Michał Kwiatkowski

Pamiętam jeden etap. Kwiatkowski był na przodzie ale puknął go Purito

Jakże paskudny dzisiejszy występ Michała… Parszywy, rzeknę nawet. Doskonale ambiwalentny. No bo co o nim powiedzieć? Pięknie zaatakował, długo utrzymywał się z przodu. Z drugiej strony - jak przyszło co do czego, to spłynął i nawet nie próbował się trzymać dość szerokiej czołówki (fakt, było to już bezcelowe, z tym nie dyskutuję). Po tym etapie wciąż nie da się powiedzieć, w jakim jest miejscu.
To jest kolarz, na temat którego dyskusje nie mają żadnego sensu :wink: Zrobi co sam chce i basta :smiley:

Rzekłbym że dzisiejszy etap przyniósł więcej pytań niż odpowiedzi. Z jednej strony jako jedyny złapał koło Quintany i wydawało się że nie ma problemów z tempem ale potem odpuścił. Oczywiście po czasie można mówić że gdyby nie wychylał się to mógłby wygrać na finiszu ale to tylko głupie spekulacje. Jutro pewnie w Ineos bardziej uwierzą w Poelsa po dzisiejszym występie i zobaczymy pociąg.

Ja oczekuję tylko wygrania TdP i może już skończyć sezon. Byle tylko na ten jeden tydzień sierpnia ustabilizował formę i uratował 2019. Nic więcej…

Jeśli występ w TdS traktuje czysto treningowo to taka jazda jak dziś nie powinna dziwić… sprawdza siebie, nogę, możliwości… w warunkach wyścigowych. Wszak zawody to najlepszy trening no nie :slight_smile:

A Mistrzostwa Świata?

Na mistrzostwach będzie 30 kandydatów do medali więc nawet jak Kwiatkowski przygotuje odpowiednią formę to wchodzi jeszcze czynnik szczęścia i nastawianie się na medal nie ma sensu.

Trasa nie wydaje się być super selektywna więc każde inne rozwiązanie niż Sagan vs Matthews z 15-30 osobowej grupki to dla mnie będzie niespodzianka.

Prędzej widziałbym szansę w Lombardii tylko że Kwiatkowski o tej porze to raczej będzie zbierał DNF niż miał nogę na przejechanie Civiglio w czołówce.

Wychodzi na to że TdP i może jakiś klasyk pokroju Kanady czy Bretagne to ostatnie szanse na wynik.

1 Like

Święte słowa.
Dyskusja ta jest zbędna i chaotyczna.

Jak odsiejesz z tej trzydziestki kolarzy typu Boasson Hagen ktory nigdy nie wytrzymal tak dlugiego wyscigu czy Wellens ktory jest zdolny tylko postraszyc zbyt wczesnym atakiem to zostanie ci 10 gosci. Mniej selektywna trasa moze byc wbrew pozorom lepsza dla Michała. W ostatnich latach blizej mu do zwyciestw w Mediolan San Remo niz w Liege. Walke Sagan vs Mathews vs Trentin mielismy juz w tym roku w San Remo

2 Likes

Kwiato chyba co raz bardziej wycieniowany?

1 Like

Jeno słąbo pojechał na czas

Czarny wyszczupla :wink:

2 Likes

A mnie się po prostu wydaje, że Kwiato ciut słabszą jazdą na czasówkach płaci za lepszą jazdę w górach. 2 możliwość to wysłanie przez ineos Kwiatka na MP do czasówki w celach stricte treningowych. Wcześniej przecież w ogóle nie miał brać udziału w mistrzostwach.

1 Like

Ja bym powiedział, że bardziej w celach marketingowych.

Napiszę może tu dlaczego Kwiatek postępuje głupio. Napisałem dłuższy tekst w wątku o TdF ale można zrobić to prościej i jaśniej.
Chodzi o to że Kwiatek po prostu podjął złą, błędną, naturalnie głupią decyzję już przechodząc do Sky. Choć wiele zależy od punktu widzenia.
Ok dlaczego przeszedł do Sky? Bo chciał zrobić z siebie grandtourowca. Samo marzenie jak marzenie tylko realizacja. Dlaczego w Sky? Tu właśnie tkwi sedno sprawy. Ano dlatego bo oni umieli z kolarzy robić grandtourowców. Zrobili z Frooma, zrobili z Wigginsa. To dlaczego nie z Kwiatka? Tylko że każdy przecież kto siedział w kolarstwie wie że to było śmierdzące od początku. Torowiec pomyka po górach, a jego pomocnik, nie znany praktycznie wcześniej pokonuje na czasówce Cancellarę by zaraz wymiatać w górach. Każdy czuł smród ale tyle było gadki o czystym kolarstwie.
Co właściwie można pomyśleć o decyzji Michała o przejściu do Sky? Wydaje się że od początku liczył się ze „specyficznymi” metodami Sky. A to oznacza że od początku godził się, przynajmniej gdzieś z tyłu głowy, z tym że jego przekształcenie w grantourowca i ewentualne sukcesy mogą polegać na oszustwie. To jest ważne gdyż skoro chcesz z innych zrobić głupców to czy nie postępujesz sam jak głupiec? Ale ok. Michał mógł sobie wkładać klapki na oczy, wmawiać sobie i innym zapodawane przez dział PR gadki o marginal gains. Można było to robić ale sprawa się rypła. Złapanie Frooma na salbutamolu i cała historia z tym związana każdemu rozsądnemu człowiekowi, zwłaszcza takiemu znającemu temat od środka, powinna była otworzyć oczy. Tu nie ma żadnych wątpliwości. Froome szczerzył zęby do kamer przed Giro a całej sprawy nawet miało nie być. Wyższe czynniki się dogadały a Chris miał być czyściutki i uśmięchnięty jak zawsze. Tylko że na wskutek tych działań gówno wybiło jeszcze mocniej. Froome i Sky za automatu stali się klonami Armstronga i US Postal. Z ich parasolem ochronnym itp.
Co na to Kwiatkowski? Nic. Jedziemy dalej. Pieprzyć to. Chcę wygrać TdF. OK. Ale za jaką cenę? Jak określić sposób w jaki miało się to stać. Jak określić ewentualną wiarę Kwiatka że miało się to stać czysto? Z której strony nie patrzeć robisz z siebie głupka. Bo jak inaczej nazwać taką postawę?
Jak nazwać tą posłuszną pracę później, po wpadce Frooma? To poświęcenie się dla nich? Metodą na sukces polegającą na podlizywaniu się szefom w oczekiwaniu na ich łaskę i odpowiednią szprycę? Czy też naprawdę jakimś defektem umysłowym każącym mu wierzyć że ciężka praca na doperów pozwoli mu wygrać na czysto?

