygraną ostatni duży klasyk jaki wygrał to L-B-L 2008, to na pewno doda mu skrzydeł i zdejmie trochę presji. dlatego nie uważam, żeby nie było murowanego faworyta. jest. to właśnie Valv.
3.Kwiato w dość komfortowej sytuacji. ani nie jest faworytem, nie musi poprawiać swojego wyniku w tym wyścigu. przy finiszu z mniejszej grupki na pewno pudło w zasięgu (w innym wypadku też, ale myślę, że tak to się skończy)

Mollema, Kreuziger, Nibali pewnie będą próbować szczęścia w samotnej akcji niedaleko przed metą. powiedziałbym też, że Costa, ale chyba on sam w to nie wierzy…

Gilbert to mimo wszystko zagadka, raz wspaniale, dziś przeciętnie. mimo wszystko, myślę, że pojedzie jak trzeba i skończy wysoko.


#15

Co do Orici to musze przyznac po mistrzowsku rozgrywają klasyki, w Amstel grali na Gerransa a juz w strzale postawili na Albasiniego, ach strach pomyśleć na kogo pojadą w staruszcze na Santaromite :question: narazie taktyka się sprawdza.


#16

Magia Staruszki, czy niemoc i próba przełamania impasu?
Sky potwierdza, że Froome wystartuje w La Doyenne


#17

Valverde w tej formie na pewno faworytem nr 1, ale ciągle mam w pamięci jak łatwo na Baskach zostawił go Księgowy. Szkoda, że dziś go nie było :slight_smile:

Miał to w planach od dawna. Ale to nie jest typ kolarza na takie próby, a niech jeszcze popada to do widzenia. Choć dziś w deszczu Wiggo pokazał wigor :smiley:, może i Frumi się przełamie.
Bardziej jednak spodziewam się powtórki z Florencji niż walki w czołówce.


#18

No to Damiano ma w sumie az 3 gwiazdki :stuck_out_tongue:


#19

Coś tu za cicho jak na jubileusz szacownej La Doyenne :wink:
Dorzucę do pieca:
Jaki układ czołówki jest bardziej prawdopodobny, ten z ubiegłej edycji czy ten z Florencji?


#20

Myślę że z LBL 2013 tylko teraz z Kwiatkiem w czołówce.Rok temu po Redoucie Polak nagle osłabł ( związane to było z brakiem sił ). Po miejscowości Sprimont zaczął jeździć do swoich ziomków Serrego,Pineau i mowił im że nie da rady.

Szkoda że nie ma Col du Rosier, ten zawsze podjazd kojarzy mi się z tym wyścigiem. ( a także przejazd przez SPA) . Ktoś wie dlaczego nie ma w tym roku tego podjazdu ? Remont drogi ? Zjazd z Rosier miał słabą nawierzchnię.Tak więc może dlatego. Szczerze powiedziawszy mam nadzieję że pójdzie ostro tempo na Haute-Levée i powstanie grupa z 30 - 40 kolarzy a nie rok temu po nim był cały peleton.