Liège-Bastogne-Liège 2019

#1
  1. monument w kalendarzu, Staruszka.
    W tym roku dość poważne zmiany na trasie, gdyż po raz pierwszy od 1992 nie będzie mety pod Cote d’Ans + po raz pierwszy od 1998 (jeśli dobrze pamiętam) podjazdu pod wzgórze w dzielnicy Świętego Mikołaja we włoskiej części Liege. Ostatnią przeszkodą będą Sokoły. Po 5 latach przerwy wraca też Cote des Forges między Redutą a Sokołami, co w mojej opinii jest najgorszą zmianą.

Szczegóły trasy tutaj:

i

tutaj:
https://www.procyclingstats.com/race/liege-bastogne-liege/2019/today

lista startowa:
http://www.cyclingfever.com/editie.html?detp=view&_ap=startlijst&editie_idd=MjkyNTA=

O gwiazdkowanie się nie pokuszę, gdyż na ten moment trudno określić kto w jakim stanie po kraksach na FW.

#2

Alaphilippe vs Fuglsang
Trudność podjazdów sprawia że jest cień szansy że Duńczyk zerwie nawet Ala i wygra na solo.

Uda im się odskoczyć bo dysponują taką mocą że potrafią na Mur de Huy wsadzić 10 sekund całemu peletonowi. Nie wierzę że będą czekać na ostatni podjazd, zwłaszcza Astana.
Najbardziej realistyczny scenariusz to odjazd tej dwójki na Redute.

#3

Niekoniecznie. Nie wiem czy uda im się równie łatwo odskoczyć jak na Amstel Gold. Może jakiś Gilbert lub Jungels wyskoczy? LBL to nie FW…

#4

Zapomniałem dodać, że wraca też Stockeau, ale ze Stockeau jest trochę jak kiedyś za la Manie na MSR - wpływ raczej niezauważalny :slight_smile:

Fuglsang rzeczywiście w wybitnej formie co jednak sprawia, że element zaskoczenia z pewnością nie będzie jego atutem… Zobaczymy. Popisywał się całą wiosnę, w niedzielę najważniejszy start.

Ciekawe czy Lotto-Soudal dalej będą jechać na Lambrechta.
Tak sobie ostatnio myślałem, że to z jednej strony ekipa - trochę jak Quick-Step - nastawiona bardziej na zwycięstwa niż wyścigi etapowe, ale z tego co sobie przypominam, ostatni monument wygrał dla nich Gilbert w 2011 r. Wiadomo, potem mieli lekki dołek kadrowy, ale tak czy siak, trochę czasu już jednak minęło.
Dla porządku, sprawdziłem też jak to było z innymi ekipami WT, kiedy inni wygrywali ostatnio w monumentach, i wychodzi tak:

DDD - 2013 (Ciolek), choć nie wiem ilu ludzi zostało z tamtej ekipy
Mitchelton - 2016 (Chaves, Hayman)
Bahrain - 2018 (Nibali)
Ag2r - nigdy!!, a istnieją od 27 lat. Dlatego to 2. miejsce Naesena na MSR naprawdę cenne.
Astana - 2015 (Nibali)
Bora - 2018 (Sagan)
CCC - nigdy, BMC 2017 (GvA)
DQS - wiadomo, 2019 (Alaphilippe, Gilbert)
Education First - 2019 (Bettiol)
FDJ - 2018 (Pinot)
Movistar - 2017 (Valverde)
Katiusza - 2015 (Kristoff)
Sky - 2017 (Kwiatkowski)
Jumbo-Visma - 2010 (Freire), także też dawne dzieje
Sunweb - 2015 (Degenkolb i Degenkolb)
Trek - 2014 (Cancellara); złośliwi mogą powiedzieć, że jednak nie udało się zastąpić Cancellary Degenkolbem z metalowym palcem, a Contadora Mollemą
UAE/Lampre - 2008 (Cunego)

Także swoją refleksję odnośnie Lotto Soudal przenoszę także na UAE/Lampre i Jumbo-Visma. Można powiedzieć, że ekipy te (łącznie z Lotto-Soudal) zaczynają powoli cierpieć na kompleks monumentów, choć UAE mając Daniela Martina w składzie nie powinni się tym jeszcze nadmiernie przejmować.
Ag2r trzeba traktować poza kategorią. Najważniejszy wyścig jednodniowy jaki wygrali to wchodzący w skład Puchru Świata Amstel Gold Race Rolfa Jaermanna w 1998 roku. Dlatego ewentualny sukces Bardeta byłby dla nich tym bardziej cenny.

#5

Nie skreślałbym także Nibalego tylko musiałby dysponować mocą jak na Lombardii 2017.

Przy takiej mocy to element zaskoczenia mu tyle potrzebny jak Evenpoelowi podczas MŚ w starcie wspólnym ale kto wie, niespodzianki mile widziane.

