Mediolan - San Remo 2019 (23.03)

#104

Przychylam się do tej opinii o GvA.

Najfajniejszy w tegorocznej Primaverze był brak kraks :slight_smile:

0 Likes

#105

Też uważam, że należałoby ich wymazać z listy zwycięzców, bo jednak trochę nie przystoi :wink:

Żartuję oczywiście.

0 Likes

#106

Ciekawe czy Alaphilippe utrzyma taką forme do Ardenów, jeśli tak to może wygrać nawet wszystkie 3 wyścigi, chociaż biorąc pod uwagę, że Kwiatkowski początkowo nie planował jechać i szczyt formy ma przyjść później to też trzeba powiedzieć, że dyspozycja świetna i na Liege powinno być ciekawie i na ten moment ta 2 mi wygląda na największych faworytów.

Z kolei przed brukami Naesen i Van Aert pokazali, że jest forma i może któryś z nich wywalczy pierwsze zwycięstwo.

Trzeba przyznać, że ta grupa walcząca o zwycięstwo bardzo kompletna i dobrze pokazuje, że zawodnicy o różnej specjalizacji mogą wygrać.

Jeszcze mnie zastanawia gdzie jechał Degenkolb jak miał ten defekt. Za czołówką czy za peletonem?

0 Likes

#107

Naesen ma tez niezla wiosne ! Lubie jego styl jazdy i zycze mu aby cos powazniejszego w koncu wygral.

0 Likes

#108

Dopiero teraz mam okazję coś napisać więc napiszę jedno: znów zlekceważyli DQS :smile: Z drugiej strony drużyna ta wykonuje naprawdę świetną robotę. Pomijając ten sprint w T-A, który powinien dać (a ewidentnie nie dał) do myślenia to jasne jest że Alaphilippe musiał mieć wszystko świetnie przygotowane. Zadziwia sposób w jaki wygrał sprint: po prostu jako jedyny wiedział kiedy ruszyć, podczas kiedy inni, łącznie z Michałem czekali na Sagana czy coś w tym stylu. Francuz natomiast zachował się tak jakby powtarzał jakiś trening: jest tyle metrów do mety to znak że trzeba atakować. Nie patrzył a realizował. Ostatecznie wygrywając z zadziwiającą jak na mój gust przewagą.
Teraz to naprawdę czekam na Strzałę. Wygrać San-Remo (z Saganem) i na Mur de Huy w jednym sezonie wydaje się być ździebko kosmiczne.

0 Likes

#109

Gdyby nie to że Mohorić ruszył to Alaphilippe nie zacząłby finiszu tak wcześnie. Po prostu przypadek że akurat on usiadł na kole Słoweńca i miał najlepszą pozycję do finiszu.

0 Likes

#110

Ale trzeba przyznać, że grupka ostatecznie utworzyła się taka, że palce lizać.

Sagan, Kwiatkowski, Alaphilippe, Valverde, Nibali, Dumoulin, ale i reszta przecież sroce spod ogona nie wypadła. Cud, miód i orzeszki, creme de la creme.

0 Likes

#111

To prawda ! Nie bylo tam Ciolka, Gossa czy Gerransa:wink:

0 Likes

#112

Mnie to nie martwi. Michał ma już zaliczone MSR, więc niech teraz wygrywa inne wyścigi… :slight_smile:

0 Likes

#113

Warto zwrócić uwagę na Van Aerta. Trzy starty w różnych monumentach i 9, 13, 6 miejsce. Robi wrażenie.
Allafilip ma podia trzech różnych monumentów. Tylko dwóch kolarzy wygrało primavere i staruszkę w jednym roku. Z tym, że Merckx aż cztery razy. Także jest do czego dążyć. W ogóle ostatnim który wygrał dwa monumentu w jednym roku to degenkolb w 2015 czyli stosunkowo dawno.
Podoba mi się Francuz z jednego powodu. Zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń i nie pcha się na sile w generalne ale znalazł sobie dziedzinę w której jest fenomenalny i wygrywa bardzo często całkiem fajne wyścigi.
I jeszcze kilka słów o quickstepie. Może lepiej danych bo to zobrazuje idealnie jak genialna taktycznie drużyna jest quickstep.
Na ostatnie 11 monumentów w 9 na podium stał zawodnik lub zawodnicy quickstepu. Z czego wygrali raz M-S, dwa razy RvF oraz raz LbL.
Nie było w historii kolarstwa tak skutecznej drużyny. Warto tez zwrócić uwagę, iż to nie tak, że maja jednego zawodnika, który im wszystko wygrywa lecz kilku świetnych mogących pełnić w każdej chwili role lidera.
Co więcej nie maja żadnego problemu pracować na kolegę.
Pomyśleć, że kiedyś na tym forum ta drużyna była wyśmiewana. Chyba zamknęli wszystkim usta.

1 Like

#114

to chyba jednak przesada… przez te 100 lat z hakiem mieliśmy parę ekip, które naprawdę wygrywały wszystko jak leciało.

