Michał Kwiatkowski

Ktoś słusznie zauważył na internetach, że skoro Schachmann wygrał Paryż-Nicea, więc nic dziwnego, że zameldował się na podium Strade Bianche “tydzień później” :wink:

3 Likes

Ja tam nie jestem z teamu “Kwiatek się skończył” ale uwagi @El_Pisolero są słuszne.
Jak by nie doceniać naszego kolarza to niestety ale od dawna nie prezentuje poziomu którego po nim oczekujemy i trochę za dużo tych wymówek się robi. W zeszłym sezonie to było przemęczenie po szalonym 2018. Teraz była długa przerwa i czas odpocząć, po jednym wyścigu jeszcze nie ma co przesądzać ale miejsca na wymówki już zbytnio nie ma. Forma na najwyższe lokaty jest albo jej nie ma, jeśli nie - to trudno, świat się nie wali a swoje już osiągnął tylko niech skończą się ciągłe tłumaczenia.

Przypomnę tylko że poprzedni rok był pierwszym od 2014 bez wygranego duzego wyścigu. Ja tam wolę taką stabilność niż dwa sezony z rzędu z kilkoma wygranymi. Znowu odpali tylko nie wiadomo kiedy. Choć 5 monumentów faktycznie już raczej nie wygra.

Ale są też tacy którzy wygrają i ogórki i najważniejsze wyścigi. Nie zostawiając nic rywalom :wink:

Kwiatkowski na ostatnie 20 klasyków JEDEN skończył w top 10. Ta statystyka mówi wszystko w jakim miejscu jest nasz kolarz. Mówienie że teraz może się nie liczyć bo ważniejsze cele są za 1,5 miesiąca jest nie na miejscu.

3 Likes

Nikt nie kwestionuje ani tego co osiągnął ani tego, że może odpalić i jeszcze wiele osiągnąć.
Ale rozmawiamy o tym co tu i teraz a teraz jest jak jest.

I co by nie mówić, to czy Michałowi czy Rafałowi to jakieś zwycięstwo w nawet mniej prestiżowym wyścigu by się przydało. I dla kibiców i dla swojego morale.

Jasne że ostatnio w klasykach nie bylo wyników. Nie lubię gdybania ale i w MS-R i w Amstel moc była. Poczekajmy jednak na M-SR a nie na ogórek.

Też nie wiem po co Kwiatkowski miał by się zaginać po wygraną jutro w Varese?
Celem jest wynik w MSR i Lombardii a start w Gran Trittico Lombardo czy Milano-Torino ma go do tego dobrze przygotować, nic więcej. Jeśli wypadnie słabo w monumentach to nawet jutrzejsza wygrana nie wpłynie pozytywnie na ogólną ocenę jego występów w tej części sezonu (bynajmniej dla mnie).

Zaginać się na wygraną to na pewno nie ale z drugiej strony… jeśli ma być w stanie wygrać MSR to raczej jutro na lajcie powinien kręcić się koło top3 a wygrana dodała by “skrzydeł”.

Ale ja i tak uważam, że Michał trenował głównie pod TdF i wykazanie się tam bo to może zaważyć w najwyższym stopniu o jego przyszłości (albo przynajmniej wysokości $$$)

Israel StartUp czy Ineos ? :wink:

1 Like

z tym ISN to wcale nie głupi trop może być… ;]
Chociaż podejrzewam, że zależy mu aby zostać w Ineos

1 Like

Czy na lajcie? No nie wiem, według tej listy startowej (prowizorycznej) będzie niejaki Mathieu van der Poel, który ma też coś do udowodnienia po SB, jest kolega Moscon czy Ciccone lub Łucenko, no i jednak Nibali…

Ja sam pisałem, że nawet bazując liście z PCS to widzej widzę Grega niż Kwiato więc nie mówię, że na lajcie jest to do wygrania. Chodzi mi o to, że jeśli Kwiato miał by być w formie na wygranie MSR to właśnie powinien właśnie gdzieś koło tego top3 być minimum.

To jednak trochę cięższy teren niż MSR. Oczywiście w zeszłym roku poprzednik (chyba) czyli Tre Valli Varesine był trudniejszy (np. wygrana Roglica w 2019). Chyba bardziej ten wyścig pod kątem Lombardii niż MSR.

W Israel może mieć większą możliwość wyboru wyścigów stricte pod siebie :slight_smile:

To jest oczywiste że jeśli Kwiatek ma mieć nogę w San Remo, to powinien się kręcić wokół zwycięstwa w tygodniu.

Zresztą na pewno SB nie powinno być takim punktem odniesienia w stosunku do kogokolwiek… kto uprawiał sport przy 40 stopniach wie że to jest loteria nawet przy jakiejś wypracowanej formie- nie da się przewidzieć jak zachowa się organizm…

A propo ktoś się orientuje jakie temperatury będą w trakcie Trittico?

Van Aert, Formolo, Schachmann, Bettiol i Fuglsang to przypadkowe towarzystwo, od taka loteria pogodowa :rofl:

Jeśli ma się liczyć w MSR i Lombardii to powinien pokazać przesłanki dobrej formy we wcześniejszych startach. Nawet przez różowe okulary ciężko mi widzieć Michała który jutro przyjeżdża 30 a w Lombardii w dychu. I gadanie o trenowaniu to jak sam napisał ktoś, najprostsza wymówka wytłumaczyć się ze słabszego wyniku. Nie mówię że zawsze ale często.

Tak więc dla mnie jutrzejszy mało znaczący wyścig będzie punktem wyjścia dla pierwszych dwóch monumentów sezonu. Jeśli nie przyjedzie w czołówce to nie widzę go w głównych rolach ani w San Remo ani tym bardziej w Lombardii. Może będę musiał posypać głowę popiołem ale cóż, zobaczymy.

Uprawiałeś zawodowy sport przy takiej temperaturze?

No ale oczywiście, że w tych warunkach to loteria pogodowa.
Jeden organizm da radę a drugi nie.
Takiej samej klasy nazwiska które wymieniłeś nie dały rady jak Alaphilippe, Nibali, Pogacar
Nawet Kasia Niewiadoma powiedziała, że ją po prostu przegrzało, nie dała rady jechać dalej.

To tak trochę jak z MŚ z Yorkshire.

Wygrał Mads Pedersen a każdy wie, że nie jest jakimś prze-kolarzem a wiele innych przegrało walkę z warunkami.

1 Like

Widzę że dla niektórych wyniki w SB były przypadkowe… Przypadkowi nic nie znaczący zawodnicy…
Van Aert kręcący niewiarygodne cyferki wczoraj ale także w treningach na Teide czy Tignes nie ma znaczenia. Wygrane Fuglsanga w karierze też przypadkowe (może w upale albo w deszczu :wink:)
Oczywiście że upał ma znaczenie, ale słonko w Sienie chyba nikogo wczoraj nie zaskoczyło :sweat_smile:

Rozumiem że ty uprawiasz sport na poziomie wymienionych przeze mnie panów i wiesz o co chodzi :wink:

Jak dla mnie głupia dyskusja dyskredytująca wczorajszych bohaterów wspaniałego wyścigu.