Mediolan - San Remo 2019 (23.03)

#124

Milano - San Remo 2019 (Ostatnie 30km)

1 Like

#125

Tak mi przyszło do głowy że skoro sprinterzy jakoś zbytnio się nie liczą to fajnie by było mieć między Cipressą a Poggio jeszcze jedno podobne wzgórze. Zamiast tych 9km płaskiego. Może pojawiłyby się nowe zagrywki. Ciekawie byłoby przetestować coś takiego…

0 Likes

#126

Były plany z podjazdem zwanym Pompeiana, ale RCS w końcu z tego zrezygnował.


1 Like

#127

Na pewno ciekawie wyglądałoby to. Kto się zagubił na pierwszym podjeździe to miałby potem problem.

0 Likes

#128

Czyli właściwie jest nawet gotowy projekt. Może jednak się skuszą :slightly_smiling_face:

0 Likes

#129

Super jest ta ścianka między 3,5 a 4 kilometrem

0 Likes

#130

Z tego co pamiętam to chyba Mauro Vegni powiedział że jednak chcą by MSR wróciło do tradycyjnej klasycznej trasy i stąd nie tylko zrezygnowali z Pompeiany ale przecież też zlikwidowali podjazd La Manie, na co narzekał Nibali, że zawodnik taki jak on będzie bez szans (co jak wiemy okazało się nie prawdą :wink:)

1 Like

#131

Obecna trasa, jak dla mnie, jest idealna. Nie ma drugiego takiego wyścigu, gdzie wygrać może każdy. Czy to góral, sprinter, czy czasowiec, każdy ma szanse.

4 Likes

#132

Jednak ma pewną wadę bo sprowadza się zasadniczo do tego co się stanie na Poggio :stuck_out_tongue: Idealnym rozwiązaniem byłoby może używanie dwóch wariantów naprzemiennie: z Pompeianą i bez :sunglasses:

0 Likes

#133

Mam wrażenie, że na trasie z uwzględnieniem Pompeiany liczyliby się tylko kolarze, którzy brylują też w LBL i Lombardii, co moim zdaniem sprawiłoby, że monumenty stałyby się mniej urozmaicone. Niech kolarze pokroju Ewana, czy Gavirii też mają swoją szansę.

Skoro nawet Nibali dał radę wygrać MSR, to moim zdaniem nie ma co utrudniać trasy. Zmodyfikować tak, żeby było więcej opcji taktycznych- OK, ale po prostu dokładaniu podjazdu typu Pompeiana, tak trudnego i tak blisko mety, który uczyniłby trasę wyraźnie i jednoznacznie trudniejszą i tym samym “zabieraniu” sprinterom ostatniego dużego wyścigu, który mają szanse wygrać, jestem przeciwny.

2 Likes

#134

Ale ja właśnie od tego zacząłem: że skoro już tak jest w praktyce to zróbmy krok dalej. Gdzie był Viviani i Gaviria? Jeśli jest wola depnięcia na Poggio sprinterzy i tak nie mają szans.
To już lepiej zrobić raz z Pompeianą a raz bez z niej plus 3km więcej do mety za Poggio.

0 Likes

#135

Ale o to chodzi, że nie zawsze jest. :slight_smile:

Przy obecnej trasie możliwe są różne rozstrzygnięcia. Dodasz Pompeianę i się robi kolejny wyścig typowo dla kolarzy, którzy już mają całe mnóstwo szans dla siebie w kalendarzu. A i wcale te wyścigi niekoniecznie są ciekawe. LBL było w ostatnich latach mocno krytykowane za brak akcji. Tu mogłoby być podobnie. Mogłoby się okazać, że I tak wszyscy by czekali na Poggio, a Pompeiana by tylko ujechała sprinterów odbierając im nadzieję na przetrzymanie ostatniego podjazdu i zafiniszowanie.

3 Likes

#136

Dodatkowo sprinterzy mają świetną mobilizację, żeby trenować wytrzymałość na podjazdach jak Degenkolb zrobił :stuck_out_tongue: Co prawda od wtedy już nic nie wygrywa z peletonu xd

1 Like

#137

Wystarczy, że będzie czołowy wiatr na Poggio, a szanse na zgubienie sprinterów spadają niemal do zera :wink:

1 Like

#138

Ot, i cała tajemnieca pogromu sprinterów.

0 Likes

#139

Pompeiana już praktycznie zagościła na trasie MSR (nie pamiętam, który to był rok), ale tuż przed wyścigiem na szosę spadło osuwisko. Można rzec, że natura zaprotestowała przeciwko nowej trasie. W kolejnych latach już nie wracano do tego pomysłu.

W sobotę na Poggio było raczej bezwietrznie, ew. delikatnie powiewało z boku. Tym bardziej zaskakująca była ta moc odjeżdżających.

0 Likes

#140

Co było jednak dość dziwne, bo w 2014 (o tym roku mowa) doszło do sprintu, którego Vegni chciał uniknąć wprowadzając Pompeianę. Ciekawe więc, czemu w 2015 już nie próbowali.

Dla mnie też trasa jest idealna. Faworytów zawsze jest multum, a ostatnie 9 km (od początku Poggio) to najbardziej intensywne kilkanaście minut w całym sezonie. Trzeba być niezwykle czujnym, nie można popełnić ani jednego błędu ani taktycznego, ani technicznego. Jeden zły wybór i koniec. I tylko jeden zawodnik może pojechać wyścig idealny. Piękna sprawa.

1 Like

#141

Ja tez bym nie grzebal .
Ten wyscig jest wlasnie cudowny , gdyz kazdy typ kolarza ( choc nie kazdy kolarz :wink: ) moze go wygrac. Wsadza te gore pomiedzy Cipresse i Poggio i pozamiatane. Sprinterskie “czolgi” moga nawet nie startowac…

0 Likes