Literatura Kolarska


#21

Zawsze możesz popytać w dużych i dobrych bibliotekach :slight_smile: Co prawda na regałach “Sport” 80% pozycji to książki poświęcone piłce kopanej, ale warto poszukać. Czasem biblioteki maja listę zamówień, na która możemy wpisać interesujący nas tytuł.Biblioteka kupuje, my czytamy a przy okazji przyczyniamy sie do popularyzacji kolarstwa :slight_smile:
PS
Ktoś czytał “My Time”? Ciekawa, warto nabyć, czy to po prostu przelany na papier film o tym samym tytule, który mozemy zobaczyć na YT?


#22

Korzystam ciągle z wersji na Kindle’a, mimo że teraz mam dostęp do naprawdę dobrych księgarń z angielskimi książkami. To jednak Amazon ciągle kusi super promocjami, które skutkują pokaźnymi oszczędnościami. “Merckx Half-Man, Half-Bike” kupiłem za 3 funty (ok. 15 zł), ostatnio była jakaś akcja na książki popularnonaukowe - za 2, które bardzo mnie interesowały zapłaciłem razem 1,98 GBP, a nie były to jakieś odrzuty czy starocie. “Pedelare, Pedelare” kupiłem chyba za 4 funty, a normalnie kosztuje 10. Dodam, że nie poluję na promocje - wszystkie powyższe okazje wyłapałem absolutnie przypadkiem :wink: Nie jest ten Kindle najgorszym pożeraczem kasy :wink: Jakiego Kindle’a używasz? Czy, podobnie jak ja, masz tylko aplikację na tablecie?

Co do “Slaying the Badger”, to również się na to napalałem, ale ostatecznie zniechęciły mnie średnie recenzje. Na razie jest jeszcze masa książek ze świetnymi opiniami, których nie czytałem. Oczywiście, pomijając te, które już mam a jeszcze nie przeczytałem :wink:

Fajnie, jak ktoś ma pod nosem publiczną bibliotekę, która wyda kilkanaście albo kilkadziesiąt funtów na anglojęzyczną książkę o kolarstwie. PZKol powinien takiej placówce jakiś medal dać, albo zrobić jakiś lotny finisz przed wejściem :smiley:


#23

Kindle 5. Głównie dlatego, że czytnik wykorzystuje e-papier. Ostatnie czego moje oczy potrzebują po pracy to kolejny monitor, w który się gapię. :wink: Kindle idealnie wpasowuje się w moje noworoczne postanowienie: “Czytaj jeszcze więcej.” :slight_smile:

Kuba, mógłbyś wrzucić tutaj całą listę książek o kolarstwie, którą uważasz za wartą przeczytania? :wink: Byłbym wdzięczny. :slight_smile:

Na ile ciężki jest do zrozumienia żargon kolarski po angielsku?


#24

Jak dotychczas moją ulubioną książką o kolarstwie są wspomnienia Fignona - “We Were Young and Carefree”. Uzasadnienie znajdziesz w recenzji na wortalu.

Bardzo sobie cenię Williama Fotheringhama, którego styl snucia opowieści jest najwyższej próby. Napisane przez niego biografie (czytałem Merckxa, Simpsona i Coppi’ego) bardzo dobrze się czyta, a ponadto nie są to książki pisane “na zamówienie, na już”. Autor włożył wiele czasu i pracy, w zdobycie materiałów, rozmowy itd. Miałem nieco wątpliwości, czy “Racing Hard” będące zbiorem artykułów o Tour de France z Guardiana z przeszło 20 lat nie będzie próbą zbicia kapitału, ale myliłem się. Świetnie się to czyta, i jeśli ktoś ma wątpliwości co wybrać od tego autora na początek, to “Racing Hard” będzie najlepszą próbką możliwości pisarskich i kolarskich Fotheringhama.