#6

z Alaphilippem na kole jednak by się przydał. Po Strade Bianche, FW i AGR Francuz już wie kogo pilnować najbardziej.

#7

Dlatego Astana powinna zrobić tak selektywny wyścig jak to tylko możliwe, w końcu Alaphilippe pokazywał oznaki słabości na Tirreno czy zeszłorocznych Baskach.

#8

Tym bardziej że podjazd ten jest w wersji okrojonej w porównaniu do edycji 2014, kiedy ostatni raz był. Teraz według danych ze strony wyścigu ma 1,3 km 7,8% a w 2014 było 1,9 km 5,9%. Jest tak dlatego że nie jadą prosto, tylko teraz przed końcem podjazdu skręcają w drogę N 674 (według mnie to nawet nie przejadą obok pomnika Stana Ockersa).

#9

Nibalemu to raczej po alpach będzie brakować trochę odpoczynku i świeżości.

#10

Pytanie jak to dobrze zrobić.
Nie odczepią przecież Francuza 70 km przed metą (chyba), a Fuglsang wydaje się jednak zdecydowanie najmocniejszy z całej Astany, raczej nie mają kogoś takiego jak Jungels w Quick-Stepie rok temu. Pozostaje im tylko nadawać mocne tempo i liczyć, że jakimś cudem Alaphilippe’owi padną baterie na Sokołach, a Fuglsang odjedzie tam niczym Andy Schleck w 2009.

Co do Nibalego, od kiedy Trentino ma 5 etapów trudniej jest połączyć ten wyścig z LBL.
Z drugiej strony, poziom tegorocznej edycji jest słabszy niż w ostatnich latach (czyt. Nibali się mniej męczy) i może rzeczywiście włączy się do walki.
Nie miałbym nic przeciwko. Trzeba też sobie jasno powiedzieć, że Nibali ma to, czego brakuje Fuglsangowi w takich wyścigach - spryt. Weźmy nawet 2. etap TdF 2014, Fuglsang z Astany atakuje i go doganiają, Nibali poprawia i wygrywa :slight_smile:

#11

Ileż więcej mieliby możliwości gdyby Ion i Lutsenko byli w najwyższej formie na starcie Staruszki.
Teraz ( jeżeli myślą o ataku Fuglsanga na Redute) powinni zrobić ostre tempo od Rosier i liczyć na zmęczenie Francuza oraz że po ataku Jakoba dołączy do niego taki Dumoulin bo wtedy jest szansa wygrać finisz.

#12

Sagan jednak kończy wycieczkę po Ardenach i nie wystartuję w niedzielę.

#13

Ja tam stawiam na Lambrechta. :wink: To w sumie niesamowite, że dwa lata temu wygrał wyścig u23, a teraz już jest jednym z faworytów seniorskiego, mimo że te 23 lata skończy dopiero za rok. Jak Lotto stanowczo na niego postawi to szanse na podium ma całkiem spore, bo forma jest wyborna. W tydzień trzy razy w top6, mimo że na żadnym z tych wyścigów nie był pierwszym wyborem w drużynie.

#14

Szklana kula mi mówi, że Valverde będzie 9.
Swoją drogą, może usypia rywali przed Staruszką? :wink:
Wreszcie, po latach, jest szansa, że rywale go zlekceważą :wink:

#15

Skoro Lambrecht (cały czas nie udało mi się ustalić czy to rodzina Rogera Lambrechta) jest teraz jednym z faworytów to zaraz może się okazać, że największą nadzieją na wygranie pierwszego monumentu w historii Ag2r będzie Jaakko Hanninen :wink:

1 Like
#16

Czemu nie! To by było piękne 2w1. Pierwszy monument zarówno dla Ag2r, jak i Finlandii. I to wszystko już w październiku! :wink:

A tak przy okazji, bo teraz mnie to zaciekawiło, a na PCS wywala błąd akurat na tej stronie. Jakie jest najwyższe miejsce Fina w monumencie? Ktoś pomoże?

1 Like
#17

Jeśli niczego nie przeoczyłem to Veikkamen był 46 w Lombardii w 2011. Więc nie mają oszalamiających sukcesów☺

1 Like
#18

Podbijam, Joona Laukka 27 miejsce w LBL w 1996 roku.

2 Likes
#19

1 miejsce - Matti Nykanen w Planicy! :rofl:

#20

Widzę, że EF ma fajny skład na ten wyścig. Jest czwórka, która długo trzymała się w czołówce w AGR wzmocniona Martinezem i Kangertem. Gdyby jeszcze jechał Uran, to już w ogóle fajnie by to wyglądało na papierze.
Kwestia tego, czy wśród wielu niezłych zawodników znajdzie się ktoś, kto da radę namieszać w czołówce. Nie jestem dużym optymistą odnośnie tego. W 2017 w Ardenach wyglądali najlepiej jako zespół, a indywidualnie najlepszym osiągnięciem przez cały tryptyk było dziewiąte miejsce Woodsa w LBL.