Mistrzostwa Europy Środkowej - Tatry Tour 2007, niebawem


#1

eubike.sk/portal/pl/


#2

no no ja jade!!
przejezdzalem takie trasy i dluzsze ale zawsze z przerwami i jedzeniem swoim. A teraz potrzebuje porady jak problem z odzywianiem rozwiazac. Kanapek nie wezme bo sie zle je po drodze, na snickersy za gorąco.
Dodam ze jestem głodomorem:)


#3

Gres, czy zechcesz się podzielić z forumowiczami swoimi wrażeniami i ocenami z wyścigu oraz ze swoim w nim udziale?. Zapewniałeś, że wystartujesz.


#4

Ja startowałem w tym wyścigu, ale niestety moje nadzieje na dobre miejsce skończyły się na starcie ponieważ z powodu problemów technicznych musiałęm stanąć gdzieś na końcu.
I zanim wystartowałem to już mjałem strate do czołówki. Goniłem jakieś 7km i kiedy w końcu dogoniłem to zaczeły się podjazdy i to był koniec :frowning: . Jeszcze starałem się gonić, ale w czterech nie zdołaliśmy odrobić przy silnym wietrze straty około 100 metrów do czołówki i niestety musiałem zadowolić się jazdą w dalszej grupie. Trasa bardzo fajna, po za tym przez wiele kilometrów dokuczał silny wiatr. Ostatecznie zająłem dopiero 62 miejsce, zdecydowanie poniżej oczekiwań :angry:


#5

no wez 64 miejsce jest bardzo dobre bo uczestnikow bylo grubo poonad 300.

Nie dzielilem sie wrazeniami bo mam fatalne:(
Wszystko było super - mój pierwszy start w czymś powazniejszym niż rajd. Wrazenia niesamowite wielki peleton i takie tam. Nawet fakt ze na starcie sie mialo sporą strate bo tempo od razu mocne zamiast spokojnego przejazdu przez zakopane i lotnego startu.
A fatalne wspomnienie bieże się stad że 20km przed metą wyrznolem!! Obrecz najprawdopodobniej do wyrzucenia!! Czyli sporo stów w plecy jestem. Zeby dojechac musialem je prostowac na krawezniku ( w widelec sie nei miescilo). Dopiero jak juz zalozylem i przejechalem 5 km pojawil sie mavic z kołami:( W sumie 26 minut straty :frowning: No i to koło którego mi strasznie żal.

Za rok oczywiście też pojade , jedna z niewielu okazji by się pościgać bez licencji. Zaraz po zawodach mówiłem że było warto nawet biorąc pod uwage koło. Teraz troche ochłonołem i smutno i zgryzota.

Kumpel 96 a koleżanka 2 wśród pań!! Niezle nagrody dostała !!


#6

Gres, pierwsze koty za płoty. Moje gratki za odwagę i start. Trzeba się przełamać.
Jak mówi przysłowie “gdzie drwa rabią tam wióry lecą”.
Więc kolarskie ostrogi zdobyłeś, bo i gleba i połamane koło.
Połamanego koła żal, za jakiś czas gdy fundniesz sobie nowe, smutek Cię opuści.


#7

dzieki za otuche :slight_smile:
teraz mam niezla myslowe jak to kolo zastapic :slight_smile: - jeszcze raz tak miekka obrecz, a moze mavic open pro, a moze wyjac lekka obrecz szytkowa z piwnicy , dokupic do niej super szprychy i zapleźć na pieście DA ktora posiadam?

A na przyszly rok moze licencja ? :slight_smile: Nie no raczej nie bo na wieksza ilosc startow raczej funduszy braknie, ale na rajd wokol tatr obowiazkowo. Tam sie nei zjezdza po 80 kmh na dziurach:)


#8

Koło powinno być jak najsztywniejsze, zwłaszcza jeżeli chcesz jechać szybkie zjazdy. Kiedyś (w rowerze Colnago Master) miałem felgi sygnowane marką GIMONDI na piastach Mailarda. Mimo stosowania różnych zaplotów i naciągów, były tak miękkie, jak przysłowiowe masło. Każdy szybszy zjazd z góry dostarczał hardcorowych wrażeń, serce stało w gardle, nie dało się rowerem kierować i przewidzieć gdzie pojedzie. Szybko się sprzętu pozbyłem.

Miękkie koło jest nieprzewidywalne, łatwo wpada w wibracje.
A co do szytek? Przestałem nan nich jeździć już bardzo dawno, gdy mnie wyprowadziło z równowagi ich kljenie i zszywanie. Nie wiem czy ma sens powrót do szytek, gdyż nie orientuję się obecnie jaka jest ich dostępność i cena.
Wydaje mi się, że obecna oferta oponek dętkowych jest bardzo korzystna cenowo i użytkowo. Oponki chyba niczym nie ustępują szytkom, a w ochronie przeciwprzebiciowej chyba je nawet przewyższają, ponadto wymiana na trasie przebitej dętki jest prosta i nieskomplikowana.
Osobiście do szytek na 99,9 % już nie wrócę.


#9

no ja nei waze duzo ( mniej niz 70 ) a jednak czuje ze kola ktore mam a raczej mialem mialy sztywnosc marna - kij tam zjazdy ale podjazdy :frowning:

A co do tych szytek , teraz sa te wypelniacze o ktroych probuje sei dowiedziec czy dzialaja, jesli tak byloby t super rozwiazanie bo napewno lepiej sie jedzie na szytce no i jest nieco lzej - a niektorzy sa na to chorzy:)

Masz jakis pomysł na koła za tysiac? Bylo juz takich pytan od groma :slight_smile: ale nadal ciezko - ultegra jest ciezka , w kombinacji open pro + piasty DA + lekkie szprychy ( laser , revo) sie w tysiaku nie zmieszcze:(
W campie tym bardziej.


#10

ja wystartowalem w tym wyscigu w tym roku poraz pierwszy ale juz wiem ze nie ostatni
organizacja na poziomie wyzszym niz nie jeden wyscigow elity w polsce za rok oczywiscie tez sie wybieram bo po tym pozostal niedosyt :slight_smile:
pozdr