Moim zdaniem, bardzo ważny jest “Rough Ride” Kimmage. Po lekturze rozumie się o wiele, wiele więcej. Podobnie “Bad Blood”, ale to już nieco mniejszy kaliber. I raczej droga kibica przez doping, a nie kolarza.

“Sex, Lies and Handlebar Tape” to też bardzo dobra pozycja, ale moim zdaniem ma trochę dziwnie rozłożone akcenty i łatwo się pogubić. Ale o Anquetilu nie ma chyba nic lepszego po angielsku.

“Pedelare, pedelare”, to historia włoskiego kolarstwa - od pierwszego Giro do teraz. Też ułatwia zrozumienie wielu rzeczy :wink:

“Blazing Saddles” to fajny zbiór opowieści o Tour de France. Każda edycja ma jedną zanczącą historię, styl podobny do kawałków Ejsmonta.

Jest jeszcze fabularny “The Rider” Krabbego. Świetna książka, ale dostępna jedynie w wersji analogowej. :wink:

To taka szybka lista, ale chyba jest w czym wybierać :wink:

Ciężko mi oceniać poziom języka. W wyżej wymienionych slangu za dużo nie ma, a większość jest niemal oczywista. Czytałem o wiele trudniejsze książki po angielsku - te naprawdę da się czytać - nieznane słówka, wyłapuje się z kontekstu.


#25

Warto też czytać na bieżąco jego artykuły, nie tylko dla nietuzinkowej wiedzy autora. Ma plastyczny, sugestywny styl, który “wrzuca” czytelnika w środek wydarzeń. Kiedy czytałem jego relacje z treningów Brada na Teneryfie, czułem w ustach smak wulkanicznego pyłu :slight_smile:


#26

:question: Serdecznie proszę o pomoc. Prosze o podanie tytułu i autora książki o kolarstwie czytanej przez Pana Krzysztofa Wyrzykowskiego podczas tranmisji z TdF


#27

To chyba nie była książka, a materiał nadesłany przez pana Piotra Esmojnta, który nota bene mógłby zostać wydany w formie książkowej.


#28

Witam,

Nie wiem czy taki temat na forum był, ale chciałbym się mocniej zagłębić w historię kolarstwa, temat dopingu w tym sporcie i ogólnie dokształcić się w temacie. Póki co do mojej biblioteki należą dwie książki Armstronga, “Wyścig Tajemnic” i “Kłamstwo Niedoskonałe”, ale chciałbym poczytać więcej z innego tematu niż tylko Armstrong. Wiem, że można dostać biografię Merckxa i gdzieś tam jest też biografia Stephena Roche’a (albo Seana Kelly’ego?) autorstwa Walsha. Moje pytanie brzmi czy możecie mi polecić jakieś warte uwagi tytuły, mówiące zarówno o dopingu w sporcie jak i samym życiu kolarzy i uczestnictwu w wyścigach?

Myślałem nad biografią Froome’a - czy ktoś czytał?
I czy wiadomo czy spowiedź Rasmussena ujrzy światło dzienne / będzie dostępna w języku polskim?


#29

Jeśli chcesz się dowiedzieć o dopingu i historii kolarstwa, to powinieneś przeczytać Rough Ride Paula Kimmage’a. Moim zdaniem jedna z najważniejszych książek o kolarstwie, jakie napisano, a oprócz tego świetna lektura. Czytałem sporo czasu temu, ale skrobnę w najbliższym czasie jakąś recenzję. Polecam Ci też zajrzeć, do działu recenji - powinieneś znaleźć tam coś dla siebie: rowery.org/category/czytelnia/recenzje/

Jeśli na poważnie zamierzasz zająć się czytaniem, to pozostają Ci tylko języki obce. W Polsce nie wydano niemal nic ciekawego - jedynie książki związane z Armstrongiem.


#30

Tego się obawiałem. Rough Ride faktycznie często wspominana w “Kłamstwie Niedoskonałym” więc zasięgnę. Nigdy nie czytałem książki w obcym języku, ale raczej nie powinna mi sprawić problemów jeśli posługuję się angielskim na codzień w pracy od 3 lat :stuck_out_tongue:


#31

IMO wszystkie książki Walsza nijak mają się do klasy i stylu jaki reprezentuje Rough Ride. No i historia zdecydowanie lepsza. Koniecznie zdobądź uzupełnioną reedycję wydaną parę lat temu - zawiera wiele ciekawych opinii o współczesnym kolarstwie i dziennikarzach… Szczególnie, patrząc na aktualne krucjaty niektórych z nich, łatwo wyrobić sobię opinię kogo warto czytać, a kogo nie.


#32

A ja jestem zaskoczony, ile książek o kolarstwie wydano po polsku, i co lepsze, ile znajduje się w bibliotekach.

Np. autobiografia Ullricha, nie myślę, że została przetłumaczona na wiele języków, może nawet nie na angielski?


#33

Jak już temat o książkach, mógłby mi ktoś nadesłać jakiś link, gdzie można w Polsce kupić jakieś biografie o kolarzach (o Merckx’u już mam i o Armstrongu). Tylko aby były po polsku bo tylko tym językiem władam biegle.


#34

Poleciłby ktoś jakąś księgarnię z biografiami znanych kolarzy (Merckx’a i Armstronga mam), gdyż sklepy internetowe na ogół świecą pustkami :frowning: . Dobrze by było aby była w języku polskim gdyż tylko tym językiem władam biegle :smiley:


#35

Wyżej wymieniany “Wyścig Tajemnic” przez i o Tylerze Hamiltonie.
“Wszytko albo nic”, Jan Ullrich.


#36

[i]Inrng/i] recenzuje, podobnie jak Kuba, książki o tematyce kolarskiej. Kolekcja jest okazała, liczy kilkadziesiąt tytułów, a dostępna jest w zakładce books na jego stronie.

Tu stary mCIH, Antystenes.


#37

Wyścig tajemnic (Tyler Hamilton)
Wszystko Albo Nic! ( Jan Ulrich )

bez problemu dostępne


#38

Czy w biografiach Kanibala oraz Anquetila jest cokolwiek o dopingu - czy zwyczajowo temat jest nieporuszany??


#39

jest to temat jak najbardziej poruszany.
sam Anquetil nie krył się z dopingiem, niemniej nie przesłania on ogólnego odbioru, bo i to nie ta moc i wpływ na rywalizację co doping krwi. zresztą w jego czasach dochodziło do wielu poważnych wypadków spowodowanych przez niedozwolone wspomaganie (Riviere, czy Simpson), a sam Jacques stawał na czele protestów przeciwko testowaniu zawodników i to jest w jego biografii uwzględnione.

co do Merckxa, czytałem tylko książkę Friebosa, który za bardzo lubi swojego bohatera, żeby być do końca obiektywny. oczywiście opisuje trzy wpadki, które mu się po drodze przytrafiły i reakcje środowiska i samego zainteresowanego,co więcej urastają one (zwłaszcza pierwsza) do rangi nie wiadomo jakiego symbolu i przełomu w jego karierze. rozumiem, że to nie był zwykły kolarz, ale ćpał tak jak każdy inny. wszystko jednak wygrywał i samo środowisko go broniło, więc zawsze wychodził obronną ręką.

trzeba dodać, że to są stosunkowo nowe pozycje, pisane w czasie, kiedy o dopingu z przeszłości mówi się otwarcie, przynajmniej w większości.


#40

dla tych co nie pamiętają… Merckx w 2007 powiedział w jakimś wywiadzie, że doping w sumie mógłby być legalny, a karałby tylko przetaczanie krwi.
za tę wypowiedź nie zaproszono go do Stuttgartu na MŚ.

a tak poza tym siedzi cicho, za dużo jeszcze działa w środowisku.