ME Tor 2019 Apeldoorn

Jeszcze taka refleksja. Pamiętam jak Theo Bos kosił medale w sprincie i bodajże na 1km i myślałem kurcze co to za sprinter, jakiś taki szczupły, nieskoksowany. Teraz za to Holendrzy mają chyba największych byków ze wszystkich. Widać że czasu na siłowni nie tracą…

W tym momencie będąc w dobrej formie jest 4 zawodników poza zasięgiem innych jest to dwóch Holendrów, Rudyk i Australijczyk

1 Like

Na chwilę obecną tak to wygląda, zobaczymy co będzie się działo po drodze do Tokio. Na przykład, czy Brytyjczycy znowu odpalą jakieś działa Nawarony I pozamiatają na igrzyskach.
Słabo że drużyna sprinterów wygląda jak wygląda.

A jednak Rudyk - brązowy medal

Jeszcze nie, na razie tylko raz wygrał.

A to sorry, bo już się cieszyłem.
Dwaj Holendrzy w finale jak szafy trzydrzwiowe - mistrzowi świata nie pomógł slalom.

Fajna włoszka teraz jeździ w finale: Paternoster Letizia.
Ona chyba i wczoraj drugie miejsce zajęła indywidualnie i w drużynie była wysoko, a realizator ją czesto pokazuje, bo nawet spod maski rzuca się w oczy jej uroda.

To jest przede wszystkim bdb zawodniczka, nie tylko torowa. Uroda działa tylko na plus :wink: ot, taka druga Kasia N :wink:
W odróżnieniu od celebrytki Moonen i Niewiadoma i Paternoster poza tym że są ładne, są też bardzo dobrymi i utytułowanymi zawodniczka i.

Bardzo ładnie Daria pojechała w aomnium, szkoda medalu ale przegrała z bdb zawodniczkami.
Oby Mateusz trzepnal trzeci brąz dla Polski

Tak musi być - koszulka mistrzyni świata nie bierze się znikąd.

Teraz jedzie wyscig punktowy mężczyzn. Wydawało mi się, że prowadzący Francuz przeskoczył o okrążenie do przodu do drugiego Holendra. Holender póżniej zafiniszował jako pierwszy z tej grupy i zaliczono go jako zwycięzcę sprintu. Jak to możliwe ?

Pytanko techniczne, może ktoś wie.
Te gogle do kasków torowych są jakoś namagnesowane? Pytam się bo zastanawiam się nad ich mocowaniem do reszty kasku.
Z góry dzięki za info

JEEEEEEEST!

Jak doszedł do grupy to całą grupa już ma jego okrązenia a on ma 20 bonusu, a finisz, wygrywa najlepszy z grupy.
Przez to najlepiej dojśc grupę już po punktowanym okrążeniu.

Fajnie dziś Pikulik i Rudyk. Szkoda że Darii trochę sił zabrakło na ostatni finisz.
Za to zawiódł Sajnok, który po słabym eliminatorze zupełnie odpuścił punktowy.

Czyli przeskok o okrążenie do przodu daje “tylko” dodatkowe 20 pumktów a “najlepiej dojśc grupę już po punktowanym okrążeniu” bo wtedy ma się kilka okrążeń na odpoczynek i kolejny finisz ?

A ja myślałem, że jak się przeskoczy, to jedzie się jak “pączek w maśle”, nic nie robi i zbiera punkty na każdym finiszu.

Ale ale, to jest niebezpieczeństwo w takim razie, bo jechałbym za ostatnim w grupie 4 metry, wtedy nie przeskoczyłbym i byłbym pierwszym w ucieczce.
Kolejny problem - jak zdefiniować dogonienie grupy, jeżeli pod koniec wyscigu błąkają się w końcówce różni zawodnicy odpadający z grupy ?

Odpadający się nie liczą, za okrążenie w plecy jest -20.
W punktowym i tak jeszcze jest spoko, totalny chaos to dopiero jest w madisonie i to w nim uwielbiam :yum:.

Cholera ja z kolei totalnie nie trawie Madisona, właśnie za ten Meksyk na torze.
Dzis zastanawiałem się czy w 2019 roku nie można już robić jakichś grafik na zasadzie kto jedzie pierwszy. Kto ma dubla itd

Ja ogólnie to w sumie i tak jaram się tylko konkurencja i sprinterskimi, z dłuższych to lubię chyba tylko wyścig eliminacyjnym.
Konkurencję typu 4km na czas czy Madison mogłyby dla mnie nie istnieć ale z drugiej strony szanuje je jako klasyke

Mimo wszystko widzę problem.
Jadą w niedużej odległości grupa A i za nią grupa B. Z A wyskakuje zawodnik N i przeskakuje do B “od tyłu” i tak dalej jadą. Czyli N nie przeskoczył do A, ale grupa B utrzymuje się bez trudu za A.
Według tego powinien zawsze wygrać N, a grupa A walczyć o drugie miejsce. A tak poniekąd było, bo odpadająca grupa wspomogła Francuza w dogonieniu czołówki.

W Madison-ie to i tak ciężko obczaić o co tam chodzi.

Ale mam taki przerywnik.
Mam znajomego, miłośnika kolarstwa, który pracuje jako nauczyciel WF. Kiedyś w liceum wpadł na “kolarski” pomysł i zorganizował uczniom bieg - na krótkiej pętli mieli wyscig australijski. Ostatni odpada. Kilka okrążeń można było jeszcze ogarnąć, ale za chwilę znajomemu i drugiemu “sędziemu” wszystko się pomieszało kto jest w czołówce, a kto ostatni. :crazy_face:
Koniec końców dostał ochrzan i od tych co z przodu się wypruwali aby wygrać i od tych co z tyłu walczyli.
Już nigdy później nie zaproponował wyscigu australijskiego…:smile:

1 Like

Bo oni też mieli w tym interes, dzięki temu znowu byli w głównej grupie.

To ja mam odwrotnie, keirinu nie trawię, sprint indywidualny ledwo ledwo. Tylko sprint drużynowy może być ze sprinterskich. Zdecydowanie wolę madisona, punktowy, eliminator czy też wyścigi na dochodzenie.

1 Like

Ja uwielbiam wyścigi na dochodzenie, to taka drużynowa tajmtrialka z szosy :stuck_out_tongue:

Zakończył się niedawno wyścig punktowy mężczyzn. Tysiąc okrążeń, masa zawodników, co jakiś czas ktoś kogoś dubluje, a na ekranie enigmatyczne informacje. Dopiero na końcu okazuje się jaka jest tabela kolejności.

Inny wyścig – Formuła1, jadą zawodnicy półtorej godziny, z lewej cały czas aktualny wykaz miejsc wszystkich zawodników, czasy pomiędzy nimi, można patrząc tylko na tabelę wiedzieć kto do kogo się zbliża, kto w pitstop itd. – wszystko czytelne.

Ale nie trzeba aż sięgać do F1. Oglądałem Tour de Polonge, a tam na ekranie wyświetlane grupy uciekające, czasy między nimi, skład grup, co jakiś czas widok na mapkę wysokościową, gdzie znajduje się aktualnie lider. Wszystko w ładnej czytelnej grafice. Można ? Można.

Nieraz wszyscy pieją z zachwytu nad techniką Zachodu i nad tym ile to nam brakuje. A ja dziś zastanawiam się ile brakuje wyobraźni Zarządcy i programistom z dzisiejszych Mistrzostw Europy w Holandii do naszych organizatorów TdP.

Są to tak zwani kompilisci w Dżawie