Naprawdę, jakby nie patrzeć mamy problem. Przecież jeśli Kwiato na brutala chciał wszystkich oszukać, zrobić z nich głupków wygrywając TdF to czemu w sumie w Sky nie mają traktować go z góry, wykorzystać, wymiąć i wypluć? Skoro chcesz oszukiwać czemu ciebie nie oszukać?
A jeśli jesteś dla odmiany naiwniakiem? Cóż wtedy jesteś głupcem z definicji i zwyczajnie zasługujesz by zostać pomocnikiem i na nic więcej.

Wszystko sprowadza się ostatecznie do tego że Michał porzucił zespół, w którym miał wysoki status i widoki na kolejne sukcesy. Które jednak wydały mu się w jakiś sposób mało warte. Porzucił je by przejść do śmierdzącego zespołu bo zamarzył sobie wygrać TdF. I o ile każdy ma prawo do popełnienia błędu. To uparte, nie mające uzasadnienia, tkwienie w nim jest głupotą.

2 Likes

No w sumie, jeśli uważasz Zły za dilerów to nie ma innej drogi, Kwiatów też w takim wypadku jest dilerem

W alternatywnej rzeczywistości Kwiatkowski zostaje w Quick-Stepie na rok czy dwa i też by pewnie stamtąd poszedł. Chyba że robił by za jeszcze większego “głupka” i jeździł za “grosze”.
Idąc twoim tokiem rozumowania, to belgijska drużyna też “śmierdzi”, bo kto tam się nie zjawi, to pnie się w górę w swoich specjalnościach i ich wartość zwiększa się na tyle, że ktoś musi odejść, bo się budżet nie dopina.

1 Like

To już zaczyna przypominać religię, a z dogmatami się nie dyskutuje. Cały długi wywód zawiera parę bardzo naciągniętych tez, wystarczy wyjąć jedną i reszta idzie się paść, ale jak to w religiach, wierzących to nie obchodzi. Tylko mam jedno pytanie - dlaczego ta religia musi być taka ponura, prawie jak kat. w wersji rzymskiej? Przecież jest tyle wesołych sekt. Pytam, bo mi oglądanie wyścigów sprawia przyjemność, a gdybym się zapisał do tego kościoła, to moje życie byłoby piekłem. Po jakiego konia? :sunglasses:

1 Like

Oczywiście ludzie mogą np. chodzić z uśmiechem na ustach do sklepów gdzie tanio mogą kupić część produktów dzięki niewolniczej pracy w kopalni jakichś murzynów w Afryce. Albo nie będą myśleć że ich smartfon wypala im mózg, szpieguje ich i ostatecznie jego użytkownik jest jedynie bezwolnym trybikiem w konsupcyjnej machinie. Można tak robić ale niby w czym jest to lepsze od szukania prawdy, która za tym stoi? Mamy ją olewać bo nie jest tak radosna jak telewizyjne reklamy dla korposzczurów?
Nawet bawi mnie trochę twoja uwaga gdyż jednej strony sugerujesz byśmy łykali kolarskie bajki zapodawane przez poprawnie politycznych komentatorów a z drugiej tak cię drażnią ich błędy językowe. Po jakiego konia tak się tym przejmujesz? :wink:

1 Like

Jeśli o tej niewolniczej pracy i wypalaniu mózgu to nie jest ironia, tylko część twojej rzeczywistości, to już dziękuję, wiem wszystko. W mojej rzeczywistości jest przyjemniej, tu zostaję.

1 Like

Lepiej do takiego sklepu chodzić z uśmiechem i kupić niż iść wkurzonym i kupić i tak. Jak tak cię to wszystko mierzi zulu to przestań oglądać i odłącz się od tego szpiegującego internetu z korzyścią dla wszystkich.

1 Like