0 Likes

#115

No pewnie jak masz w drużynie Merckxa czy de Vlaeminka to i wygrywasz jak leci. W quickstepie w przeciągu tych 11 monumentów na podium stali: Allafilip, Gilbert, Terpstra, Martin, Stybar, Jungels pokaz mi drużynęw której aż tylu kolarzy, którzy na przestrzeni dwóch lat miała aż tylu kolarzy na podium monumentów.
Już nie mówię o tym ilu super kolarzy nie mieli się problemu pozbyć za składu.
Kittel, Cavendish, Gaviria, Martin jeden jak i drugi, Kwiatkowski, Uran, Trentin, Schachman, Poels, De gendt i wielu innych.
Dla przykładu. Team Sky stało na podium monumentów 10 razy z czego wygrali dwa…oczywiście od początku swojego istnienia…

0 Likes

#116

Chodziło mi o np. Alcyon. Molteni rzeczywiście było oparte najpierw na Mottcie, potem Merckxie (i trochę Altigu) i nie mieli aż takiej rotacji.

Nie mam zamiaru umniejszać zasług QuickStepu. Mają świetny skład, ewidentnie się ze sobą dogadują i potrafią pogodzić swoje ambicje. Lefevere i spółka cały czas odkrywają wielkie talenty i chwała im za to, bo np. w sprintach rzeczywiście wprowadzają ferment.

Czy są dominatorami? Nie, na każdą Flandrię, którą wygrali można pokazać Lombardię, gdzie się nie liczą. Widząc dziesiątki mniej ważnych zwycięstw można zapytać o zwycięstwa w GT.
Cokolwiek sądzić o ich sile właśnie w sprintach (Hodeg, Viviani, Jakobsen) nie jest to (jeszcze) taki poziom dominacji, jak np. HTC.

Dziś - poza jednostkowymi przypadkami (Fromme na TdF, Valverde w FW) - nie ma dominatorów i to też jest na swój sposób ładne.

I jeszcze a propos Mohorica. Rozszalał się pod koniec 2017, świetnie jeździł w 2018, ale w monumentach się nie liczył. Mam nadzieję, że te wszystkie harce w Deutschland Tour i BinckBank zamieni jednak na czołówkę Amstel i Liege. Po wczorajszym występie widać, że go na to stać.

0 Likes

#117

Wyścig orlików w Turyngii w młodzieżowce Quick-Stepu. Jeden etap, potem lepiej się spisywał Francuz. :slight_smile:

Warto podkreślić, że Deceuninck byli wczoraj wyjątkowo pewni tego Alaphilippe’a. Vivianiego zgubili na początku Poggio bez żadnego żalu, poświęcili Gilberta, a przecież niektórzy konkurenci Francuza mieli więcej niż jedną opcję (Bahrajn, Bora, Sunweb). No i potem rzeczywiście, najmocniejszy na podjeździe, najlepszy w sprincie… Czegoś takiego w tym wyścigu jeszcze nie widziałem. Właściwie zrobił to, co w obecnej dekadzie któregoś razu miał zrobić ten nieszczęsny Sagan.

1 Like

#118

Tylko quickstep zrobił rzeźnie od początku. Praktycznie na Poggio nikt im nie pomagał. Sagan niestety nie ma ekipy odpowiedniej na takie coś. I tu jest chyba ten szczegół.

0 Likes

#119

A nie mógł wczoraj Sagan skorzystać z rzeźni quickstepu? Nie wydaje mi się aby jego druzyna wiele by dla niego zmieniła.

Chyba ze piszesz o poprzednich edycjach…

0 Likes

#120

Jak najbardziej pisałem o poprzednich edycjach. Poza tym dochodzi tez aspekt psychologiczny. Mam silna pakę, która na mnie pracuje wiec muszę to wykorzystać i nie mam wyjścia. Pewnie ze nie zawsze to działa ale mobilizacja jest na pewno większa.
Bora pozytywnie zaskoczyła na Piekle w zeszłym roku i mam nadzieje, że i w tym roku staną na wysokości zadania. Na San Remo póki co Sagan korzysta na pomocy innych.

0 Likes

#121

Ktoś pomoże gdzie można obejrzeć ostatnie 25km? Weekend na zadupiu, zapomniałem ustawić nagrywanie…

0 Likes

#122

Nie doceniacie Gerransa. Nie twierdzę, że to wybitny kolarz, ikona sportu, ale jedno trzeba o nim powiedzieć - umiał wygrywać. To jeden z tych kolarzy, którzy wygrali więcej, niż wskazywałyby ich predyspozycje. Sekstet druida, dwa monumenty, medal MŚ, wyścigi w Kanadzie, a genialnych sezonów miał może ze 2. A do tego sporo kraks i przerw. Kangurowi należy się szacunek, bo przypadkowym zwycięzcą nigdy nie był.

0 Likes

#123

Małe sprostowanie. Gerransowi do sekstetu druida brakuje lidera Vuelty.

0 